Przeziębienie i grypa, infekcje wirusowe, a witamina C. Bardzo ważny tekst!

Szczepienia przeciw grypie: czy mają sens?

Witamina C – czym jest dla przeciętnego zjadacza chleba? Większość z nas jak łapie infekcje, grypy i inne tego typu choroby – idzie do apteki po sprytnie reklamowany rutinoscorbin, łyka jedną, góra dwie tabletki dziennie i uważa, że problem rozwiązany. Że i tak trzeba te siedem dni przeleżeć w łóżku, tudzież pomęczyć się w szkole czy w pracy, masowo zarażając innych.

Te błędy biorą się z dwóch rzeczy. Po pierwsze, w rutinoscorbinach czy cerutinach jest tyle tej witaminy C, co kot napłakał – 60 mg do góra 100 mg. W zasadzie jedyną zaletą takich preparatów jest dodatkowa zawartość rutyny / rutozydu, naturalnego przeciwutleniacza. Dzisiejsza norma dobowa (GDA) dla witaminy C to właśnie 60 mg, według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Te 60 mg witaminy C to wytwarza codziennie maleńka myszka polna, a co dopiero mówić o 90-kilogramowym dorosłym mężczyźnie. Żeby było jeszcze śmieszniej, cała ludzkość ma defekt w kodzie genetycznym (DNA). Ludzie i świnki morskie jako jedyne ssaki na naszej planecie w ogóle nie wytwarzają witaminy C.

Przechodząc do rzeczy: witaminę C musimy więc uzupełniać w postaci tabletek i / lub suplementów diety, bądź najlepiej w formie owoców i warzyw. Tak naprawdę dorosły człowiek, aby zachować pełnię sił i zdrowia, potrzebuje nie 60 mg witaminy C, ale 30.000 mg – 60.000 mg! Czyli 30 do 60 gramów. Ale przecież nikt takich dawek nie będzie brał, bo po pierwsze takie dawki obciążają nerki (o tym w dalszej części artykułu) a po drugie – mogą powodować silną zgagę, i doprowadzić nasze finanse do ruiny. Rozsądne dawki witaminy C dla dorosłej osoby to 3.000 mg w czasie zdrowia, i do 6.000 mg w czasie choroby, przeziębienia, grypy, osłabienia odporności, anginy, gruźlicy itp itd. Oczywiście, te 3.000 mg witaminy C w czasie zdrowia należy przyjmować przewlekle, najlepiej całe życie. Są jednak pewne bardzo rzadkie przeciwwskazania, o tym napiszę poniżej.

Jednak sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. Otóż witamina C witaminie C nierówna. Na rynku są dostępne najróżniejsze formy witaminy C. Większość z nich to formy syntetyczne, które wchłaniają się w 20% – 30%, reszta jest wydalana przez nerki z moczem. Są też dostępne naturalne formy witaminy C, w mniejszych dawkach, ale za to wchłaniają się w co najmniej 98% i nie obciążają nerek.

Wymienię kilka preparatów dostępnych na rynku:

Witamina C syntetyczna:

-Vit C Strong firmy Trec Nutrinion. Tabletki te zawierają 1000 mg witaminy C, 10 mg cynku, 100 mg bioflawonoidów cytrusowych. Ja zażywam 3 tabletki dziennie o różnych porach dnia – polecam! Dostępne w sklepach z odżywkami dla sportowców i w internecie. Koszt: 25 zł za 100 tabletek.
-C-Vitamin Casps firmy Vital Max. Kapsułki te zawierają 600 mg witaminy C i 15 mg cynku. Kiedyś zażywałem 2 kapsułki dziennie, teraz nie biorę. Dostępne w sklepach z odżywkami dla sportowców i w internecie. Koszt: 30 zł za 200 kapsułek.
-Witamina C firmy Nutrend. Tabletki zawierają 500 mg witaminy C i wyciąg z owocu dzikiej róży który wzmacnia działanie witaminy C. Zażywam je czasami. Plusem tego preparatu jest to, że tabletki te są małe i łatwe do połknięcie np przez osoby starsze czy dzieci od lat 6. Koszt: 21 zł za 100 tabletek. Dostępne w sklepach z odżywkami dla sportowców i w internecie.
-inne preparaty witaminy C w tabletkach do połykania – jest ich cała masa, dostępne w sklepach z odżywkami dla sportowców i w internecie. Dawki zazwyczaj: 500 mg, 600 mg, 1000 mg. Możecie szukać wśród tych ofert i wybierać najlepszą dla siebie, ale ja jestem przyzwyczajony do “swoich” tabsów.
-preparaty witaminy C 1000 mg w tubie, w formie tabletek musujących do rozpuszczania w wodzie. Uwaga! Pomimo dostępności we wszystkich aptekach i konkurencyjnej ceny, wszystkie te produkty zawierają bardzo szkodliwe, rakotwórcze słodziki – aspartam, acesulfam K, sukralozę, sacharynian sodu. O ich szkodliwości możecie poczytać nawet na wikipedii.
-Rutimax C firmy Aflofarm. Był swego czasu intensywnie reklamowany. Zawiera 500 mg witaminy C plus 50 mg rutozydu (rutyny). Ma formułę przedłużonego uwalniania, dlatego wysoka dawka syntetycznej witaminy C nie atakuje nagle, w jednej chwili, nerek. Uwalnianie jest rozłożone na 24 godziny co pozwala na lepsze zagospodarowanie witaminy C przez organizm. Cena to około 12 – 15 zł za 30 tabletek. Ja kiedyś brałem 1 – 2 tabletki dziennie.

Witamina C syntetyczna (rutinoscorbiny):

-rutinoscorbin plus firmy GSK. Oprócz małej dawki witaminy C, zawiera rutozyd (rutynę), cynk i selen. Stosować 3 – 6 tabletek jako wspomaganie powyższych preparatów. Koszt: nieco ponad 10 zł za 100 tabletek.
-cerutin. Mała dawka witaminy C (100 mg) plus rutozyd (rutyna). Zażywać 3 – 10 tabletek w celu wspomagania powyższych preparatów. Cena jest konkurencyjna, w niektórych aptekach można spotkać promocje – 6 zł za 125 tabletek.
-rutinacea i rutinacea max. Witamina C, cynk, selen i bardzo mała dawka bioflawonoidów cytrusowych. Tego preparatu nie polecam pomimo konkurencyjnej ceny, ponieważ zawiera aż cztery (!) rakotwórcze słodziki: aspartam, acesulfam K, sukralozę, sacharynian sodu.
-”rutinoscorbin” firmy Olimp Labs (nie pamiętam nazwy handlowej. Zawiera 250 mg syntetycznej witaminy C nowej generacji, 50 mg rutozydu (rutyny), cynk i 100 mg bioflawonoidów cytrusowych. Brałem kiedyś 2 – 4 kapsułki. Zawartość kapsułki można wysypać do szklanki z wodą bądź napojem i wypić. Cena: około 12 – 15 zł za 30 tabletek. Dostępny w niektórych aptekach, sklepach z odżywkami dla sportowców i w internecie.

Witamina C syntetyczna nowej generacji:

-Swanson Ultra Pure Way C firmy Swanson. Tabletki zawierają 1000 mg witaminy C połączonej z woskami roślinnymi, co ma wzmacniać i ułatwiać wchłanianie witaminy C i dużą dawkę bioflawonoidów cytrusowych – 200 mg. Ja zażywam 1, góra 2 tabletki dziennie  – polecam! Koszt to około 60 zł za 90 tabletek. Są też dostępne kapsułki tej samej technologii / firmy, zawierające 500 mg witaminy C i 100 mg bioflawonoidów cytrusowych. Plusem tych kapsułek jest to, że można ich zawartość przelać do szklanki napoju, np soku, rozmieszać i wypić, jeśli dana osoba ma problemy z połykaniem kapsułek / tabletek. Preparaty te są dostępne w sklepach z odżywkami dla sportowców, w niektórych drogeriach i sklepach ze zdrową żywnością, a także w internecie.
-Olimp Pure Way C firmy Olimp Labs. Kapsułki zawierają odpowiednio: 1000 mg witaminy C + 25 mg bioflawonoidów cytrusowych, bądź 500 mg witaminy C + 100 mg bioflawonoidów cytrusowych. Cena to, odpowiednio: 30 zł za 30 kapsułek (1000 mg) bądź 24 zł za 30 kapsułek (500 mg). Plusem tych kapsułek jest to, że można przesypać ich zawartość do szklanki z napojem i wypić – szczególnie u osób które mają problemy z połykaniem dużych kapsułek bądź tabletek. Minusem jest wyższa cena niż w przypadku takich samych preparatów Swansona. Kiedyś brałem 1 – 3 kapsułki 1000 mg, dziś przestawiłem się na tabletki Swansona. Są dostępne w większości aptek, sklepach z odżywkami dla sportowców i w internecie.

Witamina C naturalna:

-Acerola firmy Sanbios. Tabletki zawierają aż 125 mg naturalnej i w pełni przyswajalnej witaminy C! Obecnie zażywam 3 – 6 tabletek dziennie – ten preparat polecam najbardziej, warto w niego zainwestować! Koszt to około 36 zł za 100 tabletek. Jest dostępny w drogeriach, sklepach ze zdrową żywnością, rzadko w aptekach sieciowych, i na stronie internetowej producenta (tam jest taniej).
-Acerola firmy Now Foods. Jest to preparat w proszku, zawiera mniej naturalnej witaminy C niż acerola Sanbios, ale też jest warty uwagi. Jest to pozycja szczególnie wygodna dla dzieci od lat 6 i osób starszych – proszek rozpuszcza się w wodzie lub soku i nawet dobrze smakuje. Cena: powyżej 30 – 40 zł za dość duże pudełko. Ja obecnie tego nie używam, wolę tabletki.
-”Acerola” firmy Puritans Pride. Zawiera śladowe ilości naturalnej witaminy C, około 100 mg sztucznej witaminy C plus śladowe ilości wyciągów z różnych owoców. Tego preparatu w ogóle nie polecam. Poza wysoką ceną i dostępnością w aptekach sieciowych, produkt ten nie oferuje wiele więcej niż zwykłe “rutinoscorbiny”. Jedyna zaleta – tabletki te liże się w jamie ustnej, nie ma potrzeby połykania.
-na rynku są też obecne inne formy witaminy C naturalnej, niekoniecznie a aceroli. Szukajcie, porównujcie dawki i ceny, próbujcie.

Ostrzeżenia dotyczące zażywania dużych dawek witaminy C (jeśli poniższe sytuacje Cię dotyczą, koniecznie zasięgnij porady zaufanego lekarza!):

-duże dawki, szczególnie syntetycznej witaminy C, są niewskazane dla osób z uszkodzeniem nerek (niski kliners kreatyniny itp).
-nie są też wskazane u pacjentów, które leczą się farmaceutykami, które same w sobie szkodzą na nerki. Koniecznie zapytaj o to lekarza prowadzącego!
-w tym tekście przedstawiłem możliwość wysypywania zawartości kapsułki z witaminą C do wody. Jednak – uwaga! Nigdy nie rób tak z tradycyjnymi, syntetycznymi farmaceutykami, np antybiotykami, lekami nasercowymi, psychotropami, lekami na cukrzyce, gruźlice, i wieloma innymi lekami. Te tabletki musisz połykać w całości, nie wolno Ci ich rozkruszać, dzielić, gryźć, żuć. Takie numery przechodzą tylko z witaminą C, która żadnej krzywdy Ci nie zrobi! Zaś leki na receptę źle stosowane, np. rozkruszane, mogą Ci bardzo zaszkodzić!
-należy ostrożnie stosować duże dawki witaminy C u osób z kamicą nerkową bądź czynną chorobą wrzodową żołądka / dwunastnicy.
-dobowe zapotrzebowanie na witaminę C, choć oscyluje w granicach 1000 – 6000 mg, może się różnić w zależności od wagi ciała, płci, diety, palenia bądź niepalenia tytoniu, spożywania alkoholu, wieku, przyjmowanych leków, stanu odporności i wielu innych czynników.
-preparaty które tu zaprezentowałem, w większości są to duże tabletki bądź kapsułki. Mogą one sprawiać różne kłopoty przy połykaniu, włącznie z zadławieniem się i innymi komplikacjami, u osób, które mają z tym problemy.
-tabletek ani kapsułek nie należy podawać dzieciom poniżej 6 lat ani osobom starszym, wycieńczonym itp.

Profilaktyka przeziębienia i grypy

A teraz, co pozytywnego robi witamina C:

-jest podstawową profilaktyką zawału serca i udaru mózgu.
-jest profilaktyką miażdżycy, choroby wieńcowej, arytmii i innych chorób serca, razem z podawaniem preparatów magnezu, potasu i naturalnych witamin z grupy B (zawiera je spirulina).
-brana w dużych ilościach, profilaktycznie, powoduje, że w ogóle nie łapiesz infekcji, nawet przeziębienia, a jeśli już – to trwa to dwa, trzy dni i objawia się lekkim katarem.
-witamina C może być z powodzeniem stosowana jako profilaktyka nowotworów, ze względu na swoje antyoksydacyjne właściwości. Powinna być brana podczas chemioterapii, przy wycinaniu guzów i guzków itp.
-podczas sepsy (posocznicy piorunującej) należy stosować dożylne, kroplówkowe wlewy z askorbinianu sodu, czyli formy witaminy C przeznaczonej do kroplówek. Nie należy rezygnować wtedy z silnych antybiotyków, ale lepiej dać “wziatkę” ordynatorowi szpitala na którym znajduje się chora, bliska osoba, aby ten zlecił, oprócz standardowych procedur, intensywne kroplówki z witaminy C.
-istnieją przesłanki, że boreliozę z Lyme, przenoszoną przez kleszcze, można wyleczyć stosując specyficzne antybiotyki wraz z intensywnymi kroplówkami z askorbinianu sodu (witaminy C). Poczytajcie o “biologicznym leczeniu boreliozy”.
-witamina C to witamina młodości. Dlaczego palacze papierosów mają z wiekiem coraz więcej zmarszczek, a ich skóra w zastraszający sposób niszczeje? Dzieje się to tak, ponieważ nikotyna i substancje z papierosów usuwają te resztki witaminy C, które uda się statystycznego Kowalskiemu wchłonąć. Wtedy wolne rodniki, nieograniczane przez witaminę C – której nie ma, masowo atakują, jako pierwsze, komórki serca i skóry..

http://www.epoznan.pl/news_sys/photo/30087.jpg?1327092588

Tajemnice medycyny: lektura obowiązkowa:

Witamina C – ukrywane fakty na temat zdrowia, tajemnice medycyny – bogate opracowanie

Różne formy witaminy C – część z nich nie działa! Witamina C może skutecznie zahamować wzrost guza nowotworowego

Szczepienia na grypę: są szkodliwe i nie działają, nie daj się oszukać i naciągnąć na spory wydatek! Raport badaczy z Cochrane Collaboration, szanowanego zespołu naukowców ze 100 krajów świata

Powyższy tekst ma wartość informacyjną i edukacyjną, jeśli bierzesz przewlekle jakieś leki, chorujesz na przewlekłą chorobę – przed zastosowaniem rad tutaj zawartych poradź się lekarza.

Promuj tekst na poniższych portalach społecznościowych – niech jak najwięcej ludzi pozna prawdę :) Dziękuję!

21 thoughts on “Przeziębienie i grypa, infekcje wirusowe, a witamina C. Bardzo ważny tekst!

    • witam, interesują mnie wszelkie informacje o witaminie C. czy mógłbyś rozwinąć – co to za preparat, ile kosztuje, jaki ma skład, i gdzie go można kupić? wtedy dodałbym go do listy w tym artykule. pozdro! :)

      Dodaj do ulubionych

    • Wyciągnąłeś nieco pochopne wnioski a ja śpiesząc się do pracy nie miałem czasu rozwinąć dostatecznie tematu.Nie miałem zamiaru wcale negować dobroczynnego wpływu wit C- jeśli jesteś ciekawy mojej odpowiedzi,już opublikowałem w/w pralni brudów.Przeczytaj Jarku jeśli chcesz….

      Dodaj do ulubionych

        • Czy znasz może Jarku prace Dr.Jana Kwaśniewskiego?Zaleca max.15 dkg mięsa dziennie i nie szynki tylko z łopatki czy karczku.Biblia 7 razy wymienia (bez specjalnego szyfru) co powinien człowiek jeść- wątroba,serce,nerki i trochę mięsa z łopatki.Tu może z mojej strony jest przesada o tym moim “tłustym” żywieniu.Oczywiscie urozmaicam swoją dietę.Co do warzyw to tylko z własnych lub ekologicznych upraw (ale faktycznie a nie że w sklepie przypną metkę że “ORGANIC”-a jak to sprawdzić??).
          Przy optymalnym modelu żywienia drastycznie spada dzienne zapotrzebowanie organizmu na Wit.C – po prostu organizm mając dużo kolagenu z pozywienia,nie musi go produkować zbyt wiele.
          Dr.Kwaśniewski w bardzo prosty sposób udowadnia czym są warzywa-otóż w 95-97% składają się z wody,z wody która jest od kilkunastu do kilkudziesięciu razy bardziej zatruta chemicznymi środkami ochrony roślin i nawozami sztucznymi niż woda prosto z kranu w dużym mieście.Więc nie ma co przesadzać z warzywami-zwłaszcza z tymi z supermarketów.Mam szczęście że tu w Australii są dostępne dobre,tanie i zawsze świeże warzywa i owoce przez cały rok.
          Pozdrawiam

          Dodaj do ulubionych

  1. jedyna niebezpieczna opcja przedawkowania witaminy c jest pozbycie sie nowotworu lub wiekszosci grzybów, pasożytów, bakterii z naszego organizmu. Wiemy dobrze, ze witamina C stosowana jest w medycynie w leczeniu nowotworów. Co do witaminy c w tabletkach, warto zjesc jedno jablko niz polknac kilka tabletek z sztuczna witamina, a dostarczymy wiecej witaminy i przy okazji wiecej witamin, naturalna witamina C wystepuje w duzych ilosciach w owocach Głogu, sama cytyna zawiera jej niezbyt dużo choc jest kwasna.

    Dodaj do ulubionych

  2. Wysokie dawki witaminy C wstrzykiwane myszom zmniejszają o blisko 50% wagę i rozmiar guzów nowotworowych mózgu, jajników i trzustki u myszy – informują naukowcy z USA na łamach czasopisma “PNAS”.

    Autorzy pracy wykazali, że przeciwnowotworowe działanie witaminy C (askorbinianu – kwasu askorbinowego) polega na tworzeniu nadtlenku wodoru w płynie międzykomórkowych otaczającym guzy. Jednocześnie zaobserwowali, że witamina C nie działa szkodliwie na prawidłowe komórki.

    Nasz organizm w sposób naturalny fizjologicznie reguluje ilość witaminy C, którą wchłania kiedy przyjmujemy ją doustnie. Jak zjemy posiłki zawierające ponad 200 miligramów witaminy C dziennie na przykład 4 pomarańcze, nasz organizm zapobiega przekroczeniu granicznego poziomu askorbinianu we krwi – tłumaczy Mark Levine, główny autor pracy z Molecular and Clinical Nutrition Section of the National Institute of Diabetes and Digestive and Kidney Diseases.

    Podczas badań naukowcy ominęli ten mechanizm, wstrzykując askorbinian prosto do żył lub do otrzewnej myszy z agresywnymi guzami mózgu, jajników i trzustki. Dzięki temu byli w stanie dostarczyć do organizmu gryzoni dawki do 4 gramów askorbinianu na kilogram masy ciała zwierząt dziennie.

    Przy tak wysokich dawkach, mieliśmy nadzieję zobaczyć aktywność leczniczą askorbnianu, która potencjalnie mogłaby być użyteczna w leczeniu raka – opowiada Levine.

    Witamina C odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu naszego zdrowia w dobrej kondycji, a długotrwałe niedobory askorbinianu prowadzą w skrajnych przypadkach do szkorbutu i śmierci. Niektóre białka o aktywności enzymów potrzebują tej witaminy do prawidłowego działania, ponadto witamina C działa jako antyutleniacz zabezpieczając komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników.

    Naukowcy z Instytutu Zdrowia mimo to badali działanie utleniające wysokich dawek askorbinianu. Związki o takich właściwościach powodują powstawanie wolnych rodników i nadtlenku wodoru, który jak podejrzewali badacze może zabijać komórki nowotworowe.

    W warunkach laboratoryjnych przebadali 43 linie komórek nowotworowych i 5 linii zdrowych, normalnych komórek i odkryli, że askorbinian w wysokim stężeniu ma działanie antynowotworowe wobec 75% linii komórek raka, natomiast nie szkodzi zdrowym komórkom. Zdaniem naukowców uzyskanie tak wysokiego stężenia witaminy C jest możliwe również w organizmie ludzkim.

    Badacze analizowali wpływ iniekcji askorbinianu myszom z szybko rozwijającym się rakiem jajnika, trzustki lub mózgu. Podanie witaminy C dożylnie lub dootrzewnowo redukowało rozwój guza o 41 do 53%, ponadto hamowało powstawanie przerzutów do innych organów.

    Zdaniem naukowców, “przedkliniczne wyniki badań wskazują, że będzie można leczyć askorbinianem nowotwory także u ludzi”. Zainteresowanie witaminą C jako potencjalnym lekiem antynowotworowym było najwyższe około 30 lat temu kiedy w kilku pracach wykazano pozytywne rezultaty. Później w 1979 i 1985 roku inni naukowcy donieśli o braku pozytywnego wpływu witaminy C przyjmowanej w wysokich dawkach doustnie przez pacjentów chorych na raka.

    Teraz naukowcy powrócili do zbadania takiej możliwości. Dzisiaj wiemy, że poziom askorbinianu we krwi i tkankach jest ściśle kontrolowany. W związku z czym podawanie go doustnie w wysokich dawkach mija się z celem ponieważ osiągane w ten sposób stężenia są zbyt niskie dla uzyskania antynowotworowego działania. Rozwiązaniem jest podawanie dożylne.

    (sm)
    TopNews – najpopularniejsze materiały WP.PL

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title,Witamina-C-w-wysokich-dawkach-leczy-nowotwory-na-razie-u-myszy,wid,10221630,wiadomosc.html?ticaid=1fa39

    Dodaj do ulubionych

    • “Naukowcy z Instytutu Zdrowia mimo to badali działanie utleniające wysokich dawek askorbinianu. Związki o takich właściwościach powodują powstawanie wolnych rodników i nadtlenku wodoru, który jak podejrzewali badacze może zabijać komórki nowotworowe”

      Jesli przyjmiemy teze ktora odkryto niedawno, ze rak to grzyb uleczlany a nadtlenek wodoru moze zabic nawet wirus cholery czy duru brzusznego to jaki problem w grypie czy innych wirusowych zapaleniach? Ludzie szukaja dziury w calym a prawda jest taka, ze wszystko jest proste i banalne tylko mydla nam oczy bysmy tak nie mysleli. Polecam naprawde zainteresowac sie woda utleniona i jej wlasciwosciami, bo witamina C tylko i wylacznie powoduje produkcje owej w naszym organizmie.

      http://naturalnel.files.wordpress.com/2012/07/nadtlenek-wodoru1.gif?w=170&h=229

      Dodaj do ulubionych

  3. Pingback: Preparaty witaminy C, które polecam. Skrótowo o tym, co medycyna chce ukryć na temat tej życiodajnej witaminy! | Medycyna naturalna, afery medyczne, nasze zdrowie, fizyczność i duchowość

  4. Panie Jarku, zamieszczam pewien artykul znaleziony kilka miesiecy temu w Internecie. Nie jestem pewna czy ten tekst juz Pan nie zamiescil na panskim bloggu. Jesli jest to mozliwe i uzna Pan ten artykul za interesujacy to prosze go udostepnic.

    RAK JEST WYLECZALNY Z NATURY. ( witamina C )
    Dr Stanisław Rymsza
    http://kodczasu.pl/viewtopic.php?p=48274
    (Artykuł opublikowany w tygodniku „Ład” 27 października 1985 r.)

    W związku z artykułem R. J. Baja pt. „Adwentyści wobec nowotworów” (Ład nr 33) poczuwam się do obowiązku moralnego i naukowego ukazania wyników moich badań biologicznych nad profilaktyką i autoterapią raka. Tę wielką sprawę ogólnoludzką zapoczątkował drobny „prywatny” konflikt z medycyną, reprezentowaną przez kilku lekarzy pracujących w klinikach, którzy odmówili mi współpracy, „nie ufając nowinkom biologicznym”. Byłem więc zmuszony uciec się do testu publicznego. W styczniu i lutym 1954 r. w ramach akcji odczytowej TWP wygłosiłem cztery popularnonaukowe prelekcje otwarte o moich badaniach nad rakiem u zajęcy i królików oraz obserwacjach porównawczych chorych ludzi. Umówiłem się ze słuchaczami, aby donosili mi o każdym pozytywnym i negatywnym wyniku zastosowania przedstawionej im mojej metody sterowania samoleczeniem się organizmu w każdym przypadku (wykrytego przez specjalistyczną medycynę) raka u nich i ich bliskich. Odtąd w ciągu 25 lat otrzymałem 46 takich doniesień pozytywnych (guzki sutkowe — 32, nadżerki szyjki macicy — 8, guzy wątroby — 2, induratio penis — 2, nowotwór skóry — l, rak płuc — 1). Negatywnych zaś nie otrzymałem. A te contra factum non valet argumentum, więc nie czekając zaplanowanej początkowo setki (do bilansu procentowego), opisałem te godne uwagi owoce moich zignorowanych przez medyków „nowinek biologicznych” i rozesłałem komunikat do wszystkich uczonych parających się tą problematyką. Był to wynik moich żmudnych badań: odkrycie nowej prawdy o specyficznej roli kwasu L-askorbinowego (C6H8O6) w tworzeniu się i funkcjonowaniu fagocytów, zdolnych do pożerania komórek rakowych. Mikrobiologicznicznie, ponad wszelką wątpliwość stwierdziłem, że ten kwas (acidum L-ascorbinicum), zwany witaminą C, przekształca bierne leukocyty, zwłaszcza neutrofilne w aktywne fagocyty, które drapieżnie bronią organizm przed wszelką infekcją zewnętrzną i przed neocytozą wewnętrzną, zakłócającą Jego genetyczny porządek rozwojowy, stabilnie zaplanowany w DNA. Pełne zaopatrzenie krwi i limfy w molekuły witaminy C tak potężnie uzbraja tworzące się pod jej wpływem fagocyty i makrofagj, że absolutnie żadne obce mikroorganizmy nie są zdolne rozwijać się w jej środowisku osmotycznym. Tu fagocyty przy pomocy witaminy C rozpuszczają (rozmiękczają) ścianki niepotrzebnych komórek egzogennych (mikroby chorobotwórcze) i endogennych (tkanki martwicowe, neocyty i neoplazy rakowe), a następnie je pożerają, same przy tym ginąc i trupami swymi wypełniając gruczoły chłonne, skąd są systematycznie wydalane do moczu jako tzw. „ciała ropne”, znane powszechnie z elementarnych analiz lekarskich. W świetle tej prawdy o kwasie L-askorbinowym witamina C, może śmiało awansować do rangi wymarzonego przez ludzkość panaceum. Jeżeli wszyscy będą mieli zawsze swoją krew nasyconą witaminą C, to nie tylko rak, ale również inne dolegliwe cierpienia (grypa, katar, torbiel przyzębna, szkorbut etc.) zostaną wykreślone z rejestru chorób człowieka. Są tu jednak pewne bardzo istotne restrykcje, które przeoczają inni badacze (np. Pauling). Dlatego ich wyniki są połowiczne, a wnioski błędne. Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, ze witamina C nie jest lekiem sensu stricte, lecz koniecznym składnikiem organizmu, jak woda (H2O) i sól (NaCl), których naturalne uzupełnienie należy do kulinarii — nie do terapii. Dopiero brak tych składników lub ich niedobór wywołuje stany chorobowe, wymagające ingerencji medycyny. Takim właśnie deficytowym składnikiem krwi człowieka jest dziś kwas L-askorbinowy (C6H8O6), którego ubytek powiększa się coraz bardziej w miarę postępu technizacji życia codziennego (wibracja, promieniowanie, hałas, ultradźwięki) i chemizacja pokarmów (konserwacja, dezynfekcja, dezynsekcja). Szczególnie szkodliwa tu jest pironizacja żywności, zapoczątkowana wkrótce po wynalazku ognia, a dziś doprowadzona do perfekcji. Surówki spożywa człowiek coraz rzadziej. A więc, w rezultacie deficytu witaminy C w jego krwi, rozwijają się tzw. „choroby cywilizacyjne”, pośród których rak zajmuje czołowe i najgroźniejsze miejsce pobudzając uczonych (Rosenthal, Galio) do snucia najbłędniejszych hipotez i teorii. Np. nie wiedzą oni, że modny dziś interferon jest bezwartościowym odpadkiem (askorbinofagocytozy) antagonistycznych wirusów, a więc „śmieciem” witaminy C. Rola witaminy C w organizmie Jest dwojaka. Primo: Jest ona konieczna jako czynnik (enyzm askorbinaza) metabolizmu, bez którego proces życia (przemiana materii) byłby niemożliwy. Secundo: służy fagocytom i makrofagom jako niezbędne narzędzia obrony organizmu przed egzo- i endoinfekcją. Stosownie do tej dwoistej funkcji witaminy C, jej zapas w organizmie dzieli się niejako na dwa magazyny. Pierwszy — bazowy, konstytutywny, stały, metaboliczny, nienaruszalny (na rzecz drugiego). Drugi — obronny, niestały, ilościowo zmienny, w zależności od dopływu z zewnątrz, z pokarmów, zużywalny po zaspokojeniu zapotrzebowań pierwszego (po jego nadmiarze ilościowym). Normalnie organizm sam wytwarza witaminę C dla obu tych „magazynów” w dostatecznej ilości. Niestety. cywilizacja techniczna permanentnie utrudnia to wytwarzanie oraz niszczy (denaturalizuje) potrzebne do tego surowce pokarmowe. Stąd wiele ludzi nie posiada dostatecznego stężenia witaminy C we krwi, wystarczającego na zaopatrzenie obu tych „magazynów” stale się opróżniających wskutek procesu życia i obrony fagocytarnej. Cywilizacja techniczna prowadzi do tego, te zapas witaminy C zabezpiecza już tylko zaspokojenie konstytutywnych potrzeb metabolizmu i to w coraz uboższym zakresie Na potrzeby obronne mamy jej coraz mniej. Wynaturzony przez technikę i starzejący się organizm wytwarza ją coraz skąpiej, a schemizowane pokarmy dostarczają coraz mniej surowca, przydatnego na to wytwarzanie. Oba te nieszczęścia idą w parze! Na ich tle powstają różne choroby zakaźne, które medycyna nauczyła, się zwalczać za pomocą osobnych szczepionek. Ale wobec neocytozy kancerogennej okazała się bezradna, wskutek niewiedzy o istotnej roli witaminy C w organizmie, gdzie ona stanowi uzbrojenie fagocytów, zabijających i pożerających wszelkie niepotrzebne komórki (neocyty, mikroby, nekroby). Odkrycia tych niepodważalnych prawd o witaminie C dokonałem na zasadzie: necessitas mater, studiorum. W roku 1952 lekarze stwierdzili, że mój najbliższy przyjaciel jest chory na „raka wątroby z przerzutem na płuca”. Zaproponowali jako jedyny ratunek chirurgiczne usunięcie guza oraz rentgeno- i chemioterapię z gwarancją życia przez 2 lata po operacji. Odrzuciłem tę „łaskę” medycyny i jako biolog na własną rękę podjąłem walkę ze śmiercią człowieka, poświęcając badaniom ponad 400 królików, co zawdzięczam pomocy prof. Jana Dembowskiego, który uwierzył w moją hipotezę intuicyjnie. Po wielu eksperymentach stwierdziłem, że 88 proc. rakowatych królików powróciło do zdrowia po wprowadzeniu dużych dawek witaminy C do ich pożywienia. Dalsze próby, już po wyeliminowaniu dostrzeżonych błędów transplantacyjnych, wykazały 100-procentowe wyzdrowienie zwierząt, dożywianych witaminą C. Podkreślam: dożywianych! — nie leczonych! Onkolodzy bowiem pouczyli mnie, że witamina C jest lekiem za mało toksycznym, więc nie zatruje raka(!) Równolegle z królikami i mój najbliższy przyjaciel został w ten sam sposób uratowany od niechybnej śmierci, prognozowanej przez medycynę. Już w styczniu 1954 r. był on prawie zdrowy: z płuc całkowicie zniknęły wszystkie 4 guzki wielkości fasoli, a na wątrobie guz (wielkości mandarynki) zmalał do rozmiarów orzecha laskowego. Po następnym roku rtg nie wykazał Już żadnych zmian. A niedoszły „umarlak” jest dziś uosobnieniem zdrowia i siły (mężczyzna ten liczy dziś lat 89. 180 cm. 89 kg). Przez ostatnie 25 lat, odkąd pozbył się swego raka. nie chorował ani razu, nawet na katar — wyraźnie odmłodniał. A to dzięki witaminie C, której dawkę obliczyłem mu na 9 g dziennie krystalicznego kwasu L-askorbinowego, rozpuszczonego w litrze wody z cukrem. Po wyzdrowieniu pacjenta redukowałem stopniowo tę dozę aż do 2 g. które utrzymałem, na stałe jako minimum profilaktyczne, wykluczające nawrót nowotworu — co również wybadałem na zwierzętach. A więc (uczciwie wyprodukowanych przez „Polfę”) 18 drażetek a 0,2 g witaminy C dziennie całkowicie zabezpiecza mu zdrowie przed nowotworami, ale również przed innymi chorobami i schorzeniami. Jako wskaźnik kontrolny nasycenia organizmu kwasem L-askorbinowym przyjąłem Jego śladową obecność w urynie. Kto w moczu ma kwas askorbinowy, temu nie grozi rak ani inna choroba. Zrozumiała więc jest naiwność amerykańskich uczonych (np. Burzyńskiego), którzy z moczu wypreparowują ten nadwyżkowy odpadek witaminy C jako specyficzny „antyneoplaston”. Przecież to substancja już mało aktywna biochemicznie, „zmęczona” pracowitą wędrówką po organizmie! Ale oni tego nie rozumieją i nie wiedzą, że to odpad witaminy C. Odkrywszy tak niezwykłe walory witaminy C, przeprowadziłem bardzo dokładne badania mikrobiologiczne i biochemiczne nad jej działaniem. Tu m. i n. okazało się, że jest ona bardzo wybredna i kapryśna pod względem „towarzyskim”. We krwi nie znosi ona obecności alkoholi, alkaloidów, glikoalkaloidów. sulfamidów etc. Pod ich wpływem struktura kwasu L-askorbinowego ulega przekształceniom izomerycznym i traci niektóre atomy, przemieniając się w kwas dihydroaskorbinowy (C6H6O6) albo w inne bezwartościowe „askorbiniaki” (kwasy: d-askorbinowy, L-izoaskorbinowy, d-izoaskorbinowy), których mieszaninę fabryczną sprzedają apteki pod nazwą „witamina C”, ale bez literki „L” przed nazwą łacińską: acidum ascorbinicum. To pociąga za sobą bezskuteczność terapeutyczną i profilaktyczną tej handlowej witaminy C. A w organizmie traci ona wszelką wartość ochronno-fizjologiczną, gdy spotyka tam różne „używki” przyjemnościowe, nie stanowiące pokarmu. A zatem kto chce mieć w swoim organizmie prawidłową gospodarkę askorbinową, gwarantującą absolutne zdrowie pod każdym względem, ten musi zrezygnować z wielu rozkoszy „cywilizacyjnych”, jakimi codziennie zanieczyszcza swoją krew (alkohol, nikotyna, kofeina, solanina etc.). To jest warunek konieczny skuteczności działania witaminy C. którą należałoby ustawowo wprowadzić do wszystkich produktów spożywczych, poddając je askorbinizacji przemysłowej. Bo tylko w ten sposób wszyscy ludzie będą mieli krew nasyconą tą witaminą bez uciążliwej konieczności łykania drażetek. Opłaciłoby się to wielokrotnie bardziej niż budowanie kosztownych ośrodków onkologicznych — albowiem tańsze jest zapobieganie aniżeli leczenie. Aby uniknąć nieporozumień powtarzam, że tylko jeden kwas askorbinowy jest witaminą C, chociaż wszystkie one mają identyczny wzór ilościowy (C6H8O6), z wyjątkiem dihydroaskorbinowego (C6H6O6). Różnica polega na budowie molekuł (drobin) tych kwasów. Prawdziwa witamina C musi mieć literkę „L” przed swą nazwą: acidum L-ascorbinicum. To jest klucz do zagadki, na której załamują się badania i odkrycia wszystkich uczonych. A ich kosztowny interferon jest mało skuteczny, bo to odpad fagocytarny kwasu L-askorbinowego. powstający przy antagonizacji wirusów.

    Dr STANISŁAW RYMSZA
    Ogród Na Końcu Świata
    http://utygan.blogspot.com/

    Dodaj do ulubionych

  5. Kupiłam sobie rok temu kilogram witaminy C o składzie 99,9%.
    Jest to biały proszek kwaśny jak cholera, a przeznaczony dla zwierząt.
    Znajomi się śmiali, czy jestem koniem, świnią, czy krową… zawsze mówię, że jest tam również wskazanie “dla ptactwa ozdobnego”, więc tego się trzymam ;-).
    Koszt zakupu-50 zł. Miejsce zakupu- sklep internetowy zoologiczny z odżywkami i witaminami dla koni.
    Wydajność- ogromna. Jem łyżeczką. Jedna łyżeczka rozpuszczona w wodzie, czy herbacie, czy soku, nieważne. Ważne, żeby wypłukać potem usta czystą wodą dla ochrony zębów.

    A…i dla ciekawskich…nie chce mi się dociekać, ile mg witaminy C jest na łyżeczce od herbaty… ileś tam jest i tyle, biorę to przez jakiś czas, potem zapomnę i z miesiąc nie biorę i tak w kółko. Nie wiem co to grypa, katar, gorączka, łamanie w kościach, nie wiem, co to lekarz, apteki odwiedzam tylko czasem (o tym niżej), nie wydaje kasy na lekarstwa, NIE CHORUJĘ.

    Moja recepta na zdrowie:

    -jem w miarę nieprzetworzone jedzenie czyli zero kiełbas, pasztetów, serków homo, topionych, margaryn (nie ma mięsa bez chemii, pamiętajcie, że każdy kawałek mięsa w sklepie jest nastrzyknięty saletrą czy innym gównem- informacja od człowieka pracującego w tym “biznesie”)

    -uzupełniam też jod (nie w tabletkach, tylko w płynie), witaminę D3 (taką dla niemowląt, to akurat “żulę” w zaprzyjaźnionej aptece, bo jest na receptę- nie wiem czemu), opalam się umiarkowanie na słońcu bez żadnych filtrów (ale nie na skwara, jakieś 30 minut na słońcu rano lub wieczorem, nie w południe w sierpniu w Egipcie – zresztą nie latam do krajów arabskich), używam pasty bez fluoru i filtruję wodę do picia i jedzenia…

    -unikam węglowodanów

    -jem mało i powoli,, jedzenie “piję”, a picie “jem” (znaczy wszystko przeżuwam)

    -szukam warzyw i owoców “na ryneczku” od babki ze wsi, takich też jajek, mleko krowie zostawiam cielętom

    -nie palę, nie piję alkoholu, nie przebywam z palaczami, spaceruję, czasem biegam, zimą troszkę nart, cały rok pływam (niestety chlorowane baseny to zabójstwo dla naszych organizmów…)

    Dodaj do ulubionych

  6. A ja staram się przebywać dużo na świeżym powietrzu, wietrzyć często mieszkanie, jeść dużo warzyw, owoców i ryb. Jeśli chodzi o leki, to zażywam tylko i wyłącznie suplement Preventogrip 2 x dziennie. Skład z etykiety:
    Substancje czynne:
    Ekstrakt z czosnku 20 mg
    Bioflawonoidy 10 mg
    Witamina C 30 mg
    Witamina A 400 mcg
    Cynk 5 mg
    Również nie choruję :)

    Dodaj do ulubionych

  7. Ja mogę polecić wit C z Nutrilite z aceroli i błonnikiem, dawka 500mg (preparat ze stanow) jak chwilowo nie mam to biore od koleżanki 240 mg. Zażywam od dwóch lat i nie przeziębiam się. Zażywam też Bio-magnez i Bio-cynk oraz cały kompleks wit B z Nutrilite, no i czosnek niedźwiedzi. Odżywiam się rozsądnie i pogłębiam wiedzę z ziołolecznictwa i nikt mi nie powie, że musze się szczepić by być zdrowym :)

    Dodaj do ulubionych

  8. A sok z Amli? Amla ma największe na świecie naturalne źródło witaminy C. Ma 10-20 razy więcej tej witaminy niż pomarańcze. I przypuszczam, że będzie łatwo przyswajalna bo naturalna. A naturalnych witamin podobno nie można przedawkować. Poza tym czytałem o tym, że sztuczne witaminy mimo identycznych składów chemicznych posiadają odwrotne izomery czyli na chłopski rozum, jakby przystawić do lustra to będą odwrotnie skręcone wiązania. Wg badań izomery niektórych związków posiadają odwrotne działania a nawet są śmiertelnie trujące. Podobno udowodniono na przykładzie chyba witaminy B nie pamiętam teraz jakiej, ze izomer tej witaminy powoduje jeszcze większy niedobór tej witaminy poprzez wytrącanie jej naturalnej postaci w organizmie. To czytałem w Wegetariańskim Świecie kiedyś gdyby ktoś pytał o źródła, ale chyba też to gdzieś czytałem w internecie.

    Dodaj do ulubionych

  9. Pingback: SEKRET WITAMINY C | Hirudo Therapy – Natural Solutions Operacje Bez Skalpela

  10. Witam
    Chciałabym Cię się spytać o dawkowanie wit. C dzieciom. Mam w domu pięciolatka, od niedawna dawałam mu po 1-2 tabletki do ssania ”Acerola plus” firmy Puritans Pride(w aptece w poszukiwaniu lewoskrętnej witaminy tylko to znalazłam). Teraz Młodego łapie przeziębienie i nie wiem do ilu mogłabym zwiększyć podawanie tej witaminy. Mam w domu witaminę z Olimpu 1000. Acerolę Sanbiosu mam zamówioną, jeszcze nie doszła.
    I mam jeszcze pytanie dotyczące ”Acerola plus” firmy Puritans Pride czy naprawdę nie ma sensu jej kupować? Wiem, że głównie jest tam syntetyczna witamina c i wychodzi drogo jak na sztuczną witaminę, ale podobno jest ona lewoskrętna, więc wydawała mi się ona ok, tylko droga. Ta z olimpu też przecież jest lewoskrętna, syntetyczna.
    Pozdrawiam
    Elka

    ps. Komentarz nie chiał mi się wyświetlic, jeśli się zdubluje proszę usunąć

    Dodaj do ulubionych

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s