Tag: metal

DLA TYCH KTÓRZY NIE LUBIĄ TECHNO!

Skoro przeciętny człowiek..

..W radiu słucha reklamowo-konkursowo-newsowego śmietnika, jak RMF FM czy Radio Zet
..Na co dzień słucha popu, latino lub polskiego rapu
..A w klubie słucha popu, dance lub wręcz disco polo

To czemu mówisz, że:

„A teraz kurła to wszyscy słuchają tego TECHNA, kłiii!”

Czy wiesz czym jest w ogóle muzyka techno, w tym jej najbardziej ekstremalne odmiany?

Poniżej zamieszczę dwa nagrania z najcięższą i najbardziej apokaliptyczną formą tej muzyki. Nazywana jest ona dwiema, wymiennie używanymi nazwami – schranz i hard techno: Czytaj dalej DLA TYCH KTÓRZY NIE LUBIĄ TECHNO!

Czy też lubisz techno? Dzielimy się muzyką!

Muzyka i nieśmiertelny „konflikt” metal vs techno 😉

Od razu zaznaczam, że nie mam na myśli „surowego” techno. Utwory zaprezentowane przeze mnie w tym artykule należą do gatunku trance, a ściślej, do podgatunku „emotional & uplifting trance.”

A Ty? Jaką muzykę lubisz? Ja lubię w gatunku trance połączenie dwóch przeciwieństw – czyli mocne uderzenia basu z jednoczesnym bardzo „emocjonalnym”, „poruszającym” motywem melodycznym.

Dzielmy się muzyką, którą lubimy, niekoniecznie w tej konwencji! 😉

Zapraszam do przeczytania podobnych moich wpisów o muzyce:
Muzyka, którą lubię: techno!
Arkadiometaina – św. Graal Rave’rów
„Muzyka i tajemnice: Czemu kochasz metal i nienawidzisz techno?” Czytaj dalej Czy też lubisz techno? Dzielimy się muzyką!

Muzyka którą lubię: TECHNO!

Czy lubisz / nie lubisz techno? 😉

Dziś sobota, niedługo zaczynają się imprezy.. Idziesz? Uwielbiasz wpadać w kosmiczny trans, w domu czy w klubie, a może przeciwnie, mówisz że tam nie ma żywych instrumentów, że tam nie ma „wiosła”, i nienawidzisz tej muzyki?

Niby wszędzie mówi się, że muzyka umiera, że każdy tylko tego „techna” słucha.. Ale jakby się tak rozejrzeć, to niewielu ludzi naprawdę tego słucha. Nie, disco polo ani euro-dance się tu nie liczy. Trochę pisałem o tym tutaj: „Muzyka i tajemnice: Czemu kochasz metal i nienawidzisz techno?” [LINK]

P.S. Owszem, zdaję sobie sprawę, że poniższy kawałek to nie jest „czyste” techno, ale hard trance. Jednak używam słowa „techno” by określić ogół tego rodzaju muzyki. Najlepszy fragment od 05:00 do 12:40 minuty: Czytaj dalej Muzyka którą lubię: TECHNO!

MUZYKA I TAJEMNICE: DLACZEGO KOCHASZ METAL I NIENAWIDZISZ TECHNO?

Muzyka towarzyszy ludziom od niepamiętnych czasów. Już u zarania dziejów ludzie wystukiwali swoje rytmy na bardzo prymitywnych „instrumentach”. Obecne czasy to prawdziwa eksplozja obfitości w muzyce. Mamy mnóstwo różnych gatunków muzyki i najbardziej wyszukane instrumenty, łącznie z generowaniem muzyki i wokalu przez komputery. W połowie lat ’90 słyszałem, że wszystko już było. Każdy rodzaj jedzenia, każdy rodzaj muzyki, każda ideologia.. Czy zgadzasz się z tym? 😉

W tym artykule podejmę tematykę wzajemnego „nielubienia” się fanów ciężkich brzmień (rock, metal) z fanami muzyki elektronicznej (techno, trance i wiele innych). To zagadnienie wciąż nie daje mi spokoju. Uważam, że jest w tym coś dużo głębszego niż się może na pierwszy rzut oka wydawać.

Jakiej muzyki Ty słuchasz? Ja słucham muzyki, w której występują stabilne i powtarzalne linie rytmu i melodii. Najbardziej oddaje to muzyka techno i jej różne odmiany – trance, hard trance, early hardstyle, hard techno, emotional trance itp. Ale słucham też różnych innych gatunów muzyki. Powtarzalność występuje także w stosunkowo spokojnej muzyce z gatunku new age. A więc u twórców takich jak Vangelis, Enya, Enigma, Tangerine Dream, Mike Odlfield.

W muzyce ambient również istnieje powtarzalność. I tak dalej. Z rockiem jest trudniej. Pamiętam jak lata temu przez przypadek trafiłem na kawałek zespołu Cure – The Pictures of You. Był w nim motyw powtarzalności i stabilności, więc postanowiłem przesłuchać innych kawałków. No cóż.. Nie spodobały mi się. 😉 Podobnie z kawałkiem Cranberries – Zombie i z innymi utworami tego zespołu. Czytaj dalej MUZYKA I TAJEMNICE: DLACZEGO KOCHASZ METAL I NIENAWIDZISZ TECHNO?

Era „śmieciowego świata” mija

Era „śmieciowego świata” mija

ambitna muzykaWychowani na śmieciowej muzyce (czyli subkulturowej – pop, dance, rap, hip hop, metal, reggae) nie doceniamy prawdziwej muzyki. Wiele czasu spędziłem na słuchaniu muzyki, która nie współgra ze mną. Chciałem ją jakoś zrozumieć, przyjrzeć się jej, może nawet zmienić swoje nastawienie. No niestety. Nie będę robił tego, co nie jest dla mnie. to samo dotyczy także jedzenia / nie jedzenia mięsa.

Wiadome jest to, że wiek nastoletni, wiek buntu, seksu ale i agresji, domaga się mocnej, ekspresyjnej muzyki. Tatuaże, motocykle, hektolitry alkoholu, tony kokainy, a raczej taniej amfetaminy – czyli odpowiednika.. No i oczywiście subkultury które opanowały swoimi potężnymi kleszczami muzykę, tak jak rzekomi illuminaci mieli opanować Ziemię. Tym nasiąkamy, to chłoniemy, a dlaczego? Z prostej przyczyny – nikt nie pokazał nam alternatywy.

Pisałem o tym co nieco w artykułach poniżej:
Uważaj czego słuchasz. Toksyczna muzyka jest bronią biologiczną elit, niszczącą podświadomość i mózg
Muzyka która leczy a muzyka która niszczy

Wychowani na śmieciowym żarciu (fast foody i cukier, ale też swojskie polskie obiadki) nie doceniamy zdrowego jedzenia, bo po co? Przecież wegetarianizm czy dieta bezglutenowa to oszołomstwo. No jak można nie lubić pizzy? No jak można nie lubić golonki i schabowego? No jak można nie lubić tej góry cukru zwanej czekoladą? Zasada jest jedna i niezmienna od pokoleń. Jeśli wychowasz dziecko na zdrowej żywności – warzywa i inne – będzie ono je jadło. Ale wystarczy że choć kilka razy dopuścisz dziecko do fast-foodów, słodyczy, mięsa – będzie je jadło cały czas.

I będzie się ich krzykiem, płaczem, szantażem dopominało. Taka to już jest ta planeta Ziemia, że pierwszeństwo ma na niej zło. Jest ono premiowane i nagradzane. Aby wypracować jakąś wyższą wartość (choćby zdrową dietę i zdrowe nawyki, ale nie tylko) trzeba miesięcy, a nieraz lat ciężkiej pracy i wyrzeczeń. A w drugą stronę? Wystarczy zaledwie kilka miesięcy a czasem zaledwie kilka tygodni, by na śmieciowej diecie roztyć się, rozchorować, doprowadzić do niedoborów. Ta zasada nie dotyczy tylko diety, ale całej gamy wartości wyższych i pracy nad sobą.

Ta zasada jest zasadą uniwersalną. Dlaczego to robimy? Z prostej przyczyny – nikt nie pokazał nam alternatywy. A gdy mamy te 25, 30 lat, gdy czasu rodzicielskiego terroru zwanego wychowaniem mamy za sobą, jest już często za późno. Śmiejemy się wtedy z wegetarian, wegan (też się śmiałem do stycznia tego roku), z bezglutenowców.. Bo są inni i odważyli się zakwestionować system.

Wychowani na śmieciowych rozrywkach (alkoholizm i narkomania na skalę planetarną i inne destrukcyjne) nie doceniamy prawdziwego życia. Wbrew pozorom, alkohol, narkotyki, hazard, kompulsywny seks, adrenalina – są rozrywkami BEZPIECZNYMI i akceptowalnymi. Są sposobami na spędzenie wolnego czasu, wręcz filozofiami życia, które nie wymagają jednego – nie wymagają negacji systemu. Gdy pijesz, palisz, ćpasz, bzykasz co popadnie, jeździsz jak szalony – jesteś wręcz „swoim chłopem„. Kolejnym „swojskim chłopakiem„, zaludniającym bary i inne tego typu wbrew pozorom bardzo smutne miejsca.

Medytacja i duchowość, kultura i sztuka wysokich lotów, twórczość, pasja prawdy i wiedzy – SĄ JUŻ NIEBEZPIECZNE. Wymagają zanegowania systemu i odwagi. Inna jest reakcja, gdy kobieta przynosi do pracy do czytania w przerwie tomik wierszy czy książkę klasyka literackiego. Inna jest reakcja, gdy jej koleżanka przynosi „50 twarzy Greya„. Te pierwsza kobieta bywa wręcz wyśmiewana. Ta druga jest traktowana jako normalna, jako swoja. Bo czytając 50 twarzy Greya nie zagrozisz systemowi.

A większość szarych Kowalskich ma w podświadomości silną strukturą którą ja nazywam „strukturą obrony systemu„. Zostało to świetnie pokazane w filmie Matrix, w metaforycznej formie. Biuściasta blondynka zalotnie się uśmiechająca, w mgnieniu oka może się zmienić w bezwzględnego „kontrolera matrixa„, Smitcha, który celuje z uzbrojonej spluwy prosto w Twoją głowę. Ale jak mawiał Osho, prawdziwe życie przydarza się tylko tym, którzy niebezpieczeństwa się nie boją.

Ważne jest to, że świat choć powoli i z wielkim bólem, zmienia się. Trzeba się uzbroić w cierpliwość i robić swoje. I należy pamiętać, że natura naszej planety odlicza czas w tysiącleciach. My, żyjący tu maleńką chwilę, odliczamy czas w sekundach lub wręcz ułamkach sekund.

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej Era „śmieciowego świata” mija