Szczepienia dzieci: ukrywane fakty

Szczepienia dzieci: prawda

Cyt. „Dwadzieścia Faktów Na Temat Szczepionek O Których Nie Dowiecie Się Od Rządu

  1. W 1868, 1873 i 1881 szczepienia przeciwko ospie w USA doprowadziły do alarmującego rozpowszechnienia trądu jak doniosła Komisja Zdrowia.

  2. W 1883 została opublikowana ewidencja problemów związanych ze szczepionkami dokumentująca ponad 400 śmierci w wyniku szczepień.

  3. W 1900 syndykat Rockefeller i JP Morgan wykupił Encyklopedia Britannica i usunął wszelką nieprzychylną informację i odnośniki na temat szczepionek.

  4. W 1917 podczas pierwszej wojny światowej żołnierze, którzy otrzymali szczepienia przed wysłaniem ich do Europy padali martwi w wyniku dziwnego syndromu, który zdawał się atakować jedynie młodych ludzi.

  5. W 1928 [27 sierpnia] Liga Narodów [organizacja poprzedzająca ONZ] opublikowała raport na temat encefalitis (zapalenie mózgu), który stwierdził że „po-szczepionkowy encefalitis z którym mamy do czynienia stał się problemem samym w sobie… nowe, a w każdym razie nieoczekiwane, czy nierozpoznane ryzyko wiąże się ze szczepieniami…”.

  6. W 1942 Amerykański Sekretarz Obrony, Henry L Simpson, wydał raport, który stwierdzał, że „Niedawne doświadczenia ze szczepionką przeciwko żółtej febrze dały rezultat 28.505 przypadków Hepatitis z 62 przypadkami śmiertelnymi”.

  7. Eksperymentalne szczepienia w szkole Willowbrook miały miejsce pomiędzy latami pięćdziesiątymi i rokiem 1972, kiedy to umysłowo upośledzone dzieci były intencjonalnie zakażane hepatitis w usiłowaniach by znaleźć szczepionkę.

  8. W 1952 gazeta The New York Times doniosła, że blisko 50% przypadków polio u dzieci w wieku pomiędzy 5 i 14 lat miały miejsce u dzieci, które otrzymały szczepienia przeciwko polio.

  9. W 1972 wynalazca szczepionki przeciwko polio, Jonas Salk, zeznawał przed podkomisją senatu, że niemalże wszystkie epidemie polio od 1961 roku były wynikiem, lub były bezpośrednio spowodowane przez szczepionkę polio podawaną doustnie.

  10. Gazeta The Lancet donosiła w 1976 roku, że szczepionki nie chronią odpowiednio przed kokluszem, a 1/3 zarejestrowanych przypadków miała miejsce u dzieci w pełni zaszczepionych.

  11. Gazeta The Lancet doniosła w 1977 roku, że szczepionka przeciwko kokluszowi nie zademonstrowała żadnej ochrony u noworodków.

  12. Magazyn Science doniósł w 1977 roku, że ok. 26 procent dzieci otrzymujących szczepionkę przeciwko różyczce wykształca artretyzm.

  13. W 1986 Archiwa Chorób Dziecięcych, vol. 59, nr. 2, pp. 162-65 donosiły, „Od czasu zmniejszenia ilości szczepień przeciwko krztuścowi [sic], ilość przypadków hospitalizacji i śmierci związanych z kokluszem nieoczekiwanie spadła…. Powaga ataków i komplikacje wśród hospitalizowanych dzieci pozostały zasadniczo bez zmian.”

  14. W 1986 amerykański kongres uchwalił Akt Kompensacji Szkód spowodowanych Szczepieniami.

  15. W 1988 Akt Kompensacji Szkód spowodowanych Szczepieniami otrzymał fundusze.

  16. W 1994 gazeta The Lancet doniosła, że występowanie astmy jest pięciokrotnie wyższe u szczepionych dzieci, niż u nieszczepionych.

  17. W 1996 Manuał Merck’a opublikował, że autoimmunizacyjne choroby mogą być inicjalizowane tkanką pochodzącą z mózgu zwierząt znajdującą się w szczepionkach.

  18. W 1999 gazeta The Lancet opublikowała, że w Rosji miało miejsce 15.229 przypadków dyfterii podczas kiedy większość dzieci posiadała pełną imunizację.

  19. Zgodnie z NIH, japońskie badania z 2002 roku o nazwie, „Rozwój Polityki Szczepień w Japoni”, dokumentuje liczbę autystycznych dzieci w Japoni rosnącą i malejącą wprost proporcjonalnie do liczby szczepionych dzieci w tym kraju.

  20. W 2006 roku doniesienia wskazały rosnącą liczbę przypadków polio w Nigerii mimo niemalże powszechnej imunizacji w tym kraju.

Są to tylko sporadycznie wybrane przykłady nieskuteczności szczepień, a co gorsze, w dużej mierze ich szkodliwości. Nikt nie musi być zwolennikiem teorii spiskowych, aby dojrzeć tendencyjność polityki, raportów i działań ONZ, rządów i wysoko sytuowanych osobistości i rodzin, które od wielu lat usiłują przepchnąć politykę szczepień. Często dokonywane jest to w ramach „pomocy” dla tych mniej rozwiniętych gospodarczo państw. Rodzina Rockefeller, a obecnie Gates (Bill i Melinda; Gates Foundation) są znani ze swojej agresywnej polityki depopulacji planety. Bill Gates przyznał, czy też wyrwało mu się w czasie jednej konferencji, że polityka szczepień jest jednym z lepszych narzędzi w zakresie kontroli populacji (można znaleźć to wideo w zasobach różnych archiwów mediów; patrz: Google, Youtube, Archive, etc.).

Na stronach Vactruth.org znajdziecie wiele anglojęzycznych zasobów związanych z tym tematem. Sam artykuł zawiera wiele referencji w sekcji komentarzy.”

Facebook cenzuruje: Koszerna cenzura na koszernym portalu

Cenzura i inwigilacja na Facebooku

Cyt. „Wczoraj doszło do zablokowania setek kont użytkowników Facebooka.  Wiele osób zostało zablokowanych na 24 godziny, niektóre nawet na 30 dni. Inni użytkownicy Facebooka po tzw. zweryfikowaniu danych, co polegało na rozpoznawaniu na przesłanych przez Facebook zdjęciach osób z grona swoich facebookowych znajomych, odzyskiwali z powrotem dostęp do swojego konta.

Całe zamieszanie związane było z grafiką, którą załączamy do tego artykułu, a która pojawiła się na profilu Obozu Narodowo-Radykalnego (http://www.facebook.com/Oboz.Narodowo.Radykaln). Grafika spotkała się z dużym zainteresowaniem użytkowników Facebooka, polubiło ją ponad 2 tys. osób i miała ponad 1500 dalszych udostępnień. Jak widać jednak wzbudziła w czujnych stróżach politycznej poprawności przeglądających profil ONR niepokój i widocznie została zgłoszona jako naruszająca regulamin facebooka. Facebook zareagował natychmiastową blokadą kont nawet tych użytkowników, którzy nie widzieli tej grafiki, nie polubili jej, nie udostępniali dalej, ale mogli być jakoś powiązani z innymi kontami. Komunikat Fb brzmiał:

Usunęliśmy następujące treści zamieszczone przez Ciebie lub na administrowanych przez Ciebie stronach, ponieważ naruszają one Oświadczenie dotyczące praw i obowiązków obowiązujące w serwisie Facebook

W jaki sposób narusza grafika owo Oświadczenie trudno nawet zrozumieć, jeżeli weźmie się pod uwagę, że Facebook toleruje treści wulgarne nacechowane jawnie skrajnymi, antypaństwowymi, antynarodowymi, antychrześcijańskimi poglądami. Na profilu ONR zaraz po zablokowaniu kont, można było przeczytać:

Dosłownie przed chwilą miała miejsce akcja masowego kasowania/blokowania facebookowych kont ONR-owców. Niektóre osoby mają zablokowane konta, włącznie z blokadą pisania prywatnych wiadomości. Wielu ludzi je całkowicie
utraciło. Inni musieli przejść „mały test” na wiarygodność kont. Częstym powodem były loga legalnie istniejącej organizacji, mamy przez to rozumieć, że wg. polityki Facebookowej ONR jest czymś zakazanym… Natomiast profile o wydźwięku czysto wulgarnym jak i często prostackim typu: „JP II gwałcił dzieci” bądź „Roman gwałcił małe dzieci” to tylko tzw. „kontrowersyjny
humor” ?

Ten wpis zastąpił jednak inny:

Dzisiaj miała miejsce akcja masowego kasowania/blokowania facebookowych kont ONRowców. Ja na ten przykład dostałem bana na 30 dni, włącznie z blokadą pisania prywatnych wiadomości. Wielu ludzi utraciło swoje konta. Częstym powodem były loga legalnie istniejącej organizacji, rozumiem, że wg. polityki Facebookowej ONR jest czymś zakazanym… jednak ciężko jest mi zrozumieć, że wciąż istnieją grupy „Jan Paweł II Gwałcił dzieci”, czy „Roman Dmowski Gwałcił dzieci”.

http://www.ruchwolnosci.org/index.php/2012/12/facebook-blokuje-konta-osob-lubiacych-profil-onr/

Tajemnice Watykanu: papież – imperator

Tajemnice Watykanu i kościoła katolickiego

Cyt. „Unia państw współpracujących ze sobą, lecz pod dyktando Watykanu – to marzenie papieża Grzegorza VII na przełomie XI i XII wieku musiało konkurować z wizją cesarza Niemiec Henryka IV który na czele zjednoczonego Starego Kontynentu widział siebie. Obaj wytoczyli przeciw sobie ciężkie działa…

W mroźny poranek 25 stycznia 1077 roku cesarz Niemiec – Henryk IV ostrożnie stawiał nagie stopy na brudnym śniegu. W łachmanach, z posypaną popiołem głową, szedł samotnie do bram Kanossy. Zgromadzone wokół murów twierdzy armia i tłum gapiów miały za chwilę stać się świadkami triumfu Watykanu nad świeckim monarchą. Tak się przynajmniej wszystkim wydawało. Tymczasem z chwilą, kiedy cesarz padł do stóp namiestnika Boga, plany zjednoczenia Europy pod berłem stolicy apostolskiej legły w gruzach.

Nominacja “z marszu”
Wyjątkowo brzydki młodzieniec ze średnio zamożnej toskańskiej rodziny wstąpił do zakonu benedyktynów mając dwadzieścia pięć lat. Pod habitem chciał ukryć swoje wady. W bractwie szybko zwrócono uwagę na jego nieprzeciętny umysł, zamiłowanie do nauki i oddanie Kościołowi. Wysłano go więc do Watykanu, by pomógł w administrowaniu papieskim państwem, a przede wszystkim był okiem i uchem benedyktynów u boku kolejnych papieży.
Dwudziestego siódmego kwietnia 1073 roku, tuż po nabożeństwie żałobnym po śmierci papieża Aleksandra II (1061-1073), zgromadzony w bazylice laterańskiej tłum zażądał niespodziewanie, by znany już powszechnie pewien zakonnik został papieżem. Do dziś nie ma jasności co do tego, czy był to kaprys mieszkańców Rzymu, czy widowisko starannie wyreżyserowane przez benedyktynów. Tak czy inaczej, zakonnik Hildenbrand “z marszu” został papieżem, przyjmując imię Grzegorza VII.

Genialny plan wizjonera
Niemal w jednej chwili z watykańskiego urzędnika przeobraził się w wizjonera. Dostrzegł bowiem potrzebę istnienia ponadnarodowej władzy, która doprowadziłaby do stworzenia… Unii Europejskiej, rozumianej jednak wówczas, jako unia państw współpracujących ze sobą pod bacznym okiem Watykanu, na chwałę Chrystusa i… papieża.
Taka Europa byłaby podzielona na diecezje. Pieniądze wydawane dotąd na wojny wędrowałyby do watykańskiej kasy, a potężna armia, stworzona na wzór dzisiejszego NATO, mogłaby skutecznie walczyć z innowiercami w Azji i Afryce.
Na drodze do realizacji tych planów stał jednak cesarz Niemiec Henryk IV. On też myślał o zjednoczonej Europie, tyle że na jej czele widział siebie. W innych warunkach pewnie doszłoby do wojny, a zwycięzca zgarnąłby “pulę”. Ale sytuacja Europy na przełomie XI i XII wieku była nadzwyczaj skomplikowana. Cesarz potrzebował autorytetu papiestwa w sporach z Francją, Hiszpanią i Polską, a papież – militarnej potęgi cesarstwa, by bronić Państwa Kościelnego. W tej trudnej sytuacji papież Grzegorz VII niespodziewanie znalazł sojusznika, który okazał się… nadzwyczaj atrakcyjną kobietą.

Fatalne oskarżenie
Hrabina Matylda z Toskanii, bo o niej mowa, zarządzała posiadłościami, stanowiącymi jedną trzecią powierzchni ówczesnej Italii. Niezwykle bogata, inteligentna, ambitna i piękna, miała właściwie wszystko.
Niestety, była kobietą. W owym czasie w dążeniu do oficjalnego sprawowania władzy było to barierą nie do pokonania. A Matylda kochała władzę. Wiedziała, że tylko przy jednym człowieku może rządzić chrześcijańskim światem. Był nim sam papież. Po tym, jak jej drugi mąż zaginął w tajemniczych okolicznościach, ona udała się do Watykanu, by tam szukać ukojenia po tej ogromnej stracie. Papież najwyraźniej doskonale uśmierzał ten ból, wkrótce bowiem cały Watykan huczał od plotek na temat całonocnych rozmów papieża z Matyldą. Rozmów tak owocnych, że dwukrotnie wzywano akuszerki.
Henryk IV postanowił wykorzystać romans papieża z Matyldą. Oskarżył namiestnika Boga o brak obyczajności, domagając się też usunięcia go z Watykanu. Niestety, Henryk IV akurat nie powinien był wynosić tego rodzaju zarzutu na forum publiczne, sam bowiem słynął w Europie z absolutnego braku moralności. Jak pisał współczesny mu kronikarz: “Cesarz biegł ku przepaściom lubieżności jak koń do owsa. Zmuszał kobiety ze szlachetnych rodów, by brały udział w seksualnych orgiach, a potem zbezczeszczone oddawał sługom”. Mimo to jego plan mógł się powieść. W końcu o wiele więcej wyrozumiałości należało się świeckiemu cesarzowi niż lubieżnemu papieżowi! Ale Henryk IV przesadził. Pewnego dnia kazał sprowadzić na dwór swoją siostrę zakonnicę, związał ją i polecił słudze zgwałcić na wszelkie sposoby, w swojej obecności.

Podstęp hrabiny Matyldy
Kiedy wiadomość o tym dotarła do Watykanu, Matylda podpowiedziała papieżowi, by zwołał synod i odczytał oskarżenia Henryka IV wobec papieża. W ten prosty sposób, przy ohydzie czynu cesarza, zarzuty wysuwane przeciwko papieżowi zostaną odebrane jako zwykłe pomówienia. Tak się też stało. Grzegorz VII, wykorzystując oburzenie synodu, ekskomunikował Henryka IV. Teraz należało już tylko czekać na bunty, które powinny z tego powodu wybuchnąć, na obalenie cesarza i zjednoczenie Europy pod wodzą Watykanu. Henryk IV wydawał się być w sytuacji beznadziejnej. W osłabieniu cesarstwa widziały swoją szansę Hiszpania, Francja, Anglia i Polska. Wprawdzie każde z tych państw z innego powodu, ale dla papieża nie miało to większego znaczenia. Później okazało się, że tylko Polska wykorzystała nadarzającą się sposobność, doprowadzając do koronacji Bolesława II Śmiałego, wbrew protestom Niemiec.
Henryk IV nie zamierzał jednak bezczynnie czekać na rozwój wypadków. Zebrał armię i ruszył na Rzym. Grzegorz VII wpadł w panikę, ale jego kochanka nie straciła zimnej krwi. Poradziła, by przeniósł się do Kanossy, jednej z jej warownych twierdz w Alpach. Tam papież miał poczekać na odsiecz najemnej armii, opłaconej przez Matyldę. Czas pracował na jego korzyść. Ludność cesarstwa mogła bowiem podnieść bunt przeciw wyklętemu władcy i znieść go z tronu.

Nieoczekiwana skrucha cesarza
Matylda i papież, wśród codziennych zabaw, czekali w twierdzy na cesarza. Ten jednak okazał się o wiele sprytniejszy niż przypuszczali. Mimo usilnych namów ze strony dworu, wstrzymał atak na twierdzę i posypawszy głowę popiołem, boso, w porwanych szatach podszedł do murów Kanossy i zastukał w bramę, prosząc o przebaczenie. Papież nie mógł zignorować tego aktu skruchy – w Piśmie Świętym stoi bowiem, by przebaczać siedemdziesiąt siedem razy! Nacisk duchowieństwa na papieża był zbyt silny. Wreszcie trzeciego dnia Grzegorz VII otworzył bramy Kanossy, cesarz upadł do jego stóp, a on cofnął ekskomunikę, trzęsąc się ze złości. Przegrał, kiedy wszyscy byli zdania, że jest to jego największy dzień. Przegrał, bo cesarz nadal mógł sprawować rządy i nadal się przeciwstawiać hegemonii Watykanu. Marzenie o zjednoczeniu Europy pod wodzą papieża rozpadło się ostatecznie.
Grzegorz VII, podając komunię sobie i Henrykowi IV oświadczył, że ten z nich, który kłamie, udając skruchę, spożywa właśnie wyrok na siebie. Niestety, kłamali obaj. Henryk IV kilka lat później stracił tron, a Grzegorz VII załamał się po masakrze, jaką zafundowała mu jego własna armia, i zmarł na zawał serca.
Marzenie o unii państw Starego Kontynentu musiało czekać w uśpieniu jeszcze pięć wieków. Wskrzesił je papież Paweł V.”

/ autor: Jerzy Gracz

źródło: magazyn Wróżka /

http://hipokrates2012.wordpress.com/2012/12/08/tajemnice-watykanu-papiez-chcacy-rzadzic-europa/

Medycyna naturalna: lecytyna i cholina

Cyt. „Lecytyna i cholina, te blisko ze sobą spokrewnione substancje odżywcze o odstraszających nazwach chemicznych są niezbędne wszystkim komórkom organizmu do prawidłowego funkcjonowania. Szczególnie korzystnie działają na wątrobę i układ nerwowy.

Co to jest lecytyna i cholina?

Lecytyna to substancja tłuszczowa spotykana w wielu zwierzęcych i roślinnych produktach spożywczych, np. wątrobie, jajach, soi, orzeszkach ziemnych i kiełkach pszenicy. Dodaje się ją do żywności przetworzonej, np. do lodów, czekolady, margaryny i sosów sałatkowych, bo pomaga mieszać tłuszcze z wodą. Jest też wytwarzana przez ludzki organizm.

Lecytyna jest uważana za doskonałe źródło choliny, witaminy z grupy B, głównie w postaci zwanej fosfatydylocholiną. W organizmie fosfatydylocholiną rozkłada się na cholinę, więc kiedy jemy żywność lub preparaty zawierające lecytynę, dostarczamy swojemu organizmowi choliny. Niestety, lecytyna pochodząca z naturalnych źródeł, np. z warzyw lub owoców, zawiera zaledwie 10-20% fosfatydylocholiny.

Źródłem choliny jest wątroba, soja, żółtka jaj, sok winogronowy, orzeszki ziemne, kapusta i kalafior. Preparaty zawierające cholinę można kupić w sklepach ze zdrową żywnością, jest ona również składnikiem preparatów zawierających zespół witamin z grupy B i multiwitaminowych.

Właściwości lecytyny i choliny:

• Pomagają zapobiegać kamicy żółciowej
• Wzmacniają wątrobę, co sprawia, że są przydatne w leczeniu zapalenia i marskości wątroby
• Pomagają wątrobie usuwać szkodliwe substancje z organizmu chorego na nowotwór złośliwy podczas chemioterapii
• Łagodzą objawy niestrawności
• Poprawiają pamięć i wspomagają czynności mózgu

Dostępne jako:

• Kapsułki
• Proszek
• Płyn
• Tabletki

Działanie lecytyny i choliny:

Lecytyna i cholina są niezbędne organizmowi. Biorą one udział w budowaniu błon komórkowych i wspomagają przenikanie przez nie tłuszczów i różnych substancji odżywczych. Biorą też udział w rozmnażaniu komórek oraz w rozwoju płodu i dziecka.

Zapewniają prawidłową czynność wątroby i woreczka żółciowego, a także chronią serce. Cholina jest jednym z głównych składników acetylocholiny, substancji chemicznej obecnej w mózgu i nerwach, odgrywającej ważną rolę w zapamiętywaniu i kierowaniu pracą mięśni. Ze względu na tak różnorodne działanie, lecytyna i cholina są uważane za leki na niemal wszystkie schorzenia, od raka i AIDS po zbyt duże stężenie cholesterolu we krwi. W wielu przypadkach brak dostatecznych dowodów, ale nie można wykluczyć ich leczniczych właściwości.

Główne korzyści:

Lecytyna i cholina mogą być szczególnie przydatne w leczeniu chorób wątroby i woreczka żółciowego. Lecytyna jest jednym z głównych składników żółci, substancji wytwarzanej przez organizm, która rozkłada tłuszcze. Małe stężenie lecytyny w organizmie może powodować powstawanie kamieni żółciowych.

Preparaty zawierające lecytynę lub fosfatydylocholinę (jej oczyszczony wyciąg) wspomagają leczenie i działają profilaktycznie w kamicy żółciowej. Lecytyna działa też korzystnie na wątrobę. Dziesięcioletnie badania prowadzone na pawianach wykazały, że chroni ona przed poważnym uszkodzeniem wątroby i marskością w przypadku nadużywania alkoholu. Inne badania dowiodły, że lecytyna łagodzi dolegliwości związane z zapaleniem wątroby.

Cholina jest często stosowana w lekach na wątrobę wraz z innymi substancjami wzmacniającymi wątrobę, takimi jak aminokwas metionina, inozytol (witamina z grupy B), oraz ziołami, np. ostropestem plamistym lub mniszkiem. Leki te, zwane często lipotropowymi, zapobiegają odkładaniu się tłuszczów w wątrobie, wspomagają przepływ tłuszczów i cholesterolu przez wątrobę i woreczek żółciowy, pomagają też wątrobie usuwać nadmiar trucizn z organizmu. Nadają się one do leczenia zapalenia wątroby, marskości wątroby i kamicy żółciowej oraz schorzeń, w których warunkiem wyleczenia jest prawidłowa czynność wątroby, np. endometriozy (jednej z głównych przyczyn bezpłodności u kobiet). Pomagają też likwidować skutki uboczne chemioterapii. Cholina, podobnie jak należące również do grupy witamin B kwas pantotenowy i tiamina, pomaga leczyć niestrawność.

Dodatkowe korzyści:

Lecytyna i cholina, związki budujące komórki nerwowe, mogą wspomagać pamięć u osób cierpiących na chorobę Alzheimera, zapobiegać powstawaniu rozszczepu kręgosłupa u płodu, zwiększać wytrzymałość u sportowców oraz likwidować tiki u osób zażywających leki psychotropowe. Lecytynę i cholinę stosuje się czasem, żeby zmniejszyć stężenie cholesterolu. Uważa się nawet, że mogą one być lekiem na raka, ale konieczne są dalsze badania, które ustalą ich skuteczność.

Stosowanie:

DAWKOWANIE:

Zazwyczaj stosuje się 2 kapsułki po 1,2 g lecytyny:2 razy dziennie. Można ją też przyjmować w postaci granulek – 1 łyżeczka zawiera 1,2 g lecytyny, Cholinę uzyskuje się z lecytyny, choć fosfatydylocholina (500 mg 3 razy dziennie) lub preparat zawierający cholinę (500 mg 3 razy dziennie) są chyba lepszymi jej źródłami. Cholina jest też składnikiem preparatów lipotropowych. W USA uznano cholinę za ważną substancję odżywczą i ustalono zalecaną dzienną dawkę na 550 mg dla mężczyzn i 425 mg dla kobiet.

SPOSÓB UŻYCIA:

Lecytynę i cholinę należy zażywać podczas posiłku, gdyż lepiej się wtedy wchłaniają. Lecytyna w postaci granulek ma orzechowy posmak. Można nią posypać jedzenie lub dodać do napojów.
Skutki uboczne
W dużych dawkach lecytyna i cholina mogą wywołać poty, nudności, wymioty, wzdęcie i biegunkę. W bardzo dużych dawkach (10 g dziennie) mogą spowodować zaburzenia rytmu serca i rybi zapach potu.

Czy wiesz, że…

Niedobór choliny w organizmie daje o sobie znać bardzo szybko.
U zdrowych mężczyzn, u których zastosowano 30-dniową dietę pozbawioną choliny, badania wykazały zwiększone stężenie enzymów wątrobowych, co jest objawem zaburzeń czynności wątroby. Po dodaniu do jedzenia lecytyny, wątroba każdego z mężczyzn zaczęła funkcjonować prawidłowo. Najnowsze badania na szczurach wskazują, że cholina może przywracać sprawność pamięci. Szczury, którym podawano dodatkowe dawki choliny, wydawały na świat potomstwo o znacznie lepszej pamięci i zdolnościach niż inne szczury. Odwrotnie działo się z potomstwem szczurów, którym podawano żywność pozbawioną choliny. Ich młode wyróżniały się wyjątkowo złą pamięcią.
W USA uważa się, że cholina jest tak ważna dla właściwego rozwoju dziecka, że mleko w proszku dla dzieci, zatwierdzane do sprzedaży, musi zawierać tę substancję odżywczą.

Preparaty z lecytyny różnią się od siebie znacznie zawartością substancji czynnej, fosfatydylocholiny. Może się ona wahać od 10 do 98%. Wysoka zawartość fosfatydylocholiny nie jest zazwyczaj konieczna. Opinia, że lecytyna i cholina mogą leczyć większość chorób, jest przesadzona, ale nasz organizm naprawdę ich potrzebuje.

/ autor: Iwona Leń

źródło: dooktor.pl /

—-

O lecytynie…

Lecytyna jest naturalną substancją, która występuje w każdej komórce ciała ludzkiego.

Głównymi jej składnikami są: cholina oraz inozytol. Lecytyna bierze udział w procesach przemiany materii, gospodarce cholesterolem. Jest istotnym składnikiem mózgu i tkanki nerwowej, chroni ściany żołądka. Wpływa na funkcjonowanie układu krążenia, chroni wątrobę i działa przeciwmiażdżycowo.

Jej naturalnym źródłem są: żółtko jaja, wątroba, pełnoziarnista pszenica, różne rodzaje fasoli, soja.

W lecytynie zawarta jest cholina, która jest niezbędnym składnikiem w produkcji acetylocholiny i przekazywaniu impulsów nerwowych. Cholina wspomaga proces zapamiętywania i uczenia się oraz obniża nadpobudliwość nerwową. Poprawia koncentrację, zwiększa wydajność umysłową i dodaje energii.

Lecytyna zmniejsza dolegliwości bólowe stawów. Mogą ją także przyjmować sportowcy, którzy chcą szybko zwalczyć kontuzje i powrócić do intensywnych treningów. Wspomaga ludzi czułych na zmiany pogody, nadaje włosom zdrowy wygląd i zapobiega ich wypadaniu. Jest świetnym środkiem tonizującym, zwłaszcza dla starszych osób, bez apetytu i w depresji. Działa zmiękczająco na stolec i zapobiega wzdęciom.

Zwiększone zapotrzebowanie na lecytynę występuje podczas: intensywnej pracy umysłowej, dużego wysiłku fizycznego, zmęczenia, problemów z pamięcią, rekonwalescencji, zaburzeń metabolizmu tłuszczów.

/ autor: reda

źródło: zdrowie.gazeta.pl /

Źródło: http://hipokrates2012.wordpress.com/2012/12/05/lecytyna-cholina/

Abonament RTV jest bezprawny: orzekł Trybunał Konstytucyjny i inne organa państwowe

Abonament RTV jest bezprawny!

Ja, Jarek Kefir pisałem o abonamencie RTV miesiące temu. Dopiero dziś obudził się bloger monitor-polski.pl i zamieścił swój własny tekst na ten temat. W tym poście publikuję trzy teksty: dwa zebrane przeze mnie i jeden monitora polskiego.

Sprzeciwiając się płaceniu abonamentu RTV, sprzeciwiasz się:
-koszmarnej, syjonistycznej dezinformacji w programach „informacyjnych”;
-debilnych i demoralizujących bajek puszczanych podczas wieczorynki;
-coraz większej liczby debilnych seriali (telenoweli) które piorą mózgi Polakom (słynna maksyma Michalkiewicza: „dać Polakowi michę ryżu i telenowelę, to będzie siedział cicho”);
-sprzeciwiasz się gigantycznym pensjom, np pensji kilkaset tysięcy złotych dla Tomasza Lisa za jeden odcinek jego debilnego i dezinformacyjnego programu;
-sprzeciwiasz się zbrojnej mafii rządzącej obecnie III RP i za pomocą TVP, TVN i Polsat – manipulującej społeczeństwem;
-sprzeciwiasz się zwykłemu marnotrawstwu pieniędzy na beki dla dyrektorów, zastępców dyrektorów itp;
-poza tym wcale nie musisz ani oglądać TVP ani zgadzać się z goebbelsowską linią propagandową tych stacji;
-już płacisz de facto abonament RTV w postaci opłaty za kablówkę. Totalitarne państwo nakazuje, by dezinformacyjne i puszczające debilizmy kanały TVP włączać obowiązkowo do ofert sieci kablowych. A za kablówkę się płaci.

Rozpowszechniajcie to info szczególnie wśród ludzi starszych ale jeszcze podlegających pod abonament, nie mających internetu!

ROZPOCZYNAMY WIELKĄ AKCJĘ SPOŁECZNĄ – BOJKOT ABONAMENTU RADIOWO-TELEWIZYJNEGO!! PODAJ DALEJ TEN TEKST WE WSZELKIEJ FORMIE – DRUKOWANYCH ULOTEK, NA FACEBOOKU, G +1, TWITTERZE, WYKOP.PL I WSZELKICH INNYCH PLATFORMACH, CZATACH I FORACH (ONET, INTERIA, WP.PL).

Nie dajmy z siebie robić idiotów, Polacy to mądry naród wbrew temu co sądzą o nas “elyty”. Przekaż dalej i działaj, czy wiesz, że w ten sposób – czyli po kieszeni – mocno uderzymy w finanse rządu i medialny estabilishment? Czy wiesz ile setek tysięcy złotych za jeden odcinek zarabia w TVP Tomasz Lis? Podczas my, biedacy, nie zarobimy więcej niż 3500 BRUTTO !! (Przy realnej średniej pensji 800 – 1200 zł na czarno).

Uczestnicząc w bojkocie płacenia abonamentu RTV uderzymy w telewizję produkującą coraz więcej debilnych i ogłupiających telenoweli, produkującą dzienniki w których nie ma ani krztyny prawdy. Telewizji uczestniczącej we współczesnej formie cenzury – politycznej poprawności. Telewizji, która zaprasza non stop tych samych, skompromitowanych polityków z góra pięciu partii politycznych, nie dopuszczając do głosu prawdziwych patriotów z prawej i lewej strony sceny politycznej! A mecze naszej reprezentacji? Nie dość, że jesteśmy zmuszani do płacenia abonamentu RTV i 100 złotych za kablówkę, to żeby zobaczyć mecz reprezentacji Polski musimy płacić dodatkowe 20 złotych, za każdym razem! Dziękujemy naszej wspaniałej telewizji za tysiąc telenowel na dobę i ani jednego meczu, i ani jednego dobrego filmu czy dokumentu na poziomie.

BEZPRAWNY ABONAMENT!! by Ryszard Sworzeń
UWAGA ABONENCI TV- znaczy dobrowolni darczyńcy!!
Osoby wezwane do zapłaty abonamentu powinny przeczytać Kodeks Spółek prawa handlowego który stanowi, że abonament jako forma rozliczenia finansowego jest możliwy jeżeli obie strony umowy… cywilno-prawnej zaakceptują jej warunki i dojdzie do zawarcia takiej umowy. Telewizja Polska SA jedynie na podstawie takiej umowy może wystąpić do drugiej strony o wypełnienie swojego umownego zobowiązania. Stworzona TVP SA – jest innym podmiotem gospodarczym niż peerelowska TVP i jako osoba prawna powinna takie umowy z odbiorcami swoich programów zawrzeć, gdyż jako Spółka prawa handlowego nie może postąpić inaczej. Żaden posiadacz telewizora w Polsce nigdy nie zawierał umowy ze spółką TVP SA. Ustawa o tzw. abonamencie dotyczyła TVP która była w PRL-u firmą państwową i która działała na zupełnie innych zasadach, w której obowiązywały ograniczenia płacowe. Ale rządzący się chcieli płacić swoim pupilom krociowe wynagrodzenia to powstała TVP SA jako spółka prawa handlowego mogła już tak działać, biznes – to biznes i co komu do tego, żadne ustawy kominowe już nie obowiązywały.

Abonament RTV bezprawny! Czy płacić abonament?

Zapomniano tylko, że ustawa o abonamencie też już ich nie dotyczy i tu popełniono błąd. Reasumując Ci – co płacą datki na TVP SA robią to z przyzwyczajenia oraz z braku wiedzy nie orientują się, że nie muszą tego robić. Rada Nadzorcza TVP Spółka Akcyjna powinna być natychmiast odwołana i postawiona w stan oskarżenia pod zarzutem nienależytego sprawowania swoich funkcji, które są wysoko opłacane, a Zarząd Spółki również za bezczynność i świadome generowanie strat Spółki. Planowane na ten rok straty to ponad 60 mln zł. Pytanie co na to właściciel udziałów – pewnie też liczy na narodową zrzutkę, bo “ciemny” lud jest cyklicznie straszony w mediach komornikami, egzekucjami i firmami windykacyjnymi, a pranie mózgów powoduje, że ludzie coraz mniej kumają i ze strachu lub dla świętego spokoju w zębach kasę przyniosą.

Komentarze by Anina:

Abonament RTV: wyrok Trybunału Konstytucyjnego:

Tutaj jest cały wyrok TK w tej sprawie :

http://www.prawnik-online.eu/porady-prawne/wyrok-tk-z-dnia-16-marca-2010-r-sygn-akt-k-24-08-22-3-a-2010

I mały urywek NAJWAŻNIEJSZY z tego wyroku :
− *odesłanie − w art. 7 ust. 3 ustawy abonamentowej − do egzekucji administracyjnej, której z powodu wadliwości legislacyjnej nie da się prowadzić*

Tak rozpisując ten wyrok po kolei mamy następny motyw :

Podkreślił, że odesłanie do ustawy egzekucyjnej nie pozwala na sprawne egzekwowanie zaległości abonamentowych, gdyż *ustawa abonamentowa nie przewiduje wydania decyzji stanowiącej podstawę stwierdzenia niewywiązywania się gospodarstwa domowego z obowiązku uiszczenia abonamentu w ustawowym terminie. Powoduje to, że w rzeczywistości egzekucja administracyjna zaległości z tytułu abonamentu nie jest prowadzona, tak samo jak egzekucja opłat karnych*.
…(…)
Brak regulacji niezbędnych do wydawania decyzji stwierdzających niewywiązanie się z obowiązku uiszczenia abonamentu (a także opłaty karnej), ustalających wysokość zaległości (mającej być przedmiotem egzekucji) i określających termin ich zapłaty uniemożliwia – w opinii Prokuratora Generalnego − egzekucję administracyjną*.
*Operator publiczny jest obecnie podmiotem prawa prywatnego − jednoosobową spółką akcyjną Skarbu Państwa, niemającą uprawnień do wydawania decyzji administracyjnych, co uniemożliwia prowadzenie skutecznej egzekucji administracyjnej. W tej sytuacji odesłanie do przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji jest normą pustą*.

Abonament Radiowo Telewizyjny: komentarze

http://www.tvp.pl/o-tvp/abonament/aktualnosci/abonament-rtv-to-sie-oplaca/4727914

nie jest podane DLACZEGO TRZEBA PŁACIĆ czyli brak tej podstawy prawnej.
…(..)Telewizja Polska S.A. przypomina o obowiązku wnoszenia opłat abonamentowych do 25 dnia każdego miesiąca. Obowiązek dotyczy wszystkich użytkowników odbiorników radiowych i telewizyjnych z wyłączeniem osób ustawowo zwolnionych.

Natomiast w innym motywie jest mowa o ustawie z 2005 roku .
Podstawą prawną do pobierania abonamentu radiowo-telewizyjnego jest ustawa z 21 kwietnia 2005 roku o opłatach abonamentowych. Szczegółowe rozporządzenia dotyczące trybu ściągania opłat i wysokości stawek wydaje Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. O obowiązku rejestracji i sposobie kontroli płacenia abonamentu rozstrzyga minister infrastruktury.
Całość :
NIESTEY SKASOWANO TEN LINK
http://www.krrit.gov.pl/Data/Files/_public/Portals/0/abonament/abonamentrtv_informacja_0720
Stworzona TVP SA – jest innym podmiotem gospodarczym niż peerelowska TVP i jako osoba prawna powinna takie umowy z odbiorcami swoich programów zawrzeć, gdyż jako Spółka prawa handlowego nie może postąpić inaczej*.

Chyba cały widz na tym motywie polega i jest on najważniejszy w sprawie .
Jeśli podmiot jesrt innny niż w ustawie – to sorry ….obowiązku nie ma .

A tutaj podstawa :
Faktycznym odbiorcą abonamentu RTV w Polsce jest Telewizja Polska oraz Polskie Radio. Co najmniej ta pierwsza jest obecnie podmiotem prywatnym (co oznacza np. brak zakazu zbyt wysokich zarobków, czyli brak tzw. “ustawy kominowej” ). Kodeks spółek prawa handlowego(Telewizja Polska SA[8] jest to spółka akcyjna, utworzona w wyniku komercjalizacji przedsiębiorstwa państwowego[9]), który wyraźnie stanowi, że abonament jako forma rozliczenia finansowego jest możliwy jeżeli obie strony umowy cywilno-prawnej zaakceptują jej warunki i dojdzie do zawarcia takiej umowy. Jedynie na podstawie takiej umowy można wystąpić do drugiej strony o wypełnienie swojego zobowiązania.
Z wiki :
pl.wikipedia.org/wiki/Abonament_radiowo-telewizyjny
BARDZO WAŻNY PRZYPIS 10
I gdyby faktycznie TVP należała do państwa to byłby taki obowiązek nałożony ustawowo ,ale tak nie jest .

Podstawy prawne abonamentu RTV i wątpliwości

I jeszcze ciekawostki za zalinkowanym poniżej artykułem :
*O tym, że organa państwa same mają wątpliwości, czy abonament jest w ogóle legalny, świadczy to, że nikomu z nie płacących nie wytoczono procesu (firmy telekomunikacyjne mogą wyłączyć telefon). Dlatego abonament radiowo-telewizyjny płaci najwyżej co czwarty posiadacz telewizora, a przeszło połowa odbiorników nie jest w ogóle zarejestrowana. Tylko 40 proc. spośród zarejestrowanych na poczcie ok. 9,5 mln posiadaczy telewizorów płaci abonament. Większość tego nie robi, bo nie musi*

*Abonamentu RTV nie musimy płacić także dlatego, że nie można tego skontrolować. Poczta Polska zatrudnia 55 kontrolerów, którzy nie mają jednak faktycznych uprawnień wykonawczych. Ich prawne umocowanie opiera się na “pisemnym upoważnieniu, którego wzór stanowi załącznik” (do rozporządzenia ministra łączności z 16 lipca 1993 r.)*.

http://www.wprost.pl/ar/9985/Abonament-czyli-haracz/

Abonament RTV i Krajowy Rejestr Długów: bezprawie

W temacie wpisywania w KRAJOWY REJESTR DŁUGÓW :
…*Tyle, że groźba KRRiT dotycząca wpisywania do KRD może okazać się bezprawna*.

Tak przynajmniej uważają prawnicy w trzech kancelariach, których o opinię zapytała “Gazeta Wyborcza”. – Pomimo niedawno wprowadzonej nowelizacji ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 roku o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych finalnie nie dopuszczono w ustawie możliwości przekazywania informacji gospodarczych o wierzytelnościach publicznoprawnych*- tłumaczy Monika Drab-Grotowska, z Kancelarii Drab-Grotowska, Juszczyńska, Achler. A taką wierzytelnością, jak mówi, jest abonament.

Co może zrobić osoba wpisana na czarną listę ?
– Wystąpić z żądaniem usunięcia wpisu, co nie wyłącza ewentualnych dalej idących roszczeń, np. o naprawienie szkody wyrządzonej bezprawnym ujawnieniem informacji, czy choćby o ochronę dóbr osobistych – twierdzi Drab-Grotowska.

Dyskusyjna jest też kwestia, czy można domagać się zaległości abonamentowych aż pięć lat wstecz.
Rada, powołując się na ordynację podatkową, twierdzi że tak.

Tyle, że jak odpowiadają prawnicy, *abonament nie jest podatkiem, więc przedawnia się po trzech latach*.

Info z tego artykułu …
http://www.tvn24.pl/biznes-gospodarka,6/nieplacenie-abonamentu-nadal-bezkarne,192723.html

—————————————————-

Osoby wezwane do zapłaty abonamentu powinny przeczytać Kodeks Spółek prawa handlowego, który wyraźnie stanowi, że abonament jako forma rozliczenia finansowego jest możliwy jeżeli obie strony umowy cywilno-prawnej zaakceptują jej warunki i dojdzie do zawarcia takiej umowy. Telewizja Polska SA jedynie na podstawie takiej umowy może wystąpić do drugiej strony o wypełnienie swojego umownego zobowiązania.

Nie musicie płacić abonamentu RTV!

Stworzona w III RP TVP SA – jest innym podmiotem gospodarczym niż peerelowska TVP i jako osoba prawna powinna takie umowy z odbiorcami swoich programów zawrzeć, gdyż jako Spółka prawa handlowego nie może postąpić inaczej. Żaden posiadacz telewizora w Polsce nigdy nie zawierał umowy ze spółką TVP SA. Ustawa o tzw. abonamencie dotyczyła TVP która była w PRL-u firmą państwową i która działała na zupełnie innych zasadach, w której obowiązywały ograniczenia płacowe. Ale rządzący się chcieli płacić swoim pupilom krociowe wynagrodzenia to powstała TVP SA jako spółka prawa handlowego mogła już tak działać, biznes – to biznes i co komu do tego, żadne ustawy kominowe już nie obowiązywały.

W tej sytuacji widać jasno jak na dłoni, że zapomniano, iż ustawa o abonamencie też już ich nie dotyczy i tu popełniono błąd. Reasumując Ci – co płacą datki na TVP SA robią to z przyzwyczajenia oraz z braku wiedzy nie orientują się, że nie muszą tego robić.

Abonament RTV jest bezprawny!

Naszym zdaniem Rada Nadzorcza TVP Spółka Akcyjna powinna być natychmiast odwołana i postawiona w stan oskarżenia pod zarzutem nienależytego sprawowania swoich funkcji, które są wysoko opłacane, a Zarząd Spółki również za bezczynność i świadome generowanie strat Spółki. Planowane na ten rok straty to ponad 60 mln zł. Pytanie co na to właściciel udziałów – pewnie też liczy na narodową zrzutkę, bo “ciemny” lud jest cyklicznie straszony w mediach komornikami, egzekucjami i firmami windykacyjnymi, a pranie mózgów powoduje, że ludzie coraz mniej kumają i ze strachu lub dla świętego spokoju w zębach kasę przyniosą.

źródło:
http://radiorp.fm/index.php/polska/polska/spoleczenstwo/639-nie-musicie-placic-abonamentu-rtv-nie-dajcie-sie-wyrolowac

Wyrok przeczytałam kilkakrotnie .Mile widziana byłaby tutaj pomoc prawnika co po raz kolejny napiszę .

W wyroku pewne kwestie zostały pominięte – zaprzestano ich rozpatrywania na podstawie np.ich wycofania – vide Rzecznik Praw Obywatelskich .
O tutaj —– a swoją drogą ciekawe czemu TE KWESTIE I JAKIE TO KWESTIE tak zgrabnie pominięto …????

Marszałek Sejmu stwierdził, że wymienione ustępy art. 7 ustawy abonamentowej nie gwarantują skutecznego egzekwowania opłat abonamentowych, co wynika z konstrukcji normatywnej, opartej na założeniu, że operator publiczny i kierownicy jego poszczególnych jednostek organizacyjnych będą wykonywali funkcję organów administracji publicznej w zakresie wydawania decyzji administracyjnych i prowadzenia egzekucji. Tymczasem pozycja ustrojowa tych podmiotów jest nieadekwatna do charakteru obowiązku, należącego do sfery prawa publicznego i realizowanego „narzędziami” prawa administracyjnego.

I moim zdaniem (ale tylko moim ) nie jest ważna zgodność abomamentu z Konstytucją we wszystkich punktach – ani fakt czy mamy go płacić – bo z ustawy wynika taki obowiązek płacenia i od tego nie można się uwolnić ,
ALE ważny jest sam fakt,że na chwilę obecną egzekucja administracyjna należności jest nieskuteczna ponieważ jest wadliwa legislacyjnie

NAJWAŻNIEJSZY FRAGMENT z tego wyroku :
− *odesłanie − w art. 7 ust. 3 ustawy abonamentowej − do egzekucji administracyjnej, której z powodu wadliwości legislacyjnej nie da się prowadzić*

Marszałek Sejmu stwierdził, że wymienione ustępy art. 7 ustawy abonamentowej nie gwarantują skutecznego egzekwowania opłat abonamentowych, co wynika z konstrukcji normatywnej, opartej na założeniu, że operator publiczny i kierownicy jego poszczególnych jednostek organizacyjnych będą wykonywali funkcję organów administracji publicznej w zakresie wydawania decyzji administracyjnych i prowadzenia egzekucji. Tymczasem pozycja ustrojowa tych podmiotów jest nieadekwatna do charakteru obowiązku, należącego do sfery prawa publicznego i realizowanego „narzędziami” prawa administracyjnego.
http://www.prawnik-online.eu/porady-prawne/wyrok-tk-z-dnia-16-marca-2010-r-sygn-akt-k-24-08-22-3-a-2010

O wadliwości legislacyjnej tutaj :
http://www.hfhr.pl/nawet-dobre-prawo-sie-nie-obroni-gdy-zostalo-przyjete-z-naruszeniem-procedury-legislacyjnej/

Źródło z Kefira 2010 sprzed kilku miesięcy:
http://kefir2010.wordpress.com/2012/09/28/abonament-rtv-jest-bezprawny-podaj-dalej-nie-placac-abonamentu-rtv-uderzymy-w-mafie-rzadzaca-iii-rp/

————————————————————————————————————————–

22/3/A/2010

WYROK

z dnia 16 marca 2010 r.

Sygn. akt K 24/08*

W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

Trybunał Konstytucyjny w składzie:

Marek Mazurkiewicz – przewodniczący

Adam Jamróz

Marek Kotlinowski

Teresa Liszcz

Mirosław Wyrzykowski – sprawozdawca,

protokolant: Grażyna Szałygo,

po rozpoznaniu, z udziałem wnioskodawcy oraz Sejmu i Prokuratora Generalnego, na rozprawie w dniach 17 listopada i 10 grudnia 2009 r. oraz 16 marca 2010 r., wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich o zbadanie zgodności:

art. 7 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych (Dz. U. Nr 85, poz. 728, ze zm.) z art. 1, art. 2 oraz art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej,

o r z e k a:

1. Art. 7 ust. 3 i 6 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych (Dz. U. Nr 85, poz. 728 i Nr 157, poz. 1314 oraz z 2010 r. Nr 13, poz. 70) są zgodne z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i nie są niezgodne z art. 1 oraz z art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji.

2. Art. 7 ust. 1 i 5 ustawy powołanej w punkcie 1 nie są niezgodne z art. 1, art. 2 oraz z art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji.

Ponadto p o s t a n a w i a:

na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643, z 2000 r. Nr 48, poz. 552 i Nr 53, poz. 638, z 2001 r. Nr 98, poz. 1070, z 2005 r. Nr 169, poz. 1417 oraz z 2009 r. Nr 56, poz. 459) umorzyć postępowanie w pozostałym zakresie na skutek cofnięcia wniosku.

UZASADNIENIE

I

* Sentencja została ogłoszona dnia 29 marca 2010 r. w Dz. U. Nr 48, poz. 285.

1. W piśmie z 17 lipca 2008 r. Rzecznik Praw Obywatelskich (dalej: Rzecznik, RPO) wniósł o stwierdzenie niezgodności art. 7 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych (Dz. U. Nr 85, poz. 728, ze zm.; dalej: ustawa abonamentowa) z art. 1, art. 2 oraz art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji.

Uzasadniając powyższe, stwierdził, że system poboru i egzekucji opłat z tytułu użytkowania odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych (dalej zbiorczo: odbiorniki) ze względu na normatywną wadliwość kwestionowanego przepisu doprowadził do całkowitego zaprzeczenia zasad powszechności, sprawiedliwości i równości ponoszenia ciężarów publicznych. Podkreślił swobodę ustawodawcy, który może zdecydować o źródle finansowania mediów publicznych (dotacjach budżetowych albo powszechnym ciężarze publicznym), musi jednak szanować konstytucyjne zasady ochrony dobra wspólnego, poprawnej legislacji oraz szczegółowe reguły daninowe − w tym powszechność, sprawiedliwość, równość, efektywność i taniość obciążeń.

Zdaniem Rzecznika, realizacja przez radio i telewizję tzw. misji publicznej nie może się odbywać bez odpowiedniego wsparcia finansowego, które może przybierać formy od finansowania z budżetu państwa dotacjami podmiotowymi, aż po bezpośrednie opłaty o charakterze publicznoprawnym, obciążające obywateli. Istotna jest jednak skuteczność systemu służącego zasileniu mediów publicznych odpowiednimi środkami, co zapewniać ma realizację norm rangi konstytucyjnej, wymagających poszanowania interesu publicznego w radiofonii i telewizji, wolności pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, jak również pośrednio prawa do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej.

Wnioskodawca scharakteryzował istniejący system opłat abonamentowych (dalej: abonament, abonament RTV) o charakterze publicznoprawnym, pobieranych za używanie odbiorników i przytoczył dane Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (dalej: KRRiT) o wpływach z tytułu opłat abonamentowych. Zgodnie z nimi, spośród niemal 13,5 mln gospodarstw domowych w Polsce ponad 7,5 mln posiada zarejestrowane odbiorniki, w tym niemal 5,8 mln opłaca abonament. Zarazem ponad 7,5 mln gospodarstw nie opłaca abonamentu, z czego jednak ponad 1,8 mln to gospodarstwa domowe posiadające zarejestrowane odbiorniki i zwolnione od opłat abonamentowych, a około 5,7 mln to gospodarstwa domowe posiadające odbiorniki niezarejestrowane; zarazem ponad 2 mln gospodarstw domowych opłacających abonament długotrwale (przez czas dłuższy niż 3 miesiące) zalega z opłatami. Oznacza to, że powszechnym zjawiskiem jest skuteczne unikanie − przez większość gospodarstw domowych − uiszczania abonamentu, prowadzące do znacznego uszczuplenia środków finansowych, którymi dysponują media publiczne.

Art. 7 ustawy abonamentowej kształtuje mechanizm kontroli wykonywania obowiązku rejestracji odbiorników oraz obowiązku uiszczania abonamentu RTV. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, jego niekonstytucyjność wynika z zestawienia poszczególnych ustępów w celu wyinterpretowania norm prawnych. Choć analiza poszczególnych jednostek redakcyjnych mogłaby zaowocować orzeczeniem o ich formalnej zgodności ze wskazanymi wzorcami kontroli, to jednak analiza systemowa mechanizmu poboru i egzekucji świadczeń publicznych wyklucza takie rozwiązanie. Ustawodawca powierzył kontrolę wymienionych wyżej obowiązków operatorowi publicznemu − przedsiębiorstwu „Poczta Polska”, które jest podmiotem prawa prywatnego powiązanym z państwem. W jego działalności przejawia się konieczność realizacji przez państwo zadań o dużej użyteczności publicznej, jednak w żadnym razie nie wiąże się to z działalnością w sferze państwowego imperium. Poczta Polska nie dysponuje władztwem państwowym, choć ustawa abonamentowa nałożyła na nią − w wypadku stwierdzenia używania niezarejestrowanego odbiornika − obowiązek wydawania decyzji nakazującej rejestrację odbiornika oraz ustalającej opłatę za używanie niezarejstrowanego odbiornika (dalej: opłata karna). Ustawodawca postanowił o zastosowaniu do abonamentu oraz opłat karnych przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (w zakresie egzekucji obowiązków o charakterze pieniężnym), powierzając możliwość żądania wykonania obowiązków w drodze egzekucji administracyjnej kierownikom jednostek przedsiębiorstwa Poczta Polska.

Abonament jest pobierany przez operatora publicznego, a wpływy z opłat i odsetek za zwłokę w ich uiszczaniu przekazywane są na wyodrębniony rachunek KRRiT po potrąceniu umownego wynagrodzenia operatora publicznego; dochód Poczty Polskiej stanowi połowa wpływów z opłaty karnej. Wnioskodawca stwierdził, że KRRiT − dysponent należności z wymienionych tytułów − nie jest organem administracji rządowej (nie podlega Radzie Ministrów i nie jest przez nią kontrolowana) i nie mieści się w żadnym z działów administracji rządowej. Nie można zatem uznać, że obowiązek uiszczania abonamentu mieści się w zakresie administracji rządowej. W tej sytuacji warunkiem niezbędnym dochodzenia niezapłaconego abonamentu jest wydanie decyzji przez właściwy organ, a ustawa nie przewiduje możliwości jej wydania.

W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich, niekonstytucyjność regulacji wynika z faktu, że ustawa abonamentowa nie przewiduje możliwości wydania decyzji określającej wysokość tych opłat, nie ma więc − w obecnym stanie prawnym − normatywnego rozwiązania pozwalającego na stwierdzenie niewywiązywania się podmiotu zobowiązanego (gospodarstwa domowego) z obowiązku uiszczenia abonamentu. Brakuje więc możliwości wydania decyzji, z której wynikałaby zaległość w konkretnej wysokości, mogąca być dochodzoną w trybie egzekucji administracyjnej. Niemożność wydania takiej decyzji oraz wskazania organów właściwych do stwierdzania zaległości powoduje, że w rzeczywistości egzekucja administracyjna nie jest prowadzona.

Wnioskodawca stwierdził niemożność przeprowadzenia egzekucji administracyjnej również w wypadku opłat karnych, ponieważ kierownicy jednostek Poczty Polskiej mogą wprawdzie wydać stosowne decyzje dotyczące wysokości opłaty, jednak nie ma żadnego terminu, w którym opłata ta winna zostać uiszczona. Z powodu braku takiego terminu nie sposób stwierdzić jego upływ, co uniemożliwia wszczęcie egzekucji administracyjnej.

Tym samym – zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich − w sprzeczności z art. 1, art. 2 oraz art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji stoją:

− powierzenie w art. 7 ust. 1 ustawy abonamentowej kontroli wykonywania obowiązku rejestracji odbiorników i uiszczania abonamentu operatorowi publicznemu, jako rozwiązanie nieefektywne w związku z brakiem mechanizmów egzekucyjnych,

− odesłanie − w art. 7 ust. 3 ustawy abonamentowej − do egzekucji administracyjnej, której z powodu wadliwości legislacyjnej nie da się prowadzić,

− kompetencja wyegzekwowania (w drodze egzekucji administracyjnej) obowiązków związanych z abonamentem RTV połączona z brakiem kompetencji w zakresie wydania decyzji określającej wysokość opłaty – wynikająca z art. 7 ust. 5 ustawy abonamentowej,

− kompetencja wydawania decyzji dotyczącej wysokości opłaty karnej bez wskazania terminu, w którym winna być ona uiszczona – wynikająca z art. 7 ust. 6 ustawy abonamentowej.

Szczegółowo przedstawiając zarzut niezgodności powyższych regulacji z art. 1 Konstytucji, wnioskodawca stwierdził, że wynikają z niego konkretne normy adresowane zarówno do obywateli, jak i do władzy publicznej. Art. 1 w związku z art. 82 Konstytucji na gruncie obowiązków związanych z ponoszeniem ciężarów publicznych nakazuje jednostkom lojalne wypełnianie norm o charakterze daninowym, ponieważ obywatele uchylający się od ponoszenia ciężarów publicznych naruszają zasadę dobra wspólnego, czyniąc to na koszt pozostałych podatników. Ma to jednak znaczenie nie tylko z perspektywy obowiązków obywateli, ponieważ także ustawodawca − tworząc nieefektywny system egzekucji ciężaru publicznego − naruszył zasadę dobra wspólnego. Rozwiązania systemowe, które ze względu na brak pewnych regulacji (niezbędnych do żądania zapłaty abonamentu oraz opłat karnych) czynią niemożliwym przeprowadzenie egzekucji administracyjnej, wręcz „zachęcają” obywateli do uchylania się od opłacania abonamentu, a zatem do naruszania zasady dobra wspólnego.

Dodatkowo RPO wskazał, że w wypadku publicznego radia i telewizji dobrem wspólnym jest „konieczność realizacji misji przez radiofonię i telewizję”, co winno być uwzględnione przy konstruowaniu systemu finansowania mediów publicznych. Zdaniem Rzecznika, radiu i telewizji muszą zostać zapewnione środki finansowe pozwalające na podejmowanie działań o charakterze edukacyjnym czy kulturalnym, ponieważ media te promują i utrwalają polskie dziedzictwo narodowe, stanowiące istotny element Rzeczypospolitej jako dobra wspólnego. System finansowania środków masowego przekazu powinien pozwalać na swobodną realizację misji przez radio i telewizję, które nie powinny kierować się w tym względzie przesłankami ekonomicznymi, lecz koniecznością umacniania uniwersalnych wartości takich jak solidarność, dziedzictwo narodowe czy tożsamość Narodu Polskiego. Stan normatywny, w którym media publiczne są finansowane jedynie minimalną częścią opłaty z powodu wadliwości przepisów, niweczy dobro wspólne oraz nie służy interesowi publicznemu. W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich, z powodu bezkarnego unikania przez większość obywateli uiszczania abonamentu cierpi autorytet Rzeczypospolitej − dobra wspólnego.

Przedstawiając zarzut niezgodności kwestionowanej regulacji z art. 2 Konstytucji, RPO odwołał się do zasad przyzwoitej legislacji. W ich aspekcie za niekonstytucyjne uznał doprowadzenie do deregulacji systemu opłat abonamentowych, w którym większość gospodarstw domowych nie rejestruje posiadanego odbiornika (ani nie płaci abonamentu), gdyż ustawodawca ukształtował nieefektywne mechanizmy ich poboru i egzekucji. Sprzeczność z zasadami poprawnej legislacji polega na niemożności prowadzenia egzekucji administracyjnej z powodu uregulowań rodzących wątpliwości co do wymagalności należności. Wnioskodawca zwrócił uwagę, że już w 2006 r. Ministerstwo Finansów sygnalizowało wadliwość legislacyjną uregulowania i rekomendowało KRRiT oraz Ministerstwu Kultury wprowadzenie konkretnych zmian w ustawie abonamentowej. Podkreślił, że istnieją w polskim prawie rozwiązania i środki prawne możliwe do wykorzystania w wypadku uchylania się obywateli od ponoszenia ciężarów publicznych. Jego zdaniem, z zasad prawidłowej legislacji wynika obowiązek formułowania celów, które prawodawca zamierza osiągnąć swoim działaniem, dlatego też art. 2 Konstytucji może stanowić podstawę oceny, czy przepisy dotyczące abonamentu prawidłowo wyrażają normę i czy nadają się do realizacji założonego celu. Zasada państwa prawnego i wynikające z niej zasady prawidłowej legislacji wymagają, by nałożenie obowiązku o charakterze finansowym połączone było ze stworzeniem przez ustawodawcę odpowiednich mechanizmów zapewniających efektywne pobieranie daniny w trosce o dobro wspólne.

W odniesieniu do zarzutu niezgodności regulacji z art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził, że ponoszenie ciężarów i świadczeń publicznych jest powszechnym obowiązkiem rangi konstytucyjnej. Z art. 84 Konstytucji wynika zasada sprawiedliwości podatkowej, często łączona z zasadą sprawiedliwości społecznej. Ustawodawca nie powinien podważać ufności jednostek w sprawiedliwość i racjonalność swoich działań, a sprawiedliwość podatkowa urzeczywistniana jest przez powszechność i równość opodatkowania. Powszechność oznacza obowiązek ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych przez „każdego”, ponieważ wszyscy, w miarę możliwości, powinni przyczyniać się do pokrywania wspólnych potrzeb oraz partycypować w finansowaniu konstytucyjnych zadań państwa. Zdaniem RPO, zasada powszechności obciążeń publicznych doprecyzowana została w art. 217 Konstytucji, państwo powinno wprowadzać instytucjonalne gwarancje, zapewniające organom władzy wykonawczej kontrolę prawidłowego wywiązywania się z nakładanych obowiązków przez wszystkie osoby, nad którymi rozciąga się władztwo personalne i władztwo terytorialne państwa. W tym kontekście ustanowienie kwestionowanego mechanizmu poboru i egzekucji opłaty abonamentowej stoi w sprzeczności z zasadą powszechności obciążeń publicznych.

2. W piśmie z 2 kwietnia 2009 r. Marszałek Sejmu zajął stanowisko stwierdzając, że art. 7 ustawy abonamentowej jest niezgodny ze wszystkimi powołanymi przez wnioskodawcę wzorcami kontroli.

W odniesieniu do zarzutu niezgodności regulacji z art. 1 Konstytucji Marszałek Sejmu stwierdził, że zasada dobra wspólnego jest immanentnie związana z państwem. W wyrażeniu „dobro wspólne” nacisk położony jest na uczestnictwo „wszystkich” nie tylko w korzystaniu z tego dobra (co prowadziłoby niemal do utożsamienia go z dobrem publicznym), lecz także w kreowaniu go i w przyjęciu za nie odpowiedzialności. Z troski o dobro wspólne wynika – jego zdaniem − konieczność wywiązywania się z obowiązków, których wypełnianie jest niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa państwa. Daniny publiczne uznał on za element dobra wspólnego, zatem uchylanie się od nich − za naruszenie zasady dobra wspólnego. Marszałek Sejmu obszernie przedstawił dorobek Trybunału Konstytucyjnego w przedmiotowym zakresie, następnie − powołując się na załączone do wniosku pisma KRRiT oraz Ministerstwa Finansów − uznał obowiązujące przepisy za niewystarczające do skutecznego dochodzenia należności z tytułu posiadania odbiorników albo zalegania z uiszczaniem abonamentu. Stwierdził, że ogranicza to możliwość ustawowego obowiązku realizacji misji publicznej, a nieefektywny system poboru podważa autorytet państwa.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 2 Konstytucji, Marszałek Sejmu stwierdził, że zdefiniowanie abonamentu jako swoistej daniny publicznej („dochód celowy, pozabudżetowy o charakterze publicznym”) spowodowało konieczność stworzenia odpowiedniej podstawy prawnej oraz efektywnej procedury egzekwowania obowiązku przez upoważniony aparat władzy publicznej. Niemniej samo powierzenie Poczcie Polskiej kompetencji do poboru opłat jest dopuszczalnym wyborem ustawodawcy, który może zlecić wykonywanie władztwa publicznego nie tylko instytucjom państwowym czy samorządowym. Marszałek Sejmu przeanalizował przepisy dotyczące egzekucji administracyjnej i uznał, że uregulowania ustawy abonamentowej są niewystarczające do dochodzenia opłat z tytułu użytkowania odbiorników. Poinformował, że propozycje uregulowania kwestii poboru opłat abonamentowych były podnoszone również w okresie obowiązywania ustawy, a w dyskusji pojawiał się pogląd o konieczności odpowiedniego zastosowania przepisów ordynacji podatkowej i zaangażowania aparatu skarbowego, zaś „sugerowane propozycje przewijają się również w trakcie przygotowań do podjęcia stosownej inicjatywy w obecnej kadencji”.

Analizując trzeci z zarzutów – naruszenie art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji – Marszałek Sejmu stwierdził, że pobieranie opłat abonamentowych ma istotne znaczenie dla zagwarantowania prawa do informacji oraz dla interesu publicznego. Przytoczył orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego dotyczące zasady powszechności obciążeń publicznych. Wskazał, że swoboda ustawodawcy w zakresie kształtowania polityki podatkowej jest związana z szerokim wachlarzem środków egzekucji danin publicznych, które powinny stwarzać wystarczające gwarancje wymuszenia obowiązków fiskalnych. Tymczasem praktyka obowiązywania art. 7 ustawy abonamentowej wykazała nieskuteczność przepisów dotyczących egzekwowania poboru opłat w świetle celów przyjętych rozwiązań.

3. W piśmie z 17 września 2009 r. zajął stanowisko Prokurator Generalny stwierdzając, że art. 7 ustawy abonamentowej „w zakresie, w jakim upoważnia podmiot prawa prywatnego do kontroli wykonywania obowiązku rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych oraz obowiązku uiszczania opłaty abonamentowej” jest niezgodny z art. 1, art. 2 oraz art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji. Uzasadniając powyższe, szeroko omówił charakter opłat abonamentowych i ich przeznaczenie. Stwierdził, że abonament jest daniną publiczną, objętą wymogami konstytucyjnymi, a więc np. wyłącznością ustawodawcy (w zakresie określania obowiązku i jego zakresu, a także zniżek czy zwolnień), który jednak nie może konstruować norm utrudniających KRRiT gromadzenie środków mających pozwolić jej na wywiązanie się z konstytucyjnych zadań. Zwrócił uwagę, że media publiczne nie są tylko nośnikiem informacji, lecz także profilują wzorce osobowe i postawy społeczne rzeszy odbiorców, są kreatorem kultury i kształcą postawy obywatelskie. Doszedł więc do wniosku, że uznanie publicznej radiofonii i telewizji za dobro publiczne (wobec wypełniania przez nie szczególnej misji informacyjno-edukacyjnej) pozwala na stwierdzenie, iż zapewnienie im środków finansowania jest działaniem na rzecz dobra wspólnego. Stąd na ustawodawcy spoczywa obowiązek takiego ukształtowania finansowania mediów publicznych, które zapewniałoby systematyczne i efektywne pozyskiwanie środków, uniemożliwiając zarazem uchylanie się przez podmioty zobowiązane od ich przekazywania.

Prokurator Generalny zwrócił uwagę, że w związku z treścią art. 84 Konstytucji daniny obywateli na rzecz państwa mają charakter jego wierzytelności, od których podatnik w zasadzie nie może się uwolnić (obowiązek ich świadczenia jest niezależny od woli osoby fizycznej czy podmiotu gospodarczego). Podstawowym nakazem konstruowania norm prawa daninowego jest zaś takie ich kształtowanie, by stymulowały one podmioty zobowiązane do rzetelnego wywiązywania się z nałożonych obowiązków.

W opinii Prokuratora Generalnego, niezgodność art. 7 ustawy abonamentowej z Konstytucją wynika nie z niedostatecznego określenia elementów, od spełnienia których zależy sprawność systemu pobierania i egzekucji opłat abonamentowych (a więc efektywność zapewnienia środków na realizację misji publicznej), lecz ze wskazania ułomnego − w zakresie wyposażenia w instrumenty prawne − podmiotu odpowiedzialnego za egzekucję opłat (co negatywnie wpływa na zapewnienie pozyskiwania środków przez KRRiT i utrudnia mediom publicznym wypełnianie ich misji). Nakładając obowiązki i przyznając podmiotowi gospodarczemu (przedsiębiorstwu, a obecnie spółce prawa handlowego świadczącej publiczne usługi pocztowe) uprawnienia kontrolne, ustawodawca nie dostrzegł, że cała konstrukcja „kontroli wykonywania” obowiązków rejestracji odbiorników i uiszczania abonamentu jest niewłaściwa, ponieważ nie prowadzi do skutecznej egzekucji, czego skutkiem jest dobrowolność regulowania świadczeń teoretycznie obowiązkowych. Brak regulacji niezbędnych do wydawania decyzji stwierdzających niewywiązanie się z obowiązku uiszczenia abonamentu (a także opłaty karnej), ustalających wysokość zaległości (mającej być przedmiotem egzekucji) i określających termin ich zapłaty uniemożliwia – w opinii Prokuratora Generalnego − egzekucję administracyjną. Operator publiczny jest obecnie podmiotem prawa prywatnego − jednoosobową spółką akcyjną Skarbu Państwa, niemającą uprawnień do wydawania decyzji administracyjnych, co uniemożliwia prowadzenie skutecznej egzekucji administracyjnej. W tej sytuacji odesłanie do przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji jest normą pustą. Prokurator Generalny zgodził się z uczestnikami postępowania w kwestii niemożności egzekucji opłaty karnej i abonamentu, z uwagi na treść postanowień ustawy egzekucyjnej. Przypomniał, że w doktrynie przyjmuje się, iż przedmiotem egzekucji administracyjnej są obowiązki o charakterze publicznoprawnym, wynikające ze stosunków administracyjnoprawnych pozostających w zakresie rzeczowej właściwości organów państwa (i organów samorządu terytorialnego), zaś wierzycielem w tym postępowaniu może być jedynie podmiot administracji publicznej lub organ (instytucja) wykonujący funkcje władcze. Nie może być nim natomiast podmiot prawa prywatnego, wobec czego decyzje czy postanowienia wydawane przez operatora usług pocztowych nie mogą mieć statusu administracyjnego tytułu wykonawczego. Oceny tej nie zmienia – zdaniem Prokuratora Generalnego − poddanie tych decyzji kontroli właściwego ministra ani też sprawowanie przezeń nadzoru nad wykonywaniem kontroli obowiązku rejestracji odbiorników oraz obowiązku pobierania abonamentu. Wynika to szczególnie z faktu, że dział administracji „łączność” obejmuje sprawy poczty i telekomunikacji, do których nie jest zaliczana problematyka abonamentu RTV, stanowiąca domenę niezależnego organu − KRRiT.

W świetle powyższego Prokurator Generalny podzielił pogląd wnioskodawcy, że ustawodawca stworzył nieefektywny system egzekucji ciężaru publicznego, zagrażając prawidłowemu funkcjonowaniu mediów publicznych, czym naruszył zasadę dobra wspólnego. Kwestionowana regulacja jest niedookreślona, a więc uchybia zasadom przyzwoitej legislacji, a nadto nie spełnia standardów powszechności ciężarów publicznych, doprecyzowanych obowiązkiem nakładania danin publicznych w sposób precyzyjny i jasny oraz pozwalający na ich wyegzekwowanie. Podkreślił on, że wyraźnie dostrzegalna jest potrzeba inicjatywy legislacyjnej prowadzącej do usprawnienia metod ściągalności daniny publicznej przeznaczonej na finansowanie misji mediów publicznych albo do generalnej zmiany systemu finansowania tych mediów.

II

Na rozprawie 17 listopada 2009 r. uczestnicy postępowania podtrzymali zajęte w pismach stanowiska.

Przedstawiciel wnioskodawcy stwierdził, że postrzega art. 7 ustawy abonamentowej jako całość normatywną, ale zdaje sobie sprawę, że „poszczególne jednostki redakcyjne (…) abstrahowane od całości mechanizmu systemu egzekucyjnego opłat abonamentowych (…) mogą nie budzić wprost wątpliwości z punktu widzenia ich zgodności z Konstytucją”. Dlatego też ust. 1 tego przepisu, czytany literalnie, nie wzbudził prima facie jego wątpliwości konstytucyjnoprawnych. Podkreślił on, że o niezgodności całego przepisu z Konstytucją przesądza powierzenie kontroli wykonywania obowiązku rejestracji operatorowi publicznemu bez zapewnienia mu odpowiednich narzędzi i mechanizmów. Zgodził się, że hipotetycznie można założyć, iż gdyby mechanizm egzekucyjny był skuteczny, to nie można byłoby zarzucić regulacji niekonstytucyjności. W odniesieniu do ust. 3 wskazał, że odesłanie do ustawy egzekucyjnej jest rozwiązaniem nieprzyczyniającym się do realizacji ustawowego celu − przymusowej ściągalności ciężarów publicznych. Co do ust. 4 uznał, że przepis sam w sobie nie budzi wątpliwości, ponieważ problemem nie jest samo naliczanie odsetek, ale ich faktyczna nieściągalność w trybie egzekucji. W jego opinii, ust. 5 przepisu nie pozwala na wystawienie skutecznego tytułu wykonawczego, umożliwiającego przeprowadzenie egzekucji; brakuje tu przepisu kompetencyjnego, upoważniającego kierowników jednostek operatora publicznego do wydania decyzji (postanowienia), w której określona byłaby wysokość zaległości abonamentowej i termin jej uiszczenia. Odnosząc się do ust. 6, podkreślił, że przedmiotem wątpliwości jest brzmienie przepisu w połączeniu z praktyką i nieefektywnością funkcjonowania systemu. Oceniając ust. 7, stwierdził, że jest on potrzebny i sam w sobie nie budzi wątpliwości, ale problematyczny jest cały system egzekucji opłat. Co do ust. 8 uznał, że z punktu widzenia efektywności systemu egzekucyjnego nie ma on znaczenia i jest znaczeniowo neutralny. Ustęp 10, rozpatrywany w oderwaniu od całości regulacji, również uznał za niebudzący konstytucyjnoprawnych wątpliwości.

Przedstawiciel Sejmu podkreślił, że jego stanowisko odnosi się do całego mechanizmu, natomiast pośród dziesięciu ustępów art. 7 ustawy abonamentowej, niekonstytucyjny jest tylko ust. 3, wprowadzający nieskuteczny mechanizm odsyłający do ustawy egzekucyjnej. Założył, że art. 3 ustawy abonamentowej mógłby odsyłać do przepisów działu III ordynacji podatkowej, choć wyraził niepewność, czy byłoby to skuteczniejsze. Uznał, że jeżeli nie traktować art. 7 ust. 1 jako elementu całego mechanizmu, uniemożliwiającego skuteczną kontrolę rejestrowania i pobierania abonamentu, to brakuje argumentów za naruszeniem przezeń art. 1, art. 2 i art. 84 Konstytucji. Stwierdził, że ust. 2 przepisu nie jest niezgodny ze wskazanymi wzorcami, natomiast ust. 6 jest z nimi niezgodny, ponieważ ustawodawca nie określił trybu stwierdzenia niewywiązywania się przez zobowiązanego z obowiązku uiszczenia abonamentu. Co do ust. 7 stwierdził, że trudno dostrzec jego niezgodność ze wskazanymi wzorcami kontroli. W zakresie ust. 8 i 9 podniósł, że jeśli spojrzeć na nie przez pryzmat ust. 6, to dochodzi do naruszenia art. 2 Konstytucji, ponieważ ustawodawca wprowadził przepis, który w istocie nie wyposaża uprawnionych organów w możliwość wyegzekwowania swoistego „wynagrodzenia”. Przedstawiciel Sejmu wyraził wątpliwość, czy w analizowanym zakresie ustawa nie jest anachroniczna, ponieważ obywatelowi trudno znaleźć uzasadnienie potrzeby informowania państwa o posiadaniu radia czy telewizora. Zwrócił uwagę, że eliminacja art. 7 spowodowałaby, iż przestałyby być pobierane opłaty karne, choć pozostałaby możliwość dobrowolnego uiszczania abonamentu na rachunek Poczty Polskiej i jej obowiązek przekazywania go na rachunek KRRiT.

Przedstawiciel Prokuratora Generalnego podkreślił, że gdyby miał się odnieść do art. 7 ustawy abonamentowej w całości, a więc bez odwołania do zakresu, w jakim uniemożliwia on skuteczną realizację poboru daniny publicznej, to stwierdziłby jego zgodność z Konstytucją. Choć elementy składowe systemu są zgodne z Konstytucją, to jednak instytucja z nich stworzona jest zakresowo niekonstytucyjna. Podkreślił zmiany statusu prawnego Poczty Polskiej, jednak nie wykluczył przekazania zadań z zakresu administracji publicznej podmiotowi prywatnemu. Zgodził się, że samo usunięcie art. 7 z porządku prawnego nie poprawi sytuacji w zakresie egzekwowania opłat karnych i abonamentu.

III

Na rozprawie 10 grudnia 2009 r. przedstawiciel wnioskodawcy podtrzymał zajęte stanowisko, podkreślając, że art. 7 ustawy abonamentowej stanowi całościowy system i uchylenie go w całości da większe możliwości wprowadzenia lepszych rozwiązań niż stwierdzenie niezgodności tylko kilku ustępów, którym można postawić konkretne zarzuty. Przyznał, że w sprawach związanych z abonamentem znajduje zastosowanie kodeks postępowania administracyjnego, potwierdził też możliwość powierzenia wykonywania zadań publicznych organom spoza administracji publicznej. Niemniej jednak podkreślił brak ustawowego określenia terminu uiszczenia opłaty karnej i brak podmiotu, który mógłby wystawić tytuł wykonawczy. Stwierdził, że próby wyegzekwowania abonamentu i opłat karnych nie były w praktyce podejmowane, w związku ze stanowiskiem Ministra Finansów rozesłanym do wszystkich kierowników jednostek operatora publicznego. Przyznał jednak, że stanowisko to nie było dla Poczty Polskiej wiążące, a ewentualnych prób egzekwowania opłaty karnej i abonamentu nie zweryfikowano w praktyce sądowej.

Przedstawiciel Sejmu, nie kwestionując całości wcześniejszej argumentacji, zmodyfikował stanowisko, wnosząc o stwierdzenie niekonstytucyjności art. 7 ust. 1, 3, 5 i 6 ustawy abonamentowej.

Przedstawiciel Prokuratora Generalnego również zmodyfikował stanowisko, uznając, że niezgodny z art. 2 oraz art. 84 i art. 217 Konstytucji jest tylko art. 7 ust. 1, 6 i 7 ustawy abonamentowej, w zakresie, w jakim upoważnia podmiot prawa prywatnego do kontroli wykonywania obowiązków rejestracji odbiorników oraz uiszczania abonamentu. W pozostałym zakresie wniósł on o umorzenie postępowania, ponieważ wnioskodawca nie uzasadnił dostatecznie zarzutów. Podkreślił, że opłaty pobierać może Poczta Polska albo inny upoważniony przez ustawodawcę podmiot, natomiast problemem jest niedostateczny mechanizm kontroli. Przedstawiciel Prokuratora Generalnego nie przedstawił argumentów przesądzających o niemożności powierzenia funkcji związanych z realizacją zadań administracji publicznej podmiotowi innemu niż organ administracji, w formie zadań zleconych administracji publicznej. Z drugiej strony uznał jednak, że naczelnik prywatnego operatora pocztowego, którym obecnie jest Poczta Polska, nie może wydawać decyzji administracyjnych, których wykonanie byłyby egzekwowane w postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

Trybunał wezwał uczestników postępowania do złożenia dodatkowych pisemnych wyjaśnień w terminie 30 dni.

IV

1. W piśmie z 5 stycznia 2010 r. Prokurator Generalny zmodyfikował stanowisko, twierdząc, że art. 7 ust. 1, 5, 6 i 7 ustawy abonamentowej, w zakresie, w jakim upoważnia podmiot prawa prywatnego do kontroli wykonywania obowiązku rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych oraz obowiązku uiszczania opłaty abonamentowej, jest niezgodny z art. 2 oraz art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji, a postępowanie w pozostałym zakresie podlega umorzeniu z uwagi na niedopuszczalność orzekania.

Prokurator Generalny podkreślił, że kwestia braku odpowiednich instrumentów prawnych umożliwiających efektywne pozyskiwanie środków z abonamentu ma szczególne znaczenie. Podzielił przekonanie wnioskodawcy, że kwestionowana regulacja nie zapewnia wykonywania przez zobowiązanych obowiązku daninowego, ponieważ nie obliguje skutecznie do posłuszeństwa w ponoszeniu nałożonych ciężarów publicznych.

Wskazał on, że niekonstytucyjność kwestionowanego przepisu postrzegać można jedynie w aspekcie niewyposażenia Poczty Polskiej w instrumentarium prawne umożliwiające skuteczną egzekucję abonamentu i opłaty karnej. Zarazem podkreślił, że operator publiczny wskazany w art. 7 ust. 1 ustawy abonamentowej jako zobowiązany do kontroli wykonywania obowiązku rejestracji odbiorników i uiszczania abonamentu nie jest podmiotem publicznoprawnym, organem administracji publicznej ani też podmiotem, któremu zlecono zadania administracji publicznej. Jest on bowiem obecnie podmiotem prawa prywatnego, niemającym prawa wydawania decyzji administracyjnych, które byłyby administracyjnymi tytułami wykonawczymi. Jego zdaniem, wierzycielem nie może być ani osoba fizyczna, ani inny podmiot prawa prywatnego, ponieważ przedmiotem egzekucji administracyjnej są, co do zasady, obowiązki o charakterze publicznoprawnym, wynikające ze stosunków administracyjnoprawnych pozostających w zakresie rzeczowej właściwości organów państwa i samorządu terytorialnego. Wierzycielem w postępowaniu egzekucyjnym w administracji może być tylko podmiot administracji publicznej lub organ (instytucja) wykonujący funkcje władcze.

Prokurator Generalny dopatrzył się niespełnienia standardów konstytucyjnych tylko przez art. 7 ust. 1, 5, 6 i 7 ustawy abonamentowej, ponieważ tylko w nich zawarty jest kwestionowany mechanizm poboru opłat, niespełniający konstytucyjnych standardów. Dodał też, że ust. 3 kwestionowanego przepisu, wobec niedoskonałości mechanizmu poboru, zawiera normę pustą, wykonaniu której na przeszkodzie stoi brak uprawnień do wydawania przez wskazany podmiot decyzji nadających się do egzekucji administracyjnej. Co do pozostałych ustępów art. 7 ustawy abonamentowej, Prokurator Generalny uznał, że zawierają one albo normy kompetencyjne (ust. 2), albo normy o charakterze technicznym (ust. 8, 9 i 10), które nie kreują ani nie uszczuplają praw ani wolności gwarantowanych konstytucyjnie.

Ponowne przeanalizowawszy sprawę, Prokurator Generalny uznał, że wnioskodawca nie udowodnił tezy o naruszeniu przez ustawodawcę zasady dobra wspólnego. Jego zdaniem, zabezpieczenie interesu publicznego przez zapewnienie ściągalności abonamentu winno być oceniane przez pryzmat dochowania reguł państwa prawa, ponieważ to w tym obszarze pojęciowym mieści się konieczność zapewnienia sprawnego funkcjonowania aparatu państwowego, wyposażonego w skuteczne instrumenty pozwalające efektywnie egzekwować wykonanie obowiązków obywatelskich. Z tego względu ocena art. 7 ustawy abonamentowej w aspekcie normy ogólnoustrojowej, wyrażonej w art. 1 Konstytucji jest niedopuszczalna.

2. W piśmie z 15 lutego 2010 r. Marszałek Sejmu przedstawił dodatkowe wyjaśnienia, wnosząc o stwierdzenie, że art. 7 ust. 1, 3, 5 i 6 ustawy abonamentowej są niezgodne z art. 1, art. 2 i art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji oraz o umorzenie postępowania w pozostałym zakresie ze względu na niedopuszczalność wydania wyroku. Marszałek Sejmu odstąpił od poglądu, że art. 7 tej ustawy należy postrzegać w kategoriach „całościowego mechanizmu”, który powinien być w całości − bez rozdzielania na poszczególne jednostki redakcyjne − uznany za niekonstytucyjny z uwagi na nierozerwalny związek treściowy. Przyznał, że konkretne, uargumentowane zarzuty można sformułować tylko wobec czterech ustępów, z których każdy musi być oceniany samodzielnie.

Marszałek Sejmu stwierdził, że wymienione ustępy art. 7 ustawy abonamentowej nie gwarantują skutecznego egzekwowania opłat abonamentowych, co wynika z konstrukcji normatywnej, opartej na założeniu, że operator publiczny i kierownicy jego poszczególnych jednostek organizacyjnych będą wykonywali funkcję organów administracji publicznej w zakresie wydawania decyzji administracyjnych i prowadzenia egzekucji. Tymczasem pozycja ustrojowa tych podmiotów jest nieadekwatna do charakteru obowiązku, należącego do sfery prawa publicznego i realizowanego „narzędziami” prawa administracyjnego.

W pozostałym zakresie postępowanie winno zostać – zdaniem Marszałka Sejmu − umorzone. Odejście od koncepcji „nierozerwalnego związku” poszczególnych ustępów art. 7 ustawy abonamentowej powoduje, że wniosek nie zawiera uzasadnienia zarzutów stawianych kilku ustępom tego przepisu, normującym kwestie neutralne z punktu widzenia stwierdzonych wad konstytucyjnych zaskarżonej regulacji. Uzasadnieniem takim nie może być li tylko powołanie się na całościowy charakter unormowania, można zaś wykazać, że zagadnienia takie jak np. nadzór ministra, naliczanie odsetek za opóźnienie opłat, odwołanie od decyzji czy podział wpływu z opłat i częściowe przeznaczenie ich na tzw. misję publiczną, de facto sprzyjają efektywności, racjonalności i ochronie praw i wolności jednostki przy pobieraniu abonamentu i kontroli rejestracji odbiorników.

Na wypadek stwierdzenia niezgodności wskazanych ustępów art. 7 ustawy abonamentowej z Konstytucją, Marszałek Sejmu wniósł o odroczenie terminu utraty ich mocy obowiązującej ze względu na konieczność podjęcia prac legislacyjnych w celu stworzenia nowego mechanizmu finansowania mediów publicznych.

3. W piśmie z 8 marca 2010 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zmodyfikował pierwotny wniosek, domagając się stwierdzenia, że z art. 1, art. 2 i art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji niezgodne są tylko ustępy 1, 3, 5 i 6 art. 7 ustawy abonamentowej, w pozostałym zaś zakresie wnosząc o umorzenie postępowania. Stwierdził, że – wbrew pierwotnemu poglądowi wyrażonemu we wniosku − rozprawa i zmodyfikowane stanowiska uczestników postępowania dowiodły, iż zarzuty niekonstytucyjności można postawić tylko kilku ustępom kwestionowanego przepisu, a każdy z nich powinien być oceniany samodzielnie. RPO w pełni podtrzymał wcześniejszą argumentację, twierdząc, że art. 7 ust. 1, 3, 5 i 6 ustawy abonamentowej tworzy niekonstytucyjny system poboru i egzekucji opłat abonamentowych, naruszający wskazane normy konstytucyjne. Podkreślił, że odesłanie do ustawy egzekucyjnej nie pozwala na sprawne egzekwowanie zaległości abonamentowych, gdyż ustawa abonamentowa nie przewiduje wydania decyzji stanowiącej podstawę stwierdzenia niewywiązywania się gospodarstwa domowego z obowiązku uiszczenia abonamentu w ustawowym terminie. Powoduje to, że w rzeczywistości egzekucja administracyjna zaległości z tytułu abonamentu nie jest prowadzona, tak samo jak egzekucja opłat karnych.

Zdaniem wnioskodawcy, pomiędzy poszczególnymi ustępami art. 7 istnieje nierozerwalny związek, jednak dopuszczalne jest stanowisko, że poszczególne jednostki redakcyjnie tego przepisu należy rozpatrywać odrębnie. W jego opinii, stwierdzenie niekonstytucyjności całego art. 7 dałoby ustawodawcy większą swobodę regulacyjną, jednak nawet stwierdzenie niezgodności z Konstytucją art. 7 ust. 1, 3, 5 i 6 ustawy abonamentowej pozwoli przywrócić stan zgodny z Konstytucją.

V

Na rozprawie 16 marca 2010 r. uczestnicy postępowania podtrzymali zmodyfikowane stanowiska.

Przedstawiciele wnioskodawcy i Sejmu, na wypadek stwierdzenia niekonstytucyjności zaskarżonych przepisów, wnieśli o odroczenie wejścia w życie wyroku, w celu umożliwienia ustawodawcy podjęcia stosownych prac legislacyjnych.

Przedstawiciel Prokuratora Generalnego – odnosząc się do modyfikacji wniosku Rzecznika – wniósł o stwierdzenie niezgodności art. 7 ust. 1, 5 i 6 ustawy abonamentowej z art. 2 i art. 84 w związku z art. 217 w zakresie, w jakim przepisy ustawy upoważniają podmiot prawa prywatnego do kontroli wykonywania obowiązków rejestracji odbiorników oraz uiszczania abonamentu. Wniósł o umorzenie postępowania w zakresie badania ich zgodności z art. 1 Konstytucji, z uwagi na brak dostatecznego uzasadnienia zarzutów.

VI

Trybunał Konstytucyjny zważył, co następuje.

1. Uwagi wstępne, częściowe umorzenie postępowania, stan prawny w zakresie opłat abonamentowych za używanie odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych.

1.1. Trybunał Konstytucyjny podkreśla na wstępie, że przedmiotem rozstrzygnięcia nie jest ani istnienie i funkcjonowanie mediów publicznych (niekiedy zwanych państwowymi), ani sposób realizacji przez nie tzw. misji publicznej, ani też – generalnie – sposób finansowania tych mediów i ich misji. Zgodnie ze zmodyfikowanym wnioskiem Rzecznika Praw Obywatelskich (dalej: Rzecznik, RPO) Trybunał Konstytucyjny rozstrzyga w niniejszej sprawie wyłącznie o zgodności wyszczególnionych ustępów art. 7 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych (Dz. U. Nr 85, poz. 728, ze zm.; dalej: ustawa abonamentowa) ze wskazanymi wzorcami kontroli, tj. z art. 1, art. 2 oraz art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji. Rozstrzygnięcie to sprowadza się do ustalenia, czy przepisy te, współkształtujące system poboru i egzekucji opłat z tytułu użytkowania odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych (dalej zbiorczo: odbiorniki), poddają się ocenie w aspekcie wskazanych wzorców konstytucyjnych i czy spełniają wynikające z nich warunki.

1.2. W piśmie z 8 marca 2010 r. Rzecznik zmodyfikował wniosek, ograniczając postawione zarzuty do art. 7 ust. 1, 3, 5 i 6 ustawy abonamentowej. Tym samym w odniesieniu do art. 7 ust. 2, 4 i 7−10 cofnął wniosek, co jest przesłanką umorzenia postępowania na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643, ze zm.; dalej: ustawa o TK).

1.3. Zgodnie z art. 21 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz. U. z 2004 r. Nr 253, poz. 2531, ze zm.; dalej: ustawa o RTV) publiczna radiofonia i telewizja ma realizować misję publiczną, czyli oferować ogółowi społeczeństwa, jak też jego poszczególnym grupom, zróżnicowane programy i usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu. Jednostką publicznej telewizji jest jednoosobowa spółka Skarbu Państwa – „Telewizja Polska – Spółka Akcyjna” (dalej: TVP) tworząca i rozpowszechniająca programy ogólnokrajowe (I, II, TVP Info i TV Polonia) oraz programy regionalne (za pośrednictwem oddziałów terenowych), a jednostkami publicznej radiofonii są jednoosobowe spółki Skarbu Państwa: „Polskie Radio – Spółka Akcyjna” (dalej: PR) i tzw. spółki radiofonii regionalnej (art. 26 ust. 1-3 ustawy o RTV).

Wymienione wyżej media publiczne są ustawowo zobowiązane do pluralizmu, bezstronności, wyważenia i niezależności oraz do zapewnienia wysokiej jakości i integralności przekazu. Przykładowy katalog zadań publicznej radiofonii i telewizji, wynikających z realizacji misji publicznej obejmuje między innymi: tworzenie i rozpowszechnianie programów ogólnokrajowych i regionalnych realizujących demokratyczne, społeczne i kulturalne potrzeby społeczności lokalnych, budowę i eksploatację nadawczych i przekaźnikowych stacji radiowych i telewizyjnych, prowadzenie prac nad nowymi technikami tworzenia i rozpowszechniania programów radiowych i telewizyjnych, popieranie twórczości artystycznej, literackiej, naukowej oraz działalności oświatowej, upowszechnianie wiedzy o języku polskim oraz tworzenie i udostępnianie programów edukacyjnych dla środowisk polonijnych oraz Polaków zamieszkałych zagranicą. Obowiązkiem programów publicznej radiofonii i telewizji jest rzetelność ukazywania całej różnorodności wydarzeń i zjawisk w kraju i zagranicą, sprzyjanie swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej, umożliwianie obywatelom i ich organizacjom uczestnictwa w życiu publicznym oraz wykonywania prawa do kontroli i krytyki społecznej, służba rozwojowi kultury, nauki i oświaty, a także respektowanie chrześcijańskiego systemu wartości i służba zwalczaniu patologii społecznych.

Przychodami mediów publicznych – wyżej wymienionych spółek – są wpływy z opłat abonamentowych (dalej: abonament, abonament RTV; także wpływy z odsetek za zwłokę w uiszczaniu abonamentu) i z kar za używanie niezarejestrowanych odbiorników, z obrotu prawami do audycji, z reklam i audycji sponsorowanych, a także „z innych źródeł”, jak też z dotacji udzielanych z budżetu państwa (art. 31 ust. 1 i 2 ustawy o RTV).

1.4. Abonament RTV został wymieniony na pierwszym miejscu wśród przychodów mediów publicznych (art. 31 ust. 1 pkt 1 ustawy o RTV), przeto sądzić można, że ustawodawca uznaje go za najważniejsze źródło ich finansowania. Trybunał Konstytucyjny ustalił w wyroku z 9 września 2004 r. w sprawie o sygn. K 2/03 (OTK ZU nr 8/A/2004, poz. 83), że abonament ten to „przymusowe, bezzwrotne świadczenie publicznoprawne, służące realizacji konstytucyjnych zadań państwa”. Jest to danina publiczna, różna od innych danin wskazanych w art. 217 Konstytucji przez swój celowy charakter, „nie stanowiąca dochodów państwa o charakterze stricte budżetowym”. Zapewnić ma ona zarówno organowi władzy publicznej – Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji (dalej: KRRiT), jak i mediom publicznym stabilność i przewidywalność wydatków na realizację misji publicznej. Skutkiem traktowania abonamentu jako daniny publicznej są rygory w zakresie jego wprowadzenia (wyłącznie ustawą), a także obowiązek jawnego i kontrolowanego publicznie wykorzystywania płynących z niego dochodów. Wszystkie elementy konstrukcyjne, przesądzające o ciężarze materialnym tej daniny, należą do tzw. materii ustawowej. Zarazem abonament, mając charakter publicznoprawny i będąc dochodem publicznym, podlega zasadzie wyłączności władzy ustawodawczej w kształtowaniu dochodów i wydatków państwa. Z drugiej strony jest abonament rodzajem daniny publicznej niebędącej podatkiem, a jedynie „zbliżonej do podatku”. Nie jest on opłatą w klasycznej postaci, lecz ma charakter daniny publicznej związanej z możliwością korzystania z publicznych mediów i stanowi dochód celowy pozabudżetowy, przeznaczony na finansowanie misji publicznej.

Jedynie na marginesie Trybunał Konstytucyjny przypomina, że opłaty „za używanie odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych” zostały ustawowo usankcjonowane mocą art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 2 grudnia 1960 r. o Komitecie do Spraw Radia i Telewizji „Polskie Radio i Telewizja” (Dz. U. Nr 54, poz. 307), dodanego do niej z dniem 1 marca 1985 r., a ich wysokość była kształtowana przez ten tzw. Radiokomitet w porozumieniu z Ministrem do Spraw Cen i ogłaszana w wielokrotnie zmienianym zarządzeniu przewodniczącego Radiokomitetu z dnia 31 października 1985 r. w sprawie opłat za używanie odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych (M.P. Nr 41, poz. 264, ze zm.). Następnie problematykę „opłat abonamentowych” regulowały art. 48−51 ustawy o RTV, uchylone przez obowiązującą ustawę abonamentową.

1.5. Zgodnie z ustawą abonament jest pobierany za używanie odbiorników, w celu umożliwienia realizacji misji publicznej przez media publiczne (art. 1 i art. 2 ust. 1). Dla zapewnienia sprawnego gromadzenia środków na ten cel, ustawodawca przyjął szereg rozwiązań:

– domniemanie używania odbiornika przez jego posiadacza, o ile odbiornik ten znajduje się w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu (art. 2 ust. 2 ustawy abonamentowej),

– ustawowy obowiązek rejestracji odbiornika (art. 5 ust. 1 ustawy abonamentowej),

– powstanie obowiązku uiszczania abonamentu z pierwszym dniem miesiąca następującego po miesiącu rejestracji odbiornika (art. 2 ust. 3 ustawy abonamentowej),

– wyznaczenie terminu płatności abonamentu na 25 dzień miesiąca, za który jest on należny, z możliwością jego uiszczania z góry za dłuższe okresy (z czym wiążą się zniżki; art. 3 ust. 4 i 6 ustawy abonamentowej).

Abonament winien być płacony za każdy odbiornik oddzielnie (art. 2 ust. 4 ustawy abonamentowej), a reguła ta dotyczy np. instytucji państwowych i przedsiębiorców (w rozumieniu ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, Dz. U. z 2007 r. Nr 155, poz. 1095, ze zm.; np. hoteli czy przewoźników). Wyjątkiem od niej jest, że osoby fizyczne pozostające w tym samym gospodarstwie domowym (a także niektóre inne podmioty − np. publiczne szpitale, sanatoria, żłobki, domy pomocy społecznej, szkoły publiczne i niepubliczne) uiszczają tylko jeden abonament niezależnie od liczby odbiorników użytkowanych w gospodarstwie domowym i samochodzie (względnie w zespole budynków i samochodach używanych przez instytucję; art. 2 ust. 5 ustawy abonamentowej). Tym samym w gospodarstwie domowym jeden abonament uiszczany jest niezależnie od liczby osób w nim pozostających i niezależnie od liczby użytkowanych odbiorników, co oznacza, że opłatę abonamentową w tej samej wysokości uiszcza osoba samotna posiadająca jedno radio i jeden telewizor i rodzina złożona z dwojga dorosłych i trojga dorastających (czy nawet pełnoletnich) dzieci, posiadająca np. cztery radia i trzy telewizory (np. w domu, dwóch samochodach i domku letniskowym).

Ustawodawca kwotowo określił wysokość miesięcznego abonamentu za używanie odbiornika radiowego (dalej: radia; 5,94 zł) oraz odbiornika telewizyjnego (dalej: telewizora) albo radia i telewizora razem (18,68 zł; art. 3 ust. 1 ustawy abonamentowej). Kwoty te są corocznie waloryzowane „średniorocznym wskaźnikiem cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem” (ustalonym w ustawie budżetowej), a KRRiT do końca maja każdego roku ogłasza ich wysokość na następny rok kalendarzowy w Monitorze Polskim (art. 3 ust. 1a i ust. 2 ustawy abonamentowej). Może też ona określić niższą (niż zwaloryzowana ustawowa) wysokość miesięcznego abonamentu, uwzględniając prognozowane koszty realizacji misji publicznej, możliwości pokrywania kosztów jej realizacji z innych wpływów oraz stopnia i sposobu wcześniejszego wykorzystania środków pochodzących z abonamentu (art. 3 ust. 5 ustawy abonamentowej). W latach 2009 i 2010 wysokość miesięcznego abonamentu za używanie radia wynosi 5,30 zł, a za używanie telewizora albo radia i telewizora – 17 zł (§ 1 rozporządzeń KRRiT odpowiednio z dnia 29 kwietnia 2008 r. i z dnia 28 kwietnia 2009 r. w sprawie wysokości opłat abonamentowych za używanie odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych oraz zniżek za ich uiszczanie z góry za okres dłuższy niż jeden miesiąc, odpowiednio w 2009 r. i w 2010 r., Dz. U. z 2008 r. Nr 86, poz. 536 i Dz. U. z 2009 r. Nr 72, poz. 628).

Ustawodawca zwolnił z abonamentu − pod warunkiem udokumentowania stosownych uprawnień (art. 4 ust. 1 pkt 3-5 ustawy abonamentowej) − osoby niepełnosprawne i niezdolne do pracy (z różnych powodów i na podstawie różnych przepisów) oraz osoby powyżej 75 roku życia (art. 4 ust. 1 pkt 1−5 ustawy abonamentowej), a z dniem 1 marca 2010 r. wprowadził też sui generis „prawo ubogich”, zwalniając z abonamentu między innymi emerytów o niskich dochodach, bezrobotnych oraz osoby korzystające ze świadczeń pieniężnych pomocy społecznej (art. 4 ust. 1 pkt 6 i 7 ustawy abonamentowej). Zarazem ustawodawca zrezygnował z istniejącego dotychczas ograniczenia, zgodnie z którym zwolnienia z abonamentu nie przysługiwały osobom mieszkającym z co najmniej dwiema osobami, które ukończyły 26 rok życia i nie spełniały warunków uzyskania zwolnień (uchylony art. 4 ust. 2 ustawy abonamentowej).

1.6. Jak już wyżej wspomniano, odbiorniki – dla celów pobierania abonamentu – podlegają (z pewnymi wyjątkami) zarejestrowaniu w placówkach operatora publicznego, którym jest Poczta Polska (art. 5 ust. 1 i 2 ustawy abonamentowej i art. 46 ust. 2 ustawy z dnia 12 czerwca 2003 r. – Prawo pocztowe, Dz. U. Nr 130, poz. 1188, ze zm.), do niedawna państwowe przedsiębiorstwo użyteczności publicznej, obecnie jednoosobowa spółka akcyjna Skarbu Państwa (która zgodnie z art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 5 września 2008 r. o komercjalizacji państwowego przedsiębiorstwa użyteczności publicznej „Poczta Polska”, Dz. U. Nr 180, poz. 1109, wstąpiła we wszystkie stosunki prawne, których podmiotem była Poczta Polska, bez względu na ich charakter prawny). Szczegóły procesu rejestracji odbiornika normuje rozporządzenie Ministra Transportu z dnia 25 września 2007 r. w sprawie warunków i trybu rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych (Dz. U. Nr 187, poz. 1342; dalej: rozporządzenie rejestracyjne). Zgodnie z nim odbiornik winien zostać zarejestrowany – na wniosek użytkownika złożony w placówce Poczty Polskiej – w terminie 14 dni od jego nabycia (wejścia w posiadanie przez użytkownika; § 2 rozporządzenia rejestracyjnego). Dowodem zarejestrowania odbiornika jest „wniosek o rejestrację odbiorników radiofonicznych/telewizyjnych” lub „zawiadomienie o nadaniu indywidualnego numeru identyfikacyjnego użytkownikowi odbiorników radiofonicznych/telewizyjnych” (§ 3 rozporządzenia rejestracyjnego). Wspomniany numer identyfikuje użytkownika w systemie i stanowi część numeru rachunku bankowego, na który mają być dokonywane wpłaty z tytułu abonamentu. Użytkownik ma obowiązek niezwłocznego powiadamiania (przez złożenie w placówce Poczty Polskiej „Formularza zgłoszenia zmiany danych”) o zmianie danych zawartych we wniosku, o zgubieniu lub zniszczeniu obydwu dowodów zarejestrowania odbiorników oraz o zaprzestaniu używania odbiorników.

Opłata za używanie niezarejestrowanego odbiornika (dalej: opłata karna) pobierana jest w wysokości trzydziestokrotności miesięcznego abonamentu, obowiązującego w dniu stwierdzenia tego faktu. Obecnie wynosi więc ona 159 zł za używanie niezarejestrowanego radia i 510 zł za używanie niezarejestrowanego telewizora albo radia i telewizora (art. 5 ust. 3 ustawy abonamentowej). Uiszczenie opłaty karnej nie zwalnia od obowiązku uiszczania bieżącego abonamentu od dnia stwierdzenia używania niezarejestrowanego odbiornika (art. 5 ust. 4 ustawy abonamentowej).

Abonament jest pobierany przez Pocztę Polską, która wpływy z niego (oraz z odsetek za zwłokę) przekazuje na wyodrębniony rachunek KRRiT prowadzony przez Bank Gospodarstwa Krajowego (dalej: BGK), po potrąceniu umownego wynagrodzenia (art. 6 ust. 1-3 ustawy abonamentowej). Środki te mogą być przeznaczone tylko na realizację przez nadawców publicznych misji publicznej i w wysokości nieprzekraczającej wydatków ponoszonych w związku z jej realizacją (art. 8 ust. 1 ustawy abonamentowej).

KRRiT, na wniosek kierownika jednostki Poczty Polskiej, umarza zaległości w płatności abonamentu, odsetki za zwłokę oraz opłaty karne, gdy nie można ustalić podmiotu zobowiązanego lub jego adresu albo gdy podmiot ten nie posiada majątku pozwalającego na zaspokojenie należności; szczegóły normuje tu art. 9 ustawy abonamentowej. Ponadto – na podstawie art. 10 ustawy abonamentowej – KRRiT może na wniosek osoby zobowiązanej umorzyć lub rozłożyć na raty jej należności z tytułu abonamentu lub opłaty karnej, ale tylko „w wyjątkowych sytuacjach, jeżeli przemawiają za tym szczególne względy społeczne lub przypadki losowe”.

2. Wzorce kontroli.

2.1. Trybunał Konstytucyjny za zbędne uznaje przedstawianie całego dorobku orzeczniczego w zakresie wskazanych przez wnioskodawcę wzorców kontroli i poprzestaje na przypomnieniu kwestii zasadniczych.

2.2. Postanowienie Konstytucji, że „Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli” (art. 1 Konstytucji) określa istotę państwa i ma zasadnicze znaczenie. Samo pojęcie „dobra wspólnego” ma charakter wielowymiarowy i może być rozumiane między innymi w znaczeniu historyczno-egzystencjalnym, moralnym, materialnym czy celowościowym. Rzeczpospolita to „res publica” – rzecz wspólna, a więc wspólnota obywateli, „dobro wspólne” zaś to antonim „dobra indywidualnego”. Ustrojodawca w tym wyrażeniu podkreślił uczestnictwo wspólnoty nie tylko w korzystaniu z dobra, którym jest Rzeczpospolita, lecz także w jego ustawicznym współtworzeniu oraz we współodpowiedzialności za nie. Przyjmuje się

źródło:
http://www.prawnik-online.eu/porady-prawne/wyrok-tk-z-dnia-16-marca-2010-r-sygn-akt-k-24-08-22-3-a-2010

http://kefir2010.wordpress.com/2012/10/12/abonament-rtv-jest-bezprawny-wyrok-trybunalu-konstytucyjnego/

———————————————————————————————————————

A teraz tekst z monitora polskiego:

Cyt. „Jeden z czytelników napisał do mnie e-mailem:
Panie Marku jestem entuzjastą Pana blogu.Mamy podobne podejście do aktualnych problemów.Śledzę pański blog od ponad roku.Wypowiadają się w nim naprawdę osoby którym naprawdę jest ważny los Polski i świata. Mam do Pana prośbę. Jak odnależć wypowiedż jednej osoby na temat obowiązku/nie obowiązku/płacenia abonamentu RTV. Będę bardzo wdzięczny.

Komentarz MP: Muszę przyznać, że pozostawiono nam opcję godną demokratycznego państwa. Proponuję od razu wyrejestrowanie odbiornika. Można to zrobić przez internet: http://pieniadze.fakt.pl/Jak-nie-placic-abonamentu-Poczta-Polska-i-abonament-jak-wyrejestrowac-telewizor,artykuly,183746,1.html
Jest tu jednak pewien kruczek, który może nas drogo kosztować. Jeśli bowiem zostawimy sobie odbiornik do np. odtwarzania filmów wideo, to w przypadku kontroli, zostaniemy ukarani. Nawet jeśli nie oglądamy ścierwomediów.

Przymus płacenia za coś co nie można nawet nazwać „telewizją” lecz propagandą syjonazistowską jest moim zdaniem niezgodny z Konstytucją i w ogóle z prawem. Finansowanie działalności kryminalnej, a taką jest dezinformacja, jest przestępstwem. Czyli państwo niejako zmusza nas do popełniania przestępstwa.

Co do ”wiadomości” w propagandówce o nazwie „telewizja” czy „radio” mało kto ma chyba złudzenia, że mają wiele wspólnego z prawdą. No, może z wyjątkiem pogody, ale i tu NIKT nie analizuje sztucznej modyfikacji pogody chemtrailsami czy HAARP-em.
Najbardziej bulwersująca jest jednak promocja ludobójstwa jakim jest np. GMO czy broń biologiczna zawarta w szczepionkach oraz lekach. Są to działania które można spokojnie nazwać terroryzmem, bowiem mają na celu zniszczenie naszego zdrowia i życia i to w skali całej ludności kraju.

Nie będę tu obarczał tylko naszych władz. Rotszyldowska dywersja medialna obejmuje obecnie niemal cały świat. William Colby, szef CIA kiedyś powiedział: „CIA ma w posiadaniu wszystkich, którzy coś znaczą w mediach” („The Central Intelligence Agency owns everyone of any significance in the major media”). Dotyczyło to wtedy USA, jednak syjonazizm rozlał się na większą część globu i można to zastosować też do Polski. Zresztą można zauważyć, że „wiadomości” międzynarodowe są niemal dokładnym powtórzeniem kłamstw mediów „amerykańskich”.
Colby powiedział też, że celem CIA jest osiągnięcie takiego stanu, żeby wszystkie wiadomości były tworzone sztucznie dla osiągnięcia określonych celów politycznych.
Ten ostatni chyba uczciwy i skromny szef  CIA Powiedział widocznie za dużo, bowiem w 1996 roku został zamordowany. Warto nadmienić, że to Colbyemu zawdzięczamy częściowe ujawnienie afery z pedofilami w Waszyngtonie o nazwie Franklin Cover-up.

Tak się niestety stało jak przewidział Colby. W 2008 roku wybuchła afera, o której mało kto informował w polskojęzycznych ścierwomediach. Okazało się, że Departament  Obrony wydaje grube setki milionów dolarów na przygotowywanie propagandówek na temat „wojny z terrorem”. Propagandówki te były potem puszczane w wielu stacjach telewizyjnych jako … wiadomości. Żywcem wyjęte z goebbelsowskiej szkoły propagandy.

Nie ma co się łudzić, że w Polsce jest inaczej. Zanikły już prawie wszystkie programy interwencyjne i śledcze, dzięki którym coś się jeszcze dowiadywaliśmy o bandytyzmie jaki tu panuje. Wydaje mi się, że media prywatne ale też i publiczne mają podobnych zarządzających i lokatorów do domów publicznych, nie bez powodów nazywamy ich prostytutkami dziennikarskimi.

I takim ludziom mamy płacić?
Moja rada: już dzisiaj wyrzuć lub sprzedaj swój telewizor. Wystarczy ci internet, nie włączając hipnotycznego pudełka będziesz o wiele zdrowszy. Przeżyjesz nawet bez telewizji TRWAM.”

Czy rozległe i silne trzęsienie ziemi można „wymazać”, tudzież „ukryć”? Jaka jest naprawdę skala manipulacji na świecie?

Koniec świata 21.12.2012: ukrywane kataklizmy?

Cyt. „Wyobraźcie sobie, że w waszym rejonie jest silne, wyraźnie odczuwalne trzęsienie ziemi. Czy uważacie, ze było by możliwe, aby władze zaprzeczyły, ze coś takiego miało miejsce ? Czy było by możliwe, że żadna z odpowiedzialnych za pomiary trzęsień placówek nie zarejestrowała tego zjawiska ?

Nie ? No to przygotujcie się, bo poniższe wideo wykaże wam, iż jest to jak najbardziej możliwe.

Dnia 24 lutego br. wschodnie wybrzeże USA, na odcinku Poludniowa Karolina – Floryda, zostało nawiedzone przez raczej silne trzęsienie ziemi, które było odczuwalne na przestrzeni kilku stanów. Jest to rejon o bardzo słabej aktywności sejsmicznej i takie trzęsienie ziemi powinno być co najmniej lokalną sensacją w mediach.

Niestety, ale nie tylko w żadnej ze stacji telewizyjnych nie można było znaleźć wzmianki na ten temat, ale też oficjalne raporty rządowego centrum pomiarów sejsmicznych – USGS, nie wykazywały na ten dzień żadnej aktywności sejsmicznej w omawianym rejonie, a dokładniej to wykazywały brak pomiarów na przestrzenie jednej i tej samej godziny, we wszystkich placówkach pomiarowych, na terenie polowy USA, czyli pokazywały po prostu puste miejsce.

Inaczej mówiąc, według USGS, trzęsienia ziemi w tym rejonie po prostu nie było !

I tak by, być może zostało, gdyby nie liczne meldunki o zjawisku do mieszkającego w Saint Louis Michaela Janitch, który od lat zajmuje się systematycznym monitoringiem, między innymi – także trzęsień ziemi. Michael jest bardziej znany internautom pod nickiem: „DutchSince”.

http://www.facebook.com/dutchsinse   /   http://sincedutch.wordpress.com/

Michael sprawdził dane USGS i nigdzie nie znalazł najmniejszego meldunku o trzęsieniu ziemi w tym rejonie. Zastanowiło go to, że ludzie jednak o tym do niego piszą, a także ww. fakt, iż w tak wielu placówkach pomiarowych, na tak dużym obszarze, pokazywane jest puste miejsce pomiędzy pomiarami. Postanowił zatem dotrzeć do prawdy.

Okazało się, że dopiero na stronach poszczególnych stacji pomiarowych na terenie kraju, w ich podstawowej bazie danych, są informacje o rozległym, silnym trzęsieniu ziemi w tym rejonie i w tym czasie. W normalnych warunkach, dane te powinny były automatycznie zostać wyświetlone w krajowym systemie monitoringu, ale tak się jednak nie stało. Gdyby zjawisko to wystąpiło na bardzo ograniczonym terenie, można by było założyć, że wystąpiła jakaś usterka techniczna, ale trzęsienie to zostało namierzone przez wiele niezależnych od siebie stacji pomiarowych, na terenie polowy USA !

W takiej sytuacji nie może być mowy o pomyłce, Wniosek jest tylko jeden: dane te zostały celowo usunięte / wymazane z ogólnokrajowej bazy danych i w ten sposób ukryte przed społeczeństwem. Tego nie robi się bez powodu. Trzęsienie to musiało być związane, albo z realizacja jakiegoś tajnego projektu, albo z innym nietypowym zjawiskiem, o którym rząd amerykański nie chce, aby społeczeństwo wiedziało.

Można jedynie zgadywać, co to takiego mogło być…

Przypadek ten, już po raz kolejny jasno nam pokazuje, że międzynarodowe (cywilne) instytucje i urzędy, które powinny służyć społeczeństwom, manipulują danymi, oszukując te właśnie społeczeństwa na globalną skalę. Warto o tym pamiętać słuchając mainstreamowych mediów !

Kłamstwa i manipulacje rządów: Dowody:

http://www.youtube.com/watch?v=Bd0qAVI6x4Y&feature=player_embedded

Źródło: http://www.globalnaswiadomosc.com/wymazanetrzesienie.htm

Notka techniczna

Zaktualizowałem zakładkę:

Chlewnia – pralnia brudów – polska loża szyderców

Można się pośmiać, zapraszam ;)