Tag: subkultury

Zaskakująco skuteczna metoda leczenia dźwiękami [2] [AUDIO]

Zaskakująco skuteczna metoda leczenia dźwiękami [2] [AUDIO]

muzyka leczniczaLeczenie dźwiękami? Czy to możliwe? Mowa o tzw częstotliwościach solfeżowych, do których zaliczają się:
174 Hz (częstotliwość podstawy)
285 Hz (częstotliwość podstawy)
396 Hz (czakram podstawy, zachowania i lęki pierwotne)
417 Hz (czakram sakralny, seksualność, zachowania jak i ubezwłasnowolnienie społeczne)
528 Hz (czakram solarny, siła i manifestacja woli ale też skoncentrowanie na sobie, łącznie z negatywnymi aspektami tego)
639 Hz (czakram serca, łącznik między Sacrum a Profanum, związki, miłość, empatia, radość)
741 Hz (czakram gardła, asertywność, relacje społeczne, intuicja)
852 Hz (czakram trzeciego oka, duchowość, energia, kontakt ze wszechświatem)
963 Hz (czakram korony, duchowe mistrzostwo, kontakt z Bogiem, stan przebudzenia i oświecenia)
1122 Hz (medytacja, uspokojenie, wyciszenie, transcendencja)

Nie jest to oczywiście opis pełny. Po więcej wiedzy o czakramach i odpowiadających im częstotliwościach zapraszam do linku poniżej:
Zaskakująco skuteczna metoda leczenia dźwiękami
Ośrodki energetyczne jako źródło potężnej, ale i niebezpiecznej mocy
Kundalini – niezwykła duchowa energia

Zakres naszego ludzkiego kundalini (podstawowa energia życiowa) obejmuje częstotliwości 396, 417, 528, 639, 741, 852 i 963 Hz. Jest ich siedem, tak jak siedem tonacji i siedem kolorów tęczy.

Czy te dźwięki działają? To zależy od wielu czynników. Należy poczytać i energetyce ciała i za co odpowiadają konkretne czakramy. I działać w tym zakresie, gdzie mamy jakieś deficyty. To podstawowa zasada, oparta o minimalizm. Naprawiamy tylko i wyłącznie to, co wymaga naprawy. Wzmacniamy tylko i wyłącznie to, co wymaga wzmocnienia. Ta zasada dotyczy także suplementacji, leczenia i wielu innych dziedzin życia. Całe życie bowiem uczymy się balansować pomiędzy jedną skrajnością a drugą, pomiędzy niedoborem a nadmiarem, jak to jest w przypadku biochemii organizmu.

Poniżej zapraszam do zapoznania się z artykułem czytelnika portalu Inne Medium podpisującego się jako kuzYn. Jest tam mowa o częstotliwościach solfeżowych jak i wklejone poszczególne propozycje dźwiękowe do odsłuchania.

O muzyce możecie przeczytać u mnie w poniższych linkach:
Uważaj czego słuchasz. Toksyczna muzyka jest bronią biologiczną elit, niszczącą podświadomość i mózg
Muzyka która leczy a muzyka która niszczy

Proponuję także utwór nie będący dźwiękiem leczniczym, ale będący po prostu dobrą muzyką:

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Czy na co dzień zdajemy sobie sprawę z tego jaką moc posiada dźwięk? Czy powiedzenie, zabij kogoś śmiechem, należy traktować tylko jako żart?  Czy Niemcy w czasie II wojny światowej prowadzili badania nad bronią dźwiękową, i kto przejął te badania po wojnie? Jak częstotliwość dźwięku wpływa na nasz umysł, i na nasze ciało?

Pewne jest, że dźwięk, i jego częstotliwości, posiadają niezwykłą moc. Mogą zarówno zabijać, jak i leczyć. Wszystko zależy od tego jaka częstotliwość zostanie zastosowana. Te przedstawione poniżej zwane tonami Solfeggio, służą człowiekowi i mają pozytywny wpływ na jego zdrowie

174 Hz – uwalnianie od podświadomych lęków i traum
396 Hz. UT – uwalnianie od poczucia winy i strachu
417 Hz. RE – odwracanie biegu wydarzeń, ułatwienie zmian
528 Hz. MI – transformacja i cuda (naprawa DNA)
639 Hz. FA – połączenie, relacje międzyludzkie
741 Hz. SOL – budzenie intuicji
852 Hz. LA – powrót do duchowości
936 Hz lub 963 Hz – aktywator szyszynki (jasnowidzenie)
1122 Hz – wyciszanie

Słuchanie tych dźwięków w formie medytacji pomaga także w:

  • Pozbyciu się wewnętrznego chaosu i niepokoju.
  • Poprawia się znacznie nasza pamięć i koncentracja.
  • Rośnie poziom inteligencji, potrafimy twórczo i skutecznie uczyć się oraz rozwiązywać problemy.
  • Wzrasta skuteczność naszej pracy.
  • Wzrasta samoocena i pewność siebie.
  • Poprawia się stan Twojego zdrowia.
  • Skutecznie wyciszysz i zrelaksujesz się po dniu pełnym stresu.
  • Szybko zregenerujesz siły.
  • Oczyszcza umysł i ciało z toksycznych myśli i emocji.
  • Rośnie Twoja kreatywność, pojawiają się twórcze pomysły.
  • Wzrasta Twoja wrażliwość i intuicja (lepiej przewidujesz rozwój wydarzeń).

„W przypadku komórek nowotworowych konkretne częstotliwości potrafią spowodować ich rozpad, gdyż te nie wytrzymują szybkich zmian drgań, nie potrafią się dostroić jak inne i pękają. Ten fakt potwierdziły badania przeprowadzone przez Fabiena Mamana na Uniwersytecie Jussieu w Paryżu i w USA, na podstawie których opracowana została technika przeciwnowotworowa. Okazuje się bowiem, że przy poddaniu obserwacji komórek nowotworowych i zastosowaniu rosnącej częstotliwości dźwięków skali od C1 256 Hz do C2 512 Hz, przy 400 do 800 Hz komórki rakowe nie wytrzymują intensywności drgań i eksplodują po zaledwie paru minutach, przy czym zdrowe komórki pozostają nienaruszone. Można więc uznać to za podstawę skuteczności leczenia dźwiękiem w muzykoterapii o najszerszym działaniu, bo na poziomie komórkowym.”

174 Hz – uwalnianie od podświadomych najniższych lęków i traum:

396 Hz – uwalnianie od poczucia winy i strachu:

417 Hz – odwracanie biegu wydarzeń, ułatwienie przemiany:

528 Hz – transformacja i cuda (naprawa DNA):

639 Hz – połączenie, relacje międzyludzkie:

741 Hz – budzenie intuicji:

852 Hz – powrót do duchowości:

936 Hz – aktywator szyszynki (jasnowidzenie):

1122 Hz – wyciszanie i medytacja:

A co z tymi dźwiękami które mogą zabijać ?  Rodzi się tutaj pytanie filozoficzne, czy naukę można rozwijać bez ograniczeń. W 1964 roku w Marsylii we francuskim narodowym centrum badań naukowych inż. elektryk Władimir Gawro który pasjonował się robotyką niechcący odkrył bolesne i przykre działanie bardzo niskich dźwięków, na własnej skórze. Winowajcą okazał się wentylator który w miarę zużywania się zaczął samoistnie wydzielać niskie, niesłyszalne dla ucha fale, zwane infradźwiękami. Powodowały one bóle głowy, nudności, i problemy z oddychaniem. Nasze uszy odbierają częstotliwości od 20 do 20.000 Hz i infradźwięków nie słyszymy, ale nasze ciało jest na nie podatne. Ich źródłem są rozmaite zjawiska naturalne: trzęsienia ziemi tsunami wybuchy wulkanów. U zwierząt zauważono wspaniałą zdolność. Potrafią zawczasu wyczuć zagrożenie, i go uniknąć. Być może ostrzegają je infradźwięki, które one słyszą.

Co jednak jeszcze spowodowało, że inż. Gawro odczuł to tak boleśnie. Otóż okazało się że wielkość pomieszczenia, laboratorium miało kluczowe znaczenie we wzmocnieniu częstotliwości, ponieważ długość fali infradźwiękowej odpowiadała rozmiarom laboratorium. Nazwano to  Częstotliwością rezonansową. Pomieszczenie stało się komorą wzmacniającą niskie dźwięki w sposób nieznośny dla ludzi. Dwadzieścia lat wcześniej nazistowski naukowiec Richard Walashek chciał uczynić z infradźwięków broń. Podobno zbudował urządzenie do skupiania dźwięku przypominające zwierciadło paraboliczne. Podobno broń akustyczna hitlerowców potrafiła zabić z 50 m a obezwładnić z 300 m.

Niemcy w czasie II wojny światowej zajmowali się budową różnej broni masowego rażenia. Ponoć zbudowali, lub byli blisko ukończenia takich broni jak: bomba atomowa, pojazdy latające w kształcie spodków, urządzenia (dzwony), do przemieszczania się w czasie, oraz broń dźwiękowa (akustyczna). Czy słynne wunderwaffe było właśnie tą bronią, bronią dźwiękową? Czy może chodziło o kilka broni, które miały współpracować ze sobą, tworząc coś w rodzaju karabinu masowego rażenia? A więc, mogła to nie być jedna broń a kilka uzupełniających się nawzajem broni. Koniec wojny przerwał te badania, ale to nie znaczy że wszystko uległo zapomnieniu.

Chodzą słuchy, ze broń akustyczną po wojnie przejęli Rosjanie. Być może na mocy jakiegoś dekretu- porozumienia, Alianci i Rosjanie podzielili między sobą łupy wojenne, w tym dokumentacje budowy różnego rodzaju broni masowego rażenia. Ponoć wydarzenia związane z tragedią na przełęczy Diatłowa, łączy się właśnie z eksperymentami nad tą bronią na tamtejszych terenach, ponieważ jak wykazały badania zmarłej grupy Diatłowa, obrażenia ich członków zostały wywołane przy pomocy bardzo niskich dźwięków. Z wywiadów przeprowadzonych z miejscową ludnością wynika, że od pewnego czasu działy się tam dziwne rzeczy, i miały one związek z sowiecką armią. Są to oczywiście tylko spekulacje, nie mające odzwierciedlenia w oficjalnych faktach. A jaka jest prawda? Być może dowiemy się o tym niebawem, kiedy Rosjanie zdecydują się zastosować tą bron w praktyce.

Wracając do meritum tematu, czy można zabić sąsiada śmiechem? Myślę że dysponując odpowiednim sprzętem można by tak zmodulować dźwięk śmiechu, że z pewnością było by to możliwe, ale koszt wykonania takiej broni był by zapewne niewspółmiernie droższy od zwykłej broni palnej, i z uwagi na duży gabaryt niewygodny w użyciu. Biorąc jednak pod uwagę to, że nasze technologie rozwijają się w zawrotnym tempie,  można się spodziewać że za jakieś 100 lat zapuka do domu waszego wnuka sprzedawca z obwoźnego Allegro i zapyta; Kupi pan pistolet dźwiękowy na upierdliwego sąsiada?

Obecnie broń dźwiękowa, podobnie jak broń jądrowa, broń chemiczna i parę innych, znajdują się na liście broni zakazanych. Miejmy nadzieję, że tak pozostanie, i żadne państwo nie będzie próbowało wykorzystać jej w praktyce.”

Autor: kuzYn

Źródła:
http://www.redicecreations.com/specialreports/2006/01jan/solfeggio.html
http://www.somaenergetics.com/forgotten_in_time.php

Źródło polskie:
http://innemedium.pl/wiadomosc/zabij-sasiada-smiechem

Era „śmieciowego świata” mija

Era „śmieciowego świata” mija

ambitna muzykaWychowani na śmieciowej muzyce (czyli subkulturowej – pop, dance, rap, hip hop, metal, reggae) nie doceniamy prawdziwej muzyki. Wiele czasu spędziłem na słuchaniu muzyki, która nie współgra ze mną. Chciałem ją jakoś zrozumieć, przyjrzeć się jej, może nawet zmienić swoje nastawienie. No niestety. Nie będę robił tego, co nie jest dla mnie. to samo dotyczy także jedzenia / nie jedzenia mięsa.

Wiadome jest to, że wiek nastoletni, wiek buntu, seksu ale i agresji, domaga się mocnej, ekspresyjnej muzyki. Tatuaże, motocykle, hektolitry alkoholu, tony kokainy, a raczej taniej amfetaminy – czyli odpowiednika.. No i oczywiście subkultury które opanowały swoimi potężnymi kleszczami muzykę, tak jak rzekomi illuminaci mieli opanować Ziemię. Tym nasiąkamy, to chłoniemy, a dlaczego? Z prostej przyczyny – nikt nie pokazał nam alternatywy.

Pisałem o tym co nieco w artykułach poniżej:
Uważaj czego słuchasz. Toksyczna muzyka jest bronią biologiczną elit, niszczącą podświadomość i mózg
Muzyka która leczy a muzyka która niszczy

Wychowani na śmieciowym żarciu (fast foody i cukier, ale też swojskie polskie obiadki) nie doceniamy zdrowego jedzenia, bo po co? Przecież wegetarianizm czy dieta bezglutenowa to oszołomstwo. No jak można nie lubić pizzy? No jak można nie lubić golonki i schabowego? No jak można nie lubić tej góry cukru zwanej czekoladą? Zasada jest jedna i niezmienna od pokoleń. Jeśli wychowasz dziecko na zdrowej żywności – warzywa i inne – będzie ono je jadło. Ale wystarczy że choć kilka razy dopuścisz dziecko do fast-foodów, słodyczy, mięsa – będzie je jadło cały czas.

I będzie się ich krzykiem, płaczem, szantażem dopominało. Taka to już jest ta planeta Ziemia, że pierwszeństwo ma na niej zło. Jest ono premiowane i nagradzane. Aby wypracować jakąś wyższą wartość (choćby zdrową dietę i zdrowe nawyki, ale nie tylko) trzeba miesięcy, a nieraz lat ciężkiej pracy i wyrzeczeń. A w drugą stronę? Wystarczy zaledwie kilka miesięcy a czasem zaledwie kilka tygodni, by na śmieciowej diecie roztyć się, rozchorować, doprowadzić do niedoborów. Ta zasada nie dotyczy tylko diety, ale całej gamy wartości wyższych i pracy nad sobą.

Ta zasada jest zasadą uniwersalną. Dlaczego to robimy? Z prostej przyczyny – nikt nie pokazał nam alternatywy. A gdy mamy te 25, 30 lat, gdy czasu rodzicielskiego terroru zwanego wychowaniem mamy za sobą, jest już często za późno. Śmiejemy się wtedy z wegetarian, wegan (też się śmiałem do stycznia tego roku), z bezglutenowców.. Bo są inni i odważyli się zakwestionować system.

Wychowani na śmieciowych rozrywkach (alkoholizm i narkomania na skalę planetarną i inne destrukcyjne) nie doceniamy prawdziwego życia. Wbrew pozorom, alkohol, narkotyki, hazard, kompulsywny seks, adrenalina – są rozrywkami BEZPIECZNYMI i akceptowalnymi. Są sposobami na spędzenie wolnego czasu, wręcz filozofiami życia, które nie wymagają jednego – nie wymagają negacji systemu. Gdy pijesz, palisz, ćpasz, bzykasz co popadnie, jeździsz jak szalony – jesteś wręcz „swoim chłopem„. Kolejnym „swojskim chłopakiem„, zaludniającym bary i inne tego typu wbrew pozorom bardzo smutne miejsca.

Medytacja i duchowość, kultura i sztuka wysokich lotów, twórczość, pasja prawdy i wiedzy – SĄ JUŻ NIEBEZPIECZNE. Wymagają zanegowania systemu i odwagi. Inna jest reakcja, gdy kobieta przynosi do pracy do czytania w przerwie tomik wierszy czy książkę klasyka literackiego. Inna jest reakcja, gdy jej koleżanka przynosi „50 twarzy Greya„. Te pierwsza kobieta bywa wręcz wyśmiewana. Ta druga jest traktowana jako normalna, jako swoja. Bo czytając 50 twarzy Greya nie zagrozisz systemowi.

A większość szarych Kowalskich ma w podświadomości silną strukturą którą ja nazywam „strukturą obrony systemu„. Zostało to świetnie pokazane w filmie Matrix, w metaforycznej formie. Biuściasta blondynka zalotnie się uśmiechająca, w mgnieniu oka może się zmienić w bezwzględnego „kontrolera matrixa„, Smitcha, który celuje z uzbrojonej spluwy prosto w Twoją głowę. Ale jak mawiał Osho, prawdziwe życie przydarza się tylko tym, którzy niebezpieczeństwa się nie boją.

Ważne jest to, że świat choć powoli i z wielkim bólem, zmienia się. Trzeba się uzbroić w cierpliwość i robić swoje. I należy pamiętać, że natura naszej planety odlicza czas w tysiącleciach. My, żyjący tu maleńką chwilę, odliczamy czas w sekundach lub wręcz ułamkach sekund.

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej Era „śmieciowego świata” mija

Mały przerywnik.. Emotional / Uplifting Trance czyli muzyka klasyczna w nowym wydaniu

Mały przerywnik.. Emotional / Uplifting Trance czyli muzyka klasyczna w nowym wydaniu

muzyka ambitnaChciałbym podzielić się z Wami muzyką, którą słucham. Słucham rozmaitych gatunków, nie ograniczam się tylko do jednego. I tych mało ambitnych, i tych bardziej ambitnych.

Osobiście uważam, że pewne formy muzyki trance, nazywane często: Uplifting, Emotional, Melodic, Euphoric – są takim współczesnym powrotem do muzyki klasycznej. Jest to muzyka klasyczna w nowym, XXI wiecznym wydaniu.

Jest w niej piękno, melodyjność, podniosłość, dobre emocje i pozytywne wibracje. Czyli to, co w muzyce najcenniejsze. Obecnie z muzyką zrobiono coś, co jest praktycznie nie do wybaczenia i trudno będzie to cofnąć.

Praktycznie całą muzykę podporządkowano buntowi nastolatków. Muzyka przestała więc być źródłem wzruszeń, podniosłych emocji i odczuć, a stała się „popcornowym” dodatkiem do piwa, jabola i kebaba, konsumowanych bez oporów podczas młodzieńczych imprez. To dużo szerszy problem psychologiczny, społeczny i cywilizacyjny.

Bowiem „umłodzieżowiono” wszystko, na czele z mentalnością. Rzesze ludzi jedyną rozrywkę widzą w co sobotnim zatruciu się jakimś narkotykiem działającym neurotoksycznie (np. alkoholem). Ale nie o tym jest tekst.

Dużą furię wywołuje stwierdzenie, że niektóre gatunki trance to muzyka ambitna i piękna. Jeszcze większą furię wywołuje moje powyższe stwierdzenie, iż ta muzyka to w istocie symboliczny powrót do muzyki klasycznej. Dlaczego tak się dzieje? Bowiem obecnie „ambitność” jest zarezerwowana tylko dla jednego gatunku muzyki. I nie jest to trance, które pogardliwie jest nazywane „waleniem” bądź „techno„.

muzykaPoniżej wklejam linki do trzech nagrań, które polecam. Każde trwa około godziny czasu:

Czytaj dalej Mały przerywnik.. Emotional / Uplifting Trance czyli muzyka klasyczna w nowym wydaniu

Uważaj czego słuchasz. Toksyczna muzyka jest bronią biologiczną elit, niszczącą podświadomość i mózg

Uważaj czego słuchasz. Toksyczna muzyka jest bronią biologiczną elit, niszczącą podświadomość i mózg

szkodliwa i destrukcyjna muzykaDzisiejszy krótki felieton będzie o muzyce i Muzyce. Bo jak wiadomo, są gusta i Gusta. Pisałem poprzednio o Muzyce klasycznej – że ma takie ułożenie nut i dźwięków, które w naturalny sposób jest dostosowane do „leczenia” ludzkiej podświadomości. Podobnie na człowieka wpływają niektóre rodzaje Muzyki elektronicznej, np Vangelis, Michael-Jarre, jak i dźwięki przyrody, o których napiszę niedługo.

Przeciwieństwem tego jest muzyka destrukcyjna i niszcząca. Muzyka destrukcyjna i niszcząca to wszelkie popularne odmiany muzyki współczesnej, radiowej, subkulturowej, młodzieżowej. Ja sam przyjąłem jedną zasadę, która może wydawać się zabawna – „jeśli chcesz być zdrowy, rób odwrotnie niż robi młodzież„. Zauważyłem już dawno, że okres liceum i studiów to po prostu okres bezmyślnego niszczenia organizmu – czy to alkoholem i innymi narkotykami, używkami, ryzykownym i głupim zachowaniem, czy destrukcyjną, agresywną muzyką.

Kłopot w tym, że wielu ludzi na etapie „młodzieżowatości” się zatrzymuje. Bawić się i radować – tylko po zezwierzęceniu się alkoholem i innymi dragami, bo na trzeźwo nie potrafi być takim kozakiem. Zaś w ciszy taki człowiek nie pobędzie dłużej niż 30 minut, bo zaczyna autentycznie wariować. Nie wariować w przenośni, ale wariować dosłownie, namacalnie. Wtedy włącza agresywną, destrukcyjną muzykę, byle tylko uspokoić wewnętrzną pustkę i przerażenie, i skołotane niepewnością ego. Taki człowiek, choć ma już 30, 40, 50 lat na karku i pracuje w dużej korporacji, to świadomość, umysł i emocje ma na poziomie zbuntowanego, 12 letniego chłopca.

Skojarzmy teraz kilka faktów. Medytacja – czym jest? I dlaczego działa tak dobroczynnie na emocje, psychikę, mózg, duszę? Medytacja to inaczej „wyłączanie” pewnych obwodów w mózgu – tych, co generują to całe nieustające „blablanie” i które domagają się wiecznej zabawy, hałasu, fajerwerków, skrajnych emocji. Medytacja to inaczej kontemplacja zupełnej ciszy i zupełnego spokoju. Podobny stan można osiągać za pomocą pewnych specyficznych rodzajów muzyki.

Jest na świecie i w Polsce wiele rozgłośni nadających całą dobę odgłosy natury. Te utwory zmieniają się naprzemiennie – odgłosy śpiewu ptaków, rechotu żab, fal, wiatru, i wielu innych. Dźwięki takie mamy od setek tysięcy lat zakodowane w najgłębszych czeluściach naszej podświadomości, jako dźwięki naturalne i oczywiste. Słuchając tego typu nagrań, jakby przenosimy się w środowisko, które od mroków ludzkich pradziejów są środowiskiem najbardziej naturalnym. Mózg, dostrojony tymi dźwiękami, wchodzi w stan naturalnej równowagi, zaburzonej uprzednio przez hałas miejski, telewizję, radio w pracy, destrukcyjną muzykę.

Dźwięk, podług wiedzy ezoterycznej, jest czymś, co powstało pierwsze we wszechświecie. To fala dźwiękowa wygenerowała Wielki Wybuch i rozpoczęła ewolucję Wszechświata. Dźwięk może być lekarstwem doskonałym, ale może być też groźną bronią biologiczną. Już jakiś czas temu zrozumieliśmy jak bardzo destrukcyjny jest hałas miejski, hałas maszyn czy hałas na koncertach i dyskotekach. Podam tutaj kilka przykładów. Podświadomość każdy hałas powyżej pewnego progu (jest to już zaledwie 70 decybeli, jeśli się mylę – poprawcie mnie) bierze za zagrożenie. Przez setki tysięcy lat w naturze, głośny hałas oznaczał tylko zagrożenia – wulkany, burze, tornada, trzęsienia ziemi, dzikie drapieżniki.

Z tego powodu gdy podświadomość słyszy jakikolwiek hałas powyżej pewnego progu, daje ciału sygnał by zaczęło pompować do krwi duże dawki hormonu strachu i stresu – kortyzolu. Podobnie sprawa wygląda z odgłosami piły maszynowej i dzieckiem w łonie matki. Dla ludzkiego płodu odgłosy piły maszynowej są bardzo podobne do ryku lwa. Jego archaiczna część mózgu bierze to za oznakę ataku dzikiego zwierzęcia i myśli, że za chwilę straci życie. Jest to olbrzymi stres dla dziecka w łonie matki, które często po takim czymś dostaje traumy, która skutkuje późniejszymi chorobami.

Ludzie dopiero od niedawna zaczęli się otaczać albo hałasem, albo destrukcyjną, niszczącą psychikę muzyką. Jednak nasza najbardziej archaiczna część umysłu dalej kojarzy tego typu wrażenia dźwiękowe z wielkim zagrożeniem życia, np huraganem, piorunem, drapieżnikiem. Jak wspominałem wyżej, dostrzegamy już negatywną rolę hałasu. Jednak mało kto sobie zdaje sprawę z tego, że liczy się także jakość dźwięków jakie odbieramy. Popatrzcie, jaka muzyka jest promowana na różnych stacjach radiowych, w TV, na koncertach, w dyskotekach.

Nie chodzi tutaj tylko o złe strojenie instrumentów (obowiązujące wszędzie 440 Hz). Choć to też jest ważne, bo częstotliwość 440 Hz to kolejny element układanki w analizowaniu niszczącej psychikę muzyki. Częstotliwością naturalną dla ludzkiego mózgu nie jest źle brzmiący syntetyk – 440 Hz, ale 432 Hz. Mało który muzyk dziś gra na tej naturalnej częstotliwości. To jest ważne, ale chodzi też o inny rodzaj „kodowania” jaki jest zawarty w każdej muzyce subkulturowej, młodzieżowej, koncertowej. Nie będę z pewnych powodów tego tematu tutaj poruszał, już i tak napisałem tutaj zbyt dużo.

Często powtarzałem, by podpatrywać, co jedzą, co robią i czego słuchają elity polityczne. Wiedza to zarówno władza, zdrowie, jak i dłuższe i spokojniejsze życie. Popatrzcie tylko na to. Młodzieży szkolnej serwuje się muzyczną, subkulturową papkę która robi z mózgu przysłowiowe „sito”. Tymczasem elity polityczne i ich dzieci nie szczepią się (np większość dzieci lekarzy nie jest szczepione), nie jedzą GMO, słuchają Muzyki klasycznej. Podczas gdy masy zajmują się co najwyżej planowaniem sobotniego chlania na koncercie czy w dyskotece, to elity i ich dzieci zajmują się swoim rozwojem, zdrowiem i planowaniem tego, jak tymi masami skutecznie rządzić.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.