Tag: szczepionka

CZY CHINY MÓWIĄ PRAWDĘ O EPIDEMII KORONAWIRUSA!?

Sprawa z koronawirusem z Wuhan o ponownie zaczęła rozgrzewać do czerwoności opinię publiczną. Wg mediów, które niezbyt interesują się tym tematem, wszystko jest jak najbardziej w porządku. Oficjalna narracja przyjęta przez rządy i media polega na tym, by raczej nie straszyć ludzi i nie wywołać paniki. Mówi się nam, że Chiny kontrolują rozmiary epidemii, że nic nam nie zagraża, a dane podawane przez komunistów są rzetelne i prawdziwe. Rzadko pojawiają się artykuły o tym, że ten wirus może być bronią biologiczną. Lub też o tym, że rząd chiński może celowo fałszować statystyki, by nie wywoływać w społeczeństwie paniki. Jest to odwrotna strategia niż ta z poprzednich epidemii, podczas których nagłaśniano ich postępy aż do przesady.

Ile jest w tym prawdy? Od kilku tygodni podejrzewam, że prawdy jest w oficjalnej narracji raczej niewiele. Ostatnia doba (12 luty 2020) potwierdziła przypuszczenia moje i innych ludzi. To, co tam się dzieje, przekracza nawet moje możliwości jeśli chodzi o apokaliptyczne prognozy. Chiny podały, że nowych przypadków zachorowań na wirusa z Wuhan jest prawie 15.000, zaś zgonów aż 242. Skąd taka liczba? Od niedawna są tam obserwatorzy WHO, więc narzucili Chinom nowe metody liczenia przypadków i zgonów, bardziej zgodne ze stanem faktycznym.

Od tej pory do liczby zachorowań dopisuje się także te osoby, u których są ewidentne objawy zakażenia koronawirusem, ale których jeszcze nie zdążono przebadać. Zaś do liczby zgonów doliczani są też Ci ludzie, u których po śmierci wykryto wirusa. Wcześniej takie osoby nie były badane, nawet jeśli zmarły na objawy koronawirusa. Po prostu jako ofiary koronawirusa liczono tylko tych, u których wirusa wykryto jeszcze za życia.

W kontekście epidemii koronawirusa wciąż nie wiadomo:

-Ile jest przypadków zachorowań, które przechodzą z bardzo niewielkimi objawami lub wręcz bez objawów

-Ile osób zmarło w domu, chodzi po miastach z wirusem nie mogąc dostać się do lekarza, ile osób zwleka z pójściem po pomoc lub wręcz celowo jej unika

-U jak wielu osób nie wykonano testów na obecność koronawirusa, ponieważ brakuje zestawów do testów, a są one produkowane w USA i sprowadzane do Chin?

-Ile przypadków choroby jest naprawdę, i jak bardzo rząd Chin ukrywa rozmiary epidemii.

Naukowcy w Hong Kongu opublikowali w czasopiśmie medycznym Lancet artykuł o tym, że w samym mieście Wuhan, i to już 25 stycznia, powinno być 76.000 przypadków zachorowań. Z kolei Guo Wengui, chiński miliarder-dysydent, który musiał uciekać z Chin, powiedział coś, co może zastanawiać. Tacy ludzie, jak wiadomo, mają swoje dojścia i wtyki. Mówił, że chiński rząd celowo nie upublicznia prawdziwych danych o rozmiarze epidemii wirusa z Wuhan. Uważa że w wyniku zarazy zginęło już 50.000 ludzi, a krematoria w samym tylko Wuhan od 2,5 tygodnia palą 1200 ciał ofiar wirusa dziennie.

Z kolei jeden z pracowników tych krematoriów powiedział, że pracują oni 24 godziny na dobę i nie nadążają z paleniem ciał zmarłych. Nie wiadomo na ile prawdziwe są te świadectwa, ale dzisiejsze dane o epidemii jak i praktyka reżimów komunistycznych pokazują, że są powody do tego, by przynajmniej częściowo brać te doniesienia na poważnie.

Co jeszcze wiadomo o wirusie z Wuhan?

Czytaj dalej CZY CHINY MÓWIĄ PRAWDĘ O EPIDEMII KORONAWIRUSA!?

CZY MAMY EPIDEMIĘ ODRY W POLSCE?!

Czy w Polsce jest epidemia odry? Czy powinniśmy się szczepić?

W TV mamy kolejną część odcinka telenoweli o nazwie „epidemia czegoś tam.” Najczęściej ogłasza się oczywiście epidemię czegoś stosunkowo niegroźnego, na co jest szczepionka, np odry. Wiadomo, nawet gdy człowiek się zaszczepi i zachoruje, to żadnego medialnego rabanu ani masowych pozwów śądowych nie będzie. Bo taka grypa to jest do odchorowania i już. Więc nie trzeba się martwić o skuteczność preparatu.

Wyjątki to oczywiście choroby śmiertelne, takie jak ebola czy HIV. Na nie szczepionki nie ma. Czyżby dlatego, że życie od razu zweryfikowałoby całą ideę sztucznej immunizacji, a fakt, że szczepienia kompletnie nie działają, wyszedłby na jaw? Spójrzmy na to logicznie. Czym innym jest człowiek zaszczepiony na grypę, kóry zaraz potem łapie grypę.

No miał pecha, może i tak by tę grypę złapał, a grypa to grypa, w tydzień będzie zdrowy, na cholerę drążyć temat? Natomiast czym innym jest człowiek, który pomimo zaszczepienia na ebolę – choruje na nią i umiera w boleściach, doprowadzając do groźby globalnej epidemii. Wtedy to byłby dopiero jazgot i wkurw ludzi! Więc może dlatego nie ma szczepionek na choroby naprawdę groźne, bo wyszłoby, że ta metoda nabierania odporności nie działa, bo od początku była wadliwa?

Przez dekady zmieniono postrzeganie chorób, które kiedyś były uważane za zwykłe i łagodne. Czy zmieniły się wirusy? Stały się bardziej groźne i zaraźliwe? Nie. Zmieniono narrację medialną na ich temat.

Słowa są potęgą każdej elity. Ten, kto ma władzę nad słowami, ten dyktuje masom, co mają myśleć. Przecież te same słowa są postrzegane nieraz w skrajnie różny sposób, w zależności od epoki historycznej i od tego, kto trzyma ster władzy, mówiąc maluczkim jak mają myśleć.

Jaka jest prawda o epidemii odry w Polsce?

Czytaj dalej CZY MAMY EPIDEMIĘ ODRY W POLSCE?!

Tajemnicze zgony po szczepionkach na grypę i panika ludzi. Koncerny zaś nasilają agresywną propagandę

Tajemnicze zgony po szczepionkach na grypę i panika ludzi. Koncerny zaś nasilają agresywną propagandę

Artykuł poniżej to tekst ze strony Zmiany na Ziemi o sprawie zgonów po szczepionkach na grypę. Jak wiemy, szczepionki te spowodowały jesienią 2014 roku całą serię niewyjaśnionych zgonów m.in. we Włoszech. O sprawie informowały nawet polskie media. W konsekwencji, coraz mniej osób chce się zaszczepić, spadają dotąd pewne i olbrzymie zyski korporacji farmaceutycznych. Pamiętajmy, że zyski ze sprzedaży szczepionek to nie tylko zysk ze sprzedaży preparatu szczepionkowego.

W przypadku szczepionki na grypę, jest to zysk w wysokości 20 zł do 40 zł za dawkę szczepionki. Ale tutaj chodzi także o zysk z leczenia wielu działań niepożądanych tej szczepionki – alergii, spadków odporności i innych, często znacznie poważniejszych.

Obecnie korporacje farmaceutyczne rozpoczęły swoistą nagonkę na przeciwników szczepień i ich zbrodniczej polityki zysku za wszelką cenę, nawet po trupach. W mediach usłużni, przekupieni grubymi pieniędzmi „eksperci” straszą epidemiami, w tym epidemią grypy. W dzisiejszej „nauce” to pieniądz ustala obowiązującą „prawdę”, i o tym powinniśmy pamiętać.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

Groźne szczepionki na grypę zniechęciły ludzi do ich stosowania – media straszą epidemią

Cytuję: „We Włoszech ludzie masowo przestali się szczepić przeciwko grypie. Lekarze współpracujący z koncernami farmaceutycznymi zaczęli już bić na alarm jakoby w konsekwencji groził tam wybuch epidemii grypy. Podobna proszczepionkowa propaganda zaczyna się nasilać również w Polsce.

Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku doszło do kilkunastu zgonów starszych ludzi, których postanowiono „ochronić” przed grypą podając im preparaty medyczne uważane za szczepionkę przeciwko wirusowi grypy. W rezultacie wycofano z rynku kilka serii szczepionek.

Na tym jednak się nie skończyło, bo ludzie masowo odmawiają szczepień. Media próbują obecnie odwracać przysłowiowego kota ogonem i podają, że związek przyczynowo skutkowy między szczepionką na grypę a zgonami pacjentów jest trudny do udowodnienia. Zwraca się uwagę, że były to osoby sędziwe z rozmaitymi schorzeniami.

Aktualnie mamy sam środek sezonu grypowego, dlatego rozpętanie histerii epidemii grypy, która jest rzekomo większa niż zwykle, na skutek odmowy potencjalnie niebezpiecznych szczepionek, wydaje się być łatwym zadaniem. W takich sytuacjach najsilniejszym bodźcem jest strach. Media włoskie podają zatem alarmistyczne informacje, że tak wysokiej zachorowalności na grypę nie było od 4 lat.

W Polsce dokładnie tak samo jak we Włoszech telewizje grają tą samą melodię. Zdaniem niektórych statystyk, od początku 2015 na grypę zachorowało 202 tysiące osób, a w całym 2014 było to 3,1 miliona przypadków. Nasze rodzime media dodają, że to bardzo dużo i wynika to z niechęci Polaków do szczepień ochronnych. Możliwość wystąpienia negatywnych odczynów poszczepiennych takich jak uszkodzenia neurologiczne, na przykład narkolepsja, jest oczywiście zupełnie pomijane w oficjalnych przekazach i uwypukla się tylko, że ludzie są ciemni i nie chcą się szczepić.

Trzeba też pamiętać o tym, że wirus grypy bardzo szybko mutuje i powoduje to, że opracowanie na niego szczepionki jest równie trudne jak opracowanie szczepionki na HIV. Efekt tego jest taki, że koncerny farmaceutyczne sprzedają jako szczepionki na grypę, co roku inny specyfik, który ma być skuteczny przeciwko tym szczepom wirusa, które według naukowców będą dominować w danym sezonie.

Doprawdy trudno powiedzieć jak jest to ustalane, bo chyba wirusy grypy nie są rozprzestrzeniane przez kogoś celowo. O tym, że jest tutaj spory element losowy świadczy też fakt, że amerykański instytut CDC w najnowszym raporcie stwierdził, że skuteczność najnowszej szczepionki przeciwko grypie sezonowej 2014/2015 jest skuteczna jedynie w 28% przypadków. Nie skomentowano ewentualnych działań niepożądanych na skutek przyjmowania tych szczepionek.

Warto przypomnieć nagłośniony właśnie przypadek pięcioletniej dziewczynki z Las Vegas w USA, która mimo, że była zaszczepiona przeciwko grypie, zmarła w wyniku powikłań tej choroby. Amerykańskie media tłumaczą to nieskutecznością dystrybuowanej szczepionki na wirusa grypy ze szczepu A.

Myślący człowiek zadaje sobie zatem pytanie, jaki jest sens ryzykowania ciężkich uszkodzeń neurologicznych u siebie i u swoich dzieci, skoro jedyne co otrzymujemy ze szczepionką to obietnicę, iż dzięki temu nie zachorujemy. Problem w tym, że możemy też otrzymywać pokaźną ilość substancji, które mogą pogorszyć nasz stan zdrowia i spowodować, że przejście grypy będzie trudniejsze, a więc ryzyko zgonu z tego powodu może się zwiększyć.

Kryminalna polityka korporacji farmaceutycznych. Stop medycynie opartej na chorej żądzy zysku!

Kryminalna polityka korporacji farmaceutycznych. Stop medycynie opartej na chorej żądzy zysku!

szczepienia badania naukoweZapraszam do przeczytania artykułu autorstwa dr Jerzego Jaśkowskiego. Jest on nieocenionym badaczem i tropicielem tych konspiracji medycznych, o których większość z nas nie wie. Działał on w ten sposób jeszcze wtedy, gdy w Polsce nie było szerokopasmowego dostępu do internetu. Z tych powodów jest on znienawidzony i szkalowany na stronach farmaceutycznych takich jak „blog de bart” czy „pogromcy mitów”.

Artykuł opisuje różne działania, które są owszem, legalne, ale wysoce naganne moralnie. Obecnie w świetle prawa wolno sfałszować każde badanie naukowe bądź zmienić jego wyniki, i udowodnić to, co zażyczy sobie korporacja, rząd czy grupa lobbingowa. Nawet w polityce i dziennikarstwie nie ma takiej skali korupcji jak w akademickiej nauce. Widok polityka czy urzędnika z zarzutami prokuratorskimi to częsty widok, przywykliśmy do niego. Natomiast ile znasz przypadków demaskacji i ukarania fałszerzy naukowych?

Obecnie najeżona dogmatami, „gównoprawdami”, korupcją i grą interesów nauka, powoli zastępuje religie. Jest to proces związany z laicyzacją. Ateista uwalniając się od zła i iluzji religii, niejako wpada w kolejną iluzję – czyli w ową „naukę”. Jedne dogmaty, których nie wolno podważać (religijne) zostają zastąpione innymi dogmatami których nie wolno podważać (naukowymi).

Księdza zastępuje schludnie ubrany ekspert. Papieża zastępuje Dawkins. Świątynie katolickie zostaną zastąpione przez instalacje takie jak CERN / LHC (Wielki Zderzacz Hadronów) gdzie wręcz z nabożną czcią cacka się z materią. Kreacjonizm zostaje zastąpiony ewolucjonizmem i teorią wielkiego wybuchu. „Wszystko powstało z niczego i przez przypadek” – normalnie jak Kononowicz. Pęd za przykazaniami instytucji kościelnej zastępuje pęd za karierą i pieniądzem (materią). Pieniądzem tak ulubionym przez korporacje, rządzących i samych naukowców. Biblia zostaje zastąpiona książką „Bóg urojony”.

Ten powyższy akapit to oczywiście pisanie nieco pół żartem.. Ale w każdym żarcie jest trochę prawdy. Ogólnie, nauka w jej obecnej postaci bardzo przypomina kult religijny. Te same mechanizmy psychologiczne jak w religii. Czyli dogmatyczność, zakaz krytyki, wybiórczość. Każdy kto naukę krytykuje staje się od razu „niewiernym” – w tym wypadku, „prawicowym oszołomem”. Rolę inkwizycji pełnią rady naukowe, organa przyznające granty na badania i agendy rządowe lub międzynarodowe, takie jak WHO bądź FDA. Zaś rolę sakramentów pełnią na przykład coroczne szczepienia na grypę, jako wyraz wiary w dogmat „skutecznych i bezpiecznych” szczepionek.

Cytuję: „Aby zaakceptować prawdę, musisz użyć swojej wolnej woli i wolności myślenia. Nie pozwól aby Twój umysł został schwytany w pułapki religijnych i naukowych paradygmatów. Religia i nauka są prostymi formami kontroli, stworzonymi na długo przed Twoimi narodzinami.
Poprzez fakt, iż przyszedłeś na świat na tej planecie, twoje wychowanie opierało się o przynajmniej jedną z tych form kontroli. Naturalnie z tego powodu, przez całe Twoje życie okłamywano Cię w sprawie rzeczywistości, w której przyszło Ci żyć„.

medycyna nauka i szczepieniaAutor wstępu: Jarek Kefir

Proszę o podanie dalej tego info!


Korporacje kryminalne w przemyśle farmaceutycznym

Cytuję: „Na początku lat 1980. stworzono nowy paradygmat w medycynie. Paradygmat ten polegał na negowaniu doświadczenia osobistego lekarzy, a opieraniu się tylko na pracach doświadczalnych wykonywanych wg pewnych reguł, zasad przez tzw. odpowiednie ośrodki. Nazwano to medycyną opartą na dowodach – MOND. Wbrew oczekiwaniom chodziło po prostu o stworzenie monopolu na prawdę. Niestety jak zwykle podano to w rękawiczkach i większość naukowców i lekarzy kupiła ten paradygmat. Oczywiście wywodziło się to z typowych zasad cywilizacji azjatyckich tj. było oparte na masach. Jeżeli coś pomogło jednemu człowiekowi a powtórzyliśmy to np. 100 razy to znaczy, że będzie pomagało wszystkim następnym chorym. Paradygmat ten został szeroko reklamowany i „wciskany” na siłę do uczelni medycznych.

szczepienia dzieciCiekawe czy za parę lat nie będą chcieli małżeństw zawierać na zasadzie; w pierwszym szeregu kobiety w drugim mężczyźni i po kłopocie z całą tą miłością. Życie zweryfikowało to negatywnie. Jeszcze raz okazało się, że Bozia stworzyła to lepiej aniżeli móżdżek sprzedawcy mógł wykombinować.

Pamiętam starych przedwojennych chirurgów, którzy zawsze tłumaczyli, że najlepsza jest ta metoda operacji, którą dany chirurg najlepiej opanował. Ta prawda uległa całkowitej zmianie. Miała zaistnieć urawniłowka. Wszyscy mieli robić to samo i tak samo ponieważ ktoś, najczęściej nieznany z nazwiska powiedział, że to najlepsza metoda. Podam kilka przykładów. W 1986 roku wprowadzono powiększanie silikonowe piersi u kobiet. Oczywiście nikt nie mógł przewidzieć jak organizm – skóra, zareaguje na takie ciężarki. Po kilku latach okazało się, że skóra rozciąga się i nie będę opisywał co się dzieje z biustami. Efektem były kolejne operacje co widać u aktorek np. Agelica Jolie reklamującej się kolejnymi okrągłościami i operacjami a 10 000 dolarów. Widać wyraźnie na tym przykładzie, że metody wprowadzane pod pretekstem „dowodów medycznych” miały tylko jeden cel stwarzanie przewlekłych pacjentów czyli finansowe perpetuum mobile. A fizycy twierdzą, że coś takiego jak perpetuum mobile nie istnieje. Paradygmat ten MOND, może i mógłby być zastosowany gdyby: niestety tych gdyby jest bardzo dużo.

Po pierwsze; poziom edukacji powinien wzrastać systematycznie. Jak to pokazał PT J. Wieczorek (10.12.2013, PClub) czym wyższe wykształcenie tym większe ogłupienie. Zgadzam się z tym całkowicie. Po tzw. przemianach, nastąpił w Polsce kolosalny wzrost liczby wyższych uczelni a niestety nie mieliśmy kadry do prowadzenia takowych. Czyli marksistowska „ilość” wcale nie przeszła w „jakość”. Rezultatem było nawet w seminariach duchownych prowadzenie wykładów przez świeżo upieczonych magistrów. Skutkiem jest fakt, że nasza innowacyjność jest niższa aniżeli Mołdawii co nie przeszkadza, że liczbom profesorów górujemy nad Niemcami. Rząd rozdaje te „stanowiska” tak jak Zagłoba Niderlandy. Już prof.F.Koneczny udowodnił, że to nauka musi iść przed oświatą a nie odwrotnie, jeżeli kraj ma się rozwijać. Nie wspominam tutaj o klanach rodzinnych na uczelniach.

Kolejnym problemem jest sprawa podręczników i piśmiennictwa naukowego. Otóż całość sprowadza się ponownie do monopolu.O ile jeszcze w latach 70 mieliśmy ok. 2000 tytułów naukowych z ok. 10 000 000 egzemplarzy to w chwili obecnej praktycznie wyeliminowano piśmiennictwo polskie i w zamian mamy monopolistę Elsever. Wydawnictwo kontroluje ponad 2400 tytułów naukowych na całym świecie. Sprawa stała się głośna w przypadku przygotowania tzw. afery dr A. Wakefielda. Okazało się, że ci sami ludzie siedzieli w radach nadzorczych jak i byli ekspertami oceniającymi dane publikacje naukowe. Oczywiście o druku decydował wydział marketingu danego tytułu, a nie wartość pracy. Generalnie drukowano 37 z 38 prac popierających dany projekt ale tylko kilka procent oceniających dany projekt, czy lek negatywnie. I proszę zauważyć tej całek kadrze profesorów to wyeliminowanie piśmiennictwa polskiego zupełnie nie przeszkadzało. Nikt nie protestował. Możesz więc podumać Szanowny Czytelniku czy byli to polscy profesorowie, czy też nie wiedzieli co się dzieje, czy…?

Na porządku dziennym było fałszowanie wyników badań naukowych. Powstała nawet specjalna grupa Cohrane Libery mająca dokonywać oceny wydanych prac. Pomimo monopolu wydawniczego liczba prac udowadniających skuteczność szczepionek jest tak mała, i są tak źle robione metodologicznie, ze nic się udowodnić nie daje. Konkretnie np. publikacje wydrukowane w tym monopolu wydawniczym dotyczące skuteczności szczepionki przeciw grypie dowodziły, że mycie rak jest tak samo skuteczne jak szczepionka przeciwko grypie ale znacznie tańsze i nie powodujące powikłań. Pomimo tego w Polsce w „Medycyna Praktyczna” – sponsor główny firmy produkujące szczepionki Novarix, GSK. Sanofil etc. cały czas dosłownie wciska lekarzom, że szczepionki są skuteczne. Powstał nawet specjalny miesięcznik dla pediatrów pt. „Szczepienia”. Oczywiście nie tylko o żadnych powikłaniach ale nawet o składzie szczepionek pediatrzy nie się nic nie dowiedzą. W jaki więc sposób przeciętny lekarz pierwszego kontaktu, czy pediatra ma znać toksyczność szczepionek? Ministerstwo nie spełnia swojej roli kontrolnej, a publikacje są reklamówkami Wielkiej Farmacji.

Prawie 30 lat temu ukazała się książka pt.: „Kryminalne korporacje w przemyśle farmakologicznym” autorstwa p. Braithwaite. Jak sam autor przyznaje chciał zwrócić uwagę na problem aby go skutecznie usunąć. Niestety przyznaje obecnie, że zamiast poprawy nastąpiło pogorszenie prac naukowych. Wydaje więc kolejną książkę pt: „Korporacje, przestępczość leków”. W latach 1970. w kryminalnych produktach brało udział 19 z 20 dużych korporacji farmakologicznych. W żadnej innej branży nie było takiego fałszowania. Przykładem jest „kariera” Donalda Rumsfelda. Będąc dyrektorem GD Searle dopuścił do fałszowania eksperymentów polegającym na reinkarnacji szczurów używanych do doświadczeń. To znaczy, jak szczur padł to szybko wkładano do klatki drugiego, nic nie wspominając w protokole o padaniu zwierząt pod wpływem leków. Jeśli doświadczenie wskazywało, że lek nie działa to tak długo je powtarzano aż „zadziałał”. Zresztą wszystko wskazuje, że ten pan jest człowiekiem do zadań specjalnych, ale o tym innym razem. Autor pesymistycznie ocenia możliwość poprawy sytuacji. Większość firm przejęły tzw. Grupy Kapitałowe, a one nie są zainteresowane jakością produktu tylko zyskiem. Stąd taki nacisk na coś co się nazywa Zdrowiem Publicznym. Można bowiem pod pretekstem ochrony zdrowia, na podstawie tych fałszowanych prac skubać podatnika.

Kontynuując temat dlaczego coś takiego jak „medycyna oparta na dowodach” nie ma prawa istnieć należy stwierdzić, że grupy kapitałowe posiadają odpowiednie środki aby zakładać i utrzymywać bazy danych. Oczywiście w tych bazach danych czytelnik może znaleźć tylko te „prawdziwe” prace. Prac negatywnych nie publikuje się, a nawet jak się wydrukuje to nie umieszcza w komputerowych bazach danych. Komputerowe bazy danych nie zawierają materiałów z konferencji naukowych. Materiały z konferencji naukowych organizowanych przez towarzystwa naukowe mają dużo większą wagę i wiarygodność aniżeli te drukowane w tzw. czasopismach naukowych. Nie ma takiej cenzury poprawności politycznej przy przyjmowaniu do druku. Przemysł farmaceutyczny przejął cały system wydawniczy w związku z tym może w dowolnym momencie, poprzez nasilenie ilości prac na damy temat, stworzyć wrażenie, że dana metoda jest powszechnie akceptowana. Nie jest to takie trudne z powodu braku czasu poszczególnych lekarzy oraz kosztów zakupów czasopism.

Podam kilka przykładów z ostatnich lat. Wmówiono lekarzom, że aspiryna zapobiega zawałom. Oczywiście jest to wierutna bzdura. Problem dla firm powstał ok. roku 1980 kiedy to pediatrzy zabronili podawania aspiryny dzieciom do 12 roku życia. Wiadomo, że w przypadku katarku, czy temperatury natychmiast dziecku matka sama podawała aspirynę. Już w 4 lata potem nagle zaczęła pojawiać się cała masa publikacji podających jako rzekome fakty, że po 50 roku profilaktycznie trzeba brać aspirynę aby zapobiec zawałowi czyli jak potocznie mówią pacjenci aby rozrzedzić krew. Jest to ewidentną nieprawdą i aspiryna nie zapobiega zawalom. Ale rynek chronicznych pacjentów jest dostatecznie duży i straty zostały odrobione.

Podobnie postąpiono w połowie lat 1980. okazało się, że makrocykliny nie są takie dobre jak to reklama mówiła, wymyślono, że są najlepszym lekiem na wrzody żołądka, rzekomo z powodu obecności bakterii helicobacter pylorii, która te owrzodzenia powoduje. Problem polegał na tym, że choroba wrzodowa w przebiegu naturalnym tj. bez leczenia zawsze nasilała się na wiosnę i na jesień. Skąd bakteria siedząca w żołądku miała wiedzieć , że przyszła wiosna lub jesień tego mądrzy inaczej nie wyjaśniali. Pranie mózgu szczególnie po 2000 roku było tak skuteczne, że młode roczniki lekarzy o niczym innym nie wiedza tylko podają makrocyklinę. A jeszcze do końca lat 1970. leczono w klinikach akademickich ostre dolegliwości bólowe związane z zaostrzeniem choroby wrzodowej żołądka 50 gramami spirytusu, skuteczność była 100%, a koszt ok. 20 złotych. Obecnie koszt wynosi ponad 150 zł i trzeba kuracje systematycznie kilka razy do roku powtarzać.

Anglicy opublikowali inny problem. Częstotliwość artroskopowej wymiany stawu kolanowego była w latach 80 stosunkowo mała. Odpowiednia reklama spowodowała, że w 15 lat później wzrosła z 3 na 100 000 do 48 przypadków. Innymi słowy zanotowano nagły 1600% wzrost wskazań. Wymiana stawu to ok. 20 000 zł. proszę to sobie obliczyć ; ile zarobił przemysł a o ile zubożono podatnika. Drobna część tej kwoty przypadła lekarzom. O nadużywaniu samego badania artroskopowego mogę powiedzieć z własnego przypadku. Na wszelki wypadek poprosiłem kilku kolegów o konsultację mojej nogi po wypadku. Niby wszystko się pokrywało z moją diagnozą. Ale narzucone procedury wymagały wykonania dodatkowego: TH, MRI, artroskopii, podawania heparyny przez co najmniej 3 miesiące itd. Oczywiście moje doświadczenie mówiło mi co innego i z wyjątkiem MRI potrzebnego ubezpieczeniu, żadnych badań nie robiłem a chodzę.

Na czym polega kryzys medycyny opartej na dowodach? Po pierwsze, dowody są reglamentowane przez firmy zainteresowane sprzedażą. Innymi słowy nie ma dowodów.

Po drugie; powstał monopol tzw. ekspertów, bardzo często są to duchy podpisujące odpowiednie publikacje za odpowiednim wynagrodzeniem. Znany, nagłośniony przypadek lekarza z Gdańska, który w okresie 2 lat zarobił na takich pracach ok. 40 milionów złotych. Co tu więcej tłumaczyć. Nikt się tym nie zainteresował.

Po trzecie; tzw. statystyczne korzyści tak naprawdę mogą być klinicznie nieistotne. Szeroko reklamowany lek przeciwwirusowy Tamiflu i inne podobne, skracają okres infekcji grypowej o 12 godzin. Jest to zupełnie niezauważalne w praktyce. Tamiflu kosztował ok. 200 złotych a standardowe leczenie kosztowało ok. 20 złotych. Różnica szła nie tylko do kieszeni ekspertów.

Po czwarte; masowe fałszowanie wyników badań. Takim koronnym przykładem jest lek o nazwie Cox, reklamowany jako najbardziej skuteczny lek p. bólowy. Okazało się, że ten facet, trudno go nazwać lekarzem, opublikował 16 prac z sufitu biorąc za to ponad milion dolarów. Podobny przypadkiem jest inny ”naukowiec” który opracował tzw. duńskie badania o braku związku pomiędzy szczepieniami a autyzmem. Już chyba „siedzi” ponieważ zdefraudował ponad milion dolarów fałszując wyniki . Oczywiście „polska” prasa o tym nie informowała. A w Polsce nadal powołują się rozmaitej maści eksperci na wyniki raportu duńskiego. Nagminne jest fałszowanie wyników eksperymentów z lekami tzw. przeciwdepresyjnymi okazało się, że nie publikuje się wcale wyników badań dających negatywne efekty. Nie publikuje się powikłań i nagminnie nie publikuje się wyników odległych np. co dzieje się z chorym po 4-6 latach. Na ogół zawsze publikuje się jako rewelacje tzw. wstępne lub wczesne wyniki leczenia tj. jest okres 3-6 miesięcy. Czas to pieniądz i dłuższe obserwacje powodują większe koszty. A w jakim celu? Żadne ze szczepionek nie posiadają badań tzw. odległych czyli co się dzieje np. po 10 latach z dziećmi szczepionymi i nieszczepionymi. Czy wstrzykiwane środki chemiczne powodują raka czy też nie. Przemysł szczepionkowy „załatwił” sobie zwolnienie z badań.

Po piąte; lawinowo rośnie produkcja tzw. wytycznych prokurowanych przez rozmaitego rodzaju urzędników, którzy za wszelką cenę chcą uzasadnić swoje istnienie. Jak stwierdzono w czasie jednego dyżuru przyjmując 18 chorych należało zapoznać się z 3679 stronami procedur. Samo przeczytanie ich zajęłoby 122 godziny. Jak wiadomo doba ma 24 godziny i tyle wynosi czas dyżuru.

Po szóste; najczęściej nie ma chorego z jedna chorobą. A wszelkie badania są wykonywane dla jednej choroby. Innymi słowy chory biorąc preparat X może zaszkodzić sobie. Konkretnie takie sytuacje bardzo często występują w przypadku dolegliwości bólowych stawów i pobierania leków z grupy niesterydowych przeciwzapalnych. Z kolei branie jako osłony leków z grupy blokerów receptorów H-2 – omeprazol i podobne, powoduje zahamowanie wchłaniania wapna i nasila osteoporozę. Leczenie osteoporozy podawaniem wapna i witaminy D -3 z kolei nasila tworzenie się blaszek miażdżycowych i kamieni w nerkach. Jak do tej pory ortopedzi nie wiedzą, że podając witaminę D-3 trzeba podawać witaminę K-2 i nie wolno podawać wapnia.

Po siódme; prace najczęściej posługują się językiem potocznym bez definiowania naukowego produktów, tak dla przykładu; badań wpływ konsumpcji mleka na osteoporozę. Problem polega na tym, że od ćwierć wieku normalny pacjent nie pije mleka a ten produkt z kartoników, który nawet nie leżał koło mleka. Podobnie jedzenie kiełbas, czyli mięsa w sytuacji kiedy to tylko ok. 5 do 10% masy kiełbasy stanowi mięso a resztę najczęściej genetycznie modyfikowana soja. Trudno nazwać to konsumpcją białka zwierzęcego. Zdecydowana większość serów „żółtych” sprzedawanych w supermarketach nie jest wytworem naturalnym ale utwardzonym produktem z olejów. Trudno więc doradzać chorym z osteoporoza aby jedli sery.

Po ósme; sztuczne ustawienie tzw. gradacji wartości naukowej czasopism czyli rozmaitego rodzaju listy np. filadelfijska. Listy te stworzono na potrzeby wywiadu gospodarczego. Jeżeli naukowiec jest promowany na podstawie ilości zdobytych punktów to wiadomo, że będzie starał się umieścić byle co byle w czasopiśmie o wysokim IF. Jest to system promujący piszące duchy o których wspomniałem wyżej. Czasopisma żyją z reklam i reklamodawca zastrzega sobie pierwszeństwo druku swoich publikacji. Dodatkowo system deprecjonuje czasopisma krajowe. Przykładowo wartość IF listy filadelfijskiej wynosi 10 a polskiej 0.1. Można to bezpośrednio powiązać z faktem, że Polska jest „52 Stanem USA”. Doszło do takich paradoksów, że tłumaczenie pracy zagranicznej jest bardziej cenione w oczach i punktach urzędniczych aniżeli samodzielna praca naukowa.

Podsumowując trzeba stwierdzić jednoznacznie, że paradygmat medycyny opartej na dowodach upadł śmiercią naturalną. Z założenia był pretekstem do wymuszania w teorii tzw. naukowych podstaw a w praktyce sprzedaży towaru i usług które lekarzom zlecono.

Coraz więcej myślących naukowców publikuje swoje prace w internecie uważając, słusznie, że tylko publiczna dyskusja może posunąć naukę do przodu. Można popełniać błędy przeprowadzając doświadczenia ale w czasie dyskusji można taki błąd szybko zauważyć. Przypomnę, że w II połowie XIX wieku najwięcej patentów publikowano w cesarstwie pruskim. W cesarstwie pruskim każdy opatentowany produkt nie posiadał już właściciel i każdy kto miał ochotę mógł go produkować. Pomimo tego aż 90% wszystkich światowych patentów powstawało w Niemczech. Patenty nie po to wymyślono aby chronić własność intelektualną ale by mieć monopol na daną produkcję, poprzez np. zakup patentów konkurencji. Ale tego w Polsce jeszcze nie rozumieją.

Ukazała się nowa agitka dotycząca szczepień „Gazety Wyborczej”, która jest gazetą żydowską dla Polaków, jak twierdzi p. S. Michalkiewicz. Agitka jak agitka, takich jest pełno, ale przy okazji udowodniono po raz kolejny to o czym piszę od dawna. Nie po to istnieje internet, abyś Ty Czytelniku się czegoś dowiedział. „Gazeta Wyborcza” reklamuje dwa blogi. No wiadomo, że tego się nie robi za darmo, tylko w jakimś celu. Tak więc od razu widać kto jest kim. Po drugie udowodniono w tej agitce, że wszelkie teksty propagandowe – sponsorowane są dostępne w całości a teksty inne za dodatkową opłatą. Czyli już wiesz Szanowny Czytelniku, jak „Gazeta Wyborcza” puszcza cały tekst, to jest to agitka.

Dawniej lekarze wymieniali swoje uwagi w czasopismach medycznych ale niestety od 20 lat już nie mogą, z powodu braku takich czasopism.”

Autorstwo: dr Jerzy Jaśkowski
Nadesłano do:Wolnych Mediów

Dr Jerzy Jaśkowski: ukrywane fakty o szczepionce na HPV i mroczne tajemnice korporacji

Dr Jerzy Jaśkowski: ukrywane fakty o szczepionce na HPV i mroczne tajemnice korporacji

szczepienia (2)Zamieszczam kolejny artykuł odnośnie oszustwa związanego z szczepionką HPV. Od wielu lat jesteśmy straszeni rakiem szyjki macicy (kobiety) jak i innymi nowotworami rzekomo powodowanymi przez HPV (mężczyźni). Kłopot jest tylko jeden..

Od przyszłego roku ministerstwo zdrowia naszej republiki bananowej zamierza wprowadzić przymusowe szczepienia dla dzieci na HPV, pneumokoki, meningokoki. Jest to celowe, korupcyjne działanie, bo korporacje farmaceutyczne korumpują i opłacają każdy szczebel tej piramidy. Od akademii medycznych, po ministerstwa zdrowia, WHO, lekarzy, media, naukowców, aż po tzw. „ekspertów”.

Tym samym, ministerstwo zdrowia naszego unijnego protektoratu kontynuuje politykę przymusowego, łamiącego prawo i konwencje międzynarodowe, wciskania Polakom szczepionek, których bardziej oświeceni obywatele na Zachodzie po prostu nie chcą. Tego typu polityka jest realizowana w większości krajów Europy środkowo-wschodniej i wschodniej.

To jednak wierzchołek góry lodowej. O licznych niedociągnięciach czy przykładach celowo złej woli, możecie przeczytać w poniższym artykule dr Jerzego Jaśkowskiego. Zapraszam.

Autor wstępu: Jarek Kefir

 

Proszę o podanie dalej tego info!


Dr Jerzy Jaśkowski o szczepionce na HPV

Cytuję: „Od dłuższego czasu trwa kampania nakłaniająca społeczeństwo do szczepienia się na wszystko, co się da i nie da. Aby było weselej, kampania ta jest prowadzona przez państwowe instytucje z Twoich, Obywatelu, pieniędzy.

Nie trzeba przypominać, że pieniądze te idą do prywatnych kieszeni. W kampanię zaangażowani są przede wszystkim urzędnicy rozmaitego szczebla. Wiadomo dlaczego. To przecież oni de facto dysponują przymusowo od nas ściąganymi haraczami, zwanymi podatkami zdrowotnymi.

Jak już ściągną, a tylko spróbuj Szanowny Czytelniku nie zapłacić ZUS-u, to potem już z górki. Trzeba tylko dobrać odpowiedni zespół, zwany grupą ekspercką i po otrzymaniu odpowiedniego dokumentu od takiej grupy, przelać pieniądze podatnika do prywatnej kieszeni producenta szczepionek.

Oczywiście są pośrednicy, w rodzaju żółtych dziennikarzy, czy firm reklamowych. I oczywiście robi się to w trosce o Twoje „szaraku” zdrowie. Jesteś bowiem, wg tych ekspertów, za głupi, aby o tym decydować.

No może nie tak. Jesteś bardzo mądry, jak idziesz do urny i głosujesz na mnie. W kampanii wyborczej, to mogę Tobie nawet mieszkanie na księżycu przyznać. Ale potem to już wara od tych pieniędzy, które prawnie od ciebie ściągnąłem. Przecież to ja uchwalam ustawy, które legalizują ten rabunek Twoich pieniędzy. Jak już mnie wybierzesz, to Twoja rola się kończy. Ja decyduję, a ty masz słuchać. Przynajmniej w kwestii szczepień.

Takie dyrektywy ekspertów są podstawą wydawania pieniędzy przez samorządy. No, może przedtem trzeba im zrobić pranie mózgów, tj. chciałem napisać szkolenie, szczególnie dla pielęgniarek i radnych. Wiadomo, to te osoby decydują. A jednocześnie ze względu na „posiadaną wiedzę” są najłatwiejsze do manipulacji.

Taki np. prof. Andrzej Radzikowski, uczący studentów w Klinice Gastroenterologii i Żywienia Dzieci WUM, zawsze bryluje w prasie z twierdzeniami: „Nie ma mowy, aby szczepionki mogły być przyczyną śmierci”. „Zanim zostaną dopuszczone, przechodzą szczegółowe badania skuteczności i bezpieczeństwa.”

A jak to wygląda w praktyce, na przykładzie tylko jednej szczepionki, reklamowanej w Polsce [całkowicie bezpodstawnie], jako szczepionki zapobiegającej rakowi szyjki macicy? Chodzi o Gardasil, alias Siligard.

Właśnie dotarła do mnie informacja, że ministerialna, czyli urzędnicza Agencja Przejrzystości [fajna nazwa] AOTO, zarekomendowała ministrowi zdrowia objęcie refundacją szczepionki przeciw HPV, we wskazaniu dziewczynek w wieku 14 lat, w zapobieganiu zmianom przednowotworowym narządów płciowych oraz rakowi szyjki macicy. Czyli de facto namawiają do kolejnego wypływu pieniędzy z budżetu.

Wojciech Matuszewski, prezes Agencji, uważa za zasadne objęcie refundacją ocenianej technologii medycznej [jaka ładna nazwa dla szczepienia – technologia medyczna, a Ty Czytelniku, jesteś robotem do naprawy].

Mazowiecki konsultant z dziedziny pediatrii, prof. Teresa Jackowska, popiera to stanowisko. P. Profesor przypomina, że od 5 lat Zespół Ekspertów Szczepień Ochronnych przy Ministrze Zdrowia rekomenduje te szczepionki.

Tyle informacja prasowa dla tubylczego, mniej wartościowego społeczeństwa. A jaka jest prawda dostępna naukowcom, a nie urzędnikom?

Po pierwsze, szczepionkę wprowadzono dopiero przed 7 laty i pierwsze efekty można będzie zaobserwować za ok. 25 lat. Widzimy więc wyraźnie, że stanowisko Agencji i wspierających ją ludzi, bardziej przypomina wróżbitów i kuglarzy, aniżeli ludzi medycyny, czy nauki.

Po drugie, prof. Harrper, twórca tej szczepionki, twierdzi jednoznacznie, że nigdy nie oceniała wpływu szczepionki na rozwój raka. Jest to samodzielny wymysł polskiej grupy ekspertów, oczywiście bez jakichkolwiek badań medycznych. W każdym bądź razie, ani w interncie, ani w katalogu prac naukowych „scholar”, nie możemy znaleźć żadnego z wymienionych powyżej i poniżej nazwisk, aby kiedykolwiek w życiu zajmowali się badaniem szczepionki przeciwko HPV.

Po trzecie: jak już podałem, zespół, który rekomendował Siligard [w USA – Gardasil], składał się z PP: Grzegorza Błażewicza, Agaty Maciejczyk, Michała Myśliwca, Rafala Suwińskiego, Zbigniewa Szwarskiego, Janusza Szyndlera i Marka Wrońskiego. Osoby te nigdy nie przeprowadzały eksperymentów ze szczepionkami. Wydawane przez nich opinie także nie były poparte żadnymi pracami naukowymi.

Ale najwidoczniej to jest dobra rekomendacja dla Ministra, powołującego taki zespół.

Jakie natomiast są fakty o wirusach? Tak, tak, to nie żaden jeden wirus, to jest ok. 200 wirusów. W dodatku, aby było ciekawiej, wcale nie muszą się przenosić poprzez kontakt seksualny. Przeprowadzone badania udowodniły, że mogą się przenosić z matki na dziecko, a nawet pośrednio, przez kontakt ze śliną, np. ze smoczka.

I teraz najważniejsze:

Jeżeli dziecko jest już zakażone, a dostanie szczepionkę, to prawdopodobieństwo raka wzrośnie o 44%TO JUŻ UDOWODNIONO.

Czy słyszeliście Szanowni Czytelnicy by kiedykolwiek przed szczepieniem, rzekomo darmowym, wykonano badanie, czy dziecko już nie posiada przeciwciał? Czy widzieliście wynik takiego badania?

Ja osobiście nigdy nie słyszałem, aby jakikolwiek samorząd, tak szybko rozdający nasze pieniądze na prawo i lewo, kiedykolwiek wykonał podstawowe badania przed szczepieniem.

No, ale trudno wymagać od radnego, aby to wiedział, skoro konsultant mazowiecki, pani prof. Teresa Jackowska, także o tym nie wie!

Jak do tej pory, wyeliminowanie raka szyjki macicy udało się w krajach skandynawskich, które postawiły na badania cytologiczne, a nie na szczepionki.

Nie ma żadnych dowodów naukowych, że szczepionka czemukolwiek zapobiega. No, chyba że w  wyobraźni naszych rządowych ekspertów.

W USA na 320 milionów ludzi, na raka szyjki macicy umiera 4030 kobiet. Zgonów mężczyzn nie zaobserwowano, a chłopców chcą także szczepić „nasi” specjaliści.

Jak donosi CDC, tylko w roku 2013 umarło po szczepionce 149 dzieci, a ponad 30 000 raportów o ciężkich powikłaniach wpłynęło do urzędu.

Aby to przybliżyć, podam kilka przykładów tych powikłań, zanotowanych już w gabinetach lekarskich.

Zeznanie matki Megan Hild: rozmawiałam z moją córką  na dwie godziny przed jej śmiercią. Była żywa, piękna, zdrowa  i miała przyszłość przed sobą.

Inny raport: kobieta lat 20, bez wywiadu chorobowego, zgłosiła się 1 kwietnia 2008 roku i została zaszczepiona Gardasilem. Zmarła 4 dni po szczepieniu. Sekcja nie wykazała żadnych zmian.

14 letnia dziewczynka zaszczepiona dawką Gardasilu, przeszła 6 kroków i upadła. Ciśnienie 60/40 mm Hg, blada, wilgotna skóra, spocona, piana wokoło ust. Lekarz rozpoznał duży napad padaczkowy. Dziewczynka jest nadal nieprzytomna w śpiączce [VAERS ID :303188-1 08 marca 2010 roku].

Zanotowano 1009 przypadków niepełnosprawności, 149 zgonów, 6459 przypadków braku powrotu do zdrowia, 593 przypadki chorobowe, bezpośrednio zagrażające życiu. Łącznie zanotowano 32.576 poważnych działań, enigmatycznie zwanych niepożądanymi, a w medycynie klinicznej, powikłaniami.

CDC podało oficjalnie, że to tylko ok. 5-10 % wszystkich powikłań.

FDA stwierdziło, że jeżeli dziecko miało już kontakt z wirusem, to prawdopodobieństwo raka wzrasta o 44%.

Jak podałem, szczepów tych wirusów jest ok. 200, a w szczepionkach znajduje się od 2 do 4 szczepów.

W skrypcie dla studentów medycyny podaje się, że jedyny udowodniony związek z rakiem szyjki macicy to częsta zmiana partnerów.

Skoro więc nigdy nie udowodniono, że szczepionka w jakikolwiek sposób zapobiega nowotworom, a jednocześnie zanotowano tak dużo zgonów i powikłań, wiele krajów na świecie zakazało wszelkich działań na swoim terenie z tą szczepionką.

I tak, Indie [rynek zbytu ok. 1200 000 ludzi, rynek olbrzymi, jest się o co bić] zakazały nawet badań klinicznych szczepionki przeciw HPV na swoim terenie.  Japonia [rynek zbytu ok. 120 milionów ludzi] wprowadziła zakaz używania szczepionki na swoim terenie. Podobne zakazy wprowadził Izrael i Hiszpania.

Francja zakazała nawet reklam szczepionki HPV [rynek zbytu 56 milionów].

No, ale „nasi” eksperci są mądrzejsi i lepiej wiedzą, nawet bez badań. A poza tym producent musi gdzieś swoje straty nadrobić, nieprawdaż?

Narodowy Instytut Zdrowia USA stwierdza jednoznacznie: zapadalność i śmiertelność na raka szyjki macicy jest bardzo niska.

Aby było ciekawiej, obecność wirusa wcale nie wyjaśnia zachorowania na raka szyjki macicy. 95 procent przypadków ulega samoistnemu wyleczeniu w ciągu roku. Ale przeciwciała świadczące o kontakcie zostają do końca życia.

Skąd zatem „nasi” eksperci wiedzą komu dać, a komu nie dać szczepionki?

A to już ich słodka tajemnica, a ty kmiotku masz tylko regularnie płacić.

Na marginesie: firma Merck otrzymała 1 nagrodę za reklamę Gardasilu – Siligardu.

Dane o powikłaniach pomiędzy wrześniem, a listopadem [3 miesiące] 2011 roku, zanotowane  przez VAERS:
śmierć  103 – 108 wzrost o 5 %
dysplazja szyjki 159 – 179  14%
rak szyjki 41 – 41
powikłanie w gabinecie 9.115 – 9.376  3%
hospitalizacja 2.307 – 2.367  3%
poważne powikłania 3111 – 3197  3%
Łącznie 23388 – 24184  3%

Fajnie, w 3 miesiące wzrost powikłań o 3%.

Powtarzają, że to tylko od 1 do 10 % prawdziwych powikłań. Lekarze boją się zgłaszać wszelkie zaobserwowane powikłania. Podobnie jest w Polsce. Nawet w ostatniej nowelizacji, błyskawicznie przeforsowanej w sejmie przez posła PiS, zlikwidowano obowiązek zgłaszania powikłań. Po co sobie psuć nerwy.

Pomimo niezwykle skrupulatnie egzekwowanego przez NFZ sprawdzania dokumentacji medycznej, w tym jednym przypadku NFZ zapomina o kontroli.

Żadna szczepiona dziewczynka nie otrzymuje dokumentu, że była szczepiona, tj seria, numer szczepionki, data, kto wykonał, kto zlecił, kto badał itp. I najciekawsze, że nikomu to nie przeszkadza.

A w jaki sposób, ci mądrzy inaczej, po latach będą mogli ocenić, czy szczepionka działała, czy nie?

No i o to chodzi, nie rozumiesz Szanowny Czytelniku?

NEJM 2008,359, z 21 sierpnia 2008 podaje, że „Wpływ szczepionki na tempo rozwoju raka szyjki macicy nie będzie widoczny przez dziesięciolecia”. Czyli ewidentnie nie można w żadnym przypadku twierdzić, że szczepionka ta zapobiega czemukolwiek.

Twórca szczepionki dr Diana Harrper powiedziała wyraźnie: „Gardasil jest związany z co najmniej taką samą ilością poważnych powikłań, ile zgonów notuje się obecnie z powodu raka szyjki macicy”.

Szczepionka przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego powoduje:
1. Niewydolność jajników [Colafrancesco S. at.all. AmJ Reprod Immunol 2013 Jul 31]
W tłumaczeniu z polskiego na nasze, powoduje bezpłodność!
2. Szczepionka przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego powoduje toczeń rumieniowaty układowy. [Gatto M, at all. Clin Rheumatol 2013, kwiecień 28]
3. „Nastąpił wzrost o 21,5% zmian szyjki macicy stopnia 2 i 3 wywołanych pozostałymi 11 typami wirusa HP, przyczyniającymi się do rozwoju raka szyjki macicy wśród szczepionych kobiet, biorących udział w badaniu, w porównaniu do grupy nieszczepionej Silgardem.” [Szczepienia i autoimmunizacja – vaccinosis: niebezpieczne kontakty? Shoenfield Y Aron -Moar J.Autoimmun. 2000 luty 14.]

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jak najbardziej wskazane.

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski