STEFAN WYSZYŃSKI, CZYLI POMYŁKA TYSIĄCLECIA – Stefan Wyszyński był nazistą a potem przechrzcił się na komunizm? Utrwalacze kościelni, faszyzm i komunizm w kościele katolickim – szokujący tekst

Stefan Wyszyński wcale nie był postacią idealną, a wiele wskazuje, że należałoby go uznać za osobę skrajnie niemoralną i szkodliwą dla Polski. Uzasadnione wydaje się nazwanie tej postaci „Pomyłką Tysiąclecia” polskiej historii, ponieważ trudno o wyraźniejszy przykład życiorysu bardziej zakłamanego, niż oficjalny życiorys kardynała prymasa Wyszyńskiego.

Niewątpliwie to Wyszyński przekształcił Kościół katolicki w PRL faktycznie w Kościół państwowy, ściśle współpracujący z władzami i legitymizujący istnienie komunistycznej Polski. Było to zjawisko wyjątkowe w Europie Środkowej i Wschodniej i chociaż taka kolaboracja i oportunizm były z pewnością sprzeczne z zasadami religii, to niewątpliwie pozwoliły polskiemu Kościołowi bardzo umocnić swój autorytet i wpływy. Dzisiejszy państwowy katolicyzm w Polsce jest bezpośrednim skutkiem tamtej PRL-owskiej epoki i ówczesnej działalności Wyszyńskiego.

Oto nieocenzurowany życiorys Wyszyńskiego:

Niewdzięczne początki

Pod wieloma względami Wyszyński był typowym przedstawicielem polskiego duchowieństwa katolickiego. Pochodził ze środowiska wiejskiej, ciemnej biedoty, przypuszczalnie analfabetów. Legendą jest rzekome szlacheckie pochodzenie jego rodziny. Tę legendę stworzył zresztą sam Wyszyński, wstydzący się swojego chłopskiego pochodzenia.

Wyszyński urodził się w zagubionej w lasach, ubogiej wiosce Zuzeli, niedaleko Treblinki. Najprawdopodobniej skończyłby tak, jak większość jego rówieśników z Zuzeli, czyli zostałby małorolnym chłopem, gdyby nie protekcja ze strony proboszcza parafii w Andrzejewie, dokąd przeniosła się rodzina Wyszyńskich. Być może motywy tego proboszcza nie były tak szlachetne, jak się to na ogół przedstawia. Możliwe, że Wyszyński nawiązał z nim związek bliższy, niż dopuszczała to ogólnie przyjęta moralność. W każdym razie to dzięki pieniądzom tego proboszcza młody Wyszyński mógł w latach 1912-1915 uczęszczać do prestiżowego Gimnazjum im. Wojciecha Górskiego w Warszawie, a następnie wstąpić do seminariów duchownych we Włocławku.
Krzewiciel nazizmu i antysemityzmu

Po ukończeniu w 1929 r. Wydziału Prawa Kanonicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Wyszyński rozpoczął szeroko zakrojoną działalność społeczną i wydawniczą. Od 1932 r. był redaktorem naczelnym miesięcznika włocławskiego „Ateneum Kapłańskie” oraz kierował jednocześnie sodalicją mariańską, prowadził chrześcijański uniwersytet robotniczy i działalność społeczno-oświatową w chrześcijańskich związkach zawodowych.

Na łamach swojego pisma oraz podczas wykładów i przemówień Stefan Wyszyński dał się poznać jako… gorliwy zwolennik III Rzeszy i jej wodza Adolfa Hitlera. Oto kilka przykładów poglądów Wyszyńskiego, zamieszczonych w jego artykułach w „Ateneum Kapłańskim” w latach 1932-1939:

„Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli, które dotychczas znane były tylko w szczupłym gronie lekarzy i biologów. Dziś przyszedł czas na ich rehabilitację.”

„Hitler jest doskonałym znawcą psychologii tłumu i twórcą nowej, genialnej taktyki.”

„Zasady wychowawcze nacjonalizmu niemieckiego są WZORCEM dla innych narodów. W nacjonalizmie odbija się dusza Niemiec.”

„Dzisiejsza III Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkiej idei, która ma przynieść odrodzenie ludzkości. Niemcy stały się obok Włoch rzecznikiem ideologii o zasięgu ogólnoludzkim.”

„Dzisiejsza Trzecia Rzesza reprezentuje nie tylko określony system polityczny. Podejmuje ona tytaniczną próbę urzeczywistnienia wielkich idei, mających przynieść odrodzenie ludzkości (…) Dzięki swej antykomunistycznej postawie niemiecki narodowy socjalizm przyczynił się do tego, aby położyć tamę zagrożeniu Europy przez bolszewizm. W tym względzie ma zasługi dla całej ludzkości.”

„Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom Hitlera, że Żyd pozostał obcym ciałem w organizmie narodów europejskich (…) Żyd zwalcza obcą jego psychice kulturę, wyrosłą na podłożu chrześcijaństwa. Jego przeobrażenie może się dokonać tylko na drodze religijnej przez szczere, bezinteresowne przyjęcie chrześcijaństwa.”

Jak widać, Wyszyński nie tylko pochwalał rasistowską i antysemicką politykę III Rzeszy, lecz także uważał nazistów za wzór i przykład dla polskich katolików. Niestety, Wyszyński nie różnił się pod tym względem od ówczesnych wybitnych postaci Kościoła katolickiego: m.in. prymasa Hlonda, arcybiskupa Kakowskiego, świętego Maksymiliana Kolbe, a także papieża Piusa XII, którzy tak samo propagowali w Polsce i na świecie antysemityzm i poparcie dla ideałów nazizmu.

Już wówczas, w okresie międzywojennym ujawniły się podstawowe cechy Wyszyńskiego: karierowiczostwo, oportunizm i służalczość wobec władzy. Staną się one jeszcze wyraźniejsze w okresie powojennym.
Cyniczny kolaborant czy ofiara komunizmu?

Błyskawiczna i nieoczekiwana kariera Wyszyńskiego w okresie PRL nasuwa szereg poważnych podejrzeń o ścisłą i gorliwą współpracę prymasa z komunistami, które niestety nie mają żadnych szans na obiektywne zbadanie przez współczesnych polskich historyków, znanych ze służalczości wobec Kościoła katolickiego.

Po śmierci prymasa Augusta Hlonda w 1948 r. najpoważniejszy kandydat na jego następcę biskup łomżyński Stanisław Kostka Łukomski nieoczekiwanie zginął w spowodowanym przez UBP wypadku samochodowym. Ta śmierć dała Wyszyńskiemu możliwość kariery- niespodziewanie został mianowany arcybiskupem metropolitą warszawsko-gnieźnieńskim, prymasem Polski. Jest bardzo prawdopodobne, że już wówczas ubecja nawiązała ścisłą współpracę z Wyszyńskim i dlatego umożliwiła mu karierę, zabijając jego rywala w odpowiedniej chwili.

Kolejne fakty świadczą o wyróżnianiu Wyszyńskiego przez komunistyczne władze PRL: w 1953 r. Wyszyński został mianowany kardynałem i jako JEDYNY kardynał z krajów tzw. „demokracji ludowej” brał udział w czterech konklawe, np. w 1958 i w 1963 r. Żaden inny kardynał z Europy Wschodniej nie otrzymał w tym czasie pozwolenia od władz komunistycznych na wyjazd do Rzymu.

Idylla Wyszyńskiego z polskimi komunistami trwała dalej: 14 kwietnia 1950 r. Wyszyński w imieniu Episkopatu Polski podpisał porozumienie z władzami PRL w zamian za pozorne ustępstwa: przejściowe zagwarantowanie nauczania religii w szkołach i funkcjonowania KUL-u. Ze swojej strony Wyszyński ostro potępił „bandy reakcyjnego podziemia”, czyli polskich patriotów, głównie z Armii Krajowej, walczących z komunistycznymi władzami Polski.

Sytuacja Wyszyńskiego w PRL była jednak skomplikowana: służalczość wobec komunistów groziła prymasowi i polskiemu Kościołowi kompromitacją w opinii Zachodu. Trwała wówczas „zimna wojna”. Z tego względu Wyszyński optował za aresztem domowym, gdyż pozwalało mu to twierdzić, że nie ma wpływu na ówczesną politykę Kościoła w Polsce. Dodatkowo kreowało to Wyszyńskiego na rzekomą „ofiarę komunizmu”.

Pierwszy areszt domowy prymasa trwał od 25 września 1953 do 12 października 1953, drugi od 12 października 1953 do 6 października 1954, trzeci od 6 października 1954 do 27 października 1955 i ostatni od 27 października 1955 do 26 października 1956. W tym czasie prymas Wyszyński bynajmniej nie przebywał w więzieniu, lecz w komfortowych warunkach w klasztorze, obsługiwany przez zakonników i zakonnice katolickie, gdzie przyjmował bez ograniczeń wszystkich gości, czyli faktycznie nadal kierował polskim Kościołem.

Chociaż ten areszt należałoby raczej nazwać luksusowym urlopem, to pozwolił on prymasowi wykreować się na męczennika i postać heroiczną. Dodatkowo przekonało to opinię publiczną, że Wyszyński nie współpracuje z komunistami. Te działania władz PRL były z pewnością bardzo na rękę Wyszyńskiemu i bardzo możliwe, że odbywały się za jego całkowitą zgodą.

W ten sposób, po zakończeniu odosobnienia, prymas w aureoli rzekomej „ofiary komunizmu” mógł spokojnie kontynuować kolaborację z władzami PRL: w latach 1957-1966 Wyszyński przeprowadził obchody Tysiąclecia Chrztu Polski- było to wydarzenie religijne, niemożliwe do zorganizowania w żadnym innym kraju komunistycznym. Wyszyński podziękował za to władzom PRL w 1958 r. skutecznie apelując do papieża o ograniczenie stosunków dyplomatycznych z demokratycznym polskim rządem emigracyjnym w Londynie.

Nie wspomina się o fakcie, że kardynał Wyszyński w specjalnym orędziu we wrześniu 1968 r. poparł inwazję wojsk polskich na Czechosłowację w celu stłumienia tam próby reform demokratycznych.

W 1972 r. na wniosek Wyszyńskiego Watykan ostatecznie zerwał stosunki dyplomatyczne z polskimi władzami na emigracji, co oznaczało de facto prawne uznanie przez Kościół komunistycznej Polski. Rozpoczął się okres jawnej kolaboracji prymasa z komunistami.

W roku 1976 r. PRL-owski premier Piotr Jaroszewicz złożył prymasowi życzenia z okazji 75 rocznicy urodzin, co było wyrazem wdzięczności władz PRL za nieudzielanie przez Kościół poparcia protestom robotniczym.

Kolejnym dowodem kolaboracji prymasa z komunistami było postępowanie w czasie polskiego sierpnia 1980, kiedy Wyszyński wzywał działaczy „Solidarności” do współpracy z władzami PRL i „podporządkowania się prawom państwa”. W latach 1980-1981 Wyszyński pośredniczył w rozmowach między władzami komunistycznymi i „Solidarnością”, które zapoczątkowały w Polsce proces „miękkiej transformacji ustrojowej”, pozwalający władzom PRL-owskim i komunistycznemu aparatowi represji uniknąć odpowiedzialności karnej praktycznie aż do dzisiaj.
Patriota?

Czy Wyszyńskiego można nazwać polskim patriotą? Na pewno nie. Ten duchowny, tak jak wszyscy inni polscy hierarchowie katoliccy, służył przede wszystkim swojemu Kościołowi, a nie Polsce. Dowodem na to jest między innymi fakt, że w 1965 r. prymas Wyszyński był inicjatorem wystosowania orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich pod tytułem: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Można się tylko zapytać, jakie to potworne zbrodnie narodu polskiego miał Wyszyński na myśli, prosząc o wybaczenie naród niemiecki? Czy taką zbrodnią Polaków było zaakceptowanie międzynarodowych ustaleń, dotyczących granicy na Odrze i Nysie? Czy można to stawiać na równi z masowym hitlerowskim ludobójstwem? I kto dał prymasowi i biskupom moralne prawo do wypowiadania się w imieniu wszystkich Polaków? Orędzie biskupów polskich do niemieckich jest wybitnym przykładem skrajnego cynizmu i relatywizmu moralnego prymasa Wyszyńskiego.
Pośmiertna legenda

Wyszyński zmarł 22 maja 1981 r. na skutek choroby nowotworowej. Pogrzeb prymasa w dniu 31 maja zgromadził tłumy Polaków naiwnie wierzących, ze odprowadzają do grobu ofiarę komunistycznego reżimu. Pogrzeb stał się symbolicznym podsumowaniem życia Wyszyńskiego: na czele konduktu pogrzebowego ramię w ramię z hierarchami kościelnymi kroczyli czołowi przedstawiciele władz PRL: przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński, marszałek Sejmu Stanisław Gucwa oraz członkowie Rady Państwa, Rady Ministrów i inni wysocy urzędnicy państwowi (m. in. Kazimierz Barcikowski, Jerzy Ozdowski, Mieczysław Rakowski, Józef Czyrek).

O uznaniu władz komunistycznych dla kolaboranta Wyszyńskiego świadczy fakt ogłoszenia przez Radę Państwa PRL żałoby narodowej po jego śmierci w dniach 28-31 maja 1981 r. Przez 51 lat istnienia PRL taką żałobę ogłoszono tylko 4 razy!

Mało kto wówczas, tak jak dzisiaj (poza pracownikami PRL-owskiego aparatu bezpieczeństwa) zdawał sobie sprawę, że tak naprawdę Wyszyński był jednym z największych i najbardziej gorliwych kościelnych kolaborantów z władzami PRL.

Pogrzeb Wyszyńskiego. W drugim rzędzie za trumną idą przedstawiciele władz PRL

25 października 2000 r. w uznaniu jego zasług przyjęto w Sejmie RP uchwałę następującej treści: „W setną rocznicę urodzin Kardynała Stefana Wyszyńskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej pragnie uczcić tego wielkiego Polaka, kapłana i męża stanu, którego życie i działalność wpisały się trwale do historii naszej Ojczyzny. Jego nauka, myśl społeczna i wzór patriotyczny pozostają aktualne i mają szczególne znaczenie dla odrodzenia Trzeciej Rzeczypospolitej. Oddając hołd i szacunek wybitnemu Polakowi, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ogłasza rok 2001 Rokiem Kardynała Wyszyńskiego.”

Gdyby Wyszyński słyszał, jak wychwalają go w demokratycznej Polsce, pewnie nie wierzyłby własnym uszom. Raczej obawiałby się, że jego trwająca niemal cztery dziesięciolecia ścisła i nadgorliwa kolaboracja z PRL-owskim reżymem doczeka się sprawiedliwego osądu. Jak widać na to w dzisiejszej Polsce nie ma szans.

Na podstawie:
Zabłocki Janusz, „Prymas Stefan Wyszyński”, Bertelsmann Media, 2002, ISBN: 83-7311-495-5
http://www.eszkola.pl/baza-danych/czytaj/619
http://azraelbis.pardon.pl/dyskusja/1283710/kosciol_-_wiecej_i_wiecej/2

21 thoughts on “STEFAN WYSZYŃSKI, CZYLI POMYŁKA TYSIĄCLECIA – Stefan Wyszyński był nazistą a potem przechrzcił się na komunizm? Utrwalacze kościelni, faszyzm i komunizm w kościele katolickim – szokujący tekst

  1. Przyjmujac ten „wywód” za dobrą monetę (załóżmy), widać nieporównywalnie większy stopień pewności w sprawach poruszanych przez prof. Dorotę Majewską. Dlatego takie „wywody” jak te ( brakuje 5 tys etatów dla historyków) są dobrym tłem dla sprawy szczepień.

    Lubię

  2. Pingback: Stefa barcikowski | Momanimusic

    • O Polskim rządzie emigracyjnym uczą na historii w szkole średniej i jest to podstawą programową. Proponuję się trochę do edukować.

      Lubię

      • No właśnie wziął udział i nic nie wskazuje że nie zna tematu. Rząd na uchodźctwie rzeczywiście od dawna ‚demokratyczny’ nie był, jakkolkiwek byśmy naszych londyńskich emigrantów nie wielbili

        Lubię

  3. Oczywiscie, ze kosciol wspopracowal z wladzami w Polsce powojennej.Brakowalo mu wowczas pewnej autonomii jako instytucji politycznej zwiazanej z Watykanem.Wszelkie poczynania kosciola byly pod kontrola wladz , ale za obopolna zgoda w zamian za rzad dusz nad religijnym spoleczenstwem.Z perspektywy czasu i aktualnych faktow historycznych odkrywanych obecnie ,odnosze nieodparte wrazenie, ze ten caly cyrk z przesladowaniem kosciola byl niczym innym jak tylko przygotowywaniem tej instytucji do wspoludzialu w obalenia poprzedniego ustroju i w konsekwencji takze udzialu w oddaniu spoleczenstwa pod kuratele swiatowej oligarchii finansowej w zamian za utrzymanie przywilejow i mocnej pozycji glownie politycznej tej prozniaczej instytucji.Wszystkie znaki na ziemi wskazuja na kolaboracje kosciola z tymi silami, ktore zniszczyly i zdegradowaly narod do poziomu niewolnikow pozbawianych dachu nad glowa, prawa do pracy , do leczenia i godnego zycia.Trudno nie dostrzec tych zjawisk.Slepota niektorych katolikow ,a zwlaszcza ideologow nroznoportalowych pokladajacych wielkie nadzieje w kosciele jako sile walczacej o odbudowe niepodleglosci jest zwyczajna manipulacja i oszustwem.Wszystkie obecne sekty kosciola katolickiego dzialajace w Polsce wspolpracuja z jej wrogami, dazacymi do unicestwienia i zlamania narodu.Kto wierzy kosciolowi, ten bladzi i jest na zlej drodze.Wojtyla ropoczal proces holokaustu Polakow.Taka jest naga prawda rozpoznana ” po owocach”.

    Lubię

  4. Jeśli ocena Kardynała Stefana Wyszyńskiego jest taka jak podany przykład św. Maksymiliana to sorry ale dobrze znam postać św. Maksymiliana na podstawie zeznań świadków i wiem że nie był antysemitą. w Niepokalanowie jest świeca dar ocalałych żydów w czasie II wojny światowej właśnie w Niepokalanowie znaleźli schronienie oni również złożyli świadectwo na ten temat. wybaczcie ale ten tekst jest brudny, fałszywy i szkoda tylko że pojawił się na tym blogu który dąży do PRAWDY. chyba że ma coś innego na celu co nie daj Boże

    Lubię

  5. Pingback: Czy prymas Stefan Wyszyński popierał narodowy socjalizm Hitlera? « Portal Polityczny Jarka Kefira

  6. Szkoda, że przytoczone cytaty nie mają nic wspólnego z kardynałem Wyszyńskim. Aż wstyd, że autor tego żenującego wpisu nie pokusił się sprawdzić redakcji pisma na które się powołuje. Wypowiedzi pochodzą bowiem z czasu kiedy kardynał już nie współpracował z tym pismem.

    Łatwo jest kogoś opluwać. Współczuję kondycji moralnej autorowi…

    Lubię

  7. Tres collegium faciunt – trzy przykłady wystarczą za całe kolegium:

    1. Prymas nie wstydził się chłopskiego pochodzenia
    Gdy w końcu grudnia 1980 następował wzrost domagania się przez rolników utworzenia „Solidarności Wiejskiej” znalazło to powszechne poparcie wśród robotników. A ich stanowczym i głośnym zwolennikiem stał się Prymas Polski.Mówił: „Nie tylko dlatego, że jestem wnukiem rolnika, ale dlatego, że takie mam przekonanie osobiste”.
    2, Kto obsługiwał Prymasa w czasie internowania.
    Na pewno nie zakonnicy i zakonnice. W trzech pierwszych miejscach Kardynał miał skierowanych przez komunistów współwięźniów: ks. Stanisław Skorodecki i s. Leonia Graczyk. A kontakt miał tylko pz Panami go pilnującymi (chyba z UB) i był tam spory pododdział Ludowego Wojska Polskiego. Ostatnie czwarte miejsce internowania, to Komańcza i klasztor sióstr nazaretanek – i tam rzeczywiście z rzadkaa przybywali przedstawiciele Episkopatu i domownicy. Wojsko już tak ostro Go nie pilnowało ale w pobliżu stało .
    3 Kiedy zmarł Prymas Tysiąclecia

    Po podanej dacie widać, że autor wszystko zmyśla bo Kard. Wyszyński zmarł 28 maja o 4:40

    Ludzie nie wierzcie tej pisaninie. I zadam pytanie czekisty: komu to ma służyć.

    Lubię

  8. no facet….skompromitowałeś się na całego….:)zaczynam mieć wątpliwości co do innych artykułów na tym blogu zamieszczonych….pewnie te „zdrowotne” mają dużo prawdy (np.o wit C, cholesterolu, szczepionkach, rak piersi a mammografia, psychotropy itp. ale te polityczno-historyczno-eklezjalne pozostawiają wiele do życzenia…..

    Lubię

    • @Kinga – mój blog NIE JEST blogiem katolickim i takim nie będzie. Uszanuj to, proszę. Jest dużo portali katolickich, polecam np Frondę, Opokę, PCh24, itp itd.
      U mnie na blogu katolicy mają głos, ale nie jako wyrocznia i znawcy objawionej prawdy, lecz jako jedna z grup społecznych – a takich grup są setki, jeśli nie tysiące. Pozdrawiam i życzę owocnych dyskusji na blogu Kefir 2010 ;)

      Lubię

  9. Mam gdzieś „przygody ” Wyszyńskiego . Razi mnie natomiast używanie nagminne używanie słowa „komunistyczny” , we wszelkich odmianach . To był realnie działający , uznany międzynarodowo rząd ! Lekko dziwi mnie ambiwalentny bądż absurdalne podejście Autora do powojennej rzeczywistości . Jałta przesunęła nas na Zachód. Pozwoliła uniknąć ( pewnej ) wojny Z Litwą , Ukrrainą i Białorusią . Reszta to bzdety , „wyklęci ” i … jedna bomba atomowa i dojdziemy aż do Lwowa !

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s