Watykan w służbie diabła – Genesis

Czyli geneza mojego buntu przeciwko kościołowi katolickiemu. Na sam początek, rozgraniczmy takie pojęcia, jak katolicyzm i chrześcijaństwo. Wydaje się to szokujące? A jednak takie rozgraniczenie jest możliwe, gdyż religia katolicka de facto nie jest tym samym, co chrześcijaństwo ortodoksyjne. Jeśli chcesz przestrzegać tego, czego nauczał Chrystus wraz z apostołami, prędzej czy później wejdziesz w otwarty konflikt z katolicyzmem.

Zawsze warto sięgnąć u źródła. Czyli wrócić do dawnego znaczenia symboli, wierzeń, rytuałów.
Szczególnie jeśli chodzi o kryptosatanistyczną religię katolicką – katolicką sektę.
Czym jest katolicyzm? Czemu sięgnięcie do źródła jest ważne? Ano dlatego, że wiele świąt, wierzeń, dat, symboli w katolicyzmie ma swoje inne, mroczniejsze konotacje. Przykładowo: starożytny babilon, siedziba zła i występku, wierzył, że 24 i 25 grudnia następuje symboliczny początek specyficznego bóstwa solarnego, tammuza. Tammuz to oczywiście odpowiednik biblijnego lucyfera, zbuntowanego anioła. Właśnie 24 i 25 grudnia następuje symboliczne zakończenie roku w kalendarzy „świąt” apokaliptycznego zakonu illuminati – luminarzy. To właśnie narodziny tammuza obchodzą nieświadomi katolicy. Chrystus nie narodził się w grudniu, ale na przełomie września i października. Więc dlaczego kościół katolicki obchodzi jedne z najważniejszych swoich świąt właśnie w datę kultu babilońskich bożków? Ano dlatego, że sam Watykan, katolicyzm to sekta, to rak który narodził się na zdrowej tkance chrześcijaństwa. Ba, to z Watykanu będzie się wywodził biblijny antychryst, który być może już dziś żyje i czeka na swoje objawienie się. Być może biblijnym antychrystem jest sam Benedykt 16-sty, papież rzymskokatolicki. Występował on w diademie przystrojonym trzema gwiazdami dawida, co oznacza właśnie szatański symbol – trzy szóstki. To właśnie papież Benedykt poparł new world order, czyli apokaliptyczny nowy ład światowy, złowrogi i nieprzyjazny dla ludzi.

To właśnie papież Benedykt powiedział, że trzeba stworzyć nowe międzynarodowe ciało, które zarządzałoby finansami całej planety. A od tego już o krok od totalnego triumfu globalizmu i NWO.
Ale to nie zraża fanatycznych wyznawców katolickiej sekty. Co tylko powie im Watykan, to zostanie to spełnione przez tych ludzi – są pozbawieni krytycyzmu i ślepo wierzą w zdanie swojego duchowego, apokaliptycznego guru, czyli właśnie papieża.
To katolicyzm palił czarownice, wprowadził świętą inkwicyzję, a także wymordował prawie wszystkie uduchowione plemiona – indian, aborygenów, inuitów, eskimosów, i wielu innych. Plemiona te żyły w zgodzie z naturą, wsłuchiwały się w jej rytm od wieków. I właśnie ta duchowa więź człowieka z naturą przeszkadzała watykańskiej mafii i salonowym europejczykom.

A teraz symbole katolicyzmu. Jednym z ważniejszych symboli katolickich jest krzyż. A ja się pytam: dlaczego katolicy czczą narzędzie tortur? Popatrzcie jaką symbolikę na krzyż katolicki i krzyż maltański w krwawych rytuałach zakonu illuminati. Są to jedne z najważniejszych symboli, symbole, które oznaczają najgorsze z możliwych zezwierzęcenie człowieka. Krzyż nie powinien być symbolem chrześcijan w ogóle – takie czczenie symbolu krzyża to upodlenie dla Jezusa Chrystusa, Króla wszelkiego stworzenia. Chrystusowi należy nadać koronę, a nie wieszać Go na krzyżu w kościołach! Zdejmijcie Jezusa z krzyża, chrześcijanie – nadajcie mu właściwe dla Niego pokłony. Krzyż nie jest symbolem przymierza Boga zawartego z ludzkością. Krzyż jest symbolem człowieczej natury Jezusa i jego cierpienia, tak, jak i cierpienia tysięcy innych, skazanych na tą okrutną śmierć w starożytnym Rzymie. Krzyż jest symbolem śmierci. Chrześcijanie, a nawet katolicy przecież, czczą zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, a nie jego ukrzyżowanie! Uroczystość Zmartwychwstania jest obchodzona w niedziele, po symbolicznej uroczystości ukrzyżowania, która odbywa się przecież w milczeniu! Hańbą jest zakrywanie krzyża kotarą podczas tego symbolicznego uczczenia śmierci Jezusa. Gdyż to właśnie wtedy krzyż powinien być widoczny – jeden dzień w roku.

Jak się modlą katolicy w kościołach? Modlą się właśnie przy Chrystusie, powieszonym na krzyżu, narzędziu tortur, przy Chrystusie pobitym i upokorzonym. Czy taka symbolika sprzyja łączności z Bogiem? Nie, nie sądzę.. Sprzyja zaś wpływowi demonicznemu. Chrześcijanie – jeśli chcecie nimi być, odrzućcie wszelkie dogmaty katolicyzmu, odrzućcie też większość jego świąt, gdyż mają satanistyczny rodowód – wbrew pozorom.

Wydaje się, że chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią na Ziemi – i tak jest w istocie, tylko, że giną zwykli chrześcijanie, a nie katolicka mafia. Księża mają swoisty immunitet, który obejmuje niemal cały glob ziemski. Przypomnijmy, ile było afer w kościele – pedofilstwa, geyostwa, wymigania się od płacenia alimentów, kultu celibatu sprzecznego z nauczaniem Jezusa, czy w końcu – okrutnego tratowania dzieci w ośrodkach i szkołach zakonnych. Ile z tych afer jeszcze nie ujrzało światła dziennego, a ile nigdy nie wyjdzie na jaw? Kościół to tak naprawdę międzynarodowa, przestępcza mafia, która pierze brudne pieniądze i zamiata swoje afery pod dywan. Przyjrzyjcie się działalności kościoła w Polsce np – w jaki sposób kościół katolicki wymiguje się od swoich zbrodni, np pedofilstwa. W jaki sposób zamiata je pod dywan, przenosząc zwyrodnialców z parafii do parafii. Czy to jest godne kapłana i instytucji chrześcijańskiej? Czy takie postępowanie jest zgodne z prawem? Tak naprawdę katolicyzm i instytucja kościoła jest jednym z największych orędowników legalizacji pedofilii na Ziemi. To katolicyzm ma najwięcej afer z tego powodu, i są one największego kalibru.

Legalizacja pedofilii przybiera dwie postacie. Z jednej strony jest to oficjalny lobbing urzędów, organizacji i rządów. Zaś z drugiej strony, jest to działalność katolickiego kleru, nastawiona na demoralizowanie i szokowanie nie wiedzących co zrobić owieczek. I stąd się właśnie bierze niechęć społeczeństw Europy i Ameryki do chrześcijaństwa. Gdyż zwykły człowiek, nie obeznany z tematem, widząc okropieństwa jakie dzieją się w kościele, przetaje wierzyć w Boga. To nie kult moralnego relatywizmu ani lewicowego neobarbarzyństwa, ale właśnie zachowanie katolickiego kleru, czyli pedofilia i geyostwo, są głównym motorem dechrystianizacji świata. Gdyż katoliccy kapłani, urzędnicy cieszą się swego rodzaju immunitetem, i to takim, którego nie ma żaden ambasador w żadnym kraju na świecie. Katoliccy kapłani nie są sądzeni za swoje występki, nie są pociągani do odpowiedzialności. Ostatnie rzekomo radykalne posunięcia papieża Benedykta to nic innego, jak kropla w morzu potrzeb, ewentualnie działanie na pokaz, na rozgłos.
Zachowanie katolickich kapłanów czyni wiele złego, czyni spustoszenie w umysłach nie tylko Europejczyków. Gdyż zwykły człowiek, widząc te okropieństwa, słusznie odwraca się od katolicyzmu, jednak niesłusznie odwraca się od uniwersalnych dla wszystkich narodów chrześcijańskich wartości i moralności, zaprzeczającej choremu kultowi relatywizmu moralnego.

Podsumowując: jeśli chcesz być dobrym chrześcijaninem, jeśli chcesz, by Twoje życie było zgodne z tym, co głosi Biblia, musisz wziąć rozbrat z katolicyzmem, który ma niewiele wspólnego z chrześcijaństwem. Może wydawać się to Wam szokujące, ale tak właśnie jest.

Katolicka masakra Jugosławii / Chorwacji podczas II Wojny Światowej. Drastyczne materiały!

Uwaga: tekst ten zawiera drastyczne materiały o Holocauście dokonywanym przez katolików w Jugosławii. Dla osób o mocnych nerwach! Choć uważam, że tę prawdę o kościele katolickim i zbrodniach katolicyzmu powinni znać wszyscy – czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: historyk.republika.pl

KOŚCIÓŁ W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ

Kościół katolicki a faszyzm

CHORWACJA, cz. I

rzed pierwszą wojną światową Chorwacja była jedną z prowincji cesarstwa Austro-Węgierskiego. Po wojnie weszła w skład Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców. (w 1929 zmieniono nazwę na Jugosławia). Istniałyco prawda konflikty pomiędzy prawosławnymi Serbami i katolickimi Chorwatami, ale stanowiący mniejszość katolicy (5,5 mln prawosławnych i 4,7 mln katolików na 12 mln ogółu ludności) nie była dyskryminowana. Podręcznik historii Kościoła podaje: „Życie kościelne rozkwitało. Rozwój dawał się zauważyć szczególnie w prasie, szkolnictwie i organizacjach, w duszpasterstwie i zakonach”
W roku 1935 Jugosławia podpisała konkordat z Watykanem, reprezentantem Stolicy Apostolskiej był kard. Pacelli, późniejszy pius XII. Wydaje się to nieco dziwne, w związku z tym, że, jak wspomniałem, katolicy stanowili w tym kraju mniejszość. Ponadto dokument zawierał bardzo korzystne dla katolików postanowienia. Art. 1 stwierdzał, że kościół katolicki ma pełne prawo do swobodnego i publicznego pełnienia swej misji. Duchowieństwu przyznano przywileje i państwową ochronę spełniania swych funkcji (czego naruszenie, np. poprzez obrazę, karane miało być zgodnie z prawem państwowym). Dochody duchowieństwa otrzymywane z tytułu pełnienia funkcji miały być zwolnione z podatku, tak jak dochody funkcjonariuszy państwowych. Kościołowi przyznano subwencje, proporcjonalnie odpowiednie jak dla innych wyznań. Nauka religii dla katolików miała być przedmiotem obowiązkowym. Szkoły wyznaniowe mogły otrzymać prawa szkól publicznych. Małżeństwa kanoniczne zrównano z cywilnymi. Jak więc widać przywileje, jakie dawał konkordat katolickiej mniejszości, byłyby korzystne nawet dla państwa, w którym katolicy stanowiliby większość. Ukoronowaniem było ustanowienie nuncjusza papieskiego dziekanem całego korpusu dyplomatycznego w Jugosławii, co jest doprawdy niebywałe, gdyż coś podobnego spotyka się tylko w krajach tradycyjnie katolickich, a i to nie we wszystkich. Na skutek nadmiernego uprzywilejowania katolików konkordat ten nie został nigdy ratyfikowany i nie wszedł w życie. W związku z tym zawiedziony Pacelli powiedział na spotkaniu konsystorza coś bardzo złowieszczego: „Nadejdzie jeszcze dzień, kiedy niemała będzie liczba tych, którzy gorzko pożałują, że odtrącili to dzieło dobre, wielkoduszne i z wielkiego serca poczęte, które zaofiarował ich krajowi namiestnik Chrystusa”
W tym miejscu warto wspomnieć jeszcze jeden konkordat, mianowicie zawarty 24 czerwca 1914 r. z Serbią. Również i on był korzystny dla mniejszościowego katolicyzmu. Art. 1 stwierdzał: „religia katolicka, apostolska rzymska, może być swobodnie i publicznie praktykowana w królestwie serbskim”. Biskupi mieli otrzymywać od rządu roczne pensje. Nauka religii dla katolików miała być obowiązkowa. Małżeństwa kanoniczne zrównano z cywilnymi. Jednak na skutek wybuchu wojny, a następnie głębokich zmian politycznych, konkordat ten również nigdy nie wszedł w życie.
Powyższe przykłady dowodzą, że religia katolicka, nawet będąc w mniejszości, była nie tylko tolerowana, ale i miała się bardzo dobrze. 4 stycznia 1941 r. (trzy miesiące przed przejęciem władzy przez ustaszów) Civilta Cattolica przytacza fragment z jugosłowiańskiej prasy kościelnej: „W Banacie chorwackim wychodzi się naprzeciw życzeniom Kościoła, nasze katolickie tradycje chrześcijańskie są respektowane… Nie ma najmniejszych uprzedzeń, najmniejszej nieufności… Stosunki z Kościołem są nie tylko poprawne, ale wręcz przyjacielskie… Świeckiemu duchowieństwu, czy urzędującemu, czy w stanie spoczynku, podniesiono uposażenia; wiele katolickich instytutów otrzymało subwencje”.

Powstanie Niezależnego Państwa Chorwackiego

uch ustaszów (Ustaša – powstaniec) założony został w 1929 r. we Włoszech przez dr. Ante Paveliča, zbiegłego z Jugosławii po objęciu władzy przez króla Aleksandra I. Działając z terytoriów Włoch, Węgier i Austrii przeprowadzili oni wiele akcji terrorystycznych, wśród nich zamach na Aleksandra I w Marsylii 1934. Ich głównym celem było odłączenie Chorwacji od Jugosławii.
Po wkroczeniu Niemców do Jugosławii 6 kwietnia 1941, ustasze podejmują z nimi współpracę. Wkrótce potem Pavelič zostaje głową Niepodległego Państwa Chorwackiego (NDH), któremu Hitler przyznaje status „aryjskości”. W skład państwa, oprócz Chorwacji, wchodzi Bośnia i Hercegowina oraz serbski Srem. Łącznie zojmuje ono obszar o powierzchni 92,5 tys. km2. Stolicą NDH zostaje Banja Luka.
Reżim ustaszów, opierający się na masowej eksterminacji prawosławnych, Żydów, Cyganów i komunistów, był chyba najstraszliwszym w czasie drugiej wojny światowej. Chorwacki minister edukacji, dr Mile Budak, tak określa politykę wobec Serbów: „Część Serbów wybijemy, część wygnamy, a resztę, która musi przyjąć religię katolicką, włączymy do narodu chorwackiego (…) Wszystkie nasze poczynania wynikają z wierności wobec religii i Kościoła katolickiego”. H. Neubacher, wysłannik niemieckiego Urzędu Spraw Zagranicznych pisał: „Recepta wodza ustaszów i poglavnika Chorwacji, Ante Paveliča, na prawosławnych przypomina wojny religijne, pamiętne jako te najkrwawsze: ‚Jedna trzecia ma się stać katolicka, jedna trzecia ma wynieść się z kraju, a jedna trzecie ma umrzeć!’ Ostatni punkt tego programu wykonano”. NDH zamieszkiwało 6,7 mln ludzi. Połowę tego stanowili katolicy, oprócz tego 2,2 mln prawosławnych, 750 tys. muzułmanów, 70 tys. protestantów i 45 tys. Żydów. Nienawiść katolików skierowała się przeciwko prawosławnym i Żydom. Była ona tym gorsza, że opierała się na waśniach religijnych, a władze planowały utworzenie całkowicie katolickiej Chorwacji. Cornwell pisał o tych mordach: „Nawet w porównaniu z obecnymi rzeziami w Jugosławii zbrodnie Paveliča na prawosławnych Serbach pozostają jedną z najbardziej odrażających masakr w historii”.
Często pisze się o rewolucji francuskiej 1789 r. i jej terrorze jako o bezbożnych wyczynach, za które odpowiedzialność zrzuca się na filozofię oświecenia. Jednak wydarzenia w Chorwacji z lat 1941-45 są niewątpliwie o wiele bardziej związane z kościołem katolickim niż rewolucja z ateizmem. Terror rewolucji blednie przy barbarzyństwie ustaszów. Jakże można porównywać rewolucyjne hasła wolność, równość, braterstwo” z dążeniem do całkowitej eksterminacji Żydów i prawosławnych, celem utworzenia państwa całkowicie katolickiego.
Wyobrażenie sobie potworności tego, co się wówczas w Chorwacji działo, może ułatwić porównanie do zbrodni hitlerowskich, które były planową, regularną eksterminacją. To co wyczyniali ustasze, to ślepa furia, szaleństwo i makabryczny do granic zezwierzęcenia sadyzm. Fotografie tych zbrodni pokazują zdjęcia kobiet z odciętymi piersiami, wyłupione oczy (sam Pavelič był ponoć ich kolekcjonerem), odcięte genitalia, dzieci wbijane na pal, setki narzędzi zbrodni: noży, toporów, haków na mięso, itd. Włosi sfotografowali ustasza, który nosił „naszyjnik” z ludzkich języków i oczu.
Sami hitlerowcy byli tym zszokowani. Na początku czerwca 1941 r. Edmund Glaise von Horstenau, niemiecki generał akredytowany w Chorwacji pisał, że „ustaszów ogarnął szał”, w lipcu donosił o zakłopotaniu Niemców, których „sześć batalionów piechoty” patrzyło się bezradnie w osłupieniu „ślepej krwawej furii ustaszów”. 17 lutego 1942 r. szef Sicherheitspolizei i służb specjalnych, raportował Reichsführerowi SS: „Liczbę prawosławnych, których Chorwaci wymordowali i przy użyciu najbardziej sadystycznych metod zamęczyli na śmierć, trzeba oszacować mniej więcej na 300 tys. ludzi. Należy przy tym zauważyć, że Kościół katolicki, ze względu na środki, jakie stosuje przy nawracaniu, i na swój przymus nawracania, forsował w ostatnich czasach potworności popełniane przez ustaszów, posługując się nimi również w swoich akcjach nawracania… Faktem jest, że mieszkający w Chorwacji Serbowie, którzy przyznali się do Kościoła katolickiego, mogą nadal żyć nie nagabywani… Widać z tego, że napięcie chorwacko-serbskie polega w istotne mierze na walce, jaką Kościół katolicki prowadzi przeciw Kościołowi prawosławnemu”.Zdarzały się nawet zbrojne interwencje Niemców w tej sprawie, np. w czerwcu 1942 r. niemiecki dowódca 718 dywizji piechoty nakazał rozbroić i aresztować całą kompanię pułku ustaszów, „ponieważ zaistniało poważne podejrzenie, że kampania ta znowu dopuściła się gwałtów na ludności serbskiej w Romanii”. Nawet Ribbentrop przekazał poprzez niemieckiego posła w Zagrzebiu Paveličowi niezadowolenie rządu Rzeszy z powodu „potwornych ekscesów”. Niemcy słali raporty mówiące o „doprawdy przerażających wydarzeniach”, „bezsensownej rzezi ludności serbskiej”, „potwornościach… popełnianych na bezbronnych starcach, kobietach i dzieciach w najbardziej bestialski sposób”, „coraz to nowych okropnościach”.
Podobnie zareagowali Włosi Mussoliniego. Wojska włoskie do 1 lipca 1943 r. w swojej strefie w Jugosławii zapewniali ochronę ponad 33 tys. cywilom, w tym 2,1 tys. Żydów, przed bestialstwem ustaszów. Jonathan Steinberg pisał o tym zjawisku: „Długi proces, zapoczątkowany wiosną 1941 roku spontaniczną reakcją poszczególnych młodych oficerów, którzy nie mogli bezczynnie patrzeć, jak chorwaccy rzeźnicy wycinają w pień serbską i żydowską ludność, zakończył się w lipcu 1943 roku czymś w rodzaju powszechnego narodowego spisku w celu przeciwdziałania znacznie większemu i systematycznemu okrucieństwu państwa hitlerowskiego (…) Opierał się on na ich wspólnym poczuciu włoskości”. Wobec tych zachowań Włochów przychylnych Serbom narzekał arcybiskup Stepinač, że na chorwackich obszarach przyłączonych do Włoch obserwuje ” ciągły upadek życia religijnego i pewną tendencję do przechodzenia z katolicyzmu na schizmę”.
Pierwsze ustawy antyżydowskie, oparte na kryteriach rasowych wprowadzono w maju 1941 r. W tym samym miesiącu do obozu koncentracyjnego w Danicy odjechali pierwsi Żydzi. Dla prawosławnych Serbów nie przewidywano generalnego nawrócenia, lecz głównie likwidację. Podobnie, jak w Niemczech, elementy „niższe rasowo” musiały być oznakowane: Serbowie nosili niebieską opaskę z literą P (od Pravoslavac), a Żydzi – gwiazdę Dawida. Na biurach, sklepach, restauracjach, tramwajach, autobusach umieszczano tabliczki: „Serbom, Żydom, koczownikom i psom wstęp wzbroniony”.

Katoliccy ustasze w Jugosławii

Błogosławiony abp. Stepinač 1898-1960) wita się z Ante Paveličem

 

ościół od początku współpracował z ustaszami. Do partii należało wielu duchownych (m.in. Ivan Šarič, arcybiskup Sarajewa; franciszkanin Berto Dragićević z klasztoru Široki Brijeg był dowódcą okolicznych ustaszów), oraz członków z Akcji Katolickiej (jej przywódca, Ivo Guberina, był kapitanem w przybocznej gwardii Paveliča). Kościół chorwacki wiedział więc o zbrodniach od samego początku, jednak nie zrobił nic, by je powstrzymać. Majątek ofiar, jaki zgromadzili ustasze, oszacowano po wojnie na ok. 80 mln dolarów. Dla złota usztaszów udostępniono sejfy i magazyny kościoła. W Kurii uzgodniono również program przejmowania przez chorwackich katolików zawłaszczonych świątyń prawosławnych i ich adaptację. Zresztą wiele cerkwi po prostu zniszczono lub zamieniono na magazyny czy stajnie. Dokumenty z watykańskiej Kongregacji ds. Kościołów wschodnich zalecały chorwackim biskupom, aby nie przyjmowali w szeregi katolickie tych, którzy nie czynią to ze szczerego serca (czyli np. tak, jak to było praktykowane: ze strachu i z chęci przetrwania ludobójstwa).

      Abp. Stepinač i Ante Pavelič podczas otwarcia Saboru, chorwackiego parlamentu (23 II 1942)

Arcybiskup Alojzije Stepinač od początku zgadzał się z ogólnymi celami polityki ustaszów. 16 IV 1941 złożył wizytę Paveličowi, podczas której przywódca ustaszów poinformował go, że „nie będzie tolerował serbskiej Cerkwi prawosławnej, ponieważ nie jest ona Kościołem, tylko organizacją polityczną„. Tego samego dnia wieczorem Stepinač wydał uroczystą kolację na cześć Paveliča i jego towarzyszy, aby uczcić ich powrót z wygnania. Arcybiskup zanotował: „Poglavnik (wódz, odpowiednik niemieckiego Führer czy włoskiego Duce; tytuł Paveliča) jest szczerym katolikiem„.
Szczególnie brzmią te słowa w ustach duchownego, mówiące o człowieku, który nawoływał do wprowadzenia w nowym państwie „uporządkowanego życia religijnego i rodzinnego„. Zdatni do funkcjonowania w tym pańswie byli, według niego „tylko mężowie prawi i nie zepsuci moralnie„, tacy zarazem, którzy będą zwalczać „ateizm, bluźnierstwo przeciw Bogu i sprośność w mowie„. Wszystkie te ideały, tak bliskie przecież kościołowi, tym samym wysoko są przezeń cenione. Wkrótce po objęciu władzy Pavelič pisał do papieża:
„Ojcze Święty! Kiedy dobrotliwa Opatrzność Boska pozwoliła abym ujął w dłonie ster mojego narodu i mojej Ojczyzny, postanowiłem twardo i ze wszystkich sił tego pragnąc, że naród chorwacki, zawsze wierny swojej chlubnej przeszłości, ma również na przyszłość pozostać wierny Świętemu Apostołowi Piotrowi i jego następcom, i że przepojony prawem Ewangelii naród nasz stanie się Państwem Bożym”.

Chorwaccy bislupi i arcybiskupi

w towarzystwie oficera ustaszów.

 

W 1946 r. ujawniono list jaki Stepinač wysłał do Paveliča w sprawie mordów i przymusowych nawróceń. Prymas Chorwacji przytacza szereg przychylnych poglądów braci biskupów. Na przykład biskup Mostaru, doktor Mišcič, wyraża tęsknotę chorwackiego episkopatu za masowymi nawróceniami na katolicyzm i oznajmia: „jeszcze nigdy nie było tak dobrej okazji do dopomożenia Chorwacji w zbawieniu niezliczonych dusz”. W tym miejscu przychodzi na myśl średniowieczna „święta” inkwizycja, która masowo mordując inowierców mówiła o zbawieniu ich dusz. Żali się zarazem biskup na „ciasnotę poglądów” władz, które gnębią nawet Serbów którzy przeszli na katolicyzm, a tych którzy tego nie zrobili, nie próbuje przed śmiercią nawracać. „W parafii Klepaca zamordowano siedmiuset odszczepieńców z sąsiednich wiosek. Podprefekt Mostaru, muzułmanin, pan Bajič, publicznie ogłosił (chociaż jako urzędnik państwowy powinien to przemilczeć), że w samej tylko Ljulinie wrzucono do dołów siedmiuset schizmatyków”.

Zbrodnie ustaszów

28 kwietnia 1941 r. oddział ustaszów napadł na kilka prawosławnych wiosek w rejonie Bjelovaru, uprowadzając 250 osób. Ofiary musiały wykopać sobie grób, po czym zostały skrępowane drutem i spalone żywcem. Tego samego dnia arcybiskup Zagrzebia wydaje list pasterski, w którym pisze: „Któż mógłby nam czynić zarzut z tego, że jako duszpasterze podzielamy radość i entuzjazm narodu, wyrażając głęboką wdzięczność Bożemu majestatowi. Mimo że aktualne wydarzenia, tak wielkiej wagi, są bardzo zawikłane, łatwo jednak dostrzec w tym dziele rękę Boga. Ab domino factum est istud et est mirabile in oculis nostris. (Przez Pana się to stało, I to jest cudowne w oczach naszych; psalm 117, 23.). Dlatego usłuchacie naszego apelu i tak przyczynicie się do zachowania i rozwoju niepodległej Chorwacji. Znamy tych ludzi, którzy dziś mają w swoich rękach los narodu chorwackiego, i jesteśmy niezbicie przekonani, iż Kościół będzie mógł w odrodzonym państwie chorwackim całkiem swobodnie głosić słuszne pryncypia prawdy i wiecznej sprawiedliwości (…)”.
Kilka dni później w Ostacu wyłapano 331 Serbów. Znów musieli kopać grób dla siebie. Następnie ustasze zarąbali wszystkich siekierami i wrzucili do dołów. Popa Branko Dobrosavljevicia i jego syna zostawiono na koniec: rąbiąc dziecko na kawałki kazali ojcu odmawiać modlitwę za zmarłych. Po tym poddali go straszliwym torturom, wydarli włosy z głowy i brody, wyłupili oczy i obdarli żywcem ze skóry.
W miejscowości Mlinište, były członek parlamentu Luka Avramovič został ukrzyżowany wraz z synem.
W Banja Luce „podkuto jak konia” 81-letniego biskupa Platova i zmuszono by chodził z podkowami, aż stracił przytomność. Później wykłuto mu oczy, przypalono piersi, obcięto nos, uszy, by wreszcie dobić.
14 maja 1941 r. w Glinie kilkuset Serbów zapędzono do cerkwi. Do kościoła wpadli ustasze z siekierami i nożami. Ci, którzy nie okazali zaświadczeń o przejściu na katolicyzm (miały je dwie osoby) zostali w kościele zarżnięci. „Krwawa łaźnia trwała od godziny 10 wieczorem do 4 rano i przez osiem następnych dni. Rzeźnicy musieli zmieniać mundury, tak były przesiąknięte krwią. Znajdowano później wbite na pal dzieci z członkami powykręcanymi od bólu”. Inicjatorami tego byli minister sprawiedliwości dr Mirko Puk i przeor klasztoru franciszkańskiego w Čuntič, Hermenegildo (właśc. Častimir Hermann).
Już po ych wydarzeniach, 18 maja 1941 r. Pavelič został uroczyście przyjęty przez papieża Piusa XII, który w czasie tej audiencji udzielił mu błogosławieństwa. Tym samym Watykan wyraził poparcie dla nowego chorwackiego państwa. Należy pamiętać, że Pavelič był wcześniej skazany zaocznie przez sąd państwowy na karę śmierci za morderstwa, m.in. za zamach na króla Aleksandra. Najwyraźniej nie przeszkadzało to papieżowi. Dla porównania można przypomnieź, że kiedy w roku 1938 przybył do Rzymu oficjalnie minister spraw zagranicznych RP, Józef Beck, papież odmówił mu audiencji z powodu nieuregulowanych spraw małżeńskich.
Już w czasie pielgrzymki w 1939 r. Pius XII poparł nacjonalizm chorwacki i ustaszowską interpretację historii, którzy mówili o „rdzennej” katolickości Chorwacji, wiernej papiestwu od XIII w. Papież ogłosił Chorwatów „forpocztą chrześcijaństwa” i oznajmił nacjonalistom: „Uśmiecha się do was nadzieja na lepszą przyszłość, przyszłość, w której stosunki państwa z Kościołem w waszym kraju nabiorą harmonii z korzyścią dla obu stron” Nawet jeśli jeszcze wówczas Watykan nie wiedział o zbrodniach ustaszów (choć wiedział o wprowadzeniu w Chorwacji ustaw antyżydowskich i rasistowskich), to z pewnością już wkrótce doskonale był o tym poinformowany, gdyż o sytuacji w Chorwacji wiedział lepiej niż w jakimkolwiek innym kraju. Legatem w Zagrzebiu mianowano Ramira Marconego, który informował papieża o wszystkim. O tym benedyktynie rzuconym do chorwackiej rzeźni Cornwell pisze, że był on „amatorem, który całą tę krwawą epokę przeżył chyba w lunatycznym śnie. Ów sześćdziesięcioletni benedyktyn, bez żadnego doświadczenia w dyplomacji, większość swego dorosłego życia spędził jako wykładowca w kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jego światem były klasztor i wykłady. W Chorwacji zaś czas upływał mu na uczestniczeniu w ceremoniach, przyjęciach, publicznych paradach i fotografowaniu się z Paveličem. Wybrano go najwyraźniej po to, by kadził i popierał”.

      Od prawej siedzą arcybiskup Stepinač, nuncjusz papieski Marcone (dominikanin). Wokół siedzą naziści oraz ustasze.

Podczas spotkania ambasadora Chorwacji przy Watykanie, Rusinowicia z Montinim z sekretariatu stanu, ustasz oznajmił, że w kraju jest już 5 mln katolików (na początku było ich 3,3 mln), na co prałat odparł: „Ojciec Święty wam pomoże, bądźcie pewni”. Pacelli, który marzył o katolicyzacji Bałkanów, przymykał oczy na to jakimi środkami odbywało się nawracanie prawosławnych. Widział tylko świetlisty cel i nowe katolickie państwo. „Niech żyją Chorwaci!” powiedział w czasie jednej z chorwackich audiencji w Watykanie.
Świat nie widział jednak powodów do radości, za to zewsząd płynęły głosy oburzenia. „Uważa się go jednomyślnie za największego zbrodniarza 1941 roku” – napisał 1 lutego 1942 r. londyński tygodnik „New Review”. „To jedna z najgorszych, o ile nie najgorsza zbrodnia wojenna”, powiedziała żona prezydenta USA, pani Roosvelt. Pius XII milczał. W tym przypadku nie można już tego tłumaczyć obawą o losy katolików, jak twierdzi kościół. Chorwacja była państwem całkowicie katolickim i posłusznym Watykanowi. Tutaj księża byli oprawcami.

 Franciszkanie i ustasze mordowali cywili

Chorwaccy franciszkanie pozują do zdjęcia z oficerem ustaszów.

 

ajbardziej bulersujący jest czynny udział duchownieństwa w masakrach. Największą gorliwością wykazali się franciszkanie, którzy na czele ustaszowskich band mordowali, podpalali, łupili wsie. Mnisi zajmowali się przymusowym nawracaniem na katolicyzm, dopuszczając się przy tym wielu zbrodni, np. Šimič Vjeckoslav z Knin, który został gubernatorem, własnymi rękoma wymordował wielu prawosławnych. 21 maja 1941 r. na pytanie włoskiego dowódcy o politykę, odparł: „W jak najkrótszym czasie uśmiercić wszystkich Serbów”. Sidoniie Solo z Nasice deportował całe wsie zamieszkale przez prawosławnych. Opat Gunlic, G. Castimir, zarządził masakrę setek prawosławnych w Glinie. Wielu franciszkanów chodziło z bronią i otwarcie uczestniczyło w rzeziach, dając dowody czerpanej z tego radości. Tak np. o. Božidara Bralow, protektora lotnej dywizji „Crna Leggija” (Czarny Legion), który nie rozstawał się ze swoim pistoletem maszynowym, oskarżano, iż w Alispin-Most, po masakrze 180 Serbów tańczył triumfalnie przy ich ciałach. Ksiądz Dionis Jurićev powiedział wówczas: „Nie jest już grzechem zabicie siedmioletniego dziecka, jeśli naruszy ono rozporządzenia ustaszów. Chociaż noszę szaty kapłańskie, często przychodzi mi chwytać za karabin maszynowy”. Dragutin Kamber z Towarzystwa Jezusowego był szefem policji w Doboj w Bośni, odpowiedzialnym za wiele morderstw na prawosławnych. W masakrze 559 Serbów w Prebilovcach i Surmancach w Hercegowinie brali udział księża Ilija Tomaš i Marko Hovko.

      12 lipca 1942 – o. Božidara Bralow w asyście ustaszów.

We wrześniu 1941 r. włoski reporter widział franciszkanina podżegającego ustaszów do mordów, wyachującego przy tym krucyfiksem. Falconi, zajmujący się tą sprawą pisał: „Bo prawie nie sposób wyobrazić sobie ekspedycję karną straszliwej kadry ustaszów bez księdza, w szczególności bez franciszkanina, który im przewodzi i podbechtuje ich”.
Doszło nawet do tego, że komendantem największego i najbardziej znanego obozu koncentracyjnego ustaszów w Jasenovacu (ścinano tam więźniom głowy) został franciszkanin, Miroslav Filipovič. Pomagali mu również franciszkanie – Brkljanič, Matkovič, Matijevič, Brekalo, Celina, Lipovač i inni. W obozie tym zginęło według różnych źródeł 80-120 tys. osób, w tym wiele dzieci.

Miroslav Filipovič we franciszkańskim habicie i w mundurze komendanta obozu w Jasenovacu.

 

Ten haniebny rozdział dziejów zakonu franciszkańskiego jest jednym z najgorszych w całej ich historii. We wrześniu 1941 r. Corrado Zoli, prezes włoskiego Towarzystwa Geograficznego, pisał w artykule „Ptaszki z Graciae”, nawiązującym do Słowika z Asyżu: „Ów pierwszy franciszkanin z Asyżu nazywał ptaszki swoimi braciszkami i siostrzyczkami, tymczasem ci jego uczniowie i duchowi potomkowie, żyjący w NDH, zionąc nienawiścią zabijają niewinnych ludzi, swych braci w Ojcu Niebieskim, mających ten sam język, tę samą krew, ten sam kraj rodzinny… mordują ich, grzebią ich żywcem, zabitych wrzucają do rzek, do morza lub do przepaści…”
Wobec powyższego co najmniej dwuznaczne było memorandum Stepinaca, które przedłożył Kurii w maju 1943 r., podkreślając zasługi ustaszów w nawracaniu na katolicyzm i dziękując klerowi, „a zwłaszcza franciszkanom”.
To właśnie we franciszkańskich klasztorach ukrywali się po wojnie ustaszowscy ludobójcy. Swoje zbrodnie ukrywali od samego początku. 30 sierpnia 1941 r. nuncjusz papieski we Włoszech, F. Borgongini Duca, pisał do Watykanu o rozmowie jaką odbył z attaché kulturalnym Chorwacji i dwoma franciszkanami. Franciszkanie chwalili się, że ‚nawrócono’ już na katolicyzm 100 tys. Serbów. Kiedy nuncjusz wyraził wątpliwości co do sposobu tych ‚nawróceń’, wspierany „kiwającymi głowami zakonników” attaché zapewniał, że odbyło się to pokojowo.

W obozach w Jasenovacu i Stara Gradiska zginęło ok. 8.000 dzieci. Tylko niektóre udało się uratować.

Konflikt między katolikami a prawosławnymi w Jugosławii

woje oburzenie w związku z takim postępowianiem wyraził kardynał Eugene Tisserant, który 6 marca 1942 r. powiedzał ambasadorowi Rusinovičowi: „Wiem na pewno, że to franciszkanie, jak na przykład ojciec Simič z Knina, uczestniczyli w atakach na ludność prawosławną w celu zniszczenia prawosławia. W ten sam sposób zlikwidowaliście prawosławie w Banja Luce. Wiem o odrażających wyczynach franciszkanów w Bośni i Hercegowinie i to mnie bardzo boli. Tak nie godzi się postępować wykształconym, kulturalnym, cywilizowanym ludziom, a cóż dopiero duchownym”. Podczas kolejnego spotkania z Rusinovičem kardynał „powiedział, że ma więcej sympatii dla Serbów niż dla Chorwatów”.

Ante Pavelič w otoczeniu zakonnic.

 

Papież miał dla ustaszów znacznie więcej uznania. „Traktował przywódców i przedstawicieli reżimu Pavelicia z niezmienną życzliwością. Liczba audiencji, których udzielił Chorwatom, jest znacząca. W lipcu 1941 roku przyjął stuosobową delegację chorwackich policjantów z szefem policji zagrzebskiej na czele. 6 lutego 1942 roku spotkał się z delegacją ustaszowskiej młodzieży, przebywającej w Rzymie. W grudniu tego samego roku powitał kolejną ich grupę”. O Paveličiu mówił w 1943 r. „nasz poglawnik” i wyrażał „rozczarowanie, że na przekór wszystkiemu nikt nie chce uznać, kto jest jedynym, rzeczywistym, głównym wrogiem Europy. Że nie podjęto żadnej prawdziwej, wspólnej zbrojnej krucjaty przeciwko bolszewizmowi”.
14 sierpnia 1941 r. przewodniczący Związku Społeczności Izraelickiej we włoskim Alatrii wysłał do Watykanu opis dokonywanych na Żydach zbrodni i prosił aby Stolica Apostolska podjęła jakąś interwencję w obronie ofiar u rządów włoskiego i chorwackiego. Nie wiadomo czy otrzymał odpowiedź. W memorandum Światowego Kongresu Żydów z 17 marca 1942 r., zwracano się z prośbą do Stolicy Apostolskiej o wpłynięcie na los Żydów, zwłaszcza na Słowacji, Węgrzech i Chorwacji, ukazując ich tragiczną sytuację. Treści tego listu nie włączono do jedenastotomowej dokumentacji dotyczącej Kościoła w okresie drugiej wojny światowej, wydanej po wojnie przez Watykan.

      Arcybiskup Sarajewa, Dr Sarič, z ręką uniesioną w faszystowskim pozdrowieniu, wraz z grupą ustaszów i nazistów na lotnisku w Butmir w 1943r. Sarič był ustaszowskim agitatorem od 1934 r.

13 listopada 1941 r. przywódcy muzułmanów wydali w Zagrzebiu protest przeciwko „zabijaniu księży i czołowych osobistości bez wyroku i sądu, i przeciw masowemu rozstrzeliwaniu często całkiem niewinnych ludzi, kobiet i dzieci”. Papież wciąż milczał… Dlaczego protestowali muzułmanie? Mogli milczeć, gdyż ustasze tolerowali ich w swoim państwie. Ale czyż potrzeba religii, aby potępić coś takiego? Potrzeba tylko jednego: człowieczeństwa.
Veceslav Vilder, były jugosławiański minister, w wywiadzie udzielonym w Londynie 16 lutego 1942 r. powiedział: „I teraz w otoczeniu Stepinača popełnia się straszliwe zbrodnie. Bratnia krew leje się strumieniami. Prawosławnych zmusza się do przyjmowania wiary katolickiej a arcybiskup Stepinač nie nawołuje do oporu. Czytamy natomiast o tym, że bierze on udział w paradach faszystów chorwackich i hitlerowców. Co gorsza, biskup Zagrzebia, Salis-Sewis, nie zawahał się wprost pochwalić Paveliča, kiedy wygłaszał orędzie noworoczne, zaś arcybiskup Sarajewa, Sarič, ułożył 24 grudnia 1941 roku dłuższą odę na cześć Pavelicia”. Niekiedy głosy protestu odzywały sie również po stronie katolickiej. Były chorwacki minister, dr Provislav Grizogno, napisał w liście do arcybiskupa Stepinača, że „kościół katolicki nie wykazał się ani chrześcijańskim, ani nawet ludzkim współczuciem dla ofiar tego nielegalnego reżimu, który dopuszcza się straszliwych zbrodni na serbskich wyznawcach prawosławia”.

Zbrodnie reżimu ustaszy: liczba zabitych

odczas rządów ustaszów zginęło w wyniku masowej zagłady 487 tys. prawosławnych Serbów (na 2,2 mln), 27 tys. Cyganów, 30 tys. Żydów (na 45 tys.). Niektóre źródła szacują łączną liczbę ofiar na 800 tysięcy.
Ten katolicki reżim jest dowodem na to, że heretycy nie płoną już na stosach tylko dlatego, że państwo odmówiło dalszej pomocy. Jednak przy odpowiedniej gorliwości władz – wróciło średniowiecze. I jeśli kler hamował się i wykazywał pewną powściągliwość, to tylko dlatego, że patrzyły na nich coraz bardziej przerażone oczy świata.
Wiadomo też, że Watykan pomagał ustaszowskim zbrodniarzom, uceikającym po wojnie do Ameryki Południowej (fałszywe paszporty i nazwiska oraz trasy ucieczki otrzymywali w kolegium San Girolamo delli Illirici finansowane przez Watykan).
Rządy ustaszów zdecydowały o tym, że w Jugosławii rozwinął się największy, obok Polski, partyzancki ruch oporu antyfaszystowskiego. Wobec nacjonalistycznego okrucieństwa Jugosławia tym łatwiej przechyliła się na stronę komunistyczną. W 1942 r. powstała z inicjatywy komunistów Antyfaszystowska Rada Wyzwolenia Narodowego Jugosławii (AVNOJ), ogłaczając się najwyższym organem ustawodawczym i wykonawczym. Rok później powołała ona Narodowy Komitet Wyzwolenia Jugosławii (NKOJ). W walkach partyzanckich dominowały wojska dowodzone przez Josipa Broz „Tito”. Jego partyzanci walczyli zarówno przeciw hitlerowcom i ustaszom, jak i przeciwko wiernym królowi Piotrowi II czetnikom. Po wojnie Tito utrwalił ustrój komunistyczny, łagodząc waśnie narodowe w Jugosławii. Sprzeciwił się uzależnieniu Jugosławii od ZSRR, w 1948 popadł w konflikt ze Stalinem, w wyniku którego wykszrałciła się jugosławiańska wersja komunizmu, która charakteryzowała się stosunkową niezależnością od scentralizowanego obozu sowieckiego, nieangażowaniem w politykę zagraniczną oraz suwerennością tamtejszej partii komunistycznej.
Wobec udziału kościoła w zbrodniach ustaszów, nie mógł on liczyć na pobłażliwość władz, taką jak choćby w Polsce (pomimo, że Jugosławia była mniej zależna od Moskwy niż Polska). Zarządzono likwidację szkół i organizacji katolickich, oraz większości klasztorów. Zniesiono prasę katolicką i naukę religii. Kościół stracili wiele świątyń kościołów i miejsc kultu, do 1946 aresztowano około połowy duchowieństwa, które poddano represjom. Stracono ok. 13% kleru, w tym 139 franciszkanów.
Dopiero teraz kościół dostrzegł ludzką krzywdę. „Straty wyrażają się łącznie liczbą 501 ofiar… Jest to liczba, jakiej od wieków nie znała historia państw południowo-wschodnich” – alarmował już 20 września 1945 r. episkopat Jugosławii.
Taki był koniec „Państwia Bożego” i „przyczółka ewangelizacji” na Bałkanach – błędnym kołem nienawiści, która odezwała się znów nie tak dawno. Tylko ona, wraz z cierpieniem, jest stała, kiedy zmieniaja się rządzący.
Arcybiskup Stepinač, który współpracował z ustaszami, został 13 października 1946 r. skazany na 16 lat ciężkich robót i dodatkowo na 5 lat utraty praw obywatelskich za popieranie ustaszowskiego ludobójstwa i udział w spisku antypaństwowym. Wyszedł na wolność po 5 latach. Następnie został mianowany przez papieża kardynałem. Jan Paweł II, w dwudziestolecie swego pontyfikatu beatyfikował kardynała-faszystę, uczynił z kolaboranta chorwackiego patriotę i męczennika komunistycznego dyktatu. Kościół zatroszczył się o ty, by wybielić wizerunek błogosławionego. W Encyklopedii PWN czytamy, że „protestował przeciwko prowadzonej przez ustaszy polityce eksterminacji Serbów, Żydów i Cyganów oraz organizował pomoc dla prześladowanych”.
Fakt udziału kościoła katolickiego w zbrodniach w Chorwacji jest dziś skrupulatnie ukrywany. Pięciotomowa katolicka „Historia Kościoła” licząca kilka tysięcy stron, pisząc tak szczegółowych sprawach, jak sytuacja Kościoła w Kolumbii, Boliwii, Ekwadorze, Wenezueli, czy Peru, nie wspomina w ogóle o Chorwacji, tak jakby chorwacki kościół nie istniał w XX wieku. Tylko przy okazji omawiania trudnej sytuacji kościoła po wojnie można przeczytać: „(…) w Jugosławii, gdzie były powody, by zarzucać Kościołowi, że jest częściowo związany z pogrobowcami dawnych reżimów lub że skompromitował się w czasie wojny, popierając siły antydemokratyczne (…)”.

———————————————————

Hundreds were forced to become Catholic. Catholic padres ran concentration camps; Catholic priests were officers of the military corps which committed such atrocities.
700,000 in a total population of a few million, proportionally, would be as if one-third of the USA population had been exterminated by a Catholic militia.
What had been gathered in this book will vindicate the veracity of these facts. Dates, names, and places, as well as photos are there to prove them.
They should become known to the American public, not to foster vindictiveness, but to warn them of the danger, which racialism and sectarianism, when allied with religious intolerance can bring to any contemporary nation, whether in Europe or in the New World.
This work should be assessed without prejudice and as a lesson; but even more vital, as a warning for the future of the Americans, beginning with that of the USA.
Avro Manhattan
1986

———————————————————

Materiały video:

Szkoła przetrwania, czyli jak przetrwać w dobie wojny

Szkoła przetrwania, czyli jak przetrwać w dobie wojny

Cytuję: „Obecnie ludzie są zależni od cywilizacji z zerowym przygotowaniem do przetrwania, czy to klęski żywiołowej czy  to wojny, nie ma co liczyć na rząd Polski który jest całkowicie skorumpowany on na pewno nie pomoże w tych dwóch ewentualnych przypadkach. Zawiódł już nie raz!

I nikt nie został z tego rozliczony bo immunitet i skorumpowana władza jest nietykalna, nie odpowiada za błędy, jest ponad prawem! Robią co chcą, rozbroili wojsko Polskie a patriotyzm w ich wydaniu to wyłącznie promowanie płacenia podatków i zamknięcia gęby na kłódkę. Dlatego warto przytoczyć polskie mądre powiedzenie:

Jak masz na kogoś liczyć to licz na siebie!

Sama teoria sztuki przetrwania będzie w godzinę wojny, chaosu, klęski żywiołowej niezbędna do przeżycia. Każdy ma rodzinę lub znajomych którzy nie będą w stanie sobie poradzić w takiej sytuacji. Czas więc przejąć inicjatywę i stać się potencjalnym zaradnym przywódcą, tak jak Polacy mają to we krwi! Teoria przetrwania i sprzęt w którym warto zainwestować – kanały YOUTUBE: „sztuka przetrwania” – warto mieć tą wiedze!

http://www.youtube.com/user/trackercamp

http://www.youtube.com/user/survivalpictures/videos

http://www.youtube.com/watch?v=UTmwOK6wnKs

A tutaj „yoker” z forum GS umieścił trafny film który obnaża Polskie przygotowanie do wojny i obrony ludności cywilnej:

http://www.youtube.com/watch?v=nWXeGYtdBfY&feature=player_embedded

Przede wszystkim: nauka uzdatniania wody, zdobywanie pożywienia, budowa schronienia itd.

Co warto mieć? Na początek mały zapas żywności z długą datą ważności, zależnie od własnych możliwości finansowych. A dlaczego?

Pokazuje to ten film:

http://www.youtube.com/watch?v=YgCKd4SbUZk

Ogniwa słoneczne dostarczą niezbędnej energii do ładowania, np. radia PMR z zasięgiem do 12 km i wszelkich innych urządzeń na akumulatorki.

Przykłady:

6 v 830 mini-amperów to jak 4 ładowarki do telefonu komórkowego, testowałem na pełnym słońcu ładuje telefon w 35 minut do pełna. Ogniwo ładuje się nawet przy całkowitym zachmurzeniu, ale czas ładowania jednej baterii zajmie wtedy cały dzień, koszt 140zł:

http://allegro.pl/mobilna-ladowarka-sloneczna-cz-050-solarnrg-pl-i1971129379.html

Zaś gdy tel komórkowe przestaną działać, jedyny sposób alternatywnej  komunikacji to:

..Zasilane wbudowanym dynamem dodatkowo posiada radio i radio morskie plus zakodowane częstotliwości komunikacji PMR, latarkę, wejście na dodatkowe zasilanie AAA zasięg do 12 kilometrów. To ustawowo, bo na więcej trzeba płacić haracz państwu pozwolenie około 100zł na rok.

„Demobil” na allegro – można znaleźć sporo przydatnego ekwipunku z magazynów Wojska Polskiego po niskich cenach, np. tabletki do uzdatniania brudnej wody, czyli chlor w tabletkach niszczący zarazki wywołujące wymioty i biegunkę plus gorączkę gratis, co osłabi każdego kozaka.

Podstawa to dobry nóż lub siekierka z Wojska Polskiego / demobil, koszt 40zł Polska stal, niezniszczalna. Do tego mini zestaw wędkarski. Wystarczy żyłka i zapas haczyków, spławik, zaś ciężarek można zrobić z czegokolwiek. Ryba z ogniska smakuje jak w restauracji z pięcioma gwiazdkami w stanie skrajnego głodu. Lekki namiot z demobilu, dwuosobowy, nieprzemakalny to koszt 80 zł. Waży 2 kilogramy. Śpiwór użyteczny do -10stopni C – 50zł. Do tego trzeba dodać wieczną latarkę na dynamo indukcyjne, wystarczy włożyć w kieszeń przy marszu się ładuje.

Koszt takiej latarki – od 30 zł do 150 zł, zależnie od producenta (marki). Apteczka pierwszej pomocy będzie niezbędna, przyda się też zapas paracetamolu lub innego leku na ból, witaminy można uzupełniać z igieł jałowca ma kilkadziesiąt razy więcej witaminy C niż cytryna..

Himalaiści, polarnicy, uczestnicy oceanicznych regat żeglarskich, kajakarze oraz wszelkiej maści podróżnicy i globtroterzy zabierają dziś ze sobą bardzo lekką żywność liofilizowaną, którą w ekstremalnych warunkach doprowadza się do „stanu używalności” wykorzystując wodę uzyskaną z roztopionego śniegu, czy też wodę morską uzdatnioną przez pokładowe odsalarki.

Żywność liofilizowna znalazła się też na wyposażeniu wielu armii. Jednak żywność liofilizowna nie jest na każdą kieszeń, dla tego warto przygotować sobie lekkie saszetki własnej produkcji czyli lekki zestaw na zupę witaminowo energetyczną domowym sposobem:

Marchewka, pietruszka, seler, do gotowej saszetki. Dokładamy 50-100 gramów:

…Ryżu i kostkę rosołową:

- i mamy zestaw na gar zupy. Tani i bez konserwantów! Zestaw można sporządzać według własnych upodobań smakowych.

Ochrona osobista i zapewnienie ochrony swojej rodzinie w miejscu zamieszkania (dom, mieszkanie), jeśli wybuchnie wojna, nie dotykając bezpośrednio Polski to obowiązujące przepisy w stanie wojennym i uprawnienia WP uderzają w cywilów. Wojsko ma prawo odebrania samochodów na rzecz obrony kraju, bo musi być mobilne. A własnych pojazdów na pewno braknie po wieloletnich redukcjach uzbrojenia i wyposażenia naszej armii.

Ten sam problem jest z zapasami dla WP, czyli mają prawo szabrować sklepy, szybko zniknie towar z półek a ceny żywności  skoczą w górę na tyle że ludność cywilna będzie zdana  sama na siebie.

Firmy sprowadzające towar z zagranicy zostaną zamknięte z powodu braku towaru. Ludzie będą zwalniani na masową skale, bezrobocie i skok cen wszystkiego spowoduje walkę o przeżycie (prawo silniejszego). Dlatego warto zadbać o minimum bezpieczeństwa swojego i swojej rodziny. Chyba najmocniejszy gaz w żelu, dlatego że o większej zawartości koncentratu producent oferuje tylko gaz na niedźwiedzie. Koszt – mały 55zł, wielki 450ml – około 200zł:

Broń legalna małego kalibru Wiatrówka, tylko w wersji długa ma moc wystarczającą siłę rażenia:

Weihrauch Wiatrówka HW 80 4.5 mm

-ceny od 50zł do 500zl, z reguły mocniejsze są bez łamanej lufy naciągane dźwignią. Śrut stalowy ma większą moc przebijania:

Śrut stalowy, bezołowiowy, szpic

Pocisk zatrzymuje się w kości…

Źródło nieznane

Jak rządy handlują narkotykami?

Poznajmy prawdziwe powody międzynarodowej prohibicji narkotykowej.

W 2000 r. przywódca Talibów Mullah Mohammed Omar oświadczył, że produkcja narkotyków jest antyislamska i przeprowadził jedną z najbardziej skutecznych antynarkotykowych kampanii w historii. W jej efekcie w ciągu roku produkcja narkotyków w Afganistanie spadła o 91 proc.

W tym samym roku – 2001 r. – doszło do inwazji wojsk USA i sojuszniczych na Afganistan. Produkcja narkotyków ruszyła pełną parą i jest większa niż w czasach kiedy rządzili Talibowie. Afganistan produkuje obecnie 90 proc. opium na świecie

W artykule z 2007 r. w „The New York Times” Thomas Schweich z amerykańskiego Biura do Walki z Międzynarodowym Handlem Narkotykami napisał, że amerykańska armia przymyka oczy na produkcje i handel narkotykami.

W marcu 2010 r. także rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych otwarcie oskarżyło amerykańską armię o przyzwalanie na handel narkotykami.

http://edition.presstv.ir/detail/121874.html

Afganistan to nie jest jednostkowy przypadek. W 1996 r. amerykański dziennikarz i laureat Pulitzera Gary Webb, napisał serię artykułów, w których oskarżył CIA o związki z handlarzami narkotyków z Nikaragui. Szef CIA John M. Deutsch udał się wówczas na konferencję prasową do Los Angeles, by odeprzeć zarzuty. Tymczasem na konferencji pojawił się oficer z departamentu policji Los Angeles Michael Ruppert, który potwierdził rewelacje dziennikarza. Tutaj można obejrzeć tę konferencję:

Podobne zarzuty pojawiły się odnośnie związków CIA z handlarzami narkotyków z Haiti, Wenezueli, Panamy i Meksyku.

Zalegalizowanie narkotyków sprawiłoby, że ich ceny spadłyby nawet dziesięciokrotnie i olbrzymie zyski z handlu narkotykami nie byłby możliwe. A służby specjalne zostałyby odcięte od praktycznie nieograniczonego źródła gotówki.

Zainteresowanym tematem polecam poniższy artykuł:

http://www.huffingtonpost.com/2011/12/30/ron-paul-conspiracy-theory-cia-drug-traffickers_n_1176103.html

źródło: Aleksanderpinski.nowyekran.pl

Rosja narkotyk krokodyl – staje się coraz popularniejszy. Zainteresowanie mediów w Polsce – krokodyl narkotyk Polska informacje

Krokodyl, groźny narkotyk, zdobywa coraz większą popularność w krajach Zachodu. Otóż mówi się o nim nawet w III RP, dawnej Polsce. Jego złowroga sława dotarła nawet do „naszych”, „rodzimych” mediów, głównie korporacyjnych i rządowych. Krokodylem interesują się już nie tylko media alternatywne, podziemne, ale także te sponsorowane przez korporacje i rządy. A to jest niedobry znak – znaczy to ni mniej, ni więcej, że tym środkiem będą interesować się narkomani, potencjalni użytkownicy, młodzież, i gangi narkotykowe.

Krokodyl jest groźnym środkiem, ponieważ jego produkcja jest bardzo tania. Można nim zafałszować np heroinę lub inny środek opiatowy. Krokodyl jest silniejszy niż heroina i na trwałe uzależnia już po pierwszym użyciu. Już sobie wyobrażam polskich narkomanów, dających to w żyłę. Bieda, wyobcowanie społeczne, a także rodzime tradycje narkotykowe – to coś, co sprawi, że krokodyl już wkrótce może zyskać popularność także w Polsce. Kilka zagrożeń:

-pomylenie tego środka z heroiną. Heroina to wydawać by się mogło – jeden z najgorszych narkotyków, ale przy krokodylu to i tak „niewinna zabawa” – w cudzysłowiu.
-krokodyl jest bardziej zanieczyszczony, bardziej mętny i ma barwę mniej brązową niż tradycyjna heroina, choć jak wiadomo, tutaj nie ma reguły. Krokodyl ma postać płynu gotowego do wstrzyknięcia.
-krokodyla nie można zażywać dożylnie, gdyż grozi to śmiercią. Nawet w Rosji narkomani kłują się tym po nogach, domięśniowo.
-jeszcze w latach 90-tych XX wieku, pod koniec, krokodyl w Rosji był jeszcze bardziej zanieczyszczony. Media polskojęzyczne informowały, że już druga, a najpóźniej trzecia doza tego narkotyku zabija. Teraz recepturę tego środka „unowocześniono” i sprawiono, że można go produkować masowo, nawet w domu. Unowocześnienie tej receptury polega na tym, że teraz ten środek zabija „dopiero” po około roku czasu, choć większość uzależnionych umiera wcześniej.
-krokodyl, jak zapewne wiecie z poprzednich tekstów, niszczy na trwałe tkanki miękkie. Powoduje odpadanie tych tkanek od kości, martwice skóry, gnicie tkanek, gangrenę. To, co piszę, jest drastyczne, ale trzeba to zaakcentować.
-oznaki zażycia to oprócz zniszczeń na skórze i martwicy tkanek: euforia, błogostan, lekki nastrój, zamulenie, senność, kłopoty z oddychaniem. Już jedna doza tego narkotyku u niektórych osób może spowodować zgon.
-w Rosji liczne są przypadki amputacji kończyn u uzależnionych od krokodyla. Pokazywali to nawet na filmikach, popularnych w internecie. Jeden z Rosjan błagał Polaków po angielsku, na forum you tube, żeby tego nie brali, bo to straszne jest.

Wcześniejszy tekst o krokodylu, z filmami – tutaj

Nie dla acta & stop acta. Ustawa, która na trwale cenzuruje cały internet, nie może wejść w życie!

Nie zażywajcie tego. Jeśli myślicie, że zażyjecie to świństwo tylko raz, że przedstawione powyżej materiały Was nie będą dotyczyć, to jesteście w błędzie. Krokodyl powoduje uzależnienie już od pierwszej dawki, a to oznacza, że tak długo będziecie zwodzić samych siebie, aż nie poodpadają Wam np nogi, jak na jednym z filmików z Rosji. Uzależnienie fizyczne i psychiczne to coś, co zostaje na całe życie. Nie da się tego wyeliminować, prędzej czy później ochota na krokodyla wróci. A wraz z ochotą wrócą kolejne dawki tego środka, bo jest on bardzo tani i łatwo go wyprodukować. Choćby w domu.

Gaz łupkowy – tekst kolejny

Link do ustawy geologicznej i górniczej – tutaj by Mizia

Dziekan powiedział/a

7 Styczeń 2012 @ 18:17 e

Jak gazem łupkowym elity polskie demontują gospodarkę

W dniu 27 września w programie „Superwizjer” poinformowano o pierwszych zanieczyszczeniach w Polsce wód pitnych, już na etapie rozpoznawania zasobów gazu łupkowego. Co będzie na etapie eksploatacji?
Jednak „nasi” geolodzy i „nasi” politycy mimo oczywistych dowodów na świecie i obecnie w Polsce, na szkodliwość technologii wydobywania gazu łupkowego „gdakają” zgodnie, że wstrząsy tektoniczne, zatłaczanie chemikaliów pod olbrzymim ciśnieniem, jest bezpieczne, a zatłaczane chemikalia są używane powszechnie. Niech zatem, dla potwierdzenia tych informacji, każdy bez wyjątku z nich choćby pół litra wypije takiej mieszanki, zrobionej przez niezależna komisję społeczną. Na Salonie działają ci „gdakacze”, niech się zadeklarują do próby.

Wykreowana przez „elity polityczne” teza, że szkodliwość wydobywania gazu łupkowego została wymyślona przez Gazprom, jest bez sensu w momencie przejęcia koncesji (podobno za cenę wielokrotnie wyższą od opłat za koncesję w MŚ) przez rosyjskie firmy uzależnione od Gazpromu.
Kolejna teza zmajstrowana naprędce, że Gazprom przejął koncesje po to, żeby nie wydobywać gazu łupkowego w Polsce, to jeszcze większa żenada, która na dodatek kłóci się z tezą, że Gazprom wymyślił szkodliwość szczelinowania hydraulicznego. Bowiem te koncesje na rozpoznanie zasobu i wykorzystanie dokumentacji geologicznej dla eksploatacji ma cezurę czasową. Jeśli prace nie zostaną podjęte i wykonane w odpowiednim czasie koncesja wygasa. Trudno przyjąć, że Gazprom przejął koncesje na ok. 1 bln m3gazu o wartości handlowej ok. 300 mld USD, aby go nie eksploatować, tym bardziej, że posiada infrastrukturę przesyłową gazu, czego firmy „amerykańskie” nie mają. Gazprom przejął 21% w ciągu 3 miesięcy od przyjęcia przez Parlament nowego Prawa Geologicznego i Górniczego [g i g]. Jest niemal pewne, że w ciągu roku ilość koncesji posiadanych przez Gazprom będzie co najmniej 90% zasobów polskiego gazu, ale także innych zasobów tzw. towarzyszących (węgiel, ropa, gaz, rudy metali, wody geotermalne i lecznicze itd.) o łącznej wartości liczonej w bilionach USD. Naprawdę trudno przyjąć, że podany Gazpromowi „na tacy” przez „nasze” elity polityczne ogromny majątek zostanie zlekceważony i nie przyjęty. Przypisywanie „ekoterrorystom” związku z Gazpromem w celu rzekomej dezinformacji społeczeństwa w sprawie szkodliwości technologii wydobywania gazu łupkowego wtedy, kiedy Gazprom ma choćby potencjalny interes w eksploatacji jest bezsensowne. Obiektywnie biorąc, każde zatłaczanie pod ziemię zanieczyszczeń (np. spalin z elektrowni Bełchatów , tzw. CCS, czy chemikaliów przy szczelinowaniu łupków) jest zbrodnią na środowisku i ludziach.
A jak wygląda naprawdę sytuacja paliwowo – energetyczna Polski, zwłaszcza w zakresie gazu. Patent szczelinowania (robienia szczelin w skale) dotyczył głównie węgla kamiennego. Do uzyskania gazu z węgla w złożu trzeba zatłaczać jedynie parę wodną na głębokość 1,5 do 2,0 km czyli znacznie płycej niż dla gazu łupkowego. Metodą tą znaną i stosowaną [JSW udało się to z powodzeniem w 2010r.] możemy uzyskać z naszych zasobów węgla gaz na 2000 lat polskiego zapotrzebowania. Wiedzę tę mieli i ci politycy, którzy kiedyś, ze zblatownymi towarzyszami, zgodzili się na dostawy gazu z Rosji zamiast z naszego węgla, czy z zasobów gazu konwencjonalnego, ci, którzy ją ponawiali i ci, którzy teraz przekazali zasoby gazu razem z zasobami węgla.
Podsumowując – zrobiono wszystko w przeszłości i teraz, żebyśmy byli uzależnieni energetycznie od obcych państw. Świadomie, z sukcesem.
Trudno założyć, że cała procedura przekazania zasobów przez „nasze” elity polityczne Gazpromowi, są wynikiem pomyłki, niedopatrzenia… Przez ponad rok samorządy i organizacje pozarządowe wskazywały na zagrożenia jakie wynikają z zapisów projektowanego nowego prawa geologicznego i górniczego, które powstało jakby na zamówienie Gazpromu, o czym świadczy łatwość przejęcia koncesji, czy jej odsprzedaży.
W tej chwili sytuacja jest taka, że zgodnie z kontraktem będziemy odbierać gaz od Gazpromu albo za niego płacić, a Gazprom dodatkowo będzie u nas wydobywał gaz łupkowy z całymi konsekwencjami środowiskowymi i sprzedawał go nam albo na zachód, w cenach jak obecnie albo wyższych jako super monopolista. Próba wmówienia społeczeństwu, że tuz po ustanowieniu i uchwaleniu nowego prawa g i g będzie pisane nowe prawo dla zmiany zasad rozliczeń, jest mydleniem oczu. Nie po to PO zmajstrowało nowe prawo g i g, żeby po wygranych wyborach je zmieniać. Ponadto „odwrócenie” sytuacji wiąże się z międzynarodowymi konfliktami, z państwami skąd są koncesjonariusze. Mogą być negocjacje, rozliczenia, itp. Już widzę te negocjacje z Gazpromem, trenujemy to 20 lat. Słowo, które ciśnie się na usta to zdrada.
Wydobywanie gazu łupkowego na terenie 1/3 Polski wiąże się z zanieczyszczeniami do wód, gleby, powietrza.
Produkty żywnościowe nie tylko z terenów uznanych za zagrożone środowiskowo, objętych koncesjami, ale z całej Polski, nie będą uznawane za dobre czy „zdrowe”. Polska straci wizerunek w UE i na świecie producenta „zdrowej” żywności, markę i tak naprawdę najważniejszy Polski produkt eksportowy. Możliwe straty z tytułu embarga na produkty żywnościowe z Polski wielekroć przewyższać będą domniemane zyski z wydobywania gazu łupkowego. Nałożyć na te straty należy koszty rekultywacji terenów zdegradowanych (które nie leżą po stronie koncesjonariusza, tylko po stronie samorządu – art. 190 prawa g i g), koszty strat z tytułu spadku cen gruntów omalże do zera, koszty wywłaszczeń obecnych właścicieli nieruchomości na rzecz koncesjonariusza, możliwych na terytorium ponad 1/3 Polski.
Z uwagi na brak zmian na scenie politycznej po wyborach należy oczekiwać kontynuacji eutanazji gospodarki, wyprzedaży sektora energetyki, demontażu finansowego, majątkowego, naukowego, kulturowego, zdrowotnego społeczeństwa polskiego. Dla zachowania suwerenności Polski należy przełamać barierę dezinformacji zależnych mediów choćby w zakresie najgroźniejszej w powojennej Polsce ustawy podpisanej w lipcu przez Prezydenta: Prawo Geologiczne i Górnicze [prawo g i g].
O ile wybory parlamentarne trudno nazwać demokratycznymi, ale jak widać połowa społeczeństwa w tą demokrację wierzy (świadczy o tym wynik frekwencji wyborczej), to zapisy tej ustawy wykluczają wszelkie demokratyczne i konstytucyjne prawa obywateli i samorządów. Ustawa ma wejść w życie od 1 stycznia 2012 roku. Należy obywateli obudzić i przekazać im kilka najgroźniejszych w niej zapisów.

Art. 191 prawa g i g zmieniający ustawę z dnia 21 sierpnia 1997 roku o gospodarce nieruchomościami:
Dodaje do katalogu celów publicznych w Art. 6 ustawy pkt 8, który brzmi:
Celami publicznymi w rozumieniu ustawy są:
Poszukiwanie, rozpoznawanie, wydobywanie złóż kopalin objętych własnością górniczą

Art. 10 ust. 1 ustawy prawo g i g (co jest własnością górniczą):
złoża węglowodorów, węgla kamiennego, metanu występującego jako kopalina towarzysząca, węgla brunatnego, rudy metal, rudy pierwiastków promieniotwórczych, siarki rodzimej, soli kamiennej, soli potasowej, soli potasowo – magnezowej, gipsu i anhydrytu, kamieni szlachetnych, bez względu na miejsce ich występowania, są objęte własnością górniczą.
ust. 2
Własnością górniczą są objęte także złoża wód leczniczych, wód termalnych i solanek.
komentarz autora:
W tym przypadku cel publiczny oznacza, ze wydanie koncesji na wszystkie w/w kopaliny, skutkuje możliwością wywłaszczeń dotychczasowych właścicieli terenów objętych koncesjami, które wydane zostały dla komercyjnych podmiotów w tym kontrolowanych przez kapitał zagraniczny.

Art. 42 mówi:
1. w sprawach uregulowanych niniejszym działem (kom. autora: dział obejmuje zasady koncesjonowania):
1) rozpoczęcie działalności objętej koncesją uważa się za zaistnienie nieodwracalnych skutków prawnych; (kom. autora: koncesja jest decyzją niezaskarżalną, nie można jej cofnąć, odebrać, zatrzymać prace poszukiwawcze czy wydobywcze. właściciel nieruchomości może jedynie żądać odszkodowania na drodze cywilnej. Zaistnienie nieodwracalnych skutków prawnych wydanej koncesji oznacza, ze państwo polskie nie może żądać innych pożytków jak opłaty koncesyjne)

Art. 16, mówi:
W granicach określonych przez ustawy oraz przez umowę o ustanowieniu użytkowania górniczego użytkownik górniczy, w celu wykonywania działalności regulowanej ustawą, może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z przestrzeni objętej użytkowaniem. W szczególności może on…”

Art. 19 mówi:
2. Przedsiębiorca, który uzyskał koncesję na wydobywanie węglowodorów, węgla kamiennego, węgla brunatnego lub podziemne bezzbiornikowe magazynowanie węglowodorów, może żądać wykupu nieruchomości lub jej części położonej w obszarze górniczym, w zakresie niezbędnym do wykonywania zamierzonej działalności.
3. W sprawach spornych rozstrzygają sądy powszechne.

Art. 104 mówi:
1. Obszary i tereny górnicze uwzględnia się w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego

Wprawdzie przed wydaniem koncesji zasięga się opinii wójta, burmistrza, czy prezydenta miasta, ale kryterium uzgodnień stanowi tylko zgodność ze Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego gminy lub obowiązującym planem miejscowym. Zatem ustawodawca najpierw nakazuje gminom wpisanie wszystkich zasobów w ich tereny, a potem „łaskawie” opiniuje u niego zgodność koncesji z przeznaczeniem tego terenu. Ustawa odsuwa również od możliwości kwestionowania działalności koncesjonariusza (globalnych firm komercyjnych) obywateli i organizacje pozarządowe. Ponieważ Studium Zagospodarowania Przestrzennego gminy podlega konsultacjom społecznym, to w procesie wydawania koncesji na tereny wpisane z mocy ustawy jako górnicze, nie mogą uczestniczyć mieszkańcy, organizacje i samorząd.
Jesteśmy krajem o bardzo dużym deficycie wody pitnej. Mamy jej mniej niż Egipt. Ustawa zaś przewiduje, że wody dla potrzeb prac górniczych będą za darmo! (art. 20), ma to szczególne znaczenie w technologii szczelinowania hydraulicznego. Na jeden odwiert zużywa się ok. 2 milionów litrów wody, którą bezpowrotnie zanieczyszcza się chemikaliami trudno usuwalnymi, lub w ogóle nieusuwalnymi. Jeśli woda jest darmo to brak jest opomiarowania tej wody oraz brak wiedzy ile ścieków zostaje pod ziemią, a ile wydobywa się na powierzchnię. Brak opłat za wodę może spowodować niekontrolowane zrzucanie płuczki hydraulicznej w różne zbiorniki i cieki wodne. Takie przypadki były w USA liczne.
Tak więc na rzecz obcych podmiotów gospodarczych i innych działających komercyjnie i dla zysku firm, Ustawodawca – Ministerstwo Środowiska, zafundował bezkarne i omal bezpłatne sczerpywanie naszych zasobów. Opłaty koncesyjne zostały umieszczone w Ustawie i wynoszą dla przykładu 4,90 zł/1000 m3 gazu. Z tego 10% zostaje w gminie. Jak bardzo będą bogaci Polacy !!!
Podobno te kwoty maja zapewnić 40 lat renty dla każdego obywatela jak głoszą niektórzy politycy i „eksperci” od PR.
Pada pytanie: jeżeli wydobywanie gazu łupkowego jest całkowicie bezpieczne dla życia ludzi i zwierząt oraz środowiska, to jakim celu ustanowiono tak restrykcyjne zapisy gwarantujące bezkarność działań przedsiębiorców, którym wydano koncesje (bezprzetargowo zresztą i bez sporządzania raportów o oddziaływaniu na środowisko, źródło: „Superwizjer”) ?
Dlaczego przewidziano możliwość wywłaszczeń? Dlaczego ułatwiono przejęcie gazu przez Gazprom? Dlaczego ma stracić na tym rolnictwo?
Polecam lekturę – prawo geologiczne i górnicze z dnia 9 czerwca 2011r. – Dz. U. z 2011 r. Nr 163, poz. 981

Naukowcy z Geofizyki Toruń rozpoczęli największe w historii poszukiwania gazu łupkowego. Prowadzone na Pomorzu badania sejsmiczne sięgają nawet 6 km w głąb ziemi. Naukowcy zapewniają jednak, że wywoływane przez nich wstrząsy nikomu nie zagrażają.

Koncesję na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce ma już 19 firm. Łącznie otrzymały aż 104 koncesje. Za każdym razem prace wydobywcze poprzedzają badania geologiczne. Teraz prace poszukiwawcze rozpoczęły w powiecie słupskim. – Stosujemy najnowocześniejsze technologie. Dzięki drganiom wywoływanym przez olbrzymie wibratory sejsmiczne naukowcy potrafią bardzo dokładnie określić strukturę Ziemi. Wysyłane przez urządzenia drgania dochodzą na głębokość nawet sześciu kilometrów – mówi Marcin Święszek, kierownik zespołu sejsmicznego Geofizyki Toruń.

ZASŁYSZANE….KOMENTARZ

@modry

Masz 100% racji! Niestety! idzie Okupacja gorsza od …hitlerowskiej (wyłączywszy oczywiscie śmierć ofiar II wojny) Ale – ilość Ofiar Skażeń związanych z Frakturingiem- Szczelinowaniem Skał i Nieodwracalnym Zatruciem Ziemi i Wody Pitnej bilionami litrów Skazonej Płuczki Frakturacyjnej – moze w efekcie okazać sie większa od ofiar nazizmu w Polsce.
Do tego – masowe WYWŁASZCZENIA nieszczęsników posiadających nieruchomości na Szlaku Gazowym ( i nie tylko), pozbawienie de facto milionów Polaków Prawa do Nieskażonej Wody i Żywności,zatem – Skazanie milionów ludzi na choroby i powolną smierć,a więc pozbawienie milionów ludzi Podstawowych Praw Człowieka: Prawa do Niebycia Ofiarami Eksperymentów Medycznych (tu – chemicznych),Prawa do Zachowania Zdrowia, Prawa do Życia, Prawa do Informacji (jak w USA, gdzie skład toksycznej Płuczki Frakturacyjnej, wprowadzanej „bezpośrednio i w pobliże wód gruntowych” – został ZALEGALIZOWANY I jednoczesnie UTAJNIONY przed opinią publiczną – mocą decyzji samego Prezydenta G.W. Busha???!!!/słynne WYŁACZENIE Frakturingu spod Ustawy o Ochronie Wody Pitnej – Safe Drinking Water Act/ i…trwa do dziś!!!- stając sie krzyczącym dowodem na to, ze „pierwsza demokracja świata” w majestacie prawa – T R U J E, dla prywatnych zysków gas-oil koncernów, miliony swych własnych obywateli i Na Zawsze zatruwa potężne połacie własnej, amerykańskiej ziemi ) – C Z Y – M O Ż E – B Y Ć – W I Ę K S Z A – Z B R O D N I A A A ???!!!
Od 1 stycznia, wyglada na to, ze Polacy praktycznie przestają byc właścicielami własnych nieruchomości, ojcowizn,panami swego życia, zdrowia, nawet własnej woli, czegokolwiek… a stają się…niewolnikami neokolonialnymi na własnej ziemi, która przechodzi de facto na własność Obcych Koncernów i kredytujących je Międzynarodowych (hm…) Banków.
TAK SIE CZYNI WSPÓŁCZESNE WOJNY!!! TAK SIĘ PRZEJMUJE PAŃSTWA DZIKIEGO WSCHODU! (Europy Wschodniej)
Ha ha ha!Już nie -czołgami i bombami (choć i z Misją jakąś Humanitarną naszego drogiego sojusznika – trzeba bedzie się liczyć, jak mu bedziemy kaprysic z legalnie przecież otrzymanymi przez niego Kokosowymi Gaz-Kontraktami, gdy zaczniemy fikać z np. Skażeniami i jakimis Protestami!) .
A nasz ‘rząd”…ba! nasza, pożal sie Boże „opozycja” – MILCZY JAK ZAKLĘTA!!!
Nasi Dziennikarze, równiez ci rzekomo „niezłomni” – MILCZĄ, albo naganiają polskie stado do rzeźni. Głupcy! Przeciez sami (pomijając juz finansowe przekręty i ogoleniae Polaków z … setek miliardów zł, z emerytur, z materialnych podstaw bytu narodowego) – będą konsumować skażoną wodę i skażoną żywność! Sami bedą oddychać skażonym powietrzem „ubogaconym” trującymi parami znad licznych, tysiecznych Naziemnych Polderów wysoko toksycznej Płuczki Pofrakturacyjnej. Nawet, jeśli łyknęli kasę za Gaz-Milczenie, Gaz-Cenzurę i jeszcze za aktywną Gaz-Hurra – Propagande, to przeciez – nie uciekną z Polski, bo KIM bedą gdzies tam, na emigracji, jesli pracują słowem?! (politycy i dziennikarze). WSZYSCY CI „NAJWAŻNIEJSI” – M I L C Z Ą ! ! !

Dają narodowi – OPIUM na czas AMPUTACJI z WŁASNOŚCI: dużo plebejskich igrzysk, tematów zastepczych, politycznego tyjatru, awantur sejmowych (POzorowanych!), psedopolitycznego magla, plot o politykach, artystach, celebrytach, rzuca sie ludzikom moc ludowych atrakcji, kolorowych obrazków, seriali, Tanców z Gwiazdami i igrzysk w róznych TVN-ach, POLSATACH, GazWybach i w pozostałych 99% mediów polskojęzycznych , niech sie narodek bawi, a my tu tymczasem…
Trzeba notować nazwiska WSZYSTKICH,którzy naganiają Polaków do tej ekonomiczno-ekologicznej Katastrofy pt. Gaz Łapówkowy.
Niech zajmą zasłużone miejsce w polskiej Historii.

A teraz – za pieniądze korporacyjni naukowcy powiedzą wszystko – czyli korupcja nawet w takich dziedzinach, jak geologia. Wiadomo przecież, że:
-w Polsce istnieje kilka wygasłych kalder wulkanicznych, czynnych miliony lat temu.
-często u nas trzęsie się ziemia – na Śląsku aż kilka, kilkanaście wstrząsów na miesiąc. Trzęsie się także ziemia koło Legnicy, Wrocławia, w górach, w okolicach Góry św Anny, w Zachodniopomorskim i pod dnem Bałtyku.
-przez całą Polskę, od Podkarpacia aż po Świnoujście, biegnie strefa sejsmiczna, która kiedyś była bardzo aktywna.
-jeden z ekspertów wypowiadających się dla onetu stwierdził, że wstrząs z Kalisza był zagadkowym zjawiskiem.

Pomimo tego, jeden z doktorów rehabilitowanych stwierdza optymistycznie:

„Na przykład podczas szczelinowania hydraulicznego, metody poszukiwania gazu z łupków, na skutek powstawania mikroszczelin generowane są mikrowstrząsy, rejestrowane tylko przez specjalistyczne, bardzo czułe urządzenia pomiarowe. Dlaczego powstają wstrząsy? Szczelinowanie może spowodować rozładowanie naprężeń tektonicznych, które zakumulowały się w podłożu. Eksperci jednak uspokajają: – Polska należy do obszarów asejsmicznych, nieaktywnych jeśli chodzi o ruchy ziemi, dlatego niebezpieczeństwo wstrząsów podczas prac wiertniczych jest znikome. – mówi prof. dr hab. Aleksander Guterch z Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk, który prowadzi badanie.”

-1 stycznia 2012 roku weszła w życia ustawa górniczo geologiczna.
-zrobi ona z Polski kolonię, gdyż pozwala na niczym nieskrępowane wywłaszczanie Polaków z ich ziem, niszczenie nawet całych wsi i kwartałów miast.
-ustawa pozwala używać różne toksyczne materiały i technologie przy poszukiwaniu i wydobyciu gazu łupkowego.
-milczą na ten temat wszyscy: PiS, SLD, kościół katolicki, naukowcy, dziennikarze, urzędasy.
-nie jest to nasz gaz, gdyż amerykańskie i rosyjskie firmy wykupiły większość koncesji za.. 0,5% ceny! A i tak zyski z wydobycia gazu (podatki) przejdą w ręce rządu, Polak nie otrzyma za nie złamanego grosza. Żeby było śmieszniej: pieniądze z podatków pójdą na.. obsługę długu publicznego i na finansowanie deficytu budżetowego. Co to oznacza w praktyce? Że i tak skromne dochody z podatków za wydobycie gazu łupkowego będą transferowane wprost do kieszeni zagranicznych banków i naszych wierzycieli! W końcu nasz dług publiczny wynosi coś około 4 biliony złotych lub nawet więcej. Takie posunięcie zapowiadał rząd.
-wydobycie gazu łupkowego wiąże się z niewyobrażalnym skażeniem środowiska. Mowa nie tylko o stosowaniu toksycznych substancji, które skażą wody naziemne i głębinowe, ale także o naruszeniu tektoniki Ziemi.
-gdyż gaz i ropa naftowa zalegające pod powierzchnią Ziemi to taka naturalna poduszka, na której „pływają” płyty tektoniczne. Brak tej poduszki powoduje to, że płyty się zacinają, trą o siebie i występują zaburzenia geologiczne.
-w tym te poważne. Np w Niemczech parę dni temu obudził się wulkan wygasły przed milionami lat. Podobnie może się stać i w Polsce. Ostatnio, na początku stycznia było trzęsienie ziemi w Kaliszu, czyli w miejscu, gdzie takie zjawiska nie powinny w ogóle występować. Wstrząsy odczuwano nawet w sąsiednich województwach: Lubuskim i Zachodniopomorskim. Podobnie rzecz ma się z jeszcze silniejszym trzęsieniem ziemi w USA, w okolicach Nowego Jorku i Pensylwanii. W tych wypadkach wiąże się to z pracami nad gazem łupkowym.

-Andrzej Lepper miał ruszyć z kampanią wyborczą 8 sierpnia 2011 roku, w poniedziałek. Głównym tematem miały być skandale wokół wydobycia gazu łupkowego, wywłaszczanie Polaków z ich mieszkań i domów, a także fakt katastrofalnego wpływu tej technologii na środowisko. Niestety, jak wszyscy wiemy, Andrzej Lepper został zamordowany w dniu 5 sierpnia 2011..
-Lepper śmiał się, że jest jedynym, którego nie kupili. Odwagę przypłacił życiem. Wiedział o katastrofalnym wpływie odwiertów na środowisko, skażeniu wody i rolnictwa. Temat znał jeszcze z czasów rządów z braćmi Kalksteinami (Kaczyńskimi).
-PiS zamiast ratować Polskę, chce jak najściślejszej współpracy z bandytami z PO w sprawie gazu z łupków. To daje obraz tego, czyim interesom tak naprawdę służy ta partia.
-w sprawę odwiertów był zaangażowany także kościół katolicki (Rydzyk miał na ten temat wiedzę).
-układ między bandytami rządzącymi III RP a Watykanem był taki: my wam oddamy jeszcze więcej nieruchomości poprzez komisję majątkową (okradającą Polaków z ostatnich kruszynek chleba..), a wy będziecie siedzieć cicho w sprawie szkodliwości odwiertów z łupków.
-jednak coś pękło – media postanowiły upublicznić zbrodnie dokonywane przez komisję majątkową. Komisja ta została zlikwidowana, pojawiły się nawet głosy o żądaniu komisji śledczej w tej sprawie.
-i właśnie dlatego chcą totalnie udupić Rydzyka wraz z jego mediami, nie przedłużając mu koncesji kablowej – w strachu przed tym, że kościół poprzez tubę propagandową Rydzola zacznie „śpiewać” to i owo o odwiertach.

Na terenie Polski i państw przyległych wielką zagadką pozostaje wciąż strefa Tornquista – Teisseyre’a – część gigantycznej krawędzi tektonicznej, biegnącej od Morza Północnego po Morze Czarne. Jej nazwa pochodzi od nazwisk odkrywców: niemieckiego uczonego Alexandra J. H. Tornquista (1868-1944) oraz polskiego geologa Wawrzyńca Teisseyre’a (1860-1939). Podobne strefy na świecie są często źródłami trzęsień ziemi, jak w przypadku Turcji, która leży na granicy płyt afrykańskiej i euroazjatyckiej. W strefie T-T, płyty tektoniczne wydają się tak dobrze ze sobą „sklejone”, że nie dochodzi do silniej-szych wstrząsów.

Strefa T-T oddziela zachodnioeuropejską platformę paleozoiczną od wschodnioeuropejskiej platformy prekambryjskiej. Grubość skorupy ziemskiej, wynosząca około 32-35km dla platformy paleozoicznej i około 42-45 km dla platformy prekambryjskiej, w rejonie strefy T-T może wynosić na wet ponad 50 km, co na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie rowu tektonicznego. Wrażenie to jest jeszcze silniejsze, jeśli wziąć pod uwagę grubość pokrywy skał osadowych, która w strefie T – T dochodzi do 20 km, wobec najwyżej kilku kilometrów na obydwu platformach. Natura strefy Tornquista – Teisseyre’a jest przedmiotem dyskusji wśród geologów i geofizyków. Dawniej panował pogląd, iż stanowi pozostałość po strefie ryftowej [patrz: Rozwój oceanów, "WiŻ" nr 8/1998], podobnej do dzisiejszego Wielkiego Rowu Afrykańskiego, która czynna była w zamierzchłych erach. Twierdzono, że z czasem aktywność sejsmiczna w tej strefie wygasła zupełnie, a sama strefa została pokryta warstwami osadowymi i przestała być zauważalna na powierzchni.

Lata 1785-1786 – w południowej Polsce i w Szczecinie miała miejsce seria 14 trzęsień ziemi. Szczególnie poważne były dwa ostatnie.
27 lutego 1786 r. – trzęsienie z epicentrum miedzy Cieszynem a Opawą odczuto od Wiednia po Piotrków Trybunalski i od Wrocławia po Sandomierz. W Cieszynie uszkodzone zostały murowane budynki, w Cierlicku pękło sklepienie kościoła, zaś w Mysłowie uszkodzona została wieża kościelna. Na Śląsku w Bytomiu trzęsienie było tak silne, że dzwony kościelne zaczęły same dzwonić.

Podsumowując (o trzęsieniu ziemi w Kaliszu, wstrząsach w Wielkopolsce):

-w tej strefie wstrząsy są rzeczywiście zagadkowe, podobnie jak w Kielcach.
-nie ma tam wygasłych kalder wulkanicznych, nawet tych prehistorycznych. Najbliższa kaldera znajduje się koło Legnicy i Wrocławia, dalej – góra św. Anny na Śląsku.
-w tym rejonie nie pracuje także żadna kopalnia, ani odkrywkowa, ani głębinowa. Najbliższe kopalnie znajdują się w okolicach Legnicy właśnie.
-wstrząsy były odczuwalne również w Szczecinie, Gorzowie Wielkopolskim, jak i w Poznaniu. Marszałek województwa Zachodniopomorskiego i Lubuskiego wydał specjalne zarządzenia, jak informowała telewizyjna trójka.

Możliwe przyczyny wstrząsów w tym rejonie:

-testowanie broni geofizycznej produkcji polskiej (nasze technologie), choć uważam to za mało prawdopodobne. Raczej jeśli już, mogło być to swoiste ostrzeżenie wydane Polsce przez psycholi dysponujących takimi zabawkami militarnymi.
-może to być związane z tym, że coś się dzieje z jądrem Ziemi – np doświadczalne rozruchy cyklotronów w CERN pod Genewą mogły wywołać rezonans z jądrem Ziemi i spowodować jego anormalne ruchy. Co miałoby z kolei wpływ na cały glob ziemski. To tłumaczyłoby także tzw apokalipsę epoletników, czyli masowe wymieranie milionów zwierząt, w tym pszczół.
-może to być także budzenie się uskoku, który przebiega przez całą Polskę – od morza Północnego, po morze Czarne. Ten uskok był bardzo aktywny w zamierzchłych czasach, teraz może budzi się do życia.
-widać, że wstrząsy te pobudziły kalderę wodną w Szczecinie. To miasto na północy Polski leży na gigantycznym, podziemnym rozlewisku wodnym – bardzo bogatym w wody podziemne. Niektórzy mówią, że jest to podziemny ocean, połączony z morzem Bałtyckim i Zalewem.
-inną możliwą przyczyną są doświadczalne odwierty gazu łupkowego prowadzone w Wielkopolsce. Odwierty gazu to po prostu ekologiczna i geologiczna katastrofa.

Krokodyl narkotyk – niezwykle groźna substancja

Krokodyl narkotyk – szkodliwy narkotyk krokodyl wkrótce w Polsce? Przeczytasz tutaj ważniejsze informacje o tym „środku odurzającym” i remedia, jak się chronić przed ewentualnym zażyciem krokodyla. Bo to, że narkotyk krokodyl będzie dostępny także w Polsce, jest oczywiste. Znajdziesz tutaj także pięć filmów video, które mówią same za siebie..

Przekazujcie te materiały dalej, np na facebooku, twitterze (ikony są na dole tekstu). Ostrzegajcie swoich znajomych przed tym świństwem – ja robię, co mogę. Promuj także ten tekst w serwisie liiil.pl – kliknij link:   ====      === wtedy więcej ludzi przeczyta ten tekst. Dziękuję.  Działając wspólnie możemy wiele.

Uwaga: poniższy tekst zawiera materiały drastyczne. Tylko dla osób o mocnych nerwach!

Aktualizacja 29 stycznia 2012: Krokodyl Polska – z meldunków informatorów wiem, że gdzieś od 2 – 4 tygodni narkotyk krokodyl jest dostępny także w Polsce. Kupić go można w formie do wcierania w dziąsła bądź do iniekcji domięśniowych. Jest to informacja ściśle ukrywana przez media, i może to i lepiej. Marazm, bieda i bagno III RP sprawiłyby, że po krokodyla sięgnęłoby wielu młodych Polaków. Faktem powszechnie znanym jest to, że w grudniu 2011 od krokodyla zmarł pierwszy Polak. Nie jest to bynajmniej powód do dumy, ale powód do poważnych obaw. Czym jest nałóg opiatowy? Nałóg ten jest obecny całe życie, jeśli raz się uzależnisz np od heroiny, to koniec. To właśnie dlatego tak popularne są programy metadonowe.
Jakie jest niebezpieczeństwo? Oprócz standardowego zanieczyszczenia „tradycyjnych” narkotyków krokodylem, istnieje ryzyko, że będą go zażywać heroiniarze, zupełnie świadomie. Będą sobie tłumaczyć, że teraz przecież nie mają kasy, to wezmą sobie krokodyla raz czy dwa razy, i przestaną. Otóż to gówno prawda! Krokodyl po odstawieniu powoduje straszliwy ból w miejscu wstrzyknięcia, i cierpienie. To wymusza kolejne i kolejne dawki tego środka. Poza tym, polskie ćpuny są „nieobyte” z krokodylem, nie znają stężeń i dawek dopuszczalnych. Łatwo będą powodować śmiertelne przedawkowania, zwłaszcza wtedy, gdy będą oni myśleli, że mają do czynienia ze „zwykłą” heroiną lub tzw kompotem.

Założę się, że polscy dilerzy będą zanieczyszczać tym syfem heroinę, w celu wzmocnienia działania i redukcji kosztów. Bowiem narkotyk krokodyl jest bardzo tani, dużo tańszy niż heroina. Dilerzy w Polsce są rozliczani tylko z kasy, a nie z jakości towaru. Mafia narkotykowa, powiązana ze służbami specjalnymi, wywiadem wojskowym i politykami, uważa, że działają tu prawa wolnego rynku. Czyli jeśli ich diler będzie sprzedawał zbyt mocno zanieczyszczony syf, to nie będzie miał klientów, bo fama się rozniesie. Tak więc liczmy na powolne „podtruwanie” heroiniarzy małymi dawkami krokodyla, dodawanymi do heroiny. Myślicie, że to niemożliwe? Na pewno mieliście do czynienia z fałszowaniem tradycyjnych narkotyków różnymi domieszkami. I tak:
-amfetamina fałszowana jest pseudoefedryną z tabletek aptecznych, efedryną bądź domieszką kredy. Zdarzały się też porcje amfetaminy ze sproszkowanym szkłem. Możliwy mefedron.
-marichuana jest fałszowana jest PCP i innymi „psychodelicznymi” dodatkami.
-extasy jest fałszowana kofeiną czy niebezpiecznym DXM.
-obecnie heroina jest fałszowana benzodiazepinami bądź mieszana z dipherganem. Mogą się zdarzać domieszki krokodyla. Jest to o tyle niebezpieczne, że heroinę podaje się dożylnie.
Na domiar złego, w lekach sprzedawanych w Rosji kodeina jest w czystej postaci, jedynie z „wypełniaczami”. W Polsce zaś kodeiny czystej nie kupisz bez tzw różowej recepty, czyli recepty z wtórnikiem. Dostępne w Polsce formy kodeiny bez recepty to kodeina z dużymi dawkami paracetamolu bądź szkodliwego sulfogwajakowu, będącego żrącą zasadą. Jak to będzie reagowało ze składnikami krokodyla, czyli fosforem, jodem, benzyną? Nie wiem.
Remedium na to wszystko: raczej heroinę sobie odpuścić. Nie podawać amfetaminy ani kokainy dożylnie, bądź domięśniowo. Uważać przy kupowaniu czegokolwiek.

——————————————————————-

Rewolucja na Islandii – możemy zmienić nasz świat!

Proces stulecia w Norymberdze przeciwko korporacji farmaceutycznej IG Farben (dzisiejszy Bayer)

——————————————————————-

AKTUALIZACJA 17 stycznia 2012 (także w dziale z filmami)

Jak dotąd, największe żniwo krokodyl zebrał w Rosji. Tam zażywają go głównie osoby uzależnione od heroiny. A to dlatego, że jest od niej dużo tańszy, można wytworzyć go w domu, a wszystkie substancje są dostępne na rynku. Kiedy dotrze do Polski?
Substancją podstawową tego groźnego specyfiku jest dezomorfina. Sama w sobie odurza i uzależnia, ale nie jest tak toksyczna, jak w słynnym krokodylu. Tam bowiem, już na etapie produkcji, dochodzą do niej inne, jeszcze groźniejsze składniki. Takie jak choćby kwas solny, aceton, benzyna, jod i fosfor. To one odpowiadają za spustoszenia, które krokodyl robi w ciele człowieka. Mimo to, według różnych źródeł, w samej tylko Rosji uzależnionych jest od 100 do 250 tysięcy ludzi. Około 30 tysięcy już zmarło po zażyciu go.

- Ten narkotyk jest przyjmowany dożylnie. Już sam moment wstrzyknięcia powoduje więc uszkodzenie tkanek, zapalenie żył, gangrenę. A przy długotrwałym używaniu może prowadzić do amputacji – przestrzega Michał Kidawa z Krajowego Biura Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii.
-Należy rozróżnić przede wszystkim jedną rzecz: to nie dezomorfina zabija, tylko te substancje, które są używane do produkcji narkotyku – zauważa dr Marcin Zawadzki z Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu. – Jeżeli ci ludzie przyjmowaliby czystą dezomorfinę, to jej skutki ograniczałyby się do działania psychoaktywnego. Wpływa na ludzi podobnie do kokainy, może trochę silniej jak morfina. Jednak sama w sobie nie skutkuje żadnymi poważnymi komplikacjami.

Jak tłumaczy ekspert, dopiero obecność dodatków, które pozostały po produkcji, skutkuje toksycznością i powoduje w miejscu wstrzyknięcia martwicę tkanek. To dlatego skóra przybiera zielony odcień, po czym staje się popękana i chropowata. Stąd zresztą nazwa krokodyl, bo skóra osoby zażywającej narkotyk przypomina łuski krokodyla. A później zaczyna odpadać, nawet do gołych kości.
To jednak nie jedyne zagrożenie. – W warunkach domowych, w których produkowane są te narkotyki, nigdy nie jest wystarczająco czysto – przypomina Zawadzki. – To powoduje, że dochodzą nam jeszcze przeróżne pasożyty, grzyby i bakterie. One z kolei mogą wywoływać infekcyjne zapalenie osierdzia, płuc lub nerek. Czyli wszystkie choroby, spowodowane wprowadzaniem mikroorganizmów do organizmu człowieka – dodaje ekspert.

Okalecza od razu albo dopiero po latach
Okazuje się, że skutki zażycia krokodyla mogą pojawić się nagle, lub dopiero po pewnym czasie. Wszystko zależy od organizmu człowieka i tego, jak bardzo substancja została zanieczyszczona w procesie produkcji. Jeżeli bardzo, to objawy pojawiają się szybko. W przeciwnym razie, kiedy wszystkie toksyczne domieszki zostały zminimalizowane, skutki zażycia pojawią się później – nawet po kilku miesiącach czy latach.
-Trzeba jednak pamiętać, że nawet jednorazowe wstrzyknięcie sobie tego narkotyku może powodować zmiany martwicze na skórze. To dlatego zdarza się, że komuś choćby po trzech latach odpada noga – uważa Zawadzki.

Policja pozostaje jednak spokojna. – Wiemy o istnieniu tego narkotyku i cały czas monitorujemy rynek. Na razie nie odnotowaliśmy przypadku jego obecności w kraju – zapewnia nadkomisarz Piotr Bieniak z Komendy Głównej Policji. Także w Krajowym Biurze Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii nie było jak dotąd informacji o tym, że krokodyl pojawił gdziekolwiek w Polsce
-Trudno powiedzieć, czy dotrze i do nas. Tym bardziej, że to nie jest żadna nowość – komentuje Kidawa. – W Rosji krokodyl występuje przecież już od dłuższego czasu. Rzeczywiście, ostatnio się to nasiliło, zwłaszcza w ciągu ostatnich dwóch lat. Ale patrząc na inne kraje, ten narkotyk tak naprawdę wcale nie rozlał się po Europie, lecz w dalszym ciągu występuje w dość ograniczonym zakresie – przyznaje ekspert.

Zdaniem Kidawy nie jest jednak wykluczone, że prędzej czy później ktoś zechce zarobić na ludzkiej głupocie. – Tego nigdy nie da się wykluczyć. Wystarczy, że ktoś wpadnie na pomysł, żeby samodzielnie zacząć taki narkotyk produkować. Ale to i tak dotyczyłoby raczej tych najbardziej zdesperowanych użytkowników narkotyków, najbardziej uzależnionych. Bo wątpię, żeby ktokolwiek przy zdrowych zmysłach używał substancji, która jest aż tak niebezpieczna – uważa Kidawa.
Podobnie sytuację ocenia także dr Zawadzki. – Gdyby to miało dotrzeć do Polski, to dawny by już dotarło. Przede wszystkim dlatego, że wyprodukowanie tego specyfiku w domu nie wymaga żadnych szczególnych umiejętności.
Według dr Zawadzkiego każdy przeciętny Kowalski może przygotować sobie podobny specyfik w pół godziny. – Poza tym jest mnóstwo innych alternatyw, równie tanich i działających podobnie, a jednak nie tak drastycznych i niebezpiecznych. Szczytem głupoty byłoby sięganie po tę mieszankę – kwituje ekspert. źródło: money.pl

——————————————————-

krokodyl narkotyk – narkotyk krokodyl w Polsce, pierwsza ofiara w grudniu 2011 – kliknij by otworzyć plik PDF

——————————————————-

O krokodylu pisaliśmy już kilka miesięcy temu. Ten niezwykle groźny narkotyk zdobywał wtedy popularność na Wschodzie. I niestety zbierał krwawe żniwo. Zabójcza mieszanka szybko się rozprzestrzeniła. Zyskuje swoich zwolenników w Szwecji i Norwegii, a ostatnio także w Niemczech. Zagrożenie jest więc coraz bliżej.
Narkotyk powstaje na bazie syntetycznej heroiny, ale w jego składzie znajdziemy takie substancje jak kodeinę wymieszaną z benzyną, rozcieńczalnik, kwas solny, jod i fosfor czerwony. Wystarczy przyjęcie jednej dawki, by silnie się uzależnić. Niewielkie przedawkowanie może skutkować śmiercią.
Nawiązanie do gada w nazwie to nie przypadek. W miejscu wstrzyknięcia skóra zaczyna się łuszczyć, a kolorem przypominać barwę skóry krokodyla. Później jest już tylko gorzej. Powłoka skórna dosłownie rozrywa się na strzępy. Uzależnieni przeżywają maksymalnie 2-3 lata, ale większość umiera wcześniej.

Krokodyl narkotyk film – pięć filmów. Te szokujące nagrania będą chyba najlepszą przestrogą…
Ostrzegam jeszcze raz: drastyczne! Tylko dla osób o mocnych nerwach. Wrażliwi – nie oglądać!

http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=-QLH2p5zxz8

http://www.youtube.com/watch?v=ezPIB25ABNk&feature=player_embedded

http://www.youtube.com/watch?v=VWKs10hNT3A

http://www.youtube.com/watch?v=zY1grvASYPA

http://www.youtube.com/verify_age?next_url=/watch%3Fv%3DVffYY4CROgA

http://www.youtube.com/watch?v=VH-9BWLqqOU

Video które możecie znaleźć w internecie często w ogóle nie nadają się do publikacji. Nie będę ich tutaj upubliczniał.

————————————————————–

Mały przerywnik – INNE CIEKAWE TEKSTY:

1. Szczepionka na HPV to totalny syf – przekażcie tę informację koleżankom! Sprawa jest pilna, bo Francja chce wycofania tego syfu, i będą szukać rynków zbytu – w Polsce!

2. Ustawa górnicza – czyli dlaczego Rydzyk ze swoją tubą propagandową traci koncesje? Milczenie opozycji (PiS, SLD) i jej współudział w zbrodni okradania Polaków.

—————————————————————

Niedawno wśród określonej grupy młodzieży rosyjskiej pojawiła się tzw. „fala”. Zapanowała moda na „krokodyla” nazywanego także „Narkotykiem dla zombie”. Tak rosyjscy narkomani nazywają preparat chemiczny – dezomorfinę. Jest to preparat podobny do 3-metylofentanylu – leku istniejącego na nielegalnym rynku, zwanego w Rosji „biały kitajec” który jest do 6000 razy silniejsze niż morfina. Dezomorfina, czyli w Rosji „krokodyl” jest popularniejsza, bo jest wiele tańsza. Działa jednak krócej i musi być częściej używana przez narkomanów.

Dawniej narkomani nazywali dezomorfinę „heroiną z Komi”, bo w Syktykwarze została ona po raz pierwszy w tajnym laboratorium, w warunkach urągających higienie, nielegalnie zsyntetyzowana i trafiła na rynek. Działanie ma podobne do heroiny. Tylko jest wiele tańsza. I jest śmiertelnym niebezpieczeństwem dla narkomanów. Może być przygotowywana nawet w domu, w kuchni. I bardzo łatwo jest ją przedawkować. Jest jednym z najstraszniejszych narkotyków. W miejscu wstrzyknięcia powoduje gnicie ciała, odchodzenie mięśni od kości i śmierć. Łatwy dostęp i niewiarygodnie niska cena czyni „krokodyla” niezwykle popularnym wśród rosyjskich narkomanów.
“Krokodyl” jest narkotykiem biednych. Dlatego też w niewielkich miastach Rosji, gdzie nie ma pracy, jest on głównym narkotykiem. Przygotować go można łatwo domowym sposobem z lekarstw sprzedawanych w aptekach. Dla młodzieży jest najczęściej pierwszym narkotykiem i zarazem ostatnim w ich życiu.

—————————————————-

Na europejskim rynku pojawił się śmiertelnie niebezpieczny narkotyk, przy którym nawet heroina czy „kompot”, czyli specyfiki kojarzone z najczarniejszą stroną narkomanii, to ostra i ryzykowna, ale jednak uleczalna „zabawa”. Natomiast nowy narkotyk to po prostu gnijąca śmierć od pierwszej dawki!

Szczególnie śmiertelne żniwo dezomorfina – bo o niej mowa – zbiera w Rosji. Policja wpadła niedawno na trop mieszkania w Ufie, w którym znajdowała się prowizoryczna wytwórnia tego narkotyku. Stamtąd pochodziła większość działek, w które zaopatrywali się okoliczni narkomani.

Dezomorfina zwana w Rosji pieszczotliwie „krokodylem” to narkotyk z tej samej rodziny, co inne opiaty: heroina, morfina czy kodeina. Jej produkcja jest niezwykle prosta – wykorzystuje się powszechnie dostępne w aptece lekarstwa, na zakup których nie potrzeba w Rosji recepty ani wielkich pieniędzy. Po kilku reakcjach chemicznych narkotyk jest już gotowy.
„Heroina dla ubogich” ma działanie podobne do heroiny, czyli wywołuje euforyczną senność i błogostan. Jednak w przeciwieństwie do i tak niebezpiecznej heroiny, szprycująca się „krokodylem” osoba nie jest w stanie przeżyć nawet tych 7-8 lat, jakie średnio żyją osoby silnie uzależnione od heroiny. Dezomorfina wykańcza w rok, góra dwa. Czasami zabija nawet pojedyncza dawka. Lekarze przypuszczają, że tylko jednokrotna doza tego narkotyku zabiera cały rok życia.

Jednak najbardziej koszmarną kwestią jest sposób, w jaki dezomorfina zabija uzależnionych – zaczynają oni, w dosłownym znaczeniu, gnić niczym trędowaci. Ciało pokrywa się sinymi planami, tworzą się rany, skóra odchodzi od mięsa. W najbardziej ekstremalnych przypadkach ciało… odchodzi od kości. W Internecie krąży film, na którym młody człowiek (który oczywiście na młodego nie wygląda) przychodzi do lekarza z nogą owiniętą reklamówką. Na pytanie, dlaczego trzyma nogę owiniętą folią, pokazuje, że w przeciwnym razie mięśnie całej łydki swobodnie zwisają, odsłaniając kości na niemal całym odcinku od kolana do stopy. „Krokodyl” go poszarpał.

Dezomorfina jest poważnym problem nie tylko ze względu na tragiczne skutki jej zażywania – przede wszystkim jest wyjątkowo łatwo dostępna. Nie trzeba znać dilera, czy kogoś, kto ma znajomych w narkotykowym półświatku. Nie trzeba też płacić słonych pieniędzy, jakie bądź co bądź kosztują „tradycyjne” opiaty – „krokodyl” jest ponad 10 razy tańszy. Szacuje się, że uzależnionych od dezomorfiny jest w Rosji 100 000 osób. Przyjmuje się, że coraz większe żniwo zbiera także na Ukrainie. Pozostaje pytanie, kiedy ta trucizna dotrze do Polski? Żywimy nadzieję, że nasze służby szybko będą w stanie rozpoznać zagrożenie i stanowczo mu się przeciwstawić.

———————————————————–

Mój komentarz: po prostu brak słów. Nie tylko krokodyl zbiera tam śmiertelne żniwo, bowiem jest on łączony z inhalantami (benzyna, kleje, rozpuszczalniki itp) a także z denaturatem. Warto dodać, że jeszcze 10 lat temu spożycie alkoholu w Rosji wynosiło 7 litrów czystego spirytusu na osobę. Dziś jest to.. 18 litrów czystego spirytusu, czyli około 40 litrów wódki na osobę! Normę wyrabiają różnego rodzaju chlory i ćpuny, którzy zaczynają już w młodym wieku od wąchania benzyny i rozpuszczalników wszelkiej maści, potem – przerzucając się na alkohol, by skończyć na braniu krokodylu i piciu denaturatu.

Rosjanie rządzą – są chyba największymi hardkorowcami na Ziemi, oczywiście w tym negatywnym sensie. 100.000 uzależnionych to około 500.000 eksperymentatorów, którzy ten syf biorą epizodycznie. Pytam się, po co oni to robią? Nie mogą poprzestać na piciu denaturatu czy wąchaniu butaprenu? W porównaniu do krokodyla jawi się to jako niewinna zabawa raczej. Poza tym: czy nie lepiej, zamiast brać krokodyl, produkowany z innych, aptecznych narkotyków – brać właśnie te ogólnodostępne dragi z apteki, jak ćpuny w Polsce i innych „cywilizowanych” krajach?

Warto przypomnieć, z czego się robi krokodyl – z lekarstw aptecznych, czystego sodu (żrące), czerwonego fosforu (ekstremalnie żrące), benzyny i innych trucizn. Wstrzykując to sobie młodzi Rosjanie podają sobie cała gamę niezbadanych często substancji chemicznych, produktów odpadowych, gdyż krokodyl nie jest z niczego oczyszczany. Jest to po prostu trucizna zawierająca różnego rodzaju reagenty, pozostałości po reakcji, zanieczyszczenia, odpady itp. Podejrzewam, że gdyby to było produkowane w sterylnych laboratoriach na drodze np elektrolizy, to nie czyniłoby to większych szkód niż „tradycyjna” heroina.

Nie zamieściłem tutaj filmików przedstawiających skutki zażywania krokodylu, gdyż są ona ekstremalnie drastyczne, i nie pasują do tematów poruszanych tu na blogu. Nie polecam ich oglądać. na jednym z filmików pokazana jest amputacja gnijącej stopy, na żywca, bez znieczulenia. Inne przedstawiają gnijące kończyny i odpadające ciało od kości. Skóra schodzi wtedy całymi płatami.

Archiwum trybunału w Norymberdze przeciwko mafii farmaceutyczno – naftowej poszukuje tłumaczy

Archiwum Trybunału Norymberskiego dokumenty

Serdecznie witamy w online Archiwum Trybunału Norymberskiego przeciw kartelowi naftowemu i farmaceutycznemu. Strony te stanowią źródło informacji, edukacji i przekazu dla każdego mieszkańca Ziemi.

Koncern IG Farben, Bayer i Basf Chemicals

Po 60 latach milczenia dostępne są wreszcie materiały Trybunału Norymberskiego, dotyczące oskarżeń przeciw koncernowi IG Farben – największemu międzynarodowemu przedsiębiorstwu chemiczno-farmaceutycznemu.

Ponieważ przedstawiona dokumentacja jest w języku angielskim, poza niemieckimi wyjątkami, zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc w tłumaczeniu polski zainteresowanych prosimy o kontakt contact@profit-over-life.org

Krótkie wprowadzenie do tego archiwum

Trybunał Wojenny w Norymberdze był częścią wspólnych wysiłków rządów Stanów Zjednoczonych i innych krajów alianckich, mających na celu określić, kto odpowiada za drugą wojnę światową i zażądać wyjaśnień od tych, którzy popełnili zbrodnie przeciwko ludzkości.

W latach 1945 i 1948 w niemieckiej Norymberdze, w tamtejszym Pałacu Sprawiedliwości, odbyło się kilkanaście rozpraw sądowych – stąd nazwa Trybunału.

Zbrodniarze wojenni sądzeni w Norymberdze

Trybunał przeprowadził łącznie 13 procesów. Pierwszy z nich, przeciwko „głównym zbrodniarzom wojennym”, nosił nazwę: „USA, Francja, Zjednoczone Królestwo i ZSRR przeciw Hermannowi Goeringowi i innym”. Proces ten odbywał się w latach 1945—1946 i zakończył się karami długoletniego więzienia lub śmierci wobec większości sprawców.

Co ciekawe, był to pierwszy proces przeciwko politycznym i wojskowym figurantom reżimu nazistowskiego, który został ogólnie opisywamy jako „Trybunał Norymberski”. Jest to jednak historycznie nieścisłe. Co więcej, odwróciło to uwagę od prawdziwych zbrodniarzy wojennych, którzy – dzięki swojej potędze ekonomicznej – sfinansowali powstanie nazistów i przygotowania do drugiej wojny światowej.

niesławni dyrektorzy IG Farben

Proces przeciwko IG Farben

„Farben było Hitlerem i Hitler był IG Farben”

Amerykański Senator Homer T. Bone do Komisji Senatorów do Spraw Wojskowych 4 czerwca 1943 r.

Z powodu nadrzędnej roli IG Farben w finansowaniu powstawania nazistów i przygotowywaniu drugiej wojny światowej jako podboju światowych rynków, udokumentowany na tej stronie internetowej proces przeciwko IG Farben jest najważniejszym spośród wszystkich trzynastu procesów, jakie odbyły się w ramach Trybunału do Ścigania Zbrodni Wojennych w Norymberdze.

Amerykańscy oskarżyciele podczas obrad Trybunału do Ścigania Zbrodni Wojennych w Norymberdze wyraźnie dali do zrozumienia, że ani powstanie nazistów, ani druga wojna światowa, ani holokaust nie byłyby możliwe bez finansowego i logistycznego wsparcia ze strony IG Farben.

Tajemnice historyczne II Wojny Światowej

Dzisiaj, ponad 60 lat po zakończeniu drugiej wojny światowej, ludzkość nadal stoi przed zagadką: jak doszło do tego, że żadna organizacja międzynarodowa, która postanowiła ocalić pamięć o wojnie i holokauście, nie wskazała tych faktów historycznych?

Po dziś dzień organizacje te nie opublikowały ani ważnych sprawozdań z kluczowych procesów norymberskich przeciwko IG Farben, ani dziesiątków tysięcy stron dowodów sądowych łączących kartel chemiczno-farmaceutyczny ze zbrodniami przeciwko ludzkości.

błędy historyczne

Do dziś żyjący ocalały z Holocausty Polaków i Żydów mówi o inicjatywie ujawnienia zbrodni kartelu farmaceutycznego

Trzęsienie ziemi w Wielkopolsce – wstrząsy w okolicach Kalisza to tajemnicze zjawisko

Najpierw tekst z onetu:

POg / PAP

Wstrząsy ziemi w okolicach Kalisza, czyli środka Polski, to dość tajemnicze zjawisko; najprawdopodobniej były spowodowane przemieszczaniem się skał uskoku Dolska – ocenił geolog prof. Jerzy Żaba. W jego ocenie, piątkowe wstrząsy nie zagrażają życiu ludzi.

- Wstrząsy w tym rejonie Polski są bardzo zagadkowe. To może być związane z aktywnością takiego uskoku Dolska, który przebiega skosem przez Polskę, mniej więcej równoleżnikowo. Ten uskok jest przedłużeniem Gór Świętokrzyskich w kierunku zachodnim – powiedział prof. Żaba z Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego.

Wyjaśnił, że wstrząsy ziemi najczęściej powodują aktywne uskoki, wzdłuż których przemieszczają się masy skalne. – Tymczasem Dolska jest bardzo starym uskokiem, pamiętającym jeszcze orogenezę waryscyjską sprzed 300 mln lat. Można powiedzieć, że uskok ten wydał właśnie jedno ze swoich ostatnich tchnień. Gdyby w tym rejonie znajdowały się jakieś kopalnie, sądziłbym, że wstrząsy spowodowało np. zawalenie się chodników w starych kopalniach. Ten rejon jest asejsmiczny – mówił profesor.

Według strony internetowej Centrum Sejsmologicznego „Euro-Mediterranean” epicentrum wstrząsów było w okolicach Żerkowa około 50 km na północny-wschód od Kalisza i 15 km na północ od Jarocina. Wstrząs odnotowano na głębokości 8 km i o sile 4 stopni w skali Mercallego.

- To jest 12-stopniowa skala, która jest inna od powszechnie znanej skali Richtera. Po przeliczeniu można powiedzieć, że wstrząsy o sile 4 stopni w skali Mercallego to od 3,7 do 4,2 stopni w skali Richtera. Nie są to wstrząsy, które zagrażają zdrowiu lub życiu ludzi – tłumaczył geolog.

- Tego rodzaju zagrożenie pojawia się dopiero przy wstrząsach o sile powyżej sześciu stopni w skali Richtera, które odpowiadają siedmiu, a nawet ośmiu stopniom w skali Mercallego – zwrócił uwagę. Dodał też, że głębokość 8 km świadczy o relatywnie płytkim trzęsieniu ziemi.

Według eksperta w Polsce wstrząsy o podobnej sile pojawiają się co kilka lub kilkanaście lat na Podhalu. – One są odczuwalne, ale nie ma tam większych skutków niż np. jakieś rysy lub pęknięcia na murach – dodał. Jak tłumaczył, Karpaty, do których należy Podhale, to miejsce, które wciąż się kształtuje. – Tam orogeneza jeszcze się nie zakończyła i naprężenia w skałach są wciąż obecne – zaznaczył prof. Żaba.

O wstrząsach ziemi w okolicach Kalisza poinformowała wielkopolska Straż Pożarna, którą powiadomili zaniepokojeni mieszkańcy. Straż, która odebrała ponad sto zgłoszeń, w tej sprawie, nie odnotowała jednak żadnych zgłoszeń o stratach materialnych.

Według danych Instytutu Geofizyki PAN, od roku 1000 do 2000 odnotowano w Polsce 76 trzęsień ziemi. Tylko w sześciu przypadkach osiągnęły około 6 stopni w otwartej skali Richtera.

Teraz kilka komentarzy:

Na terenie Polski i państw przyległych wielką zagadką pozostaje wciąż strefa Tornquista – Teisseyre’a – część gigantycznej krawędzi tektonicznej, biegnącej od Morza Północnego po Morze Czarne. Jej nazwa pochodzi od nazwisk odkrywców: niemieckiego uczonego Alexandra J. H. Tornquista (1868-1944) oraz polskiego geologa Wawrzyńca Teisseyre’a (1860-1939). Podobne strefy na świecie są często źródłami trzęsień ziemi, jak w przypadku Turcji, która leży na granicy płyt afrykańskiej i euroazjatyckiej. W strefie T-T, płyty tektoniczne wydają się tak dobrze ze sobą „sklejone”, że nie dochodzi do silniej-szych wstrząsów.

Strefa T-T oddziela zachodnioeuropejską platformę paleozoiczną od wschodnioeuropejskiej platformy prekambryjskiej. Grubość skorupy ziemskiej, wynosząca około 32-35km dla platformy paleozoicznej i około 42-45 km dla platformy prekambryjskiej, w rejonie strefy T-T może wynosić na wet ponad 50 km, co na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie rowu tektonicznego. Wrażenie to jest jeszcze silniejsze, jeśli wziąć pod uwagę grubość pokrywy skał osadowych, która w strefie T – T dochodzi do 20 km, wobec najwyżej kilku kilometrów na obydwu platformach. Natura strefy Tornquista – Teisseyre’a jest przedmiotem dyskusji wśród geologów i geofizyków. Dawniej panował pogląd, iż stanowi pozostałość po strefie ryftowej [patrz: Rozwój oceanów, "WiŻ" nr 8/1998], podobnej do dzisiejszego Wielkiego Rowu Afrykańskiego, która czynna była w zamierzchłych erach. Twierdzono, że z czasem aktywność sejsmiczna w tej strefie wygasła zupełnie, a sama strefa została pokryta warstwami osadowymi i przestała być zauważalna na powierzchni.

Kolejny:

 

Lata 1785-1786 – w południowej Polsce i w Szczecinie miała miejsce seria 14 trzęsień ziemi. Szczególnie poważne były dwa ostatnie.
27 lutego 1786 r. – trzęsienie z epicentrum miedzy Cieszynem a Opawą odczuto od Wiednia po Piotrków Trybunalski i od Wrocławia po Sandomierz. W Cieszynie uszkodzone zostały murowane budynki, w Cierlicku pękło sklepienie kościoła, zaś w Mysłowie uszkodzona została wieża kościelna. Na Śląsku w Bytomiu trzęsienie było tak silne, że dzwony kościelne zaczęły same dzwonić.

Kolejny:

Na Śląsku takich kaliskich wstrząsów jest kilka miesięcznie. Kopalnie pod nami kopia, ściany pekają, a winnych oczywiście nie ma (bo jedna kopalnia zrzuca winę na drugą). Nie da się udowodnić, która kopalnia odpowiada za szkody górnicze. I na tym te dranie jadą…
Przykro mi, że mieszkańcy Kalisza narobili w gacie, ale ich kataklizm nie zrobił na mnie najmniejszego wrażenia.

Kolejny:

A nie było tam gdzieś Kaczyńskiego. Bo gdzie tylko się pojawi to śmierć i zniszczenia. A to się chłop obwiesi, a to Egipt. do odwiedzania którego zachęcał- rewolucję robi i trup się ściele gęsto. Nawet spokojnych Węgrów gdy o nich wspomniał- kryzys dopadł.
Wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazało się, że Kaczyński w Kaliszu spotkanie miał z wyborcami.

Podsumowując:

-w tej strefie wstrząsy są rzeczywiście zagadkowe, podobnie jak w Kielcach.
-nie ma tam wygasłych kalder wulkanicznych, nawet tych prehistorycznych. Najbliższa kaldera znajduje się koło Legnicy i Wrocławia, dalej – góra św. Anny na Śląsku.
-w tym rejonie nie pracuje także żadna kopalnia, ani odkrywkowa, ani głębinowa. Najbliższe kopalnie znajdują się w okolicach Legnicy właśnie.
-wstrząsy były odczuwalne również w Szczecinie, Gorzowie Wielkopolskim, jak i w Poznaniu. Marszałek województwa Zachodniopomorskiego i Lubuskiego wydał specjalne zarządzenia, jak informowała telewizyjna trójka.

Możliwe przyczyny wstrząsów w tym rejonie:

-testowanie broni geofizycznej produkcji polskiej (nasze technologie), choć uważam to za mało prawdopodobne. Raczej jeśli już, mogło być to swoiste ostrzeżenie wydane Polsce przez psycholi dysponujących takimi zabawkami militarnymi.
-może to być związane z tym, że coś się dzieje z jądrem Ziemi – np doświadczalne rozruchy cyklotronów w CERN pod Genewą mogły wywołać rezonans z jądrem Ziemi i spowodować jego anormalne ruchy. Co miałoby z kolei wpływ na cały glob ziemski. To tłumaczyłoby także tzw apokalipsę epoletników, czyli masowe wymieranie milionów zwierząt, w tym pszczół.
-może to być także budzenie się uskoku, który przebiega przez całą Polskę – od morza Północnego, po morze Czarne. Ten uskok był bardzo aktywny w zamierzchłych czasach, teraz może budzi się do życia.
-widać, że wstrząsy te pobudziły kalderę wodną w Szczecinie. To miasto na północy Polski leży na gigantycznym, podziemnym rozlewisku wodnym – bardzo bogatym w wody podziemne. Niektórzy mówią, że jest to podziemny ocean, połączony z morzem Bałtyckim i Zalewem.
-inną możliwą przyczyną są doświadczalne odwierty gazu łupkowego prowadzone w Wielkopolsce. Odwierty gazu to po prostu ekologiczna i geologiczna katastrofa.