Witam na mojej stronie! :-)

Zapraszam na swoją stronę, gdzie przekazuję te informacje, które są tematami „tabu” w debacie publicznej. Artykuły o medycynie, zdrowiu, chorobach, szczepionkach, odżywianiu. Podejmuję tematykę polityki (rzadko), metafizyki, ezoteryki, gnozy. Jak i nauki, szczególnie jej skorumpowania. Piszę o ucieczce z więzienia umysłów w (ideologie, religie, doktryny). Na to kładę duży nacisk. Artykuły o psychologii, relacjach i podświadomości też są u mnie obecne.

Nie jestem związany z żadną ideologią (lewicą, prawicą, centrum) ani religią (w tym racjonalizmem / ateizmem). Choć owszem, analizuję poszczególne ich elementy pod kątem tego, czy są prawdą, prawdą tylko w części (najczęściej tak jest) czy też fałszem.

Popierasz ideę mojej strony? Podobają Ci się moje artykuły, wklejane linki, informacje, filmy, obrazki? Dołącz do grona twórców i pomóż moim niezależnym kanałom informacji!:) Link z informacją, jak to zrobić, poniżej:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

Poniżej lista ciekawych artykułów z mojej strony. Natomiast pod tym artykułem znajduje się automatycznie aktualizowana lista 5 moich najnowszych wpisów.

Świadomość, wiedza ukrywana, tajniki psychologii, relacje i emocje oraz rozwój osobisty i duchowy:

globalna świadomość (2)
Świat nie zawsze jest taki, jaki wygląda na pierwszy rzut oka. Lubię łamać tematy tabu. Moim celem w przekazywaniu wiedzy duchowej, jest metafizyka bez tej całej new age’owej otoczki. Najczęściej poruszam takie tematy i metody, których działanie możesz sprawdzić, jeśli odważysz się sprzeciwić ideologii która Cię krępuje (katolicyzm, racjonalizm itp).

Nowe wpisy z tej kategorii – kliknij tutaj

Starsze wpisy z tej kategorii (część jest zdezaktualizowana) – kliknij tutaj

Diety, odchudzanie, trująca jak i zdrowa żywność:

dieta i odchudzanieTematyka kontrowersyjna. Jest dużo diet i modeli odżywiania. Każdy z nich uważa się za „prawdziwy„. Co jest prawdą? Fałszywa jest tzw. „piramida żywienia” wg. WHO i FAO. Od momentu wmówienia ludziom, że powinni jeść w 40% tanie i modyfikowane na drodze krzyżówek źródła węglowodanów (zboża itp), zwiększyła się ilość chorób cywilizacyjnych i otyłości. Zboża już od czasów mądrych przywódców Rzymu, czy wtajemniczonych kapłanów Egiptu i Judei, były pożywieniem „ludu”. W czasach I RP szlachta zajadała się dobrymi tłuszczami, a chłopi zbożami i ziemniakami.

Lista wpisów z tej kategorii – kliknij tutaj

Medycyna akademicka – korupcja, przekłamania, lobbing i afery:

medycynaMedycyna jest oskarżana o wiele zła. Korporacje produkują lekarstwa, które nie leczą przyczyn choroby, ale na krótki czas uciszają objawy. Wiele z proponowanych terapii medycznych zamiast pomagać, powoduje skutki uboczne, a czasami pogarsza stan choroby. Wynika to z logiki obecnego kapitalizmu. Gdzie na I miejscu jest zysk (za wszelką cenę), a ludzkie zdrowie a nawet życie są na odległych miejscach.

Lista wpisów z tej kategorii – kliknij tutaj

Zdrowie, medycyna naturalna, przyroda, ekologia:

medycyna naturalna i ekologia
Próba odkłamania tego, co stara się zaciemnić oficjalna medycyna, która w chorobach i w pacjencie widzi często wyłącznie źródło zysku. Alternatywne terapie, uzupełnianie działania farmakologicznego, ważna rola witamin, minerałów i ziół. Również artykuły o ekologii i niszczeniu środowiska na Ziemi:

 

Lista wpisów z tej kategorii – kliknij tutaj

Artykuły o chorobach, profilaktyce, sposobach leczenia, kontrowersjach wokół nich:

zdrowie i chorobyLista wpisów z tej kategorii – kliknij tutaj

Uzależnienia, nałogi. Alkohol, nikotyna, i inne narkotyki niszczące zdrowie:

nałogi i uzależnieniaW obecnym świecie panuje „kult picia” jak i zażywania innych niszczących zdrowie substancji. Stan zatrucia organizmu i objawy czasowego „wyłączenia” bądź uszkodzenia pewnych obszarów mózgu, jest utożsamiany ze „szczęściem”. Duża część młodych ludzi (15 – 40 lat) żyje właściwie tylko po to, by odbębnić 5 dni pracy lub szkoły, a w weekend zatruć się do nieprzytomności jakimś neurotoksycznym narkotykiem (alkohol, amfetamina, kokaina itp). Dziwię się, że ludzie naprawdę utożsamiają to ze szczęściem, a tego typu rozpaczliwe uzależnienie nazywają „rozrywkowym stylem życia”.

Lista wpisów z tej kategorii – kliknij tutaj

Ciekawostki, rzeczy dziwne, niewyjaśnione, jak i wstrząsające:

ciekawostki

Wiele jest takich rzeczy na świecie, których po prostu nie rozumiemy, nie potrafimy wyjaśnić, policzyć, zmierzyć. Wobec takich nie wyjaśnionych spraw, nauka ma jedno remedium. Uznaje, że są one mało ważne bądź całkowicie neguje ich istnienie.

Lista wpisów z tej kategorii – kliknij tutaj

Islam i islamizacja Europy, uchodźcy m.in. z Syrii, nielegalni imigranci, inwazja islamska na nasz kontynent i sprawy pochodne:

nielegalni imigranciTo nie 7.000 nielegalnych imigrantów ma trafić do Polski, ale nawet 80.000, bo UE wręcz nakazuje łączenie i ściąganie rodzin. A potem kolejne dziesiątki i setki tysięcy bo rzeka imigrantów nie ma końca. Tylko 16% uchodźców to uchodźcy z Syrii. Cała reszta to uchodźcy z krajów stabilnych – Albania, Kosowo, Pakistan, Bangladesz, Afganistan, kraje Afryki, Egipt, Turcja.. Wśród uchodźców znajduje się tysiące uśpionych żołnierzy państwa islamskiego. Wszędzie gdzie przebywają uchodźcy, dzieją się dantejskie sceny. Kradzieże, gwałty, pedofilia, wandalizm, mordobicia, napady, zabójstwa. Są one tuszowane przez policję, a w Niemczech już nikt nie panuje nad sytuacją. Kraj ten powoli staje się strefą wojny. Chcesz tego w Polsce?

Lista wpisów z tej kategorii – kliknij tutaj

Ideologia kapitalizmu, neoliberalizmu i korwinistycznego wolnego rynku:

kapitalizm i neoliberalizm

Niszczy ludzkość jak i naszą planetę. Nie ma absolutnie żadnego pokrycia w życiu realnym. To podstawowa wada każdej ideologii – są to utopie oderwane od życia.

Lista wpisów z tej kategorii – kliknij tutaj

Gospodarka i polityka:

gospodarka i politykaCzy większość dylematów i problemów światowych w tej kwestii jest naprawdę nierozwiązywalna? A może są one proste do rozwiązania, tylko nie ma obecnie woli politycznej by to zrobić? Może korporacjom i rządom zależy na istnieniu tylu problemów, których rzekomo nie można rozwiązać? Szczególnie służy temu sprytnie wyreżyserowany konflikt: lewica kontra prawica. Jesteśmy podzieleni, skłóceni. No i najważniejsze – zamiast analizować i sprawdzać które poglądy się sprawdzają i jakie dają rezultaty tu i teraz – wolą wierzyć w obietnicę „raju” (utopii) jaką daje każda ideologia.

Lista wpisów z tej kategorii – kliknij tutaj

Poniżej znajduje się automatycznie aktualizowana lista siedmiu najnowszych artykułów:

Kościół przeciwko ludzkości: najbardziej skrywana tajemnica

Kościół przeciwko ludzkości: najbardziej skrywana tajemnica

religiaTym razem nie pod kątem psychologii i podejścia typowo antysystemowego, ale pod kątem duchowości i ezoteryki. Sakramenty, rytuały i modlitwy chrześcijańskie opierają się na tym samym „interfejsie„, na którym opiera się cała ziemska duchowość, na czele z ezoteryką, okultyzmem i satanizmem. Są to bowiem działania w wymiarze 4D (czterowymiarowym), czyli tak zwanym astralu.

Sakramenty i rytuały chrześcijańskie blokują wyższą duchowość i kontakt ze Źródłem – o czym kilka razy wspominałem. Mylisz się jednak jeśli uważasz, że namawiam do walki, niechęci lub nienawiści do chrześcijan czy ich kościołów. Jeśli tak myślisz, to w mojej opinii – przegrywasz.

Po pierwsze, katolicy i chrześcijanie to są nasi rodacy, nasze siostry i nasi bracia, tylko inaczej zaprogramowani. Od tego kto jak został zaprogramowany, ważniejsze są inne rzeczy. Czyli jakim człowiekiem jest dana osoba, jakie są jej czyny i wybory, co sobą reprezentuje. Znam liberałów-lewicowców uważających się za lepszych a innych mających za nic. Ludzie tacy zajebaliby bliźniego za inne poglądy. Z takimi ludźmi dosłownie o niczym nie można pogadać. Znam też kilku łagodnych chrześcijan, którzy wykazują się większą tolerancją i poszanowaniem odmienności, niż niejeden lewicowiec z frazesami na ustach. Nie ma tu reguły.

Po drugie, walcząc z świadomością zbiorową (egregorem, wahadłem) chrześcijaństwa, generując w jego stronę złe emocje – duży ryzykujesz. Jest to twór znacznie potężniejszy niż my wszyscy – w końcu został stworzony przez połączone umysły ponad miliarda ludzi. Jeśli z nim walczysz, to on zaczyna się odruchowo bronić i atakować Ciebie. Jeśli zostawisz w spokoju i będziesz tylko spokojnie informował, i to tych wybranych – odwdzięczy się tym samym.

Po trzecie, nie ukrywam że ideologie i religie, w tym chrześcijaństwo, są potrzebne. Nasza cywilizacja (Ariańska, białego człowieka) opiera się na dwóch rdzeniach. Czyli chrześcijańskim i kartezjańsko-newtonowskim (materializm / racjonalizm). Są one mentalnym i duchowym spoiwem cywilizacji. Niestety, słabną one i chwieją się w posadach, zaś nowy fundament cywilizacji (duchowość w stylu new age) jeszcze nie jest wykrystalizowany. Mamy więc inwazję islamu, który może cofnąć nas do realiów bardzo wczesnego średniowiecza.

Oprócz ludobójstwa milionów Europejczyków o które chodzi ludziom takim jak Soros czy Merkel, po ewentualnej inwazji islamu jakakolwiek pozytywna zmiana duchowa i inna na Ziemi będzie znacznie utrudniona. I opóźniona o setki lat, o co także im chodzi. Właśnie po to sprowadzają tu element barbarzyński, patriarchalny i zupełnie niereformowalny, by zahamować ewolucję świata. Już wiele razy pisałem, że pomimo wszystko jesteśmy zależni od tych ideologii, religii, prawa, systemu. Jesteśmy częścią systemu – dziećmi Ziemi, dzięki niemu żyjemy, doświadczamy o uczymy się.

Po czwarte, wielu naszym słowiańskim siostrom i braciom jest potrzebny ten knebel w postaci ideologii czy religii, np chrześcijańskiej. Taka wizja świata daje im jakąś tam nadzieję i utrzymuje ich kruche psychiki w jako takiej równowadze. Czy śmiejesz się albo wkurwiasz, że małe dziecko potrzebuje misia do poduszki i ukołysania przez mamę, bo boi się potworów w nocy? Taka sama sytuacja jest z ideologiami i religiami. Są one potrzebne ziemskim duszom dziecięcym by jakoś wytłumaczyć im ten srogi świat i jako tako ich uspokoić.

Ogólna zasada jest taka: wybieram raczej akceptację, pogodzenie się i pojednanie, niż walkę i zmienianie na siłę. Walczę i zmieniam tylko tam, gdzie mogę i gdzie jest wyraźne przyzwolenie tej drugiej strony. To co określacie jako system lub matrix, jest miliardy razy silniejsze niż my i bezpośrednia walka skazana jest na niepowodzenie. Można obejść mechanizmy zabezpieczające systemu, zawrzeć z nim pokój, wtedy on nie będzie nas atakował. Wszyscy jesteśmy dziećmi Ziemi a Słońce świeci dla nas wszystkich tak samo. Pamiętajmy że Ci, którzy naprawdę chcą i którzy są gotowi – zostaną uwolnieni. Nie będą się tu więcej wcielać, tylko pójdą dalej, ku wyższym płaszczyznom życia. I w zasadzie tylko o to w tej całej grze chodzi.

Zapraszam na nagranie Anny Sokołowskiej o negatywnej roli sakramentów chrześcijańskich:

Czytaj dalej

Wróć do bajek, baśni i wierszy z młodości a odkryjesz coś niezwykłego..

Wróć do bajek, baśni i wierszy z młodości a odkryjesz coś niezwykłego..

baśnie i bajki przesłaniePolecam Wam wszystkim- wróćcie po latach do bajek, baśni, wierszy i lektur z dzieciństwa i czasów nastoletnich. Czytajcie je z perspektywy posiadanej wiedzy.. Np „Mały Książę” – jest tam tyle archetypów i ukrytych znaczeń, że aż szok. Przykład kolejny: „Oda do Młodości” Mickiewicza. Wcale nie jest to głukowata pochwała wieku młodzieńczego jak mylnie uczyli nas poloniści..

Mickiewicz był wtajemniczonym okultystą jak i… Swego czasu uczestniczył w ewolucji ludzkiej mentalności jako jeden z tysięcy liderów. Dziś takich liderów są miliony, ale do rzeczy. Otóż dał on podwaliny pod ideologię romantyzmu, uświęcenia miłości, szanowania uczuć, kobiet. Ta zmiana była konieczna. Dziś wiemy że jest to doktryna nieco naiwna, oparta o stare, patriarchalne wzorce miłości. Potrzebujemy romantyzmu wersji 2.0. Ale wtedy w tych trudnych, konserwatywnych czasach, była to nowość na miarę przeskoku ewolucyjnego.

Wiele pojęć dziś przyjmowanych jako coś oczywistego (romantyzm, humanitaryzm, patriotyzm, państwowość, narodowość) jeszcze nie tak dawno była zupełnie nieznana. Lub znana 0,1% społeczeństwa lub mniej, którzy uważali się np za Sarmatów i patriotów. Podczas gdy pozostali (chłopi, mieszczanie, rzemieślnicy, armia) nie znali pojęcia narodowości i uważali się za „tutejszych„, zaś przez 0,1% elity byli nazywani chamami. I określani jako wręcz inna narodowość. Ludzkie świadomości zbiorowe, ludzka mentalność ciągle ewoluuje, zmienia się. Ta ezoteryczna teza jest prawdziwa.

Trzeba jednak właściwie skoordynować to, w jaki sposób chcesz się przyłączyć do tej ewolucji, zmiany. Wg mnie nie może ona przybierać postaci histerycznej, nacechowanej złymi emocjami walki z systemem. Przecież i ja i Wy jesteśmy częścią systemu, dziećmi planety Ziemi. Dzięki niemu żyjemy, doświadczamy, uczymy się, i bywa że radujemy się. Ideologie, religie i system prawny są ograniczające i złe. Ale pełnią one rolę knebla, stabilizatora systemu. Pomyśl co by było gdyby zlikwidowano prawo, więzienia, policję, wojsko, straż graniczną.

Jak wielka anarchia i chaos by wtedy panowały. Wszystkie ludzkie negatywne instynkty i pożądania, ukrywane pod maskami zasad, norm i życia społecznego z jego dulszczyzną, nagle by eksplodowały. Ziemski system pozwala i tak stanowczo na zbyt wiele. Człowiek dopuści się rzeczy najwznioślejszych jak i najpodlejszych, tylko dlatego że może i że system nie stawia mu ograniczeń. Nie ma innego powodu. Więzienia, prawo, policja są jako takim straszakiem, ogranicznikiem. Identyczną rolę pełnią ideologie i religie.

Emocjonalna i nachalna walka z systemem prowadzi do jednego – do chorób, wyniszczenia i przewlekłej śmierci. System ziemski nie rozumie że Ty chcesz dobrze, że chcesz jego ewolucji, bo nie rozpoznaje pojęć dobra i zła. Jego mechanizmy obronne atakują Cię wtedy z całą siłą. Nie namawiam do stania się baterią tego systemu bądź kimś złym. Zrezygnuj z tego, z czego chcesz zrezygnować w tym systemie. I weź to, co chcesz – ale autentycznie chcesz. Cała reszta, czyli oczekiwania i wymagania innych ludzi, jest zupełnie bez znaczenia. Zawrzyj w ten sposób pokój ze światem, z ludźmi, z systemem. A wtedy jego mechanizmy korygujące i zabezpieczające zostawią Cię w spokoju.

Wymienię kilka fragmentów „Ody do Młodości„, bardzo znamiennych:

Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
Młodości! dodaj mi skrzydła!
Niech nad martwym wzlecę światem

(…)

Takie widzi świata koło,
Jakie tępymi zakreśla oczy.

(…)

Patrz na dół – kędy wieczna mgła zaciemia
Obszar gnuśności zalany odmętem;
To ziemia!
Patrz. jak nad jej wody trupie
Wzbił się jakiś płaz w skorupie.
Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;

(…)

Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
Łam, czego rozum nie złamie

(…)

Dalej, bryło, z posad świata!
Nowymi cię pchniemy tory,
Aż opleśniałej zbywszy się kory,
Zielone przypomnisz lata.”

Całość dostępna tutaj (LINK). Podpowiem co do jednego fragmentu. Płaz wychodzący z mętnej ziemskiej wody jest symbolem ewolucji, zrozumienia, zmiany mentalności na lepszą, wyższą. Płazy są ewolucyjnie organizmami o stopień wyżej niż ryby pływające w wodzie. Moment gdy życie wyszło z wody na ląd jest jednym z momentów przełomowych na Ziemi. Ryba jest jeszcze symbolem nieświadomości, braku duszy i.. chrześcijaństwa. Co do reszty fragmentów – interpretację pozostawiam Wam.

Kolejną ciekawą pozycją jest książka „Mały Książę” Antoniego Saint Exupery’ego. Jest ona napisana językiem symboli i archetypów. Była aktualna lata temu, gdy ją wydano, i będzie aktualna zawsze, aż po kres istnienia świata. Opisuje ona zjawiska i schematy które są uniwersalne i ponadczasowe. Mowa jest tam o dbaniu o jakość swoich emocji – pokazana jako przeczyszczanie wulkanów na planecie księcia. Wulkan wygasły może być symbolem cienia wypartego do głębin podświadomości.

Już wtedy zauważano, że ideologie, religie i inne ludzkie doktryny są coraz bardziej nieprzystające do realiów i niewydolne. Latarnik wciąż zapalał latarnię podług starego schematu. Nie zauważył on, że jego świat cały czas się zmienia – zaczyna krążyć coraz szybciej. Z tego powodu zapalanie latarni przez latarnika podług starych wytycznych miało coraz mniejszy sens. I tak samo jest z ideologiami, religiami i innymi doktrynami, np społecznymi, psychologicznymi. Są one umarłymi tworami (zombie), powstałymi przed wiekami lub tysiącleciami. Przykładem sztandarowym jest wzięty sprzed wieków konflikt lewica kontra prawica. Dziś on żadnego sensu już nie ma. Jednak żyje on w milionach umysłów jako twór-zombie, i straszy kolejne ziemskie generacje.

Najbardziej urzekła mnie przenośnia związana z kobietami i relacjami damsko męskimi. Kobiety zostały tam opisane jako róże, piękne ale z kolcami obronnymi. Mały książę przyznał, że powinien swoją różę oceniać podług czynów, a nie słów. Kończąc wędrówkę po rubieżach kosmosu, po latach, zamierzał do niej wrócić.. Oto jeden z fragmentów o róży:

Cytuję: „Wtedy róża znów zaczęła kaszleć, aby Mały Książę miał wyrzuty sumienia. W ten sposób mimo dobrej woli płynącej z jego uczucia Mały Książę przestał wierzyć róży. Wziął poważnie słowa bez znaczenia i stał się bardzo nieszczęśliwy.
– Nie powinienem jej słuchać – zwierzył mi się któregoś dnia – nigdy nie trzeba słuchać kwiatów. Trzeba je oglądać i wąchać. Mój kwiat napełniał całą planetę swoją wonią, lecz nie umiałem się nim cieszyć. Historia kolców, która tak mnie rozdrażniła, powinna rozczulić…
Zwierzył się jeszcze:
– Nie potrafiłem jej zrozumieć. Powinienem sądzić ją według czynów, a nie słów. Czarowała mnie pięknem i zapachem. Nie powinienem nigdy od niej uciec. Powinienem odnaleźć w niej czułość pod pokrywką małych przebiegłostek. Kwiaty mają w sobie tyle sprzeczności. Lecz byłem za młody, aby umieć ją kochać.”

Całość jest dostępna tutaj (LINK). Mały książę opuszcza Ziemię po udzieleniu lekcji człowiekowi, którego spotkał na pustyni. Pustynia przez starożytnych mistyków jest uważana za symbol naszego ziemskiego systemu, więzienia materii i wynikającego z niego niedostatku. Materialnego, emocjonalnego i duchowego. Wygnanie na pustynię jest jednym z ważniejszych motywów w biblii. Ale do rzeczy: Mały książę mówi wprost, że ucieczka z Ziemi możliwa jest tylko poprzez śmierć. Ciało określa on tylko jako doczesną, tymczasową skorupę.

Niby tylko szkolna lektura, a jak wiele można z niej wywnioskować gdy jest się dorosłym. Jeszcze więcej można odczytać, jeśli posiadasz już jakąś wiedzę. Wtedy interpretacja jest jeszcze inna i jeszcze szersza. Podobne motywy są zawarte w książce Astrid Lindgren „Bracia Lwie Serce„. Niby była to lektura dla dawnej ośmioklasowej podstawówki zaakceptowana przez MEN.. Ale rzeczy tam zawarte i jej przesłanie jest wręcz szokujące. Całość jest dostępna tutaj (LINK).

Obaj bracia umierają na Ziemi i reinkarnują się na innej, odległej planecie. Autorka pisze wprost że jest to nowe życie, i że Słońce ich dawnej planety, Ziemi, jest gdzieś na nieboskłonie, ale bardzo, bardzo daleko. Bracia są podróżnikami (Elohim – galaktycznymi ziarnami) którzy podróżując przez kosmos, pomagają w ewolucji planet na których się pojawiają. Trafiają do planety gdzie są dwie doliny. Drugą dolinę opanowuje złowrogi imperator i tyran, Tengil. Jest tam też opisany, w metaforyczny sposób, mechanizm prawa karmy.

Rolą braci na tej planecie jest oswobodzenie doliny od tyranii Tengila. Młodszy z braci ma swoje własne zadanie – nabycie odwagi i hartu ducha pomimo tylu niesprzyjających okoliczności. W dolinie gdzie rządził Tengil, cudem odnajduje on swojego dziadka – znajomego z poprzednich żyć. Konspiracja braci prowadzi do konfrontacji, pokonania Tengila i towarzyszącego mu smoka (symbol systemu?) i wolności dla doliny. Jak jednak to wszystko się kończy?

Bracia przypłacają to chorobą i wyniszczeniem – brzmi znajomo? Starszy z braci został poparzony przez ogień z paszczy smoka i szybko tracił zdrowie i siły. Podejmują oni decyzję o świadomym samobójstwie. Po jego dokonaniu, od razu odradzają się na jeszcze innej planecie. Co ciekawe, motyw śmierci jako wyzwolenia z ziemskiego systemu, przewija się w wielu książkach, podaniach, filmach, od biblii począwszy. W filmie Dark City z 1998, jeden z bohaterów budzi się ze snu regulowanego przez mechanizm znajdujący się w głębi Ziemi. Traci on jednak zmysły, i popełniając samobójstwo mówi, że jest to jedyna droga do wyzwolenia.

Nie jest to wg mnie wyjście dobre. Osoba która popełnia samobójstwo, może potem narodzić się ponownie, np w Somalii czy Indiach jako żebrak. To życie które teraz mamy, choć często bardzo trudne, jest niepowtarzalną i unikatową szansą za którą warto codziennie dziękować. Jeśli to czytasz to masz szczęście większe niż miliardy ludzi którzy nie umieją czytać, nie mają internetu i są tak zacietrzewieni religijnie (np islam), że w ogóle takich rzeczy nie szukają. Jeśli dodatkowo rozumiesz to, co teraz czytasz, to jesteś znacznie wyżej niż ogromna większość ludzkości.

Wykorzystaj swoją szansę w życiu tu na Ziemi, w systemie. Etap pierwszy rozwoju to oczywiście nieświadomość. Etap drugi to olśnienie świadomości i często walka z systemem. Chcesz uświadomić wszystkich, zmienić i zbawić świat.. Ale przekonujesz się że to nie działa i że nie da się tak. Potem zaczynasz poznawać zasady i parametry systemu. Wcielasz je powoli w życie i mechanizmy systemu przestają Cię nękać. Dawne problemy i dawni złośliwcy nagle odchodzą. Potem jest już tylko lepiej, nie powiem jak.. Gdy będziesz gotowy – wtedy odejdziesz. Do lepszego świata, z powrotem do domu, czy jak tam..

Oto jest tajemnica której nie dzielę z nikim
(korzeń korzenia zalążek pierwszy zalążka
niebo nieba nad drzewem co zwie się życiem; i rośnie
wyżej niż dusza zapragnie i umysł zdoła zataić)
cud co gwiazdy prowadzi po udzielnych orbitach
~Cummings Edward Estlin

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej

A co jeśli system został urządzony idealnie i nie mamy prawa go zmieniać?

A co jeśli system został urządzony idealnie i nie mamy prawa go zmieniać?

duchowość 6Wkleję dziś kilka cytatów.. Wszyscy każą nam walczyć z systemem. I katolicy uważający że walczą z poprawnością polityczną i lewackimi elitami, i lewicowi anarchiści walczący z faszyzmem. Z systemem walczą zarówno chrześcijańscy ortodoksi zafascynowani teoriami spiskowymi, jak i natchnieni ezoterycy, również lubujący się w spiskowej interpretacji rzeczywistości.

Do tego dochodzą także korwiniści, socjaliści, zwolennicy ruskiej wizji świata widzący w Putinie Boga, i niezliczone inne frakcje. Każdy chce więc walczyć z systemem. No, może oprócz wyszczekanych, cynicznych lemingów głosujących na Petru czy Schetynę (PO). Oni chcą po prostu robić karierę i dobry biznes i wyjebane mają kogo popierają. Mogliby popierać nawet PiS gdyby nie jego liczne wizerunkowe wpadki i wtopy, byle tylko zapewniał wygodne kręcenie lodów kosztem 90% niewolników kapitalizmu.

Ale chwila! Przecież doskonale wiemy z historii co się działo po każdej, absolutnie każdej rewolucji. Każda nowo wyniesiona do władzy elita robiła dokładnie te same rzeczy, które robiła elita obalona. A często robiła rzeczy tysiące razy gorsze, np po rewolucji francuskiej czy bolszewickiej. Od dawna zadaję jedno pytanie zwolennikom spiskowej teorii dziejów… Okej, narzekasz na tych Illuminatów czy kogo tam obwiniasz za opłakaną sytuację na świecie. Ale załóżmy ze zmontujesz mocną, konkretną ekipę.

I co dalej? Obalisz jednych Illuminatów i już wkrótce pojawią się jacyś nowi Illuminaci, którzy być może zrobiliby rzeczy tak złe, że aż niewyobrażalne nawet dla nas. Zadawałem to pytanie wielu osobom publikującym na swoich profilach odjechane i makabryczne teorie spiskowe. Nikt na to pytanie nie potrafił logicznie odpowiedzieć. PO nie, Nowoczesna nie, Palikot nie, PSL też nie.. No to są skurwysyny jakich mało, zgadzam się. Ale znam mnóstwo ludzi którzy wylewają pomyje na PiS, Kukiza, Ikonowicza, Brauna, partię Razem i na wszelkie inne grupy polityczne.

Skoro wylewający pomyje na wszystkich bez wyjątku są tacy czyści i kryształowi, niczym wagon medytujących mnichów wpierdalających wegańskie tofu.. To chciałbym widzieć to, co oni by robili gdyby się dorwali do koryta i musieli zmierzyć z tym całym światowym syfem atakującym nasz kraj. Oj, jak bardzo chciałbym tych mądrali zobaczyć wtedy. Ale zostawmy te nasze dywagacje.

Otóż wszyscy każą nam walczyć z systemem. A co jeśli walczyć nie tylko nie trzeba, a wręcz nam nie wolno? A co, jeśli walcząc z ziemskim systemem, walczymy z samym Bogiem – i tym ziemskim, i architektem całego wszechświata? Jest jedna interpretacja wiedzy gnostyckiej która głosi, że wszystko zostało tu urządzone idealnie. Że zły i okrutny bóg zarządzający naszą planetą (demiurg / jahwe / szatan) szkoli i wychowuje krnąbrne dusze na zlecenie boga całego wszechświata. Parametry systemu są tak ustalone, by młode i głupiutkie dusze trzymać w ryzach, by dzięki złu i cierpieniu zdobyły doświadczenia na dalsze inkarnacje.

Wiele o tym pisał Vadim Zeland w serii książek „Transerfing Rzeczywistości„. Pisze on o tym, że walka z ludźmi, ze światem, z ideologiami, religiami, systemem – prowadzi do jednego.. Do ogromnej serii nieszczęść, utraty zdrowia i przedwczesnej śmierci. Nie mamy prawa zmieniać świata na siłę, ale uczestniczyć w jego bardzo powolnej ewolucji.  Nie mamy prawa budzić ludzi i zmieniać ich na siłę, bo w bardzo poważny sposób narusza to ich plan ewolucyjny. Obudzić i podać rękę możesz tylko temu kto chce i kto jest gotowy. Tak samo nie powinniśmy na siłę się sprzeciwiać ideologiom i religiom.

Pomimo całego zła które one czynią – są one niezbędne by zachować homeostazę i jako takie trwanie systemu. Są potrzebne po to, by ludzie do reszty nie wariowali i nie mordowali się masowo na ulicach. To jest ten paradoks – to, co nas ograniczało i niszczyło (ideologie i religie) jednocześnie umożliwia nam jako taki rozwój, ponieważ zapewnia systemowi i cywilizacji równowagę, trzymanie jej w ryzach. Na tej samej zasadzie my, ludzie którym oczy się otworzyły, potrzebujemy jak tlenu instytucji które stosują często brutalną przemoc – policji, wojska, straży granicznej, więziennictwa.

Gdyby nie policja, wojsko i więzienia, to bandy prawilnych chłopaków w dresach szybko zrobiłyby nam na ulicach drugi Afganistan czy drugą Syrię. I nie mógłbyś medytować, uprawiać jogi czy iść do starbucks na sojowe, bezglutenowe cafe latte. Tylko musiałbyś z karabinem maszynowym na ramieniu walczyć o przeżycie i o żywność. Jest to skrajnie paradoksalne i pozornie nie do pogodzenia, ale logiczne i oczywiste, jeśli Twoje oczy są otwarte.

Sacrum miesza się na Ziemi z Profanum i jest zależne od niego. Tych zależności kompletnie nie rozumieją naiwni i głupiutcy jak dzieci empaci, zaczytani w teoriach anarchistycznych, lewackich i new age. To właśnie oni w swojej naiwności i tej głupiutkiej dobrotliwości popierają inwazję militarną sił chcących dokonać ludobójstwa Europy i przekształcenia jej w islamski kalifat.

Cytuję: „Jak sądzisz, dlaczego obudzeni nie budzą innych z błędnego snu? Być może dlatego, że małych dzieci, których całe szczęście zawiera się w mocnym śnie – nie należy budzić. Dzieci rosną w czasie snu. Jeśli nie będą w porę kładły się spać, to mogą zachorować, a wówczas w swoim dorosłym życiu nie będą w stanie w pełni zrealizować swoje przeznaczenie. Dzieciństwo wymaga większej ilości snu i dzieci powinny spać.

Taka sama jest natura niedojrzałych dusz. Są one dziećmi, niezależnie od tego, w jakim wieku są ich ciała. Ich radość, zachwyt, potrzeby koncentrują się wokół spraw powierzchownych, podobnie jak życie dzieci koncentruje się wokół słodyczy i zabawek. Dlatego obudzeni idą powoli i cicho, by odgłos ich kroków nie przeszkadzał tym, którzy głęboko śpią. Po drodze budzą oni jedynie tych, którzy wiercą się w swoich łóżeczkach. To właśnie im owi podróżni na ścieżce rozwoju cicho podają rękę.

Dlatego droga rozwoju duchowego nazywana jest mistyczną. Nie ma nic złego w tym, że budzeni są nieliczni, a wielu pozostawia się, by spali. Z drugiej strony pomyślcie, jaką wielką dobrocią jest pozwolić wyspać się tym, którzy potrzebują snu.”
~Inayat Khan

Uczulam wszystkich na to, że uświadamianie i budzenie na siłę jest dużo gorsze, niż całkowita bierność i lemingoza. Już pal licho drwiny, ostracyzm społeczny, nękanie, nienawiść. Uświadamiając, budząc i ratując kogoś na siłę, w bardzo poważny sposób naruszasz plan ewolucyjny takiej młodziutkiej i głupiutkiej duszy. A może ta dusza potrzebuje właśnie takich brutalnych i złych doświadczeń by wyrobić sobie bazę danych na przyszłość? Może ta dusza potrzebuje milion razy upaść na dno a potem milion i jeden razy się podnieść? Pomagając i uświadamiając na siłę szkodzisz sobie – bo narażasz się na gniew „sił równoważących„, czyli sił rządzących światem.

Cytuję: „Przestańcie słuchać infantylnych głupców, którzy wam każą walczyć z Systemem. System to konstrukcja stworzona przez czyste Źródło by ogarnąć tą planetę małp. System to porządek energetyczny, to granice wyznaczające czasoprzestrzenie, to reinkarnacja, to pieniądz który uczący, że życie kosztuje, że nie ma czegoś takiego jak wieczne marnowanie energii. Oczywiście, że widzimy istoty pasożytujące na innych, ale tak na prawdę to my sami pasożytujemy na energiach swojej duszy i ta prawda kłuje nas w oczy. Walczmy z własną ignorancją, a nie z systemem. Wiatrak tylko mieli mąkę lub produkuje prąd, z nim się nie walczy bo to dziecinne.”
~Mirosława J. (nie podaję pełnego nazwiska bo może sobie nie życzyć)

Walka prawie zawsze zasila to, z czym walczysz. Najczęściej jest tak, że za tym z czym ludzie walczą, stają twory zwane „świadomościami zbiorowymi„, „egregorami” lub „wahadłami„. One zeżrą każdą energię – i od zwolenników, i od przeciwników. Jeśli popierasz je – to wiadomo, ciągną one od Ciebie energię. Ale jeszcze gorzej, jeśli z nimi walczysz. Wtedy nie tylko kradną Ci energię, ale uderzają w Ciebie, broniąc się – by zneutralizować Twój zły wpływ na nie.

Tak jest właśnie z ludźmi i społeczeństwem. Gdy odpuszczasz walkę ze społeczeństwem i chęć zmieniania ludzi na siłę, gdy pozwalasz sobie być sobą a innym być innymi – to ludzie to wyczuwają. Dotychczasowi hejterzy i wampiry które uprzykrzały Ci życie, nagle znikają z Twojego życia, stajesz się dla nich zupełnie niewidzialny. Sam tego doświadczyłem i sam byłem wręcz zdumiony, że to działa.

Cytuję: „Buntownikiem jest nie ten, kto przeciwstawia się społeczeństwu, ale ten, kto rozumie całą jego grę i po prostu z niej rezygnuje. Staje mu się ono obojętne. Nie jest przeciw niemu. I to jest piękno buntu: wolność… Rewolucjonista nie jest wolny, bo ciągle z czymś walczy – jak może być wolny? Ciągle się czemuś przeciwstawia – jak, działając przeciw czemuś, może być wolny? Wolność oznacza zrozumienie. Trzeba zrozumieć grę i widząc, że z jej powodu dusza nie może się rozwijać, że z jej powodu nie możesz być sobą, po prostu zrezygnować z niej bez szramy na duszy. Przebaczasz, zapominasz i żyjesz, nie trzymając się społeczeństwa ani w imię miłości, ani w imię nienawiści. Dla buntownika społeczeństwo po prostu znikło. Może żyć w świecie albo odejść od świata, ale nie należy już do niego.”
~Osho

I jeszcze jeden ciekawy cytat. O tym co tak naprawdę jest grzechem pierworodnym. Grzech pierworodny to… obudzenie się umysłu logicznego u zarania dziejów, które opisuje Genesis (Księga Rodzaju) jako symboliczne wygnanie z Edenu. Przed wygnaniem z Edenu ludzie wiedli na wpół zwierzęcy, ale dość szczęśliwy żywot. Potem „coś” sprawiło, że obudził się u nich interfejs umysłu logicznego. To umysł logiczny jest głównym hamulcowym.

Narzuca on podświadomości (duszy) swój sztywny knebel, swoje psychozy i paranoje (czyli ideologie, religie, doktryny, wierzenia, postrzeganie). Umysł logiczny jest chyba najbardziej kaleką strukturą w ludzkim ciele. wydaje się on nie być w stanie udźwignąć zadań jakie przed nim postawiono. Wszystko chce kontrolować – a ta kontrola jest zgubna i prowadzi do… totalnego braku kontroli nad sobą i życiem. Ogólnie, wszelkie działania umysłu logicznego najczęściej prowadzą do rzeczy odwrotnych od zamierzonych – czyli do katastrofy.

Głównym grzechem – grzechem pierworodnym umysłu – jest klasyfikowanie i osądzanie dosłownie wszystkiego. Dusza przerażona i zniesmaczona tym co wyprawia upiorny umysł, najpierw chowa się cichutko do kąta, rezygnuje z marzeń i ze swojego planu ewolucyjnego.. Ale potem często używa metod bardzo brutalnych, by przeszkodzić umysłowi w rozwijaniu jego upiornej psychozy. Psycholog wtedy powie, że człowiek podświadomie doprowadził do jakiegoś niechcianego wydarzenia, do katastrofy. A prawda jest taka, że to podświadomość (dusza) tego człowieka musiała upomnieć się o swoje, i rzucić w tego człowieka przysłowiową cegłą, by się zatrzymał.

Cytuję: „Nie ma żadnego grzechu pierworodnego. A właściwie to jest. Nie zgładzi go jednak żaden chrzest. Tym grzechem pierworodnym jesteśmy skażani już od naszych narodzin. Przeczytajcie dobrze Księgę Rodzaju NT (Genesis). Pisze tam jak byk, że po zjedzeniu owocu z drzewa poznania dobrego i złego Adamowi i Ewie oczy się otworzyły. Natychmiast nauczyli się wszystko oceniać jako dobre lub złe. Tu od razu nastąpił upadek człowieka. Biblia mówi prawdę.

Tyle tylko, że przypisuje ów upadek zjedzeniu owoców z drzewa poznania. Adam i Ewa mieli stać się tacy sami jak bogowie. I stali się tacy sami. Tyle tylko, że do tego nie dorośli. Temu faktowi przypisuje się upadek ludzkości. Czy słusznie? Tak. Słusznie. Tylko cała sprawa nie jest właściwie ludziom wyjaśniona. Pierwsi ludzie po opadnięciu im łusek z oczu od razu zaczęli oceniać wszystko po kolei. I owo ocenianie było przyczyną upadku Adama i Ewy, a następnie ich potomków. Dotyczy to i nas samych. My również od noworodka uczymy się oceniania wszystkiego wokół nas.

W książce ,,Ku wyzwoleniu z ducha” Autor Leszek Henryk mówi, że aby powrócić do stanu ludzi przed upadkiem należy zerwać z ocenianiem każdego i wszystkiego. Jak naucza nas Leszek każdy z nas jest bogiem, sędzią i katem jednocześnie. Jak kogoś oceniamy, to musi być kat, który możliwie najszybciej wykona wyrok. Najczęściej ów wyrok wykona nasza Podświadomość (dusza) na nas samych.

I na koniec przykład. Ktoś okrutnie zakatował psa. My od razu to oceniamy. I mówimy ,,za takie zabicie psa powinien być wyrok śmieci”. Nasza Podświadomość to chwyta w lot. Zapamiętuje jedynie, że ,,za zabicie psa wyrok śmierci”. Przypuśćmy, że jedziesz samochodem, pies wpada Ci pod koło. Zabijasz psa. Twoja Podświadomość pamięta, że za zabicie psa musi być śmierć zabójcy psa. I twoja Podświadomość możliwie najszybciej stara się wykonać wyrok. Na Tobie. Nie. To nie są żadne żarty. Ty zabiłeś psa. Ty musisz ponieść za to konsekwencję. Przemyślcie to wszyscy.”

Pytanie, kto i po co właśnie tak zaprojektował ludzki interfejs umysłu logicznego i podświadomości. Są one w ciągłym i nieustającym konflikcie. Tak naprawdę schizofrenia i paranoja są stanem codziennym prawie każdego człowieka i są fundamentem życia społecznego. Są dosłownie wszędzie. Psychologia i psychiatria klasyfikując pojęcie choroby psychicznej, dokonała skrajnego uproszczenia i zawężenia. Zawęziła to pojęcie do stanów naprawdę ekstremalnych, a to nie tak. Praktycznie całość przebudzenia i oświecenia to proces pojednania podświadomości (duszy) i umysłu logicznego, i przerwania tej odwiecznej schizofrenii. Dlaczego tak nas zaprojektowano? Odsyłam do tego, co pisałem na początku felietonu. Czyżby ten system pomimo wszystko był idealny?

Cytuję: „Człowiek stanowi biologiczny paradoks. Świadomość wyewoluowała u ludzi przesadnie i przez to nie jesteśmy w stanie funkcjonować normalnie tak jak inne zwierzęta: otrzymaliśmy więcej niż jesteśmy w stanie unieść. Pragniemy żyć, a przez to jak ewoluowaliśmy, jako jedyny gatunek wiemy, że naszym przeznaczeniem jest umrzeć; jesteśmy w stanie analizować przeszłość i przyszłość, sytuację naszą i innych; oczekujemy sprawiedliwości i sensu w świecie, w którym sprawiedliwości i sensu nie ma.

Czyni to życia przytomnie myślących ludzi tragediami. Mamy pragnienia oraz potrzeby duchowe, których rzeczywistość nie jest w stanie zaspokoić i nasz gatunek istnieje jeszcze tylko dlatego, że aby uciekać od wiedzy o tym jaka ta rzeczywistość jest, większość ludzi uczy się wbrew własnej naturze ograniczać w sztuczny sposób zawartość swoich świadomości. Cała ludzka egzystencja jest obecnie oplątana siecią mechanizmów obronnych temu służących, społecznych i indywidualnych, które zaobserwować możemy w naszych codziennych oklepanych schematach zachowań.”
~Peter Wessel Zapff

Dobrze.. Ale w takim razie, mamy całkowicie zrezygnować z tego, co jest pasją naszego życia? Czy mamy zrezygnować z przekazywania wiedzy i zarażania tym bakcylem innych? Nie, wcale nie chodzi o to.. Bo gdyby brać zbyt poważnie te teorie, to nie można w zasadzie nic robić. Tylko zawinąć się w dywan i czołgać w stronę cmentarza. Chodzi o równowagę. Znaj trend w kierunku którego porusza ewolucja Twojego kraju czy naszej planety. Jeśli chcesz zaś uświadomić czy pomóc człowiekowi – wtedy zasada jest ta sama.

Poznaj jego bieżący etap rozwoju i to, na ile można mu coś podpowiedzieć, zainspirować, pomóc. Ale nie rób nic co przekracza jego możliwości i stan świadomości. Wbrew pozorom, można pomagać, uświadamiać, przebudzać i dokonywać zmian w systemie. Wcale nie jest tak źle jak na pierwszy rzut oka to wygląda. Tylko nic na siłę, nic wbrew tempie ewolucji (człowieka, kraju, planety) i bez spiny i negatywnych emocji.

Cytuję: „Na pomoc, zmieniam się! – powiedział lód – Zmieniam się w wodę, co mam robić?! W wodę, kapiącą w swej ucieczce. Tą są krople, nie ja! Ale słońce powiedziało:
– Uspokój swoje myśli, świat się zmienia, pod moimi promieniami mocno trzymaj się tego, co było i poddaj się temu, kim jesteś.
Ten lód stał się srebrną rzeką. Nigdy więcej nie czuł strachu przed zmianą i, pewnego dnia, powiedział:
– Sól, którą czuję mówi mi, że staję się morzem. – I stał się morzem.
– Teraz rozumiem.. nie zmieniam się w coś innego, ale zmieniam się w siebie!

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej

Zbliża się nieuchronny upadek wielkich religii

Zbliża się nieuchronny upadek wielkich globalnych religii

upadek religiiWklejam ciekawy wpis o upadających światowych religiach. Na uwagę zasługuje fakt, że chrześcijaństwo pomimo wszystko jest religią najbardziej cywilizowaną. O ile hierarchowie i sama doktryna chrześcijańska wciąż tkwią w doktrynach rodem z XIX wieku, o tyle świadomość zbiorowa, a więc wierni – ewoluuje.

Pomimo wszystko widać jakiś tam postęp, którego w islamie, judaizmie czy nawet hinduizmie nie widać. W hinduizmie ta podziwiana przez Europejczyków wiedza jest dostępna i wykorzystywana tylko przez elitę i duchowieństwo. A ciemny hinduski chłop tak samo jak setki lat temu, zanosi całe oszczędności życia tamtejszemu kapłanowi, by ten mu coś tam wymodlił.

Nie gloryfikuję chrześcijaństwa, bo ta doktryna też nieuchronnie upada. Pamiętajmy jednak, że życie nie znosi próżni. Podczas gdy chrześcijaństwo upada i nie wiadomo jaka doktryna będzie w przyszłości fundamentem europejskiej cywilizacji, o tyle islam się rozwija i przeprowadza militarną i demograficzną inwazję na nasz kontynent. Macice kobiet-niewolnic islamu mają jeszcze większą siłę rażenia, niż bomby, ciężarówki, maczety czy ekspansja państwa islamskiego w Syrii.

Może niech ludzie w Europie środkowej i wschodniej wyznają sobie to chrześcijaństwo, a my po prostu róbmy swoje? Jest taka teoria, że nasza część Europy nie doświadcza inwazji islamu, bo tutaj rządzi jeszcze duchowa siła egregora (świadomości zbiorowej) chrześcijaństwa. Według tej teorii, chcąc nie chcąc, jesteśmy od tego cholernego chrześcijaństwa jakoś zależni. Ono jest tamą która powstrzymuje ekspansję egregora islamu.

Pamiętajmy, że to, co dobre da pająka, wcale nie jest dobre dla muchy. Pająk to matrix, system („procesor centralny” planety) i podsystemy które tworzy. A więc: chrześcijaństwo, kapitalizm, patriarchat i wiele innych, będących doktrynami fundamentu. One są potrzebne by zachować homeostazę systemu głównego. Jednak muchami w tej metaforze jesteśmy my. Wiele razy zarzucano mi, że nie podaję alternatyw.

Wiem dobrze że alternatyw w zasadzie nie ma jeśli chodzi o te podsystemy. One muszą istnieć by to wszystko jako tako trwało. Społeczeństwa i inne wielkie grupy ludzi (np cywilizacje) rządzą się swoimi prawami. Ty możesz się zmienić i wyjść poza system. A społeczeństwo i cywilizacja – już nie bardzo, bo one ewoluują bardzo powoli – przez setki lat lub tysiąclecia. Miejmy to na uwadze i róbmy swoje, nie oglądając się na świat – którego nie da się zmienić.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej

Podświadoma trauma którą także Ty masz. Nawet się nie spodziewasz..

Podświadoma trauma którą masz także Ty. Nawet się nie spodziewasz..

13902684_1765214267101431_4931259202441912877_nNarodziny czyli geneza podświadomej traumy. System od początku do końca jest zaprojektowany tak, że w dzieciństwie jesteśmy zdani na widzimisię, kaprysy i humory innych. Oni nas wtedy programują, i to co zostanie wtedy zaprogramowane, jest z nami często całe życie. Robią to niedoskonali i pełni wad ziemscy rodzice, często jeszcze bardziej zagubieni i przerażeni życiem niż my. Robi to kościół, nauczyciele, dalsza rodzina, koleżki itp.

Usuwanie nowotworowych programów zaszczepionych przez społeczeństwo jest bardzo trudne i można je porównać do wewnętrznego umierania. Bo umiera często duża część nas, a tego „nowego” często nie widać tak szybko. Pytanie, kto i w jakim celu zaprojektował tak system? Każdy z nas po prostu musiał upaść, musiał przynajmniej utracić tę pierwotną, dziecięcą i boską radość istnienia. Jeśli nie skończyło się to wieloletnią traumą i depresją jak w moim przypadku, to kończy się to byciem baterią zasilającą system całym sobą. I wtedy takiego człowieka nazywa się człowiekiem sukcesu, nie patrząc na to że w środku to często wrak.

I dalej: system jest tak zaprojektowany, że ludzkość musiała popełnić ten grzech pierworodny tysiące lat temu. Upadki, traumy, sięgnięcia dna i wszystko co z tym związane, jest wpisane w naszą ludzką naturę tak jak oddychanie. Doświadczeń tych nie da się ominąć w żaden sposób. Nawet dziecko wychowane zgodnie ze wszystkimi cywilizowanymi kanonami, mającymi uduchowionych, illuminowanych rodziców będzie miało podświadome traumy. A co dopiero dziecko wychowane w typowym polskim domu?

Bóg naszej planety (nazywany demiurgiem, jahwe, allahem, szatanem, bogiem ojcem – jedno i to samo) jest strukturą która nadała prawa podług których działają ziemskie systemy, i je kontroluje. Ja nie używam nazwy „bóg„, nie nadaję tej strukturze żadnych cech osobowych ani wbrew pozorom, boskich. Używam nazwy „rdzeń” lub też „procesor centralny„. A więc tak: procesor centralny jest jeden, a wszystko co znamy i komentujemy, to są jego podsystemy. Należą do nich: polityka, ekonomia, kapitalizm, hierarchia, rywalizacja, religie, ideologie, monogamia, patriarchat, purytanizm (konserwatyzm) i wiele innych.

Wszystkie te powyższe (pod)systemy które wymieniłem, są wyrazem głębokiej neurozy czy też psychozy, na jaką zapadła ludzkość przed wieloma tysiącami lat. A dlaczego? Bo sam procesor centralny (bóg) jest tak samo zły, niewydolny, niekompletny i chory – jak my i całe ziemskie stworzenie, cała natura. Bardzo głęboką prawdą jest biblijne zdanie że bóg nas stworzył na swój obraz i podobieństwo. I wcale nie chodzi tutaj o to, że bóg jest osobowy, że jest siwym dziadkiem z brodą i też ma rączki i nóżki jak my. Chodzi tutaj o mentalność, o cechy świadomości.

Nie wiemy dlaczego i po co tak się stało i nigdy tego się nie dowiemy. Na zdecydowaną większość pytań „dlaczego„, „po co” itp, nie ma odpowiedzi. Ale paradoksalnie są to pytania których zadawanie najbardziej rozwija. Nie musisz znać odpowiedzi ani panicznie ich poszukiwać – na pewnym etapie lepiej odpuścić. Jedyne co warto zrobić, to znać zasady działania i parametry tych (pod)systemów. I jedna rada – nigdy nie analizuj tych podsystemów rozdzielnie, ale zawsze całościowo. Znajdź wspólne cechy programów matki natury, kapitalizmu, patriarchatu.. Da się! Poczytaj zarówno o tym, jak zachowują się ekosystemy, jak i wiedzę z dziedziny ezoteryki / okultyzmu. Połącz w całość i dostrzeżesz wtedy pełnię stworzenia.

Poniżej cytat z książki Vadima Zelanda „Transerfing Rzeczywistości tom 3” o tym, że już sam poród jest podświadomą traumą. A do tego dochodzą jeszcze traumy tworzone niemal od momentu zapłodnienia – bo już od tego momentu zapisują się one w matrycy nowego człowieka.

Cytuję: „Negatywne nastawienie jest tak trwałe, ponieważ człowiek od narodzin wciąż się przekonuje, że świat jest do niego wrogo nastawiony. Na małego człowieczka natychmiast po narodzeniu z ogromną siłą spada agresywne oddziaływanie. Leżał sobie w łonie, było mu tam przytulnie, ciepło i spokojnie. Lecz oto biednego człowieczka brutalnie wyciągają z tego komfortu. Słyszy krzyki matki i możliwe, że uświadamia sobie, iż stanowi przyczynę jej cierpień. No i mamy położony fundament pod kompleks winy.

Jaskrawe światło bije po oczach.Chciałoby się zmrużyć oczy i nic nie widzieć. Wilgotne ciepło zostaje zastąpione przez twarde, suche zimno. Chciałoby się skulić w kłębek i odgrodzić od całej tej zgrozy. Lecz oto przecinają pępowinę, brutalnie zrywając jedyną łączność ze źródłem życia. Człowieczek jest już w śmiertelnym szoku. Dusi się, lecz jeszcze nie wie, że trzeba oddychać. Dają mu klapsa w plecki, powodując w ten sposób dożywotni uraz. W jego płuca z ostrością brzytwy wżyna się powietrze. Oddychanie boli, lecz nie ma innego wyjścia. Zostały postawione twarde warunki: walcz o życie, albo umrzyj. Niewinny i czysty umysł pobiera pierwszą lekcję: walka o istnienie jest nieodłączną częścią tego świata.

Człowieczka wszystko boli, a dookoła jest tak strasznie, a jakby tego było mało, odrywają go od matki i zamykają w twardym futerale.Opadając z sił, stara się ukryć przed tym światem w marzeniu sennym. Tak wygląda pierwsze spotkanie z tym światem. Strach, samotność, beznadzieja, uraza,wściekłość i całkowita bezradność. To pierwsze lekcje, które okrutnie i nieubłaganie odciskają się na białej karcie umysłu. Wstępna obróbka niezbędna wahadłom została wykonana.Nie bez powodu ta szokowa praktyka porodowa po dziś dzień jest szeroko rozpowszechniona i uważana jest za całkowicie cywilizowaną.

Mało komu przychodzi do głowy, że podobne narodziny stanowią absolutnie koszmarny szok, który zostawia głęboką, dożywotnią ranę w podświadomości człowieka. Żadna istota ze świata zwierząt nie przechodzi przez nic podobnego przy narodzinach. Jedynie w nielicznych i bardzo drogich klinikach można przyjść na świat „po ludzku”. Pierwsze brutalne lekcje świata wahadeł bardzo dobrze się przyswajają i w czasie trwania życia coraz bardziej krzepną. Pewnego dnia maluch puszcza rękę matki i z radosną, ufną odwagą biegnie na spotkanie życia. Lecz świat wahadeł pokazuje, że wcale nie jest taki bezpieczny, i nagle bęc! -maluch upada. A mama już się martwi: „żeby tylko nie wpadł pod samochód”.
~Vadim Zeland

Podsumował: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Religie, ideologie i materialistyczna nauka są skorumpowane i niewydolne

Religie, ideologie i materialistyczna nauka są skorumpowane i niewydolne

ideologie i religieCiekawy fragment autorstwa Petera J. Carrola o tym, jaki będzie następny etap ewolucji ludzkości. Mówi on o tym, że nowy etap ewolucji ludzkości będzie polegał na eksplorowaniu krain parapsychicznych.

I to się już dzieje. Z tym, że nowy prąd ewolucyjny czeka zderzenie ze starymi, skostniałymi strukturami. Pierwsza z nich to trzy inwazyjne religie monoteistyczne (chrześcijaństwo, judaizm, islam). Są to religie założone przez semitów, czyli żydów i arabów – jest to wbrew pozorom jedno i to samo plemię.

Religie zostały stworzone w celu kontroli ludzkości (hinduizm i buddyzm także), w celu ograniczania naszego potencjału. Robią to poprzez wpajanie grzeszności i poczucia winy, poprzez nazywanie normalnych ludzkich zachowań (seks) grzechem, jak i poprzez zakazywanie tego co przynosi radość i rozwój (medytacja itp).

Druga skostniała struktura także została stworzona w tym celu. Jest to materialistyczna (ateistyczna) nauka. Również jej celem jest trzymanie ludzi w ryzach i ograniczanie ich potencjału. Wszystko to co daje rozwój i szczęście czy zdrowie, jest tam nazywane pseudonauką czy teorią spiskową. No i nauka również narzuca ludziom poglądy poboczne, takie jak neoliberalizm, kapitalizm, wolny rynek czy lewacką wizję świata. W nauce ten kto zapłaci więcej (rząd, korporacja, lobby) dyktuje prawdę.

Pod wieloma względami ateistyczna nauka i religie są do siebie podobne. Ideologie typowo polityczne pełnią rolę poboczną. Ja nie hołduję żadnej z nich i prawie w ogóle nie patrzę na świat przez pryzmat konfliktu prawica kontra lewica. Tego typu widzenie świata jest już zdezaktualizowane i opóźnione przynajmniej o kilkadziesiąt lat. Zupełnie niepojęte jest dla mnie zdanie wielu ludzi, że jeśli ja zgadzam się z jakimś poglądem (np liberalnym) to automatycznie muszę wyznawać całość doktryny liberalizmu. Analogicznie jest z poglądami prawicowymi z którymi się zgadzam.

Od dawna wiem, że konserwatyzm i purytanizm są już ideologiami niewydolnymi i moralnie skorumpowanymi. Z tym, że ja widzę zjawisko negatywnego purytanizmu znacznie szerzej. Ostrożnie szacuję, że 75% społeczeństwa jest konserwatystami. Szczególnie jaskrawym zjawiskiem jest wielkomiejski „nowy purytanizm” charakterystyczny dla 30-letnich lemingów. Choć głosują oni na Nowoczesną czy PO, są zatwardziałymi konserwatystami. Znam fanatycznych, zadeklarowanych wyznawców lewactwa, którzy tak naprawdę w głębi duszy są takimi samymi konserwatystami jak Ci z Ruchu Narodowego.

Tak samo znam kilku katolików, którzy swoją łagodnością i otwartością przeczą negatywnemu stereotypowi, i to z nimi mogę pogadać na więcej tematów, niż z wyszczekanymi liberałami ubóstwiającymi Petru. Patrzę na zupełnie inne rzeczy niż na iluzje i paranoje umysłu logicznego. Patrzę na to co jest w duszy, co jest niedostrzegalne na pierwszy rzut oka, i wszystkim Wam to polecam.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Cytuję: „Stare chińskie przekleństwo powiada: „Obyś żył w ciekawych czasach”. A nie sposób oprzeć się wrażeniu, że żyjemy w najciekawszej epoce od chwili upadku Cesarstwa Rzymskiego. Zawsze, gdy w historię wdziera się chaos, a przeznaczenie ulega gwałtownym zmianom, do głosu dochodzą przeróżni mesjasze i magowie. Nic więc dziwnego, że od chwili, gdy nasza własna cywilizacja wkroczyła w epokę permanentnego zamętu i kryzysu, nawiedza nas plaga czarowników. Mają do spełnienia konkretną misję dziejową, bowiem w społeczeństwie przechodzącym gruntowne zmiany niemałą rolę odgrywają rozmaite nowe koncepcje duchowe. To właśnie z nich nowa kultura kształtuje swój światopogląd.

Czarownicy owi pomagają określić, jaką postać ma przyjąć nowa duchowość. Większość z nich jest niestety fałszywymi prorokami. Niektórzy skończą na stosie. Tym niemniej są wśród nich tacy śmiałkowie, którzy sprawią ludzkości większy dar, aniżeli sami się tego spodziewają. Ortodoksyjne, hierarchiczne religie monoteistyczne są w stanie duchowego i intelektualnego wyczerpania. Nie zmienia to jednak faktu, że zdążą jeszcze przelać sporo krwi, zanim runą z łoskotem. Nauka wyposażyła nas w moc i pomysły, ale nie w mądrość i odpowiedzialność niezbędne do ich wdrożenia. Dlatego z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że kolejny etap w rozwoju ludzkości zaznaczy się eksploracją krain parapsychicznych.

Wiele dowodów wskazuje na to, że już tak się dzieje. Dzięki tym nowym poszukiwaniom ludzkość ponownie odkryje znane już w archaicznym szamanizmie magiczne moce. Oczywiście, pojawią się one w całkiem nowej postaci i w znacznej mierze przyczynią się do rozwoju naszej wiedzy. Współczesne praktyki magiczne powinny wyróżniać się dwoma cechami. Po pierwsze, podejście eksperymentalne do konkretnych technik winno przezwyciężyć przywiązanie do dawnej symboliki magicznej i przestarzałych metod, niezmiennych od wieków. Najwyższy czas, aby przyjrzeć im się uważnie i nadać im większej skuteczności. Po drugie, należy wypracować nową formułę duchową.

Magia musi wypracować swój własny smak, światopogląd, swoją własną filozofię, czyli coś, co sprawi, że stanie się godną spadkobierczynią starodawnej sztuki. Wiedziały o tym pradawne kultury szamańskie, uznając się za dziedziców zaledwie cząstki tej wielkiej wiedzy i mocy, które należały do ich wcześniejszych tradycji. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że w zamierzchłych czasach rzeczywistość była bardziej chaotyczna i podatna na wpływy magiczne. Nawet w astrofizyce i biologii znajdziemy potwierdzenie światopoglądu mitycznego. Wystarczy zresztą przyjrzeć się najdalszym obiektom w kosmosie, żeby dowiedzieć się czegoś o najstarszych zdarzeniach, zachodzących w tym wszechświecie, o kataklizmach i zjawiskach pełnych dziwactw i przemocy.

Potwierdza je materiał biologiczny zebrany przez archeologów w najstarszych warstwach geologicznych z najbardziej zamierzchłych epok naszej planety. Dzięki niemu wiemy, że w dalekiej przeszłości żyły na Ziemi niesamowite, gigantyczne smoki. Wiele wskazuje na to, że dopiero, kiedy materia naszego świata nabrała porządku i sensu, zniknęła z niego magia. Tak przynajmniej jawią się relacje między magią a materią. Siła materii zyskuje w konfrontacji ze światem magii, za wyjątkiem sporadycznych przypadków wyginania metalowych łyżeczek czy festyniarskich popisów chodzenia po ogniu. Jest to jednak nie do końca prawdą. Z drugiej strony bowiem w ostatnich czasach nasz świat przeżył gruntowne zmiany, w wyniku których siła magiczna zaczęła wykazywać rosnącą moc, podbijając krainę psychiki.

Świadczą o tym coraz liczniejsze przejawy kreatywności, pojawiające się w tak ogromnym tempie, że całkowita pula ludzkich idei wydaje się podwajać z upływem każdej kolejnej dekady. A przyczyną tego nie jest nauka: stanowi ona tylko jeden ze skutków ubocznych tego procesu, podobnie jak eksplozja twórczości w sztuce, muzyce i innych dziedzinach ludzkiej aktywności. Przyglądając się tym przemianom z punktu widzenia rozwoju sił magicznych, należy przyjąć za fakt coraz większą dostępność parapsychicznych mocy. O ile bowiem w dawnych czasach takie moce jak telepatia, jasnowidzenie i podróże astralne, były dostępne tylko nielicznym wybrańcom, którzy nierzadko zdobywali je wielkim kosztem, o tyle obecnie są one dostępne każdej osobie, posiadającej choć odrobinę zapału.

Narodzinom nowej świadomości parapsychicznej towarzyszy zdecydowanie rewolucyjna aura. Magia staje do walki ze wszystkimi siłami opresji. Dotyczy to różnych dziedzin ludzkiego życia. Współczesna magia przeciwstawia się psychiatrii i medycynie, a więc dyscyplinom próbującym dostosować lekko nadpsuty automat ludzki do starych wzorców społecznej represji. Zachęca ludzi do rozwijania własnych technik obronnych, a także do sięgania po lżejsze środki wspomagające umysł i ciało (jak choćby zioła) wypierając tradycyjne techniki, stanowiące część starego systemu. Magia odrzuca politykę j a ko pole batalii o dominację. Wyżej od gromadzenia kapitału stawia podejmowanie prób emancypacji i oświecenia, ponieważ tylko one są
gwarantem wolności.

Magia sprzeciwia się jakiejkolwiek ideologii, ponieważ ich głównym efektem są śmiertelne ofiary. Jej największym przeciwnikiem jest religia, bo chociaż religia w swej schyłkowej postaci sprawia wrażenie dobroczynnej i miłosiernej, to właśnie ona jest odpowiedzialna za sporą dawkę ludzkiego szaleństwa i zorganizowanych aktów przemocy. Co stwierdziwszy, magia sprzeciwia się także materialistycznemu zabobonowi, który postrzega świat wyłącznie przez pryzmat materii, nie dostrzegając związków między
naszymi zachowaniami a sferą psychiczną człowieka.

Aby przeciwstawić się represyjnym porządkom społecznym, które czasem sami sobie narzucamy przy pomocy złowieszczych środków, magia odwołuje się do wizji chaotycznego dobra. Przywiązanie magii do dobra potwierdza jej troska o wolność jednostek i ich zwiększoną świadomość, a także jej zainteresowanie innymi formami życia na Ziemi. Na wyższym poziomie wyraża się to poprzez odczuwanie nie dających się określić „wibracji”, generowanych przez ludzkie myśli i czyny. Chaotycznym aspektem magii nowego eonu jest psychologiczna anarchia. To operacja „obciągania umysłu” przeprowadzana na nas samych, a także na naszym świecie. Jej zadaniem jest sprowadzenie oświecenia i natchnienia za sprawą rozbicia zastanych struktur światopoglądowych. Magia nowego eonu wykorzystuje w tym celu poczucie humoru, praktykę zmiennych wierzeń, kontrinformację i dezinformację.”
~Peter J. Carrol

Czym jest okultyzm? Dlaczego się go boisz i dlaczego Twój lęk jest bezzasadny?

Czym jest okultyzm? Dlaczego się go boisz i dlaczego Twój lęk jest bezzasadny?

duchowośćWielu ludzi boi się tego tematu. Prym wiodą oczywiście katolicy i inne odłamy chrześcijaństwa, dla których wszystko co nie jest Jezusem przybitym do krzyża, jest okultyzmem i złem. Nieznajomość tematu jest powszechna. Nawet dla zadeklarowanych ateistów słowo okultyzm kojarzy się jednoznacznie źle. Czyli z jakimiś czarnymi mszami, paktami z diabłem podpisywanymi własną krwią, czy z heavy metalem.

Rzeczywistość jest jednak dużo bardziej prozaiczna i dużo mniej spektakularna. Słowo okultyzm jest jednym ze słów, którego znaczenie ekstremalnie wypaczono na przestrzeni dziejów. Z nauki o słowotwórstwie jak i ze studiowania tego jak zmieniono i wypaczono podstawowe pojęcia można wywnioskować bardzo dużo.. polecam. Każda elita polityczna dba o to by pojęcia i słowa były interpretowane tak jak jej pasuje. Obecne neoliberalne (lewicowo kapitalistyczne) elity doprowadziły te umiejętność do perfekcji.

Czym więc okultyzm jest?

-wiedza i umiejętność wykorzystania możliwości swojego umysłu, duszy, i innych, jakie oferuje świat, a które są ukryte przed ludźmi. Umiejętność integracji podświadomości, umysłu logicznego i duszy – czyli osiągnięcie jedności duszy i umysłu. To wtedy dzieją się cuda. Nie uczą o tym w szkołach, a dziennikarze, politycy i kapłani milczą na ten temat. Umiejętności te nazwano słowami takimi jak „magia„, nadano im aury tajemniczości, zaszczepiono przed ludźmi zabobonny lęk przed nimi. Gdyż systemowi nie są potrzebni ludzie znający swoje możliwości, ale ludzie niespełnieni i nieszczęśliwi. Gdyż są to niewolnicy idealni;

-wiedza o tym, że na świecie nie dzieje się dobrze. Że sytuacja na Ziemi jest opłakana, że wszystkie wartości są odwrócone o 180 stopni. Że wszystko jest tu nie tak jak trzeba. Znajomość teorii o tym, dlaczego jest tyle zła i cierpienia, i kto może za to odpowiadać;

-stan świadomości, który przychodzi z czasem – pogodzenie ze światem, brak chęci na ślepą i bezrefleksyjną realizację w systemie. Brak bezsensownej pogoni za tym, za czym najczęściej bezskutecznie goni cała ludzkość. Radykalne przedefiniowanie swoich reakcji i pojęć. Gdy inni kłócą się, udowadniają sobie rację, i na inne sposoby młócą rękoma po wodzie – Ty jesteś spokojny i patrzysz na to jak na dobrą komedię w kinie, w myślach prosząc o piwo i pop-corn. Gdy inni pragną, oczekują, żądają – Ty wiesz że to wręcz uniemożliwia osiągnięcie swoich celów;

-znajomość Twojego zadania tu na świecie, że każdy jakieś ma. I wcale nie jest to dobroduszne ratowanie świata rodem z dość naiwnych teorii new age. Uratować i zbawić możesz w pierwszej kolejności siebie. W drugiej kolejności – swoją główną bratnią duszę (Twin Flame). W trzeciej kolejności – inne Twoje bratnie dusze. Szersza działalność ma niewielki sens bo ludzie mają swoje lekcje i swoje tempo ewolucji. Tempo bardzo, bardzo wolne. Wyjebane na społeczeństwo i wyjebane na świat, to jest dobra postawa. A od samego „bólu dupy” że na świecie jest tak źle, nie tylko nic się nie zmieni, ale można wręcz osiwieć.

Od razu zaznaczam że jest to tylko moje postrzeganie. Okultyzm („to, co ukrywane„) czy ezoteryka (wspólne punkty różnych filozofii i religii) to w zasadzie worek bez dna. Każdy korzysta z innych dostępnych opcji, w inny sposób i każdy postrzega to po swojemu. Nie jest to doktryna usystematyzowana. Ale wręcz zakładająca olbrzymią dowolność i różnorodność jeśli chodzi o teorie, interpretacje i wybory.

Ja rozgraniczam tę wiedzę od doktryn które nazwałbym „twardym satanizmem„, choć można mi pewnie zarzucić że jest to podział naciągany i sztuczny. Ta wiedza jest narzędziem – tak jak narzędziem jest nóż, młotek czy karabin maszynowy. Od tego jak użyjesz tej wiedzy zależy, czy będzie to dobre lub złe. Nożem możesz przygotować posiłek dla umierającego z głodu, ale tym samym nożem możesz zabić człowieka. To zależy tylko od Ciebie. Czy boisz się noży, których masz zapewne kilkanaście w kuchni? Czy uważasz te noże za grzeszne i nieczyste, bo ktoś kiedyś podobnym nożem zabił człowieka?

A teraz przejdźmy do rzeczy. Podsumuję tutaj to, o czym pisałem wiele razy. Otóż na świecie nie dzieje się za dobrze. Dominuje tu zło i nieszczęście. Mamy społeczeństwo oparte na rywalizacji i przemocy, zamiast na współdziałaniu i empatii. Gdyby się dobrze przyjrzeć, to cała natura działa w ten sposób, a my tylko odtwarzamy barbarzyńskie programy i dyrektywy tej natury. Tylko w szerszym zakresie niż zwierzęta. Ludzkość od zarania dziejów zadawała sobie pytania, dlaczego tu na Ziemi jest tak źle i komu jest to potrzebne. Kto to stworzył.

I co oczywiste, żadna filozofia ani żadna religia nie daje na te pytania odpowiedzi. Wielcy i potężni filozofowie (dekadenci, pokolenie Kolumbów, myśliciele renesansu, czy kontestujący świat Nicolas Gomez Davila) umierali nie zaznawszy sensu tego wszystkiego i nie znalazłszy odpowiedzi. System nie udzieli odpowiedzi na te pytania, ale część tych zjawisk wyjaśnia właśnie wiedza ukrywana.

Świat rządzony jest przez istotę zwaną demiurgiem. Jest on szefem, bossem naszej planety. Różne religie nazywały demiurga najróżniejszymi imionami. Żydzi (semici) nazywali go imieniem jahwe i oddawali mu cześć. Inny odłam rasy semickiej, arabowie (tak, tak, to ta sama rasa o dziwo..) nazywali go allahem i też oddają mu część. Wcześni chrześcijanie (gnostyccy) utożsamiali demiurga z szatanem. Starożytni Babilończycy również go czcili. W katolicyzmie i mainstreamowym chrześcijaństwie również istnieje cześć dla demiurga, określanego tam nazwą „pan bóg” lub „bóg ojciec„. I co ciekawe, ludzie których nazwałbym twardymi satanistami, również składają część tej istocie.

Czy widzicie jak bardzo jest to przewrotne? O ile twardzi sataniści korzystają z „opcji” które stworzył demiurg pełnymi garściami, o tyle wyznawcy innych religii korzystają z nich znacznie mniej, lub w ogóle. Inne religie redukują duchowość o 99%, zaś pogląd materialistyczny (racjonalizm, ateizm) idzie tylko maleńki krok dalej i ogranicza ducha o 100%.

W mainstreamowym chrześcijaństwie utożsamiono istotę Lucyfera z istotą demiurga, czyli szatana. Tych nazw używa się wymiennie, co jest oczywiście kolejnym zakłamaniem dokonanym przez system na pojęciach. Otóż Lucyfer to ten, który się zbuntował i pomagał ludziom, dając im światłość (symbol umiejętności, wiedzy i być może technologii). W Grecji nazywano go Prometeuszem (przyniósł ogień – czyli światłość). Słowianie określali go Perunem, zaś chrześcijanie gnostyccy utożsamiali go z sobą Chrystusa. Lucyfer, Prometeusz i Chrystus za pomaganie ludziom zostali ukarani – jest to element wspólny.

Pozostaje tylko zadać pytanie.. Czy demiurg (czyli jahwe, szatan) jest złowrogim najeźdźcą i okupantem, jak głoszą niektóre interpretacje? Wtedy walka z nim jest wręcz obowiązkiem każdego człowieka dobrej woli. Czy może jest on prawowitym władcą (opiekunem) Ziemi? Inna interpretacja mówi o tym, że demiurg zajmuje się wychowywaniem krnąbrnych ziemskich dusz za pomocą trudnych lekcji (cierpienia), i że ma na to zezwolenie od architekta całego wszechświata – czyli od prawdziwego Boga. Co wtedy? Mamy przejebane, i to bardzo? Czy może my także jesteśmy częścią jakiegoś wielkiego planu i mamy swoje miejsce w nim?

Pierwsza interpretacja mówi o tym, że demiurga zasilają złe energie – zła, cierpienia, niespełnienia. Że celowo skonfigurował ziemski system aby takich energii było jak najwięcej. W myśl tej teorii, jesteśmy dla niego pokarmem, jak w filmie Matrix. On nas pożera kawałek po kawałku, doprowadzając do szybkiej starości, wycieńczenia, także energetycznego, i śmierci. Bowiem w czasach Edenu (czyli przed inwazją i okupacją demiurga?) żyliśmy nawet 1000 lat. I mieliśmy czas dosłownie na wszystko. Na wyszalenie i wybawienie się, na zbieranie doświadczeń i wiedzy, na związki i płodzenie dzieci. Teraz żyjemy 60 – 120 lat i czasu nie ma praktycznie na nic. Całość ziemskiego doświadczenia musimy zacząć w wieku od 20 do 30 lat. Bo 40 czy 50 letni człowiek to często już wrak.

Vadim Zeland, autor książek z serii Transerfing Rzeczywistości, opisał system kradnących energię wahadeł. Wahadła to egregory (świadomości zbiorowe), które towarzyszą każdej grupie ludzi i które zasysają energię i przekazują ją dalej. Komu? Demiurgowi? Są wahadła bardzo złe (katastrof, ideologii, religii), złe i neutralne. Człowiek nie może nie zasilać swoją energią wahadeł. Cała gra toczy się o to, by zasilał on wahadła neutralne a nie te złe. Czyli takie, które uszczkną trochę energii, ale oferują coś w zamian – np hobby, pasję, wiedzę, dobre przeżycia.

Vadim Zeland pisał że pomimo wszystko, świat troszczy się także o ludzi dobrej woli. Pomimo tego że świat promuje i popiera psychopatów, kapitalistów, bankierów, złoczyńców – to jego mechanizmy troszczą się tak samo o nas. Przedstawia on wyjście z sytuacji – powinniśmy nauczyć się praw rządzących światem, wcielić je w życie, wtedy wahadła i siły korygujące stworzone przez demiurga zostawią nas w spokoju i nie będą nękać. Jest to zawarcie swego rodzaju pokoju ze światem, pogodzenie się z tym jaki jest. Najważniejsze w tym wszystkim jest nie zmienianie świata i ludzi na siłę, nie pomaganie na siłę. Zrobić to możesz tylko wtedy, jeśli masz przyzwolenie drugiego człowieka.

Jest też jeszcze inna interpretacja, która wcale nie wyklucza tych powyższych – ale je uzupełnia. Otóż bóg (bóg tej planety – demiurg, lub bóg wszechświata – architekt) doświadcza najróżniejszych form istnienia poprzez nas samych. I tego boga nie obchodzi czy doświadczenie / kreacja człowieka jest dobra czy zła. Dla niego ma ona taką samą wartość jako doświadczenie, doświadczenie mnogości.

I tak:
-dobro jest dla niego dużą wartością. Ale z drugiej strony, taką samą wartością jest dla niego zło;
-kwiat który dałeś ukochanej jest dla niego dużą wartością. Ale z drugiej strony, taką samą wartością jest dla niego gówno czy surowe mięso w ustach człowieka zdegenerowanego, w czasie orgii;
-to, że uratowałeś czy pomogłeś swojej bratniej duszy bądź jakiemukolwiek innemu człowiekowi – jest dla niego dużą wartością. Ale z drugiej strony, taką samą wartością dla niego jest bestialski mord Twojego wroga, np islamisty, w obronie własnej;
-to, że jako prezydent / dyktator pomogłeś milionom ludzi i uratowałeś swoje państwo – jest dla niego ogromną wartością. Ale z drugiej strony, taką samą wartością jest dla niego ludobójstwo 7 miliardów ludzi przez innego dyktatora.

Dlaczego i to i to jest wartością? Tłumaczyłem wyżej – jest to doświadczanie. Bóg potrzebuje odczuwać obu form doświadczania – i dobrej i złej. A że Ty czujesz się źle? Przeżywasz katusze? Że Ziemia być może podzieli los Atlantydy i 7 miliardów ludzi umrze? To dla niego nie ma znaczenia. Ty cierpisz? Nie szkodzi, bo odrabiasz cenne życiowe lekcje. 7 miliardów ludzi umrze w wyniku kataklizmu? Nie szkodzi, przetrwa garstka, i przez kolejne ciemne i barbarzyńskie, jaskiniowe i pierwotne tysiąclecia, jakoś odbuduje cywilizację.

To co napisałem może odbierać nadzieję.. Bo po co być dobrym i empatycznym w takich warunkach? Zaraz tutaj przychodzi na myśl wzięta z new age teoria (fałszywa), że dobro i zło nie istnieje. Powiem Wam tak.. Każdy bardziej doświadczony okultysta śmieje się w kułak z tej teorii, że dualizmy, a więc dobro i zło, nie istnieją. One istnieją, a walka między dobrem i złem jest realna aż do szpiku kości. Jest to paradoksalne i pozornie wykluczające się, ale gdy spojrzysz głębiej – logiczne. Tylko te dualizmy istnieją na zupełnie innych płaszczyznach niż głoszą to obłędne, systemowe filozofie, ideologie, religie.

A więc tak:
-dobro: ewolucja wciąż do wyższych i wyższych form istnienia, zdobywanie nowej wiedzy i umiejętności, przerabianie życiowych lekcji, pomaganie innym w rozwoju. Nigdy nie mylcie tego z łzawym sentymentalizmem i emocjonalizmem znanym z new age czy z portali z obrazkami (memami). Celem jest ostateczne zjednoczenie z architektem wszechświata;
-zło: deewolucja (cofanie się w rozwoju), degeneracja, entropia. Celem jest cofnięcie się nie tylko wszystkich form żywych. Celem jest cofnięcie się wszechświata aż do momentu wielkiego wybuchu – czyli jego implozja, anihilacja.

Jeśli ktoś mówi że dualizmy (dobro i zło) nie istnieją, to albo nie wie co mówi, albo chce Was w jakiś sposób okłamać. Często takie teorie powtarzają panie zajmujące się new age. Ja nazwałem je „cukierkowymi ezoteryczkami„. Nie zaznały one w swoim życiu zbyt wielu cierpień – w tym czystego, bezinteresownego i bezwarunkowego zła. Więc sobie takie teorie głoszą. Ja wiem jedno… Istnieją dusze których odwiecznym zadaniem jest pomaganie innym w rozwoju i wzniesieniu. Ale to nie jest kompletny obraz, bo jest też drugi, negatywny biegun.

Istnieją także dusze-niszczyciele. Podróżują one od niezmierzonych eonów czasu przez wszelkie możliwe zakątki wszechświata. Wcielają się na takich trudnych i przełomowych planetach jak Ziemia. Ich celem jest tylko i wyłącznie sianie chaosu, zniszczenia, traum i śmierci. Nigdy nie miejcie wątpliwości co do istnienia takich dusz. Bzdurą jest pogląd wzięty z new age, że w każdym człowieku jest iskra dobra, że każdy jest wewnętrznie dobry. Oni są źli do szpiku kości, i przypuszczam że już od dziecka znają prawdziwe swoje przeznaczenie – tylko absolutnie z nikim o tym nie rozmawiają.

Istnieje czysta bezwarunkowa miłość – sam jej zaznałem. I istnieje też przeciwny biegun – czyste, bezwarunkowe zło, okrucieństwo. Nie ma ono żadnego większego celu – jest to zło dla samego zła, gnębienie dla czystej radości gnębienia. W naturze, tej uwielbianej przez new age naturze, też to istnieje – np lwica przez pół godziny żywcem pożerająca antylopę. Mogłaby jednym precyzyjnym ruchem ją zabić, ale woli inaczej.

Czemu boisz się okultyzmu? Trochę przerażające jest to, że w niebie nie czeka na nas żaden dobrotliwy bóg-ojczulek, który za dobre nagradza, a za złe karze. Przerażające jest dla wielu ludzi nawet to, że nie ma żadnego szatana w czeluściach piekielnych który czeka by nas ukarać. Nie ma gdzie iść po nagrodę, bo siły rządzące światem (owe siły korygujące, równoważące) wcale nie nagradzają za dobro. Ale z drugiej strony nie ma też gdzie iść po karę, bo szatan wcale nie siedzi w jakimś piekle i nie czeka na grzeszników z kotłem smoły.

No i prawo karmy, również nie istnieje. Zarówno prawo karmy, że karma zawsze wraca, jak i koncepcja boga ojca nagradzającego i każącego, są reliktami naiwnego, dziecięcego umysłu. Dla malutkiego i bezbronnego dziecka rodzic jest pierwszym, podświadomym bogiem. Rodzic z jednej strony leje pasem i kiwa groźnie paluszkiem, a z drugiej strony daje cukierka za posłuszeństwo. I potem dorośli ludzie rozwijają te podświadome dziecięce projekcje w postaci religii, w postaci boga ojca czy prawa karmy.

O ile większość z nas wie że osobowy bóg ojciec czy osobowy szatan to bujda, o tyle trudno pogodzić się ze świadomością, że nie ma prawa karmy znanego z new age. Jeśli dobrze przyjrzysz się twardej rzeczywistości na Ziemi, to stwierdzisz, że działa wręcz lustrzana odwrotność prawa karmy. Nie tylko nikt nawet nie myśli o karaniu złoczyńców. Ale psychopatom, bankierom, kapitalistom – towarzyszy najczęściej nie tylko zupełna bezkarność, ale też nieprzerwane pasmo sukcesów. to właśnie tacy ludzie od zarania dziejów rządzą Ziemią. Archetypową i przez to znienawidzoną postacią filmową pokazującą te prawa świata, jest Janusz Tracz, okrutny i bezkarny kapitalista z serialu Plebania.

Ludzie dobrzy i empatyczni są pogrążeni w wątpliwościach, wahaniach, poczuciu winy, wyrzutach sumienia. I przez to siły rządzące światem (siły korygujące) non stop ich atakują i robią im przykrości. I odwrotnie: złoczyńcy instynktownie znają i przestrzegają praw świata. Nie mają wyrzutów sumienia i poczucia winy – i dlatego siły rządzące światem umożliwiają im wszechstronny rozwój. Przyznacie, że są to realia planety piekła? Ludzie dobrzy są na wszelkie sposoby dołowani i ograniczani, zaś ludziom złym świat umożliwia wszechstronny rozwój.

Prawo karmy w hinduizmie jest zupełnie inne niż to znane Europejczykom i Amerykanom zafascynowanym obłędnym teoriom new age. Otóż prawo karmy jest tam związane ze stanem emocji i energii jakie tworzysz, jak i z poczuciem winy i wyrzutami sumienia. Nie ma ono nic wspólnego z uczynkami, z dobrem czy złem:
-jeśli tworzysz, generujesz negatywne emocje i energie (panicznych pragnień, niespełnienia, lęku, złości, nienawiści i inne) – to dopada Cię zła karma;
-jeśli dręczy Cie poczucie winy i wyrzuty sumienia – to dopadnie Cię zła karma. Jeśli jest poczucie winy, nawet bzdurne i nieuzasadnione – to podświadomość zawsze doprowadzi Cię do kary. Co zamawiasz, to dostajesz.

Co mogę poradzić na koniec felietonu? JESTEŚ WOLNY i nic nie musisz. Masz takie same prawo do szczęścia i do egoistycznego czerpania pełnymi garściami ze świata, jak każdy. Daj sobie prawo także do egoizmu i do złych emocji. Tylko przeżywaj je świadomie, nie pozwól by one rządziły Tobą. To Ty masz zarządzać nimi. Ktoś Cię lubi, to odpowiedz mu tym samym. Ktoś Cię nienawidzi i chce zniszczyć – odpowiedz mu tym samym, czyli bezwzględnym okrucieństwem, i nie miej wyrzutów sumienia, żadnych. Odważ się sięgnąć po tę wolność. Nie ma sensu tłuc głową w ścianę i przebijać w ten sposób muru celi. Nawet jeśli Ci się to jakoś uda – to co będziesz robił w sąsiedniej celi? Wystarczy wstać z kolan i wyjść przez drzwi – bo one są otwarte zawsze i to na oścież.

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej