Tag: metody naturalne

NISZCZĄCE SKUTKI NIEDOBORU WITAMINY D NAWET U 90% POLAKÓW. SPRAWDŹ CZY U CIEBIE TEŻ!

Kontrowersyjna witamina D3.. Niedobory, nadmiary i dawkowanie. Czyli jak to z witaminą słońca jest

Minęło lato, którego tak naprawdę nie było. I to już drugi rok z rzędu. Po letnich deszczach i mżawkach, mamy czas jesiennych mżawek. Coraz wcześniej robi się ciemno, a słonecznych chwil, tak jak w nieobecnym lecie, jak na lekarstwo. Wraz z przyjściem jesieni spada też odporność. Częściej łapiemy infekcje, takie jak przeziębienia czy grypy. Czasami napatoczy się też coś groźniejszego, np angina czy zapalenie oskrzeli lub płuc. W telewizji koncerny farmaceutyczne bardzo agresywnie reklamują swoje cudowne preparaty. Najczęściej są to połączenia leku przeciwzapalnego (NLZP), pseudoefedryny i dextrometorfanu.

Złośliwi mawiają, że przeziębienie nie leczone trwa nawet tydzień, zaś leczone trwa tylko siedem dni. I takie są fakty – na przeziębienie i grypę nikt lekarstwa nie wynalazł. To, co sprzedają w telewizji, ledwo maskuje objawy. Ledwo. Bo dalej kaszlesz i charczysz, dalej z nosa leje się woda jak z kranu. No i nic nie powstrzyma i nie wyleczy tego dyskomfortu, otępienia i poczucia rozbicia, jakie występuje przy tych chorobach.

Poza tym, zbijanie gorączki, jeśli nie przekracza ona 39,0 stopnia celsjusza, jest bardzo złym pomysłem. A to robią wszelkie gripexy i inne cudownie niedziałające leki na przeziębienie i grypę. Gorączka to naturalny mechanizm obronny organizmu. W podwyższonej temperaturze układ odpornościowy człowieka dużo lepiej i wydajniej pracuje. No i podwyższona temperatura bardzo osłabia bakterie i wirusy, co czyni działania układu odpornościowego jeszcze bardziej skutecznymi. Gorączkę, którą należy bezwzględnie obniżyć wszelkimi możliwymi metodami (dwie tabletki Pyralgin, kąpiel w zimnej wodzie) to 40,0 stopnia celsjusza i powyżej. No i oczywiście zaraz potem telefon na pogotowie. Więc panie i panowie, ostrożnie z tym obniżaniem gorączki, od 37 czy 38 stopni celsjusza na pewno nie umrzecie.

Wszyscy mamy niedobory witaminy D3?!

No i w telewizji, w przychodniach i w internecie mamy nachalne promowanie tak zwanych szczepionek na grypę. Które nie działają. Ich skuteczność jest nawet niższa niż placebo, co potwierdziły analizy wpływowej organizacji naukowej Cohrane Collaboration sprzed kilku lat. No a szczepienia jak szczepienia, to jest materiał biologiczny, potencjalnie zaraźliwy, bo tam są też różne inne wirusy. Bo wirusy grypy hodowane są na ptasich zarodkach, a ptasich wirusów nie da się ot tak oczyścić, nie mamy tak precyzyjnych technologii. Więc trzeba to konserwować – i to czymś naprawdę silnym. I oczywiście tanim, bo liczy się zysk, bo „hajsy muszą się zgadzać”. Np związkami glinu i rtęci. A to już ma swoją szkodliwość. Jednemu i drugiemu oczywiście nie zaszkodzi. Ale trzeciemu osłabi zdrowie na lata, a jednego na tysiąc zabije.

Wracając do sprawy witaminy D3.. Ludzkość nie przystosowała się jeszcze ewolucyjnie do mieszkania na europejskich szerokościach geograficznych, gdzie jest po prostu zbyt mała ilość słońca. Owszem, mamy bledszą skórę niż np mieszkańcy Afryki, co skutkuje większą produkcją witaminy D3. Jednak to nie wystarczy. Szczególnie w krajach takich jak Polska, Niemcy, Skandynawia, Wyspy Brytyjskie, kraje Bałtyckie, Białoruś itp.

Większość z nas, Polaków i Europejczyków, nie wytworzy odpowiedniej dawki tej substancji, i to często nawet w lecie. Powszechne niedobory odnotowuje się i w lecie, i w zimie (nawet 90% populacji w zimie, w lecie około 40% – 50%). Niedobory krytyczne natomiast notuje się w wielu chorobach. W tym tych przewlekłych i wyniszczających, nazywanych też „cywilizacyjnymi”. Przykłady tych chorób: nowotwory, stwardnienie rozsiane, zakażenia (m.in. HIV), depresja, cukrzyca i wiele innych. Suplementacja tej witaminy może znacznie poprawić stan wielu chorych.

Sygnały i objawy niedoboru witaminy D3:

-bóle kostne i stawowe, bóle mięśni;
-fibromialgia;
-złe samopoczucie, chandra, depresja;
-złamania kości, próchnica zębów;
-osłabiona odporność, częste infekcje, np przeziębienie, grypa;
-biegunka, utrata apetytu, pieczenie w jamie ustnej;
-zwiększone ryzyko otyłości, insulinoodporności i cukrzycy, nadciśnienia tętniczego;
niedobór witaminy D3 u kobiet ciężarnych zwiększa ryzyko schizofrenii, autyzmu i innych tego typu chorób u dziecka;
-mniejsza ilość witaminy D3 przyspiesza ogólny proces starzenia się organizmu.

Korzyści z przyjmowania witaminy D lub z intensywnych kąpieli słonecznych:

-lepsze samopoczucie i większa żywotność;
-lepsza forma intelektualna, mniejsze ryzyko zapadnięcia na chorobę alzheimera i parkinsona;
witamina D3 reguluje poziom cholesterolu;
-poprawia gospodarkę wapniową i fosforową. Blaszki wapniowe nie odkładają się w naczyniach, co zmniejsza ryzyko zawału i udaru. O tym napiszę za chwilę, bo to bardzo ważny temat – czyli kłamstwo cholesterolowe;
-pomaga leczyć astmę, w tym łagodzi objawy astmy opornej na leczenie silnymi lekami;
-zapobiega osteoporozie i złamaniom kości. Witamina D3, witamina K2-MK7, i przyswajalne formy wapnia i magnezu są obowiązkowymi preparatami stosowanymi w tej chorobie. Nawet część ortopedów je zaleca chorym;
-im niższy poziom witaminy D3 we krwi, tym silniejsze bóle menstruacyjne. Witamina D3 zmniejsza syntezę prozapalnych związków – prostaglandyn. A to zmniejsza dolegliwości menstruacyjne;
-u wszystkich chorych na nowotwory odnotowywano krytyczne niedobory witaminy D3. Ta witamina wydaje się zapobiegać niektórym formom raka i pomagać w leczeniu istniejących już nowotworów;
-jest zalecana w wielu chorobach autoimmunologicznych jako jeden z podstawowych suplementów. I to nieraz w bardzo wysokich dawkach. Naprawia ona układ immunologiczny (odpornościowy) i łagodzi jego autoagresję, czyli niszczenie własnych tkanek.

Jak stosować witaminę D3? Jakie dawki witaminy D3 przyjmować?

Nie ma tu jednoznacznego konsensusu, nawet w oficjalnej, akademickiej medycynie. Trzeba też pamiętać, że są dwie różne jednostki oznaczające ilość witaminy D3 w tabletce. Czyli mcg i I.U. Przelicznik tych jednostek wygląda tak: 10 mcg to 400 I.U.  Norma WHO to właśnie 10 mcg, ale jest ona drastycznie zaniżona. Co widzą już i niektórzy lekarze, i producenci preparatów witaminowych. Górna granica spożywania witaminy D3 ustanowiona przez organ Unii Europejskiej to 100 mcg. Jednak stosowane dawki są często wyższe i wynoszą maximum 250 mcg. Jednak najczęściej nie ma potrzeby brania tak dużych dawek.

Istnieje też radykalna „frakcja” medycyny naturalnej, która zaleca okresowe branie nawet 12.500 mcg witaminy D3. Zdecydowanie odradzam tego typu praktyki, bo takie „eksperymenty” mogą mieć katastrofalne następstwa dla zdrowia. Nie znasz do końca swojego organizmu i nigdy nie możesz być w 100% pewien, jak organizm zareaguje na tak potężną dawkę. A przede wszystkim, polecam Ci zdrowy rozsądek. Warto wiedzieć, że w medycynie naturalnej też jest mnóstwo oszołomów, ludzi chorych psychicznie czy zwykłych oszustów, chcących mocno uszczuplić zawartość Twojego portfela.

-W okresie jesienno-zimowym (wrzesień – kwiecień) bierzemy minimum 50 mcg witaminy D3. Warto brać 100 mcg do 150 mcg. W przypadku głębokiego niedoboru bierzemy te wyższe dawki, czyli 200 mcg do 250 mcg. Zaczynamy od małych dawek, zwiększamy stopniowo, o 50 mcg co kilka dni;

-W okresie letnim, którego od dwóch lat w Polsce nie ma (maj – sierpień) bierzemy dawkę podtrzymującą w wielkości 25, 50 lub 75 mcg. Oczywiście, jeśli mamy stwierdzone badaniami niedobory, to nawet w okresie letnim zażywamy jej więcej.

Czy trzeba robić badania poziomu witaminy D3? Czy witaminę D3 można przedawkować?

Przed rozpoczęciem brania witaminy D3 warto wykonać badanie jej poziomu we krwi. Bada się podstawową frakcję, 25-OH-D3, i koszt takiego badania to 20 do 40 zł, w zależności od laboratorium. Badanie innej frakcji witaminy D3 w organizmie, czyli 1,25-(OH)2-D3 kosztuje ponad 120 zł i wykonuje się je przy podejrzeniu różnych chorób. Ja namawiam każdego Polaka bez wyjątku, by zrobił sobie badanie witaminy D3 (25-OH-D3). Większość z nich może być zszokowana, jak wielki ma niedobór.

Prawidłowy poziom witaminy D3 we krwi, wg oficjalnej normy medycznej, to 30 do 100 ng/ml. Niedobór krytyczny, zagrażający wieloma ciężkimi chorobami, to wartości poniżej 15 ng/ml. Jednak od lat mówi się, że tej witaminy D3 we krwi powinno być więcej, by organizm optymalnie pracował. Proponuje się przyjąć minimalną zawartość witaminy D3 we krwi na poziomie 50 ng/ml. W chorobach autoimmunologicznych, nowotworach, depresjach, parkinsonie itp itd, powinno to być nawet 80 ng/ml. Poziom potencjalnie toksyczny jest dużo wyższy niż górna zalecana norma, i wynosi 200 ng/ml. Nie oznacza to jednak, że mamy wpierdalać tę witaminę jak przysłowiowe cukierki i przekraczać tę górną normę 100 ng/ml. Nie bądźmy oszołomami, no.

Polecam zrobić badanie poziomu witaminy D3 miesiąc po wprowadzeniu suplementacji. Potem badania powinno się robić regularnie co dwa miesiące. Uzupełnianie niedoborów tej witaminy może potrwać wiele miesięcy. Po osiągnięciu poziomu np 70 czy 80 ng/ml we krwi, bierze się dawkę podtrzymującą, 25 mcg lub 50 mcg, i również regularnie bada jej poziom we krwi.

Jakie są objawy przedawkowania i nadmiaru witaminy D3?

Przedawkowanie witaminy D3 zdarza się bardzo rzadko. Naprawdę trudno przedawkować tę witaminę. Opisywano nieliczne przypadki przedawkowań po przyjęciu preparatu jakiegoś szemranego producenta. W wyniku błędu w takim „garażowym” zakładzie produkcyjnym, zamiast np 100 mcg witaminy D3, w kapsułce było 100.000 mcg witaminy D3 lub więcej. I doszło do przedawkowania. Nadmiar witaminy D3 występuje w chorobie autoimmunologicznej o nazwie sarkoidoza. Także w gruźlicy i  Nie należy też przyjmować witaminy D3 bez konsultacji z kumatym lekarzem w przypadku jakichkolwiek chorób nerek.

Objawy nadmiaru / przedawkowania witaminy D3 to:
-zmniejszony apetyt, nudności, wymioty i duże pragnienie;
-osłabienie, zmęczenie;
-wielomocz (zwiększona ilość oddawanego moczu), biegunki;
-obfite pocenie się, ból głowy, bóle oczu, swędzenie skóry;
nadmiar witaminy D3 może prowadzić do hiperkalcemii (nadmiaru wapnia we krwi).Także do tworzenia się złogów wapniowych w tkankach, co skutkować może niewydolnością nerek i układu krążenia.

Witamina D3 a witamina K2. Jak je brać?

Witaminę D3 koniecznie należy brać razem z witaminą K2 w formie MK7 (K2-MK7). Witamina D3 nie będzie działać bez jednoczesnego dodatku witaminy K2. Mało tego – dłuższe branie witaminy D3 bez dodatku witaminy K2 może sprawić problemy zdrowotne – m.in. obciążyć nerki i inne organy. Witamina K2 jest bowiem aktywatorem witaminy D3 i protein, jakie witamina D3 tworzy. I witamina K2 pomaga witaminie D3 usuwać wapń z miejsc, gdzie go absolutnie nie powinno być. Suplementacja witaminy D3 bez dodatku witaminy K2-MK7 grozi złogami wapniowymi w nerkach i sercu.

Ile brać witaminy K2-MK7 przy suplementacji witaminą D3? Nie ma tutaj jednoznacznej zgody:

-Znany na całym świecie dr Mercola proponuje bardzo radykalną, „konserwatywną” normę. Czyli aż 100 mcg witaminy K2-MK7 na każde 25 mcg witaminy D3. Więc biorąc dawkę 100 mcg witaminy D3, trzeba by brać aż 400 mcg witaminy K2-MK7. Biorąc 200 mcg witaminy D3, dawka witaminy K2-MK7 musiałaby być wielkości 800 mcg;

-Większość lekarzy i naturapeutów poleca dawki 100 mcg do 200 mcg witaminy K2-MK7 na dobę. Jeśli bierzesz od 25 mcg do 100 mcg witaminy D3, to bierz 100 mcg witaminy K2-MK7. Jeśli bierzesz powyżej 100 mcg witaminy D3, to dawka 200 mcg witaminy K2-MK7 w zupełności wystarcza. I ja to podejście popieram i tak biorę.

Kwestie witaminy D3 łączonej razem z witaminą K2-Mk7 opisywałem w poniższym artykule – szczerze polecam:
Potężna rola witaminy K2 w zdrowieniu. Bez niej witamina D3 staje się toksyczna!

Niedobór witaminy D3 a kłamstwo cholesterolowe

Ciekawym faktem, tak na uboczu tematyki witaminy D3 jest to, że nauka akademicka (medycyna oficjalna) do dziś nie przyznała się do kłamstwa cholesterolowego, związanego pośrednio właśnie z witaminami D3 i K2. Otóż to nie cholesterol jest przyczyną miażdżycy, problemów kardiologicznych i udarów, ale m.in. niedobór witamin K2 i D3, niedobór magnezu, nadmiar wapnia niezjonizowanego.

Powstają wtedy zwapnienia w naczyniach krwionośnych. Organizm by chronić te naczynia, wyciąga cholesterol i „zalepia” nim te wapniowe blaszki. Jest to więc mechanizm obronny przez zwapnieniami i miażdżycą, a nie przyczyna miażdżycy! Bo to nie cholesterol był tam pierwszy, tylko odkładający się wapń. Cholesterol jest więc „balsamem”, który.. czasowo „zalecza” naczynia uszkodzona przez blaszkę wapniową.

Co ciekawe, jeśli masz za małą ilość cholesterolu, bo obniżasz go lekarstwami (statynami) to skóra nie jest w stanie produkować witaminy D3 podczas nasłonecznienia. Bowiem witamina D3 (a także DHEA – hormon młodości, testosteron, kortyzol) powstają z.. cholesterolu. Jest to bardzo ważny „szlak cholesterolowy”, który jest zaburzany przez statyny. Szybko się sypie wtedy cały organizm. Zamiast chronić się przed miażdżycą, jak zapewniają lekarze – wręcz przeciwnie, narażasz się na nią!

Bo organizm nie ma skąd brać cholesterolu, by „łatać” nim zwapnienia naczyń krwionośnych. Jednak nagłe odstawienie statyn, zwłaszcza jeśli osoba chora bierze je długo, może być bardzo niebezpieczne. To trzeba zrobić z głową. Porobić badania, uzupełnić niedobory D3 i inne, znaleźć kumatego naturapeutę, który nie jest oszołomem i leczy rzetelnie.

Ja polecam taką naturapeutkę ze Szczecina, jest najlepsza w mieście, a jej wiedzę doceniają nawet osoby spoza województwa Zachodniopomorskiego. Link do jej strony TUTAJ [KLIKNIJ]. Polecam ją dlatego, bo ma ogromną wiedzę i wyciągnęła mnie z najgorszej fazy choroby Hashimoto. Tak, ja, Jarek Kefir, też choruję i też mam swoje problemy, jak każdy. W dobie mnóstwa oszołomów czy zwykłych czubków udających naturapeutów i wyciągających od naiwnych ludzi gruby hajs, warto promować tych, którzy wkładają w swoją pracę i ogromną wiedzę, i serce.

O kłamstwie cholesterolowym, pośrednio związanym z niedoborami witaminy D3, pisałem w poniższych artykułach:

Cholesterol nie jest szkodliwy! Nauka i farmacja okłamywały nas przez lata (Uwaga: część tego artykułu traktująca o wegetarianizmie jest wg mnie fałszywa – nie zgadzam się już z tym, ale to tylko moja subiektywna opinia)
Leki na cholesterol są niepotrzebne i wywołują bardzo poważne skutki uboczne!
Cholesterolowe kłamstwo które kosztuje życie milionów ludzi rocznie

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

NIESAMOWITY NATURALNY SPOSÓB NA DEPRESJĘ. POTĘŻNIE ZWIĘKSZA ILOŚĆ HORMONÓW SZCZĘŚCIA!

Jakie są przyczyny depresji i chorób psychicznych? Jak pomóc sobie w naturalny sposób?

Depresja, nerwica i szereg innych chorób emocjonalnych lub psychicznych to plaga naszych czasów. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że wiele z tych chorób może mieć przyczyny organiczne, a więc fizyczne. Z tym jest zawsze pewien problem. Toczy się ożywiona dyskusja nad tym, co tak naprawdę jest przyczyną depresji. Wymienia się tutaj kilka czynników:

Teoria neuroprzekaźnikowa (stara, sprzed kilkudziesięciu lat, dominuje w psychiatrii). Za choroby ma odpowiadać zmniejszone lub zwiększone stężenie neuroprzekaźników w mózgu;

Czynniki psychospołeczne. Za choroby psychiczne odpowiadają czynniki takie jak: introwertyzm, nieśmiałość, przeżyte złe wydarzenia i traumy, niskie zarobki, bieda, złe relacje i związki;

Czynniki rodzinne. Modny temat wśród części psychologów i wśród ludzi zajmujących się tantrą i ustawieniami Hellingera. Podświadomość dziecka jest programowana do szóstego roku życia. Większość ludzi, a nawet ogromna większość, nie nadaje się do roli rodzica i mieć dzieci nie powinno. Stąd ogromna większość ludzi wychodzi z procesu wychowawczego poraniona i zaburzona;

Nie realizowanie swojego przeznaczenia. Teoria modna wśród ezoteryków. Jeśli człowiek nie realizuje tego, co jest „treścią jego duszy” – np hobby czy ważnej misji (strażak, ratownik, pisarz itp itd), to dusza człowieka ma się „buntować”. Skutkuje to depresją, nerwicą i wieloma innymi komplikacjami;

Przyczyny organiczne: zaburzenia cyklu MAO-COMT-biopteryna (synteza neuroprzekaźników), niedobry: magnezu, witaminy D3, witamin z grupy B. Także: choroby tarczycy (nadczynność, niedoczynność, Hashimoto) i wiele innych;

Przyczyny dietetyczne. Cukier źle wpływa na nastrój, zaburzając pracę całego organizmu. Przyczynia się nie tylko do cukrzycy, ale także do chorób psychicznych, w tym depresji. Dochodzi także kwestia zbóż i glutenu. Ogólnie niemal zawsze normą jest to, że osoby cierpiące na choroby emocji i psychiki odżywiają się bardzo źle.

Przyczyny depresji: tarczyca, niedobór witaminy D3 i wiele innych

Ja skłaniam się ku temu, że najczęściej wszystkie te czynniki wchodzą w grę. A prawie zawsze jest to więcej niż jeden. Przy każdej chorobie emocji lub psychiki pierwszym i podstawowym krokiem powinna być diagnoza tarczycy (TSH, FT3, FT4, anty-TPO, anty-TG, TRAB, USG tarczycy). Bez tego nie powinny być zapisywane żadne leki. Obecnie mamy do czynienia z prawdziwą epidemią chorób tarczycy, skutkujących także nerwicami i depresją.

Częste są niedobory witaminy D3. Kilka lat temu opublikowano wyniki badań, wg których 90% Polaków ma poważne niedobory witaminy D3 po okresie jesienno-zimowym (wrzesień – kwiecień). Warto brać witaminę D3 w dawkach od 50 mcg do 200 mcg, razem z witaminą K2-MK7 w dawkach od 100 mcg do 200 mcg. Badanie poziomu witaminy D3 we krwi możemy zrobić w każdym laboratorium.

Częsty w naszej populacji jest zbyt niski poziom BH4, czyli biopteryny. Odpowiada ona za prawidłową ilość neuroprzekaźników – serotoniny, dopaminy, noradrenaliny. Nie chodzi mi oczywiście o stan wymagający podawania syntetycznego analogu – sapropteryny, występujący w przypadku fenyloketonurii czy hiperfenyloalaninemii. Chodzi o zmniejszoną jego ilość na tyle, by powodować niedobory różnych neuroprzekaźników i tym samym nasilając depresję.

Aby poprawić cykl MAO-COMT-biopteryna, i tym samym zwiększyć syntezę neuroprzekaźników, proponuję brać poniższy zestaw:

Magnez na noc, w dawce 200 mg do nawet 500 mg. Warto wybierać wysoko przyswajalne formy magnezu (mleczan, cytrynian, chelat czyli disglicynian). W sprzedaży w aptekach jest masa popularnych i reklamowanych preparatów magnezu. Kłopot w tym, że większość z nich zawiera praktycznie nieprzyswajalne jego formy, czyli tlenek lub węglan;

Żelazo. Najlepiej kupić ferrytynę w formie suplementu sprowadzanego z zagranicy i brać zgodnie z zaleceniem na opakowaniu. Nie jest to duży koszt, razem z przesyłką wyniesie 40 – 60 złotych. Nie polecam typowo „aptecznych” form żelaza, np glukonianu. Jeśli już, to bierz chelat żelaza, w dawkach 10 mg do 20 mg na dobę. Pamiętaj też, że żelazo kumuluje się w organizmie, a jego nadmiar nie jest zbyt korzystny. Poziom żelaza we krwi można zbadać w laboratorium;

Witamina C. Bierz ją łącznie z preparatem żelaza, bo wtedy zwiększa się jego wchłanianie. Bierz 1000 mg do 4000 mg witaminy C na dobę. O tym, jak brać witaminę C, pisałem w tym artykule: Jak brać witaminę C by działała z korzyścią dla zdrowia? Nie wszyscy to wiedzą [LINK]

Witamina B6. Działa ona uspokajająco i tonizująco. Bierz ją w dawce 50 mg do 100 mg na noc, razem z magnezem;

Witamina B1. W dwóch formach – tej aptecznej (tiamina) i tej z suplementów (benfotiamina). Trzeba brać trzy razy dziennie po 3 mg lub 6 mg tiaminy. Zaś benfotiaminę bierz w dawce 80 mg do 300 mg dziennie;

Witamina B2. 9 mg do 25 mg na dobę w dawkach podzielonych.

Kwas foliowy. Ale nie ten apteczny, bo on się słabo wchłania i są z nim inne problemy. Kup w sklepie zielarskim lub w internecie metylo-folian, i bierz go w dawce 400 mcg na dobę.

Jakie jeszcze naturalne sposoby na depresję?

Pamiętaj, że biorąc metylo-folian z powyższego zestawu, trzeba rozważyć branie witaminy B12. Szczególnie jeśli jesteś wegetarianinem. Kwas foliowy jest antagonistą witaminy B12. Oznacza to, że im więcej kwasu foliowego, tym mniej witaminy B12. I odwrotnie. A witamina B12 też jest bardzo ważna dla utrzymania równowagi emocjonalnej i zdrowia psychicznego. Porponuję witaminę B12 w formie hydroxy-kobalaminy, możesz ją kupić np na allegro. Bierz ją w dawce od 1000 mcg do 4000 mcg na dobę, i co jakiś czas badaj jej poziom we krwi.

Pomyśl także o uzupełnieniu możliwych niedoborów litu. Absolutnie nie chodzi mi o lit w dużej dawce, ten na receptę. Możesz kupić suplement orotanu litu i brać go w dawce 5 mg. Możesz też wybrać wody lecznicze takie jak Żuber czy Szczawa, zawierające lit. Proponuję pić 50 ml wody Żuber dziennie, i w razie braku efektu lub dobrej tolerancji, zwiększyć ilość do 100 ml dziennie. Jeśli bierzesz lekarstwa z apteki, konieczna jest konsultacja lekarska przed suplementacją litem. O roli litu w zdrowiu i w chorobach psychicznych, pisałem w tym felietonie: Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowia [LINK]

Zioła, Omega-3 i witaminy z grupy B na depresję i choroby psychiczne

W depresji i innych chorobach psychicznych obserwuje się też zmniejszoną ilość kwasów z omega-3, które można suplementować. Z ziół można wypróbować cyryniec chiński (schisandra), różeniec górski, lub sok noni. Jeśli nie bierzesz lekarstw na receptę, to warto brać pochodną aminokwasu tryptofanu – 5HTP w dawce od 100 mg do max 900 mg. Ważne: tryptofan i 5HTP są w 100% bezpieczne. Jednak nie wolno zażywać go razem z lekami antydepresyjnymi, z antybiotykiem linezolidem lub z przeciwbólowym tramadolem. Gdyż wtedy w wyniku interakcji może dojść do bardzo ciężkich, zagrażających życiu powikłań (zespół serotoninowy).

Ważne są też witaminy z grupy B, a jest ich więcej niż w standardowym „B Complex” z apteki. Szczególnie ważna jest tutaj niacyna, czyli witamina B3. Inna nazwa witaminy B3 to witamina PP. Jest ona na receptę, ale kumaty lekarz rodzinny lub psychiatra przepisze. Bierz ją w dawkach 100 mg do 200 mg na dobę. Inne witaminy z grupy B, o których nie pisałem powyżej: witamina B5 (kwas pantotenowy, można brać w dawce 100 mg do 400 mg). Witamina B7 (biotyna, można brać w dawce 5 mg). Do tego cholina (wit. B4) i inozytol (wit. B8), składniki lecytyny, oficjalnie nie są witaminami.

Dieta w depresji i chorobach psychicznych

Dieta w depresji i chorobach psychicznych jest krytycznie ważnym czynnikiem. Kolejna koncepcja zakłada, że gros ludzkich problemów zdrowotnych bierze się w wyniku nieprawidłowej diety. Nie trzeba przy tym przejmować się alarmującymi nagłówkami z mediów alternatywnych, i „wpierdalać kamieni”. Wystarczy odstawić to, co szkodzi praktycznie każdemu, czyli cukier. O tym, jak bardzo jest on szkodliwy, pisałem w tym artykule: Czy cukier naprawdę szkodzi? Wszystko o czym milczy dietetyka i medycyna [LINK].

Kolejnym składnikiem, który warto wyrzucić przy zaburzeniach emocji czy psychiki, jest gluten ze zbóż. Dieta bezglutenowa jest powszechnie wyśmiewana jako wymysł hipsterów i obrzydzana przez farmaceutycznych propagandzistów, którzy nie chcą, by ludzie byli zdrowi. Bo ich mocodawcy stracą klientów. Ale fakty są takie, że około 30% populacji ludzkiej nie powinno spożywać zbóż z glutenem. Czy ktokolwiek nas na to badał? Kolejny fakt polega na tym, że dieta bezglutenowa pomaga wielu ludziom być zdrowszym i bardziej rześkim. O glutenie pisałem w tym artykule: 8 oznak nietolerancji glutenu. „To zwiększa ryzyko zgonu o 600%” [LINK]

Czy odstawić antydepresanty?

Jeśli bierzesz jakieś lekarstwa przepisane przez lekarza, to stanowczo odradzam ich odstawiania, szczególnie nagłego. Wiem, że są to „te syntetyki” produkowane przez koncerny farmaceutyczne, dla których liczy się tylko zysk, a nie dobro pacjenta. Jednak nagłe odstawienie lekarstw, lub odstawienie ich w czasie ciężkiego stanu chorobowego, może mieć katastrofalne następstwa. Takie jak samobójstwo, popełnienie przestępstwa, hospitalizacja psychiatryczna, utrata pracy, zrobienie jakiegoś głupstwa itp itd.

Nie bądź hurraoptymistą (czyli idiotą), który przeczytał coś tam w internecie i „na hurra” chce wprowadzać rewolucję. Wykupywanie połowy apteki ziół i suplementów też nie jest zbyt dobrym pomysłem. Powoli i mozolnie zdobywaj wiedzę o swojej chorobie, o medycynie naturalnej. Wykonaj badania pomocnicze, zaczynając od tarczycy. Zapisz się na terapię. Osobom które mają tendencje w kierunku duchowości ezoterycznej standardowa psychoterapia może nie wystarczać. Polecam takim osobom ustawienia Hellingera lub integrację cienia, np metodą Faridy [LINK].

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/